jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie?

16.12.03, 12:04
dlubie w nosie
dlubie w uchu dlugopisem (czesto moim!)
czysci paznokcie nozem
chodzi z otwartym rozporkiem (na ulicy tez, sprzatajac przy domu)
Gdy przygotuje danie dla wszystkich to bierze i ze wspolnego naczynia je
(zamiast sobie nalozyc)
nie goli sie jak nie musi
puszcza baki
myje sie tylko na jakas okazje albo na wizyte do lekarza
jak jest zimno to ubiera sie na pizame
harka do zlewu
kazda kobiete przepusci pierwsza przez drzwi i moja kolezanke, a przede mne
pcha sie na chama.
wyzywa mnie od bydlecia, gnoja, potwora
jak dam mu cos do przeczytania to wraca polepione bo dlubie w nosie
To samo sie tyczy dlugopisow.


Dodam ze forse ma i ma wyksztalcenie i niby maniery na zewnatrz, chociaz
pochodzi z ciemnej wsi

Zazdroszcze innym kulturalnych ojcow. Pewnie mnie potepicie, ale wyobrazcie
sobie takiego ojca. Kiedys kolezanka przyszla a on czytal gazete i dlubal w
nosie. Myslalam ze sie ze wstydu spale. Jak mozna kochac kogos kogo sie nie
szanuje??




    • malvvina Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 12:12
      zacznij patrzec na chlopcow w twoim wieku
      • kadka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 12:16
        nie wiem czemu kpisz
        • malvvina Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 12:18
          ?
          nie wiem czemu tak mowisz
    • delecta Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 13:37
      Jeśli masz dobry kontakt z mamą, to zapytaj, czy ojciec zawsze taki był...
      Jeśli tak /w co jednak wątpię/, to pytaj, co mama robi, żeby wypierać ze
      swojej świadomości tak obrzydliwe zachowania.
      Rozumiem, że z ojcem nie da się porozmawiać na ten temat...
      Może spróbuj namówić jakieś seksowne /i odporne/ koleżanki, sąsiadki - niech
      wpadną kilka razy bez uprzedzenia.
      A jak się zachowuje rodzina tatusia, tzn. rodzeństwo i rodzice?
      • ethlin Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 14:15
        Nie chcę Cię martwić, ale chyba musisz go pokochać takim jaki jest;-(
        Mój tata nie jest aż tak, no, hm. obrzydliwy, ale też ma zachowania które
        sprawiają że wychodzę z pokoju. Nienawidzę jak dłubie w zębach (i to rzeczami
        które akurat leżą na stole), beka, pierdzi, siorbie przy jedzeniu (próbuję to
        sobie tłumaczyć jego chorobą, ale wydaje mi się ze jemu to po prostu sprawia
        przyjemność...). Może to niewiele, ale mnie skutecznie wyprowadza z równowagi.
        Wiem, że go nie zmienię (ma charakterek), kocham go, ale tych jego zachowań
        nigdy nie zaakceptuję!
        Aha, i powiem Ci jeszcze, że tak samo wkurza mnie moja mama która pali
        papierochy i łazi z nimi po całym domu. Nie skutkują prosby by jeśli nie chce
        wychodzić na balkon paliła tylko w jednym pomieszczeniu. Powiedziałam jej że u
        mnie w domu absolutnie nie będzie palić - to się oburzyła i prawie zrobiła ze
        mnie wyrodną córkę;-) A swoją drogą - ale będę miała satysfakcję;-)
        • yagnieszka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 14:47
          Przeciez nie muisz kochac, wrecz - jesli nie mozesz to nie mozesz. Pytasz tu
          jakie techniki masz na sobie wyprobowac zeby wzbudzic w sobie uczucie? To
          jakies nieporozumienie. Jezeli czynnosci fizjologiczne nie pozwalaja Ci Go
          kochac, to nie kochasz. Przejdz nad tym do porzadku - mozna byc calkiem
          przyzwoita corka nie kochajac.
          • ethlin Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 15:03
            Naprawdę myślisz yagnieszko że go nie kocha? Może po prostu nie jest w stanie
            mu tego okazywać, bo jest dla niej odrażający. Może to właśnie brak szacunku o
            którym pisze powoduje, iż myśli ze go nie kocha. A może mi się tylko tak
            wydaje... po prostu trudno mi w to uwierzyć.
      • kadka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 22:15
        ojciec podobno zawsze taki byl. Nauczyl sie savoir vivre i jak trzeba to sie
        dostosowuje na pokaz. A przy tym wychowal nas mowiac o POlakach ze sa brudni,
        bez manier i smierdzacy(tez o to mam zal). Ale z tego co ja widze, to on jest
        grubo ponizej przecietnego POlaka. Mama odeszla bo miedzy innymi nie mogla
        zniesc jego braku kultury, mowila tez ze w lozku byl brudny.
    • default Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 15:07
      Myślę, że tak naprawdę to go kochasz, a to że denerwują Cię jego maniery to
      zupełnie inna sprawa. Raczej go nie zmienisz, więc po prostu przymknij na to
      oko i pomyśl, że poza tym ma jakieś zalety jako ojciec i kocha Cię.
      No chyba że jest paskudny ogólnie....
    • Gość: frustro ojca nie wybierasz ale partnera możesz IP: *.future-net.pl 16.12.03, 15:43
      dlatego opracuj już teraz listę cech,które będą Cię w nim brzydziły...
      staropanienstwo masz jak w banku... dzięki temu nie będziesz miała problemów z
      dziećmi,które dopiero potrafią być obrzydliwe,prawda?
    • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 15:51
      nie kochaj go

      poczekaj

      on w końcu Ci umrze
      • yagnieszka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 16:11
        alfika napisała:

        > nie kochaj go
        >
        > poczekaj
        >
        > on w końcu Ci umrze
        >

        Jest taka piosenka spiewana przez Magde Umer (czy Ona jeszcze zyje tak w
        ogole?) i tam jest cos takiego:
        "umre ci kiedys - oczy mi zamkniesz
        i wtedy - staniesz smutny, zdziwiony,
        palce otworzysz..."
        Gdzies mam CD, ide szukac.
    • r.richelieu Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 16:08
      dłubanie w nosie? niestosowny ubiór? co to za powody. Zobacz choć raz w życiu
      jak szcza i rzyga pod siebie to mlaskanie przy jedzeniu będzie brzmiało jak
      muzyka
    • Gość: re Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.12.03, 17:06
      nie kochaj i tyle nic na sile ,nie da sie kochac mozna sobie tylko cos wmowic.
    • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 17:30
      Tak czytam Wasze posty, i myślę, że po prostu nie macie styczności z ludźmi
      potrafiącymi się zachowywać hm... no obleśnie na co dzień. Wasze szczęście
      oczywiście, ale nie zrozumiecie też tego, jak to może być denerwujące i
      nieprzyjemne. Tu nie chodzi tylko o czyjeś fanaberie, złośliwce przebrzydłe;-)
      • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 17:32
        a może jesteśmy ludźmi, którzy próbują powiedzieć, ze miłość jest ponad bekanie?
        • marius17 Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 17:40
          Hm,
          mysle ze nie odziedziczylas tego po ojcu .
          zacznij traktowac go jak najwiekszego dzentelmena- moz e sie dostosuje
          do gry
          • alfika to jednak chyba było do autorki wątku :) (nt) 16.12.03, 17:43

        • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 17:55


          > a może jesteśmy ludźmi, którzy próbują powiedzieć, ze miłość jest ponad
          bekanie

          Eeej, no pewnie że jest!
          Ale wyobraź sobie wspólne jedzenie obiadów wspomagane głośnym siorbaniem i
          bekaniem (i to nie jakimś krótkim beknięciem bynajmniej), wspólne wieczory z
          osobą popierdującą radośnie albo dłubiącą nożem w zębach. A jeszcze jeśli ta
          osoba odnosi się do Ciebie w sposób upokarzający Cię... hm. Czasem to może być
          po prostu troszkę trudne
          • Gość: frustro wyobraź sobie swoje dziecko,które całemu światu IP: *.future-net.pl 16.12.03, 19:15
            via Internet oznajmia,że jesteś swinią
        • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.03, 17:56

          > a może jesteśmy ludźmi, którzy próbują powiedzieć, ze miłość jest ponad
          bekanie

          Eeej, no pewnie że jest!
          Ale wyobraź sobie wspólne jedzenie obiadów wspomagane głośnym siorbaniem i
          bekaniem (i to nie jakimś krótkim beknięciem bynajmniej), wspólne wieczory z
          osobą popierdującą radośnie albo dłubiącą nożem w zębach. A jeszcze jeśli ta
          osoba odnosi się do Ciebie w sposób upokarzający Cię... hm. Czasem to może być
          po prostu troszkę trudne
          • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 16.12.03, 19:07
            jesooo

            żeby tak wrócił
            niechby sobie robił co chce
            dłubał w nosie i stół albo cokolwiek

            żeby tylko jeszcze żył
            choć jeden dzień
            choć jeden wspólny obiad
            • yagnieszka Alfika - druga strona medalu 16.12.03, 19:21
              Nie wiem, jaki jest naprawde ojciec autorki watku ale roznie to bywa z ojcami,
              wiesz? Juz na innym kontynencie dlugo sie jeszcze budzilam zlana potem ze
              strachu, ze jednak zyje, wrocil i znow bedzie jak bylo. Moj syn do dzis ma
              takie tam "rozne" jako pozostalosc po mieszkaniu z dziadkiem przez piewrsze 3
              lata Jego zycia. Chyba Ci bardzo zazdroszcze tego pragnienia, by jeszcze jeden
              obiad. Mnie az tchu zabraklo na mysl, ze moj ojciec moglby jednak wrocic.
              • alfika Re: Alfika - druga strona medalu 16.12.03, 19:22
                rozumiem, że Twój syn nie po bekaniu dziadka i dłubaniu w nosie ma koszmarne
                wspomnienia?
                bo o to chyba chodziło w tym wątku...
                • Gość: golden Re: Alfika - druga strona medalu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 16.12.03, 21:49
                  rozumiem autorke...
                  ja bym sie wsciekla, przeciez na rodzica patrzymy jak na jakis nasz autorytet,
                  przyklad do nasladowania,od niego uczymy sie wielu rzeczy... wiec musi byc
                  niesamowicie wkurzajace jesli zachowuje sie w taki sposob
                  obrzydliwy...rozumiem bo moja matka sobie (hahaha) dlubie w uchu spinką(wsuwką)
                  moją oczywiście i mi sie od razu wszystkie scyzoryki w kieszeniach otwierają
                  jak to widze...takie rzeczy sa obrzydliwe i wkurzajace do granic wytrzymalosci
                  tym bardziej ze sie prosi i mowi zeby tak nie robila ale coz nie
                  przetłumaczysz...sorry kocham mame ale nie musze miec jej miodu z ucha na
                  wlosach(bo na spince zostaje), ani tez nie chcialabym zeby mi bekala skoro to
                  ona mnie uczyła ze tak nie ładnie... ehhh
                  • kadka Re: Alfika - druga strona medalu 16.12.03, 22:19
                    ojciec podobno zawsze taki byl. Nauczyl sie savoir vivre i jak trzeba to sie
                    dostosowuje na pokaz. A przy tym wychowal nas mowiac o POlakach ze sa brudni,
                    bez manier i smierdzacy(tez o to mam zal). Ale z tego co ja widze, to on jest
                    grubo ponizej przecietnego POlaka. Mama odeszla bo miedzy innymi nie mogla
                    zniesc jego braku kultury, mowila tez ze w lozku byl brudny.
                    No dobrze, nawet jak pominiemy estetyczne wzgledy. Wyobrazcie sobie ze
                    napryzklad zrobie mizerie z ogorkow – tata rekami wyciaga I je te ogorki.
                    Rekami, ktorych nie myje po ubijacji, albo wiadomo gdzie przedtem byly. Albo
                    kupie salate na ktora mam wielka ochote. Tata ja pokroi tez niemytymi rekami.
                    Przy dzieciach siostry te nawyki pokazuje I boje sie ze dzieci tez je przejma.

                    Tym osobom, ktore tego nie rozumieja, wyobrazcie sobie ze chociaz przez tydzien
                    zyjecie w takiej sytuacji.
                    • kadka Re: Alfika - druga strona medalu 16.12.03, 22:22
                      a z tym przepuszczaniem przez drzwi - no dobrze niech idzie przodem. Ale wtedy
                      po co ta roznica - do kolezanek i innych kobiet jest super szarmancki, a mnie
                      traktuje jak chlopke. Jak nie musi to sie nie goli, ale jak ma przyjsc
                      naprzyklad moja siostra to sie goli u ubiera w najczystsze ciuchy.
                      • alfika Re: pierwsza strona medalu 17.12.03, 07:39
                        Jeśli córka twierdzi, ze nie kocha ojca przez jego nieokazywanie akurat jej
                        zasad dobrego wychowania, to wybaczcie, ale coś tu naprawdę jest nie tak!

                        Zawsze można z ojcem delikatnie porozmawiać, zawsze można go traktować z
                        najwyższym szacunkiem.

                        Czy nie tego własnie - ale dla siebie - chce autorka wątku?
                        To doskonale rozumie, jak i jej ojciec oczekuje okazywania szacunku, nie za to,
                        że się myje, ale za to, że jest.
                        • kadka Re: pierwsza strona medalu 17.12.03, 10:31
                          ja go traktuje z najwiekszym szacunkiem, nawet nie chce go zwstydzac jak zle
                          cos zrobi. Ale czy on mnie traktuje z szacunkeim? NIE bo przy osobach na
                          ktorych jemu zalezy jest perfekt dzentelmen.

                          Co moja mama sie nagadala, naprosila zeby on dobrze sie zachowywal, a
                          szczegolnie "przy dziewczynkach", on to ignoruje! Bo ... na mnie mu nnie
                          zalezy, ale na innych TAK. Czyli wie ze zle robi, ale ja nie jestem warta jego
                          dobrego zachowania. A przy tym wszystkim to JA kolo niego chodze, NIKT inny z
                          rodziny.
                          • alfika Re: pierwsza strona medalu 17.12.03, 10:39
                            chodzi o Twoje urażenie, nie brak miłości do ojca
                            powiedz mu o tym
                            poproś, żeby o Ciebie zadbał

                            zaproś na obiad do restauracji albo na film do kina
                            miło i sympatycznie

                            okaż mu, że Tobie zależy

                            myślisz, że to może pomóc?
                          • alfika Re: pierwsza strona medalu 17.12.03, 10:42
                            aha, mama chyba nie powinna akurat Ciebie traktować jak sojusznika i źle mówić
                            przy Tobie o Teoim ojcu

                            niezależnie od rozżalenia mamy - Ty przede wszystkim jesteś jego córką i córką
                            mamy - a nie jej koleżanką

                            a jakbyś tacie powiedziała, ze czujesz sie zaniedbywana przez niego?
                            i ten obiadek albo kino to dla was obojga?
                            - ale przede wszystkim bez żalów i awantur, naprawdę można dużo powiedzieć tak,
                            by drugi człowiek zechciał to z radością przyjąć!
    • seksuolog Ludzie wokol nas 17.12.03, 11:00

      Pytanie zasadnicze: ile masz lat i jak dlugo masz zamiar
      mieszkac z ojcem? Oczywiscie powinnas sie starac zeby
      bylo to jak najkrocej. Z daleka bedziesz widziala ojca
      w innym swietle.

      Nastepnie nalezy ci zyczyc bys miala wokol siebie kogos kto
      jest w zyciu codziennym na poziomie i musisz zwrocic uwage
      zeby nie wpasc w taki sam kompot.

      A propos zachowan na pokaz i w domu to wielu mezczyzn ma
      uzasadniony zal gdy stale widza swoja partnerke wymieta, nieswieza,
      w papilotach i bez makijazu ale na ulice nie wyjda bez super
      zrobienia. Facet czuje wtedy ze jest po prostu starym meblem w domu
      i nie ma sie co dziwic ze sie oglada za innymi lufkami na ulicy.
      • ethlin Re: Ludzie wokol nas 17.12.03, 11:05
        > A propos zachowan na pokaz i w domu to wielu mezczyzn ma
        > uzasadniony zal gdy stale widza swoja partnerke wymieta, nieswieza,
        > w papilotach i bez makijazu ale na ulice nie wyjda bez super
        > zrobienia. Facet czuje wtedy ze jest po prostu starym meblem w domu
        > i nie ma sie co dziwic ze sie oglada za innymi lufkami na ulicy.


        Ale ona nie jest jego żoną tylko córką.
    • ethlin Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 17.12.03, 11:02
      Alfika,
      wyobraź sobie że chyba nie z każdym można tak porozmawiać niestety. Są ludzie
      którzy nie znoszą jak im sie zwraca na coś uwagę. Mój ojciec zrobił mi kiedyś
      awanturę bo zauważyłam że ma problemy ze słuchem. Wyobraź sobie że zwróciłam mu
      na to uwagę bardzo delikatnie mówiąc że wydaje mi się, iż ostatnio głośniej
      słucha radia. Okropnie się oburzył, i stwierdził że absolutnie nie mam racji,
      ze zawsze tak głośno słuchał, i że co to w ogóle mnie obchodzi. A zwróciłam mu
      uwagę nie dlatego że mi przeszkadza jego głośne słuchanie radia, tylko po
      prostu martwiłam się o niego. Podobnie kiedyś było przy obiedzie, jak
      poprosiłam zeby jadł troche ciszej. Myślałam że mnie wzrokiem zabije;-) No i
      oczywiście je jak jadł.
      Ludzie są naprawdę bardzo bardzo różni; piszesz o wyjsciu do kina. Mój ojciec
      do kina??? Absolutnie. Dlaczego? Nie bo NIE. I już. Chociaż z nim jest o tyle
      dobrze, że można go namówić na inne rzeczy: np. na grzyby, na łódkę. Ale dla
      przykładu ojca mojej siostry ciotecznej nie wyciagniesz po prostu nigdzie;-)
      Oni tacy już są po prostu. Ech, zresztą to w ogóle są bardzo złożone sprawy.
      • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 17.12.03, 14:50
        Wyobrażam sobie ton, jakim usiłyje się zwykle zwracać komuś uwagę -
        i wyobrażam sobie, że albo szkoda komuś zachodu, by liczyć się z bardzo
        delikatnymi uczuciami innych, szczególnie rodziców, w tej kwestii
        albo robi się to w taki sposób, zeby podkreślic swoją wyższość
        albo - nawet jak nie - to nie tłumaczy się swoich czystych intencji do skutku -
        bo czasem nie są takie czyste

        różnie rozmawiałam z rodzicami
        różnie przyjmowali
        z reguły dało się spokojnie porozumieć na najtrudniejsze tematy przyodrobinie
        samozaparcia i dobrej woli

        nawet tylko z jednej ze stron
        • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 16:44
          Gratuluję rodziców.
          • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 17.12.03, 18:03
            choć bywało cholernie ciężko, to dziękuję :)

            gratuluję uporu
            godny podziwu :)))
    • kadka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 17.12.03, 12:16
      Alfiko - moj ojciec tez do kina nie pojdzie, uwaza ze to strata czasu.Ale ja
      czasem go zapraszam na kawe + ciastko poza domem.
      Ja daje mu jak najbardziej do zrozumienia ze jest wazny, nawet dzis kupilam mu
      taki porzadny swetr za swoje pieniadze.
      Seksuologu - mam 18 lat

      a co do kochania ojca (do Alfiki) - ja nawet sie wzdrygam zeby mnie pocalowal
      czy przytulil, bo rzadko sie prysznicuje, czy goli czy zmienia ubranie. A przy
      tym jak wspomnialam chodzi z rozpietym rozporkiem

      Ktos napisal: nie mozesz sie ZA KOGOS wstydzic, ale jak kolezanka przyjdzie,
      to przeciez jest moj ojciec MAM jego geny. Wiec kazdy ma prawo pomyslec ze
      jestem taka sama.
      • kadka i jeszcze do seksuologa 17.12.03, 12:19
        mowisz "wybierz czlowieka na poziomie" ale moj tata przed slubem mamy tez BYL
        na poziomie. Dopiero w trakcie malzenstwa zaczal byc soba i nie starac sie co
        mama mysli. Wynik byl taki ze mama znalazla kochanka, bardzo czystego i
        kulturalnego. Jest to czlowiek bez wyksztalcenia, ale ma to pod wzgledem
        higieny i kultury, czego mamie ojciec nie dal.
        • yagnieszka Kadka 17.12.03, 15:07
          Nie bardzo rozumiem czego oczekujesz od nas - tu odpowiadajacych. Nie mozesz Go
          kochac, to nie kochaj. Jesli Ci az tak przeszkadza fizjologia, idz do pracy i
          wyprowadz sie z domu. A jesli zyjesz na Jego utrzymaniu i widzisz w tym dla
          siebie sens, to zacisnij zeby, buzia w kubel i nie ma o czym mowic. Fakty sa
          takie - On jest jaki jest, Jego nie zmienisz - albo bedziesz z tym zyc, albo
          sie wynies. Wszystkie pomysly o zapraszaniu na kawe czy do kina brzmia bardzo
          romantycznie i sa zapewne wynikiem indywidualnych, pozytywnych doswiadczen
          dajacych takie rady ale nie z kazdym to dziala. Jesli z Twoim ojcem nie dziala,
          to nikt Ci juz nic innego nie poradzi. A swoja droga to zawsze mnie ciekawi to
          obrzydzenie z powodu dlubania w nosie czy w uchu gdy np. publiczne czesanie sie
          czy mycie rak przy ludziach jest zachowaniem OK - a i jedno, i drugie to
          praktyki sluzace czyszczeniu i uladzaniu. Jak Ci przeszkadza, ze chodzi z
          rozpietym rozporkiem, kup Mu na Gwiazdke spodnie na gumce.
          • alfika Re: Kadka 17.12.03, 18:07
            no proszę, teraz zwyczajne okazanie serca człowiekowi to romantyzm, czego to
            można się tu od tęgich głów dowiedzieć :)))
            kolejna rewelacja, yadziu

            moze skreślić takiego ojca raz na zawsze i będzie temat z głowy?
            konkretnie i skutecznie
          • seksuolog Sedno sprawy 18.12.03, 08:36

            kadka napisała:

            >mowisz "wybierz czlowieka na poziomie" ale moj tata przed slubem mamy tez BYL
            >na poziomie. Dopiero w trakcie malzenstwa zaczal byc soba i nie starac sie co
            >mama mysli.

            Takie rzeczy sa mozliwe, ludzie sie zmieniaja. Jednak jest mniej prawdopodobne
            by PODSTAWOWE zachowania drastycznie sie zmienialy. Czyli ze ktos np. mial
            nienaganne maniery i dbal o higiene osobista a potem nagle przestal bo to bylo
            tylko maskowanie sie. Bo to sa sprawy dzialajace na poziomie odruchow wiec
            trudno je zamaskowac. O wiele bardziej prawdopodobne jest wiec ze to twoja
            mama patrzyla przez bardzo ROZOWE okulary (chociaz oczywiscie bedzie temu
            zaprzeczac).


            yagnieszka napisała:

            > Nie bardzo rozumiem czego oczekujesz od nas - tu odpowiadajacych. Nie mozesz
            >Go kochac, to nie kochaj. Jesli Ci az tak przeszkadza fizjologia, idz do
            >pracy i wyprowadz sie z domu. A jesli zyjesz na Jego utrzymaniu i widzisz w
            >tym dla siebie sens, to zacisnij zeby, buzia w kubel i nie ma o czym mowic.

            TU JEST SEDNO SPRAWY. Ojciec czy ktos inny, nikt i nic nie zmusza cie do zycia
            z ludzmi ktorzy ci nie pasuja. To sie nie zmieni wiec TY MUSISZ odejsc skoro
            NAWET matka odeszla. Jezeli zas obecnie sytuacja zyciowa cie zmusza do
            mieszkania z ojcem to POWINNAS byc mu WDZIECZNA ze masz gdzie mieszkac.
            Wyrzuca cie? Jesli nie to znaczy ze jest super facetem bo moglby cie wyrzucic
            i wtedy bylaby dla ciebie prawdziwa tragedia. Przestan wiec narzekac a raczej
            pochwal sie ze masz takiego fajnego tate ktory bez problemu daje ci dach nad
            glowa (ile masz lat???).

            A jesli sie wyprowadzisz to z daleka ojciec moze nawet miec nawet jakies
            plusy:)
            • Gość: Ethlinn Re: Sedno sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 10:10
              Jezeli zas obecnie sytuacja zyciowa cie zmusza do
              > mieszkania z ojcem to POWINNAS byc mu WDZIECZNA ze masz gdzie mieszkac.
              > Wyrzuca cie? Jesli nie to znaczy ze jest super facetem bo moglby cie wyrzucic

              Hmm, ale to jest chyba jego obowiązek, by dbać o córę, i by dac jej dach nad
              głową... Oczywiście powinna być mu za to wdzęczna, ale bez przesady, z jego
              strony nie jest to żadna łaska.
              • seksuolog żadna łaska??? 18.12.03, 13:47
                Gość portalu: Ethlinn napisał(a):

                > Hmm, ale to jest chyba jego obowiązek, by dbać o córę, i by dac jej dach nad
                > głową... Oczywiście powinna być mu za to wdzęczna, ale bez przesady, z jego
                > strony nie jest to żadna łaska.

                Chwila moment, zakladamy ze coreczka ma wiecej niz 18 wiosen bo to nie jest
                forum dla siusiumajtek. Czy wtedy tez jest OBOWIAZEK dbania i dawania
                dachu??? Jesli tak uwazasz to do jakiego wieku jest TEN obowiazek? 25, 30, 40
                lat?
                • Gość: Ethlinn Re: żadna łaska??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 14:45
                  O ile się orientuję ona ma dokładnie 18 wiosen, i zakładam że jeszcze ciągle
                  się uczy. Więc on taki obowiązek nadal ma. Poza tym wydaje mi się że człowiek
                  zawsze powinien móc wrócić do domu, czyż nie? Od tego jest dom...
                  • alfika Re: żadna łaska??? 18.12.03, 16:39
                    zaś na miłość własnych dzieci tenże człowiek nie ma co liczyć?
                    masz dość ciekawe poglądy jeśli idzie o obiektywność ;)
                    • Gość: Ethlinn Re: żadna łaska??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 18:06
                      Ej no ja nie biore tego w ogóle pod uwage, ze mozna nie kochac rodziców.
      • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 17.12.03, 15:00
        kadka, do każdego człowieka można dotrzeć
        nawet najgorszego

        czasem tylko trzeba trochę serca okazać izrozumienia
        i tu mnie nie przekonasz

        po prostu próbuj

        jak czule ojca poprosisz, nawet cąłkiem niepoważnie, żeby poszedł z Tobą do
        kina, na spacer albo usiadł i pogadał - to niema mocnych, zawsze jakiś sposób
        jest

        po prostu próbuj
        • kadka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 18.12.03, 03:48
          Dziekuje alfiko za Twoje posty i takie cieple podejscie do sprawy.
          Bardzo dziekuje wszystkim, naprawde tutaj napisanie wiele mi pomoglo, bo nie
          mialam komu "powiedziec", nawet jak do siostry cos powiem to czuje sie zle ze
          go "obgaduje". Wasze opinie sa dla mnie wielka pomoca. Juz sie nie czuja taka
          sama z tym problemem.

    • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 04:44
      Zacznę od końca. A dlaczego jeszcze (już) nie śpisz? Dziwne o tej porze.

      Jak zacząłem czytać Twój post pomyślałem, że pisze go moja siostra. Paskudne
      siostry. Szukają tylko okazji by zniknąć z pobliża.
      Mój Boże, jak ja się teraz wstydzę tego, że kiedyś myślałem podobnie.
      Przyznać jednak muszę, że aż tak poniżej "poziomu" nie było z ojcem.
      Pomogły mi książki typu "Marphy" (piszemy o nim w sąsiednim wątku).
      Zaakceptowałem ojca takim, jakim jest. Cieszę się, że wciąż jeszcze jest.
      Cała rodzina próbowała coś z "tym" zrobić. Ale były to próby nieudolne, to były
      raczej ataki. Teraz jest dużo lepiej. Jest komunikacja. Wzajemna. Zrozumienie,
      współpraca.
      W szczególności spojrzałem na ojca jak na drobną istotę, która jest taka a nie
      inna. Stał się taki z bagażem swojego dzieciństwa i dalszego życia. Co on temu
      winien? No i MÓJ ojciec nie może być kimś be. To super gość, skoro ma takiego
      syna.
      Masz do wyboru - skreślić go lub uczynić swoim ojcem.

      No i masz problem z sobą.
      Ty jesteś sobą, a nie swoim ojcem.

      Co do ogórków, to mylisz się dokumentnie. Przy obcych niech będzie nóż z
      widelcem. W rodzinie wręcz przeciwnie. Jedzenie samymi rękami jest zdrowsze.
      Jestem przeciwnikiem mycia wszystkiego i kiedy się da. To przeciwne naturze.
      Kontakt z brudem uodparnia. Nadmierna higiena - wręcz przeciwnie. (upraszam o
      brak zbytecznej ironii w odpowiedzi)

      Podziwiam Cię za to, że dbasz o ojca. Trochę rozumiem Twoje położenie. Cóż,
      radzę Ci - nieś swój "krzyż" z codziennym mottem "a ja i tak Cię kocham".

      PS. Wstrzymuj oddech, zamykaj oczy, i całuj.
      • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 10:03
        > Co do ogórków, to mylisz się dokumentnie. Przy obcych niech będzie nóż z
        > widelcem. W rodzinie wręcz przeciwnie. Jedzenie samymi rękami jest zdrowsze.


        A mizerię?;-)))
        • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 16:49
          Oczywiście. Właśnie o tym mowa. A nie o ogórkach jako całości (surowej,
          kiszonej, czy innej).
          • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 18:05
            łeeee;-))))))
            • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 20:21
              Kup se widelce do jabłek. Całych jabłek.
              I nie podawaj ręki nieznajomym.
              I zamknij się w sterylnym namiocie.
              • ethlin Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 18.12.03, 20:28
                Wezmę do serca Twe rady.
                • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 20:44
                  Łeee ;) Jak chcesz.
                  Czy wiesz, że są ludzie, którzy razem przy stole jedzą?! No, Ci mówię. Co tam
                  jedzą... Oni patrzą na siebie. Podczas jedzenia!
                  A niektóre dziwaki jeżdżą na jakieś rajdy i biwaki bez stołu i wanny!
                  Znam jeszcze takich co to gadają z sobą bezpośrednio! No. Nie używają komórki i
                  GG. Patrzą se w zęby. Nawet w oczy. A przecież mogliby choć odrócić głowy, czy
                  zakryć otwory gębowo-nosowo-uszne dłoniami (za mało?) czy inną chustką.
                  • alfika Re: wiesz, Az :))) 18.12.03, 20:47
                    to już chyba przesada takie świństwa tu wypisywać!!!

                    ;)
                    • Gość: az Re: wiesz, Az :))) IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 20:57
                      Spokojnie, to tylko kwestia techniki. Czekamy na implanty komunikacji.
                      Nieuchronnie dokona się postęp i skończą się świństwa, takie jak patrzenie na
                      drugiego człowieka.
                      A tam gdzie teraz mózg będzie cyberbiblioteka. I będziemy się zaśmiewać z
                      prymitywów XXI wieku, co to taką dziurą pod nosem wpychali pokarm do swojego
                      wnętrza?! Rzecz jasna widelcami. Oczywiście, że ze sterylizatora (to już
                      wkrótce).
                  • ethlin Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 18.12.03, 21:30
                    Tak się składa że jeżdżę bardzo często pod namiot i na wyjazdy z plecakiem
                    tudzież dłuższe wycieczki rowerowe. I bardzo dobrze wiem co to znaczy nie myć
                    sie przez kilka dni (taa, wstyd sie przyznać;-), jeść z przez kilka dni różne
                    rzeczy z niemytej menażki (np. ryż na przemian z kisielem, hehe). Zdarzyło mi
                    sie tez pić pyszna herbatkę ugotowaną z mięty zebranej na polance (przy
                    wywalaniu z kubka liści które zostały na dnie odkryliśmy całą masę ugotowanych
                    z miętą robali które drzemały sobie na liściach owej mięty), itd, itd. Różne
                    rzeczy na wyjazdach się robi, ale głównie dlatego że warunki są polowe i raz na
                    jakiś czas ma to swój urok. Ale żeby to samo robić w domu? Mając bieżącą wodę,
                    płyn do naczyń, sztućce... Zresztą - jedzenie rękami jestem w stanie zrozumieć
                    pod warunkiem że wcześniej umyje się te łapy...
                    • ethlin Aha, a owoce z kompotu też wyjadacie łapskami?;-)) 18.12.03, 21:33
                      • Gość: az Re: Aha, a owoce z kompotu też wyjadacie łapskami IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 23:19
                        Nie. Palce za krótkie do szklanki.
                        Z garnka mało wygodne. Takie wiśnie np. gniotą się i wypadają z ręki.
                        • Gość: Ethlinn ;-)))))))))))))))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 12:25
                    • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 18.12.03, 23:26
                      Co złego w ryżu z kisielem? Jak patrzę na wykwintne potrawy na stołach, to
                      często wolę ryż z kisielem.
                      Herbatka była rosołowa. Z oczkami? Lepsze to niż hamburger, chyba.
                      Płyn do naczyń to chemia. Fe.
                      Jak już ręce umyte, to można jeść widelcem. Przepada korzyść immunologiczna.
                      • Gość: Ethlinn Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 12:23
                        > Co złego w ryżu z kisielem? Jak patrzę na wykwintne potrawy na stołach, to
                        > często wolę ryż z kisielem.

                        Zwłaszcza jak kisiel gotowany był dzień lub dwa wcześniej ;-))) I potem w
                        potrawce z ryżu walają się kisielowe gluty;-))))
                        • Gość: az Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.magtel.net.pl 19.12.03, 16:22
                          Popatrz, jakie to wszystko jest względne.
                          Wolę ryż ze starymi glutami kisielowymi,niż ryż w potrawce.
    • Gość: rama Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.03, 13:49
      PO CIEMKU!!!
    • j_ar Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 18.12.03, 14:51
      no normalnie...to ze sie kogos kocha to nie znaczy wcale ze tzeba od razu
      podziwiac
      ;)
    • czort Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 18.12.03, 15:00
      a nie mozesz mu tego powiedziec? ze czujesz sie zazenowana jego postepowaniem?
      • kadka Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 19.12.03, 00:14
        tak ja sie czuje zazenowana. Ale on wie ze ja tego nie znosze, bo czesto
        trzasne drzwiami albo nagle osentacyjnie wyjde z pokoju . On sam wie ze zle
        robi - kiedys ogladal program i mowi: " ale niewychowany gosc - dlubie w nosie"
        • alfika Re: jak kochac ojca ktory wzbudza obrzydzenie? 19.12.03, 18:08
          i będziesz tak do końca życia trzaskała drzwiami?
          mimo, że to jak sama widzisz nie daje efektów, poza wyrażeniem najświętszego
          oburzenia?

          co osiągniesz???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja