smutno mi jakoś

30.01.02, 23:53
Hm, głupio nazwany wątek, ale tak się własnie dzisiaj czuję. Więc pouprawiam
sobie tutaj ekshibicjonizm dzisiejszego wieczoru. Smutno mi, bo moi przyjaciele
się ode mnie odsunęli trochę... Problem polega na tym, że oni wszyscy są wolni
a ja, jako jedyna- zajęta. I nie chodzi o to, że mi zazdroszczą, ale- na piwo w
celu podrywu zabrać mnie nie można. Zawsze byliśmy trochę zwariowani, robiliśmy
różne rzeczy, które niekoniecznie mieściły sie w kanonie "zwyczajnego życia". A
mój luby jest taki spokojny, zupełnie do nich nie pasuje. Lubią go, ale nie
jest i nigdy nie będzie jednym z nich, z nas. Ja też do niego nie pasuję
temperamentem, ale na razie mi to nie przeszkadza, chociaż czasami, właśnie jak
dzisiaj, wolałabym być może sama... jeszcze się wyszaleć...?
Najgorsze jest w sumie to, że spotykają się ze sobą i mnie czasami ze sobą nie
zabierają. To znaczy nie jest tak, że cała paczka się zbiera razem a ja jedna
nie. Raczej wychodzą z założenia, że ja pewnie chcę się spotykać ze swoim lubym
i mam ich w nosie a ja lubię ich tak samo jak dawniej. Może nie powinnam? Może
to świadczy o jakiejś niedojrzałości albo braku uczucia do lubego? Ale ja nie
chcę zgłupieć na jego punkcie i zostawić wszyskich w cholerę. Nie wiem, może
powinnam go zostawić czy co? Ale z drugiej strony za bardzo mi na nim zależy. A
z trzeciej strony przykro mi, jak się mnie dyskryminuje, bo kogoś mam. Bez
sensu to wszystko...
No, pomarudziłam sobie. Jak ktos mi chce pisać, że jestem głupia i beznadziejna
to niech sobie łaskawie daruje, ok?
    • Gość: roseanne nosek do gory IP: *.sympatico.ca 31.01.02, 00:25
      nie widze niczego zlego aby sie co jakis czas wybrac ze znajomymi "solo"
      czy rozmawialiscie juz o tym? ;)
      przeciez potrzebujesz tez czasu dla siebie.
      spotkanie z przyjaciolmi (rozumiem, ze sa znanie twojemu partnerowi) to nie
      zdrada.
      dbaj o siebie
      o psyche tez
      pa pa
    • Gość: Angel Re: smutno mi jakoś IP: 217.96.109.* 31.01.02, 08:29
      Droga Side! Nigdy nie zrób tego błędu , co ja i zostaw towarzystwo na boku. Ja
      tak właśnie zrobilam dla mojego "ukochanego" i teraz gdy wszystko sie koończy
      czuje ogromny smutek i żal, ponieważ jestm sama. Z własnej woli odsunełam sie
      od bliskich i bardzo ciężko mi teraz przywrócić stan poprzedni. Dbaj o swoich
      znajomych - poświęć im troche czasu - napewno brakuje im Twojego towarzystwa
      ale zapewne nie chca Ci przeszkadzać w amorach z lubym. Pokaż im, że Ci na nich
      zależy! Pozdrawiam Angel!
    • Gość: ela Re: smutno mi jakoś IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.01.02, 09:40
      Mnie tez jest smutno, tak okropnie smutno że wypłakanie sie na głos nic nie
      pomogło, zostały tylko czerowne oczy i ten sam ból, żal i pytanie jak sobie z
      tym bólem poradzić. A myślałam, że ja nigdy nie bedę musiała zaznać takiego
      uczucia. Myliłam sie.
      • Gość: inka do eli IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.01.02, 11:43
        Ale co sie stało?
        Napisz - może troche te łzy osuszymy.
        • Gość: ela Re: do eli IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.01.02, 17:10
          Mówia ze jak sie dzieje coś z czym nie możesz dać sobie rady to najlepiej jest
          sie wygadac i pewnie cos w tym jest, ale ja chyba nie bardzo potrafię (tym
          badziej tak na forum, potrzebowałabym jakiejś bardziej dyskretnej formy)i nie
          wiem czy chce ciągle to rozdrapywać. Własciwie to dobrze mi zrobiło napisanie o
          moim smutku nawet tak lakonicznie bez podawania jego przyczyny. Prawdobodobnie
          przesadzam w swojej reakcji ale cóż - serce nie chce słuchać rozumu. Musze
          samas obie z tym poradzic ale każde słowa otuchy napewno zrobią swoje.
          Wcześniej czy później jakoś to sobie przetłumacze.
        • roseanne Re: do eli 31.01.02, 17:17
          Jezeli masz ochote sie wyzalic bardziej prywatnie,to napisz
          roseanne@poczta.gazeta.pl
          a jak wolisz byc sama, to i to szanuje,
          pociesz sie troszeczke, hm ?
          • Gość: ela Re: do eli IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.01.02, 17:24
            dzięki, chyba sie odezwę ale jeszcze nie teraz, jescze musze sama pomyslec nad
            tym wszystkim.
    • Gość: alinca Re: smutno mi jakoś IP: *.gazeta.pl 01.02.02, 00:01
      hej smutasku! tak to juz jest ze powstaje czasem alternatywa: luby czy
      przyjaciele. Ale przeciez nie musi byc to wybor ostateczny, mozna (chyba) miec
      te dwie rzeczy na raz. Wprowadzenie kogos spoza "grupy" wymaga czasu,
      cierpliwosci ale jest szansa ze sie uda. Zawsze uwazalam ze szkoda dla faceta
      rezygnowac z przyjaciol. Pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko :))
    • Gość: ela Re: smutno mi jakoś IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.02.02, 00:43
      a ja myślałam, myślałam i chyba sie troszeczke pozbierałam ze sobą przynajmniej
      na razie, a potem....zobaczymy, może byc tylko lepiej, przynajmniej mam taka
      nadzieje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja