fnoll
17.12.03, 16:17
w kulturze w której seksualność rodziców jest dla dzieci tajemnicą, sferą
skrzętnie przed nimi ukrytą, dla każdego dziecka jego matka jest dziewicą,
dopóki samo nie dokona przerażającego odkrycia, iż jego matka uprawia seks z
mężczyzną, ojcem-królem (dla córek) i ojcem-mistrzem/konkurentem (dla synów) -
dla dzieci które nie poradzą sobie z tym odkryciem drogi są dwie: albo
zaprzeczyć jemu w swym sercu, albo ulokować swe dziecięce uczucia w jakimś
wyidealizowanym obrazie matki-dziewicy; psycholog uznałby oba rozwiązania za
niedojrzałe, ale gdy przyjrzeć się ich odległym skutkom widać jak na dłoni
jak potężny potencjał kulturotwórczy ma nieakceptacja seksualności własnej
matki - czyż to nie warta niedojrzałości korzyść?