Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną matką?

01.07.09, 16:08
Matka jest osobą kontrolującą,manipulującą i autorytarną.
Ojciec jest słaby i nieobecny.
    • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 16:15
      uświadomić sobie, że matka to zwierzę powodowane wyłącznie
      instynktem jej macicy, który zmusza ją do terroryzowania
      rodziny.

      Najlepszą obroną przed matką jest nawiązanie silnej więzi z ojcem i
      wspólne obmyślanie jak zapędzić to zwierzę w kozi róg.

      Dodatkowo świadomość, że to zwierzę likwiduje poczucie krzywdy i żalu, bo nie
      sposób się na zwierzę gniewać.

      suki gryzą i szczekają, tak mają.

      Dodatkowo dzieciaki z takich domów często są uzależnione od masturbacji, bo od
      wczesnego dzieciństwa szukają ciepła i miłości
      w genitaliach zamiast w relacjach z ludźmi.
      Mózg katowany masturbacją wpada w depresję, więc warto się
      obrzezać (kilka stówek u urologa), bo to świetne zabezpieczenie
      przed poważnymi problemami psychicznymi.

      Więź z ojcem, odbudowanie patriarchatu w domu, pełna manipulacja
      zwierzęciem, stosowanie techniki pokazywania lustra - każde ku.rewstwo musi się
      szybko spotkać z lustrzaną sytuacją względem
      domowej ku.rwy. No i obrzezanie, które pozwoli mózgowi zachować
      zdrowie w atmosferze wojny domowej.
      • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 16:26
        Ale na ojca nie ma co liczyć.Uciekł w pracę i w domu właściwie go nie
        ma.Nie broni swojego syna przed złą matką.
        Chłopiec ma kilkaście lat i jest całkowicie bezbronny,bezradny i
        samotny.Jak ma przetrwać?Gdzie szukać ratunku?
        • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 16:38
          pomocy ma szukać u urologa
          a potem ma sobie uświadomić, że zarządzanie zwierzęciem
          jest proste od chwili, gdy sobie uświadomi, że matka
          to bezmyślne zwierzę kierowane wyłącznie instynktem.

          Gdy będzie miał wypoczęty mózg i świadomość, że to on
          rozdaje karty w domu to kąsająca samica - jak ujeżdżona klacz
          zrobi się grzeczna i spokojna.

          Tylko do tego chłopak potrzebuje przyjaciela, który mu na poczatku
          doradzi jak się ujeżdża dzikie samice.

          urolog i przyjaciel to dwa klucze do równowagi i bezpieczeństwa w
          walce Dawida z Goliatem, albo Mojżesza z Hymenem.
        • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 16:41
          niech do mnie chłopak napisze to krok po kroku mu wyjaśnię
          jak ujarzmić domową terrorystkę bez robienia jej krzywdy.

          funstein@gazeta.pl
          • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 16:48
            Wygląda na to,że chce jakoś przetrwać do matury,a potem uciec daleko
            na studia i więcej do tego domu nie wracać.
            • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:02
              urolog i nauka ujeżdżania zwierząt.

              chłopak przed życiem nie może uciekać w studia i pracę,
              bo wyrośnie z niego panienka z fiutem podobna do jego ojca.

              jedyna rozsądna droga to elegancko skręcić kark kur.wie
              i stworzyć kobietę. To da mu poczucie własnej wartości,
              z którego go matka obdziera codziennie i da odporność
              na ku.rwy na całe życie.
              • dekadencja1 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:06
                funstein , a czy od nadmiaru macicy w domu chłopcy cierpią na
                zaburzenia maniakalno-depresyjne?
                • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:11
                  każdy nadmiar macicy w domu to nieszczęście dzieci,
                  niezależnie od ich płci.
                  Dziewczyny ze zgwałconymi osobowościami stają się szarymi
                  myszkami bez własnej wartości i bez piersi,
                  chłopaki stają się albo panienkami bez
                  osobowości.

                  Czerwona królowa w domu to nieszczęście dla wszystkich członków rodziny. Dzieci
                  się tną, ojcowie uciekają albo stają się przezroczyści.
                • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:19
                  Coś w tym jest,bo chłopiec ten cierpi na silne stany lękowe.
                  • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:22
                    silne stany lękowe to mózg silnie katowany masturbacją
                    od dzieciństwa.

                    dzieci kur.wom umierają, bo macica zawsze ma rację :(

                    urolog natychmiast, bo chłopak ma ciężką stulejkę.
                    • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 17:56
                      Czy się masturbuje,czy ma stulejkę - tego nie wiem.
                      Wiem,że jest wrażliwy,niepewny siebie,z duzymi kompleksami.
                      Ma problem z okazywaniem uczuć.Brak mu wiary w siebie.
                      • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:16
                        to, że się masturbuje jest 150% pewne, bo masturbują się
                        wszystkie dzieci pokurw.ionych matek.

                        A stulejka to jest pretekst do obrzezania, które go uleczy w
                        około 6 tygodni z lęków.

                        Osobowość to inna bajka, teraz trzeba mu zakręcić kurek z cieknącym życiem a
                        potem zająć się edukacją małego mężczyzny do życia w babilonie.
                      • kinkygirl Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 19:34
                        wtc, o rany, ale zdajesz sobie sprawe, czy tez umknelo ci, ze prowadzisz
                        konwersacje i wysluchujesz rad od czlowieka w stanie ewidentnej psychozy
                        urojeniowej, ktory powinien brac leki, a nie siedziec przy internecie i
                        opowiadac o stulejkach?
                        pozdrawiam :)
                        • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 21:58
                          kinkygirl napisała:

                          > wtc, o rany, ale zdajesz sobie sprawe, czy tez umknelo ci, ze
                          prowadzisz
                          > konwersacje i wysluchujesz rad od czlowieka w stanie ewidentnej
                          psychozy
                          > urojeniowej, ktory powinien brac leki, a nie siedziec przy
                          internecie i
                          > opowiadac o stulejkach?
                          > pozdrawiam :)
                          Nie znam Funsteina i choćby z tego powodu nie chcę go oceniać.Jego
                          opinie wydają się może uproszczone,ale w tej konkretnej sprawie nie
                          są pozbawione sensu.
                        • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 23:09
                          kinky - jak ja mam psychozę to ty cierpisz na ciężką bezmyślność.
                          • kinkygirl Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 00:38
                            jezeli skloni cie to do szukania profesjonalnej pomocy, to nawet moge sie z toba
                            zgodzic.
                            • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 10:16
                              dlaczego uważasz, że patrzenie obiektywne na problemy
                              ludzi wymaga leczenia ?

                              Czy to macica się boli, że ktoś mówi prawdę o jej instynktach ?

                              Czy nie możesz przez chwilę uwolnić się od macicznej optyki
                              i zobaczyć jak matki zagryzają dzieci, bo taki jest przykry
                              instynkt macicy - niechciane dziecko ma być zagryzione.

                              To trudne dla samicy, by stać się człowiekiem i zrozumieć
                              własną zwierzęcość, ale bez tego jesteś tylko szczekającą
                              w obronie swojego prawa do zagryzania dzieci samicą.

                              Użyj kiedyś mózgu a przestaniesz agresywnie zwalczać prawdę
                              i myślących ludzi wysyłać na leczenie podczas, gdy sama
                              jesteś tylko bezmyślnym zwierzęciem.

                              Co do 'uproszczeń' to szacunek dla czytających wymaga zwięzłej
                              wypowiedzi. Pokazuję główne tezy a myślący ludzie potrafią sobie
                              resztę dopowiedzieć na podstawie własnych obserwacji.
                              • kinkygirl Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 22:41
                                glosy w glowie ci dyktuja to co piszesz?

                                jesli czasami masz ich dosc, glosow, albo natretnych mysli - moze sprobuj
                                porozmawiac o tym z kims w twoim otoczeniu, z kims kto bedzie mogl cie
                                konkretnie wesprzec w szukaniu pomocy. powodzenia.
                                • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 07.07.09, 11:25
                                  dziecko idź do piaskownicy, bo nie nadajesz się do
                                  rozmowy na poziomie.
            • leda16 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 02.07.09, 07:22
              chce jakoś przetrwać do matury,a potem uciec daleko
              > na studia i więcej do tego domu nie wracać.


              No, typowe; skrzywdzone "krótką smyczą" biedactwo chce jak długo się da pasożytować na rodzicach, a potem wypiąć na nich tyłek, nawet za mleko nie dziękując. Pytasz jak ma się ochronić przed rodzicami? W prosty sposób. Niech jedzie do Tajwanu, gdzie bachory od 8-mego roku życia pracują po 12 godz. w tkalniach, noszą cegły na budowie, dają dupy turystom za 4 euro. Tam nie będzie rodziców, którym musiałby te pieniądze oddawać. Odda je 16-to letniemu szefowi dziecięcego gangu, który w zamian za to otoczy go "opieką". Za nieposłuszeństwo opiekunowi nie dostanie paru pasów na dupę,jak w domu rodzinnym od "toksyny", lecz skończy na śmietniku z poderżnietym gardłem.
              A Ty dzidzia mniej grochówki żryj. Mniej głupot będziesz bździła.
              • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 02.07.09, 09:46
                W domu dziecka dostałby nie tylko mleko.
    • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:06
      Ty tak serio, czy z gorąca? Bo funstejn, to akurat ma czas na klawiaturę, bo
      przerwał uczenie córeczek w piwnicy jak kochać tatusia.
      • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:28
        a tutaj, wtc57, masz przykład bezmyślnej i agresywnej samicy,
        która za jakiś czas nie będzie wiedziała, dlaczego jej się
        własne dzieci jąkają i mają adhd.

        taki los człowieczy, że samice są w 99% sterowane zwierzęcym
        instynktem i nie należy się po nich spodziewać żadnej refleksji.

        macica ma zawsze rację, nawet jak zagryza własne dziecko,
        bo uznała że jest 'nieudane'. Rozum jej w katowaniu dziecka
        zupełnie nie przeszkadza :(
        • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 22:03
          Dla mnie jest to raczej zachowanie osoby niewychowanej,bez
          kindersztuby.Odważnej anonimowo w chamskim zachowaniu.
          Nie powinieneś w ogóle na takie głosy reagować.
          Pozdrawiam.
      • ona3010 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:31
        funsrein ma za dużo mamcic w domu i jest bardzo skrzywdzony przez to.
        Poza tym chyba ulubione jego słówko to macica:) Pewnie zaliczył
        kilka wpadek i spycha winę tylko na kobiety.
        każdy post macica.....hehe
        • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:34
          a tutaj druga brzęcząca macica, której prawda przeszkadza i która
          musi pobrzęczeć, bo inaczej macica ją rozboli, bo ktoś zagraża
          jej prawu do zagryzania niechcianych dzieci.

          sam zobacz jak szczekają zwierzęta w obronie interesów swoich macicznych instynktów.
          • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:50
            Ty byś też "klejnotami" chętnie pobrzęczał,no, nie wiem co ci się stało, ale ten
            strach przed masturbacją innych mówi za siebie.
            • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 18:59
              napisz kiedyś coś z sensem co będzie można poddać dyskusji,
              bo twoje posty są do znudzenia bezwartościowe.

              niekochane dzieci katują swoje mózgi masturbacją, niezależnie
              od płci, wpadają w uzależnienie i chorują na depresję, lęki,
              nerwice i inne zaburzenia.
              Taki ten świat jest poku.rwiony, że wszyscy tylko na sierotach
              chcą zarabiać a nikt nie chce im powiedzieć tego co kochający
              rodzic dziecku mówi bez oglądania się na kłamstwa 'specjalistów'
              od sprzedaży leków.
              Masturbacja skutkuje depresją, która od czasu kiedy ludzie
              wierzą w bzdury 'naukowców' ma charakter epidemii.

              Biznes się kręci, bo głupie matki nie potrafią zadbać o
              własne dzieci.
              • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:07
                Jesteś polubu.
                • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:10
                  a Ty jesteś ślepa samica.

                  z polubu mam tylko jedną wspólną cechę - szkoda mi dzieciaków
                  mordowanych na raty przez nieświadome swoich zwierzęcych instynktów
                  matki.
                  • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:22
                    Nie mam warunków być ślepą samicą, na to nic poradzisz,choć byś pisał dużymi
                    literami.
                    • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:29
                      nie wypowiadam się jakie masz warunki tylko
                      jakie masz osiągnięcia.

                      w dziesiątkach swoich wypowiedzi zajmujesz się wyłącznie
                      instynktowną i werbalnie agresywną obroną interesu jakiejś
                      macicy. Czy to twoja czy twojej mamusi nie bardzo mnie interesuje.
                      • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:35
                        To co ty widzisz nazywa się paranoja, a ponieważ i tak nikt cię poważnie nie
                        traktuje, to ja cię leczyć nie będę.Dalszych wszechobecnych macic życzę.Pa.
                        • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:41
                          sama widzisz, że wszystko co jest sprzeczne z interesem
                          twojej macicy to paranoja.
                          Każda próba naruszenia prawa macicy do zagryzania dzieci
                          jest nienormalna, bo sprzeczna z Twoim macicznym światopoglądem.

                          nie sposób, żeby zwierzę zrozumiało swoje własne instynkty - to jest
                          właśnie istota instynktów, że stanowią 'system operacyjny' zwierzęcia i
                          fundament wszystkich procesów 'myślowych' samic.
                          • gadagad Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 01.07.09, 19:53
                            Zabawny jesteś.Z różnie głupimi problemami tu babki bywają, ale żadnej
                            zagryźniętej tak w fiuta nie czytałam, ty masz wyraźny syndrom zazdrości o macicę.
                            • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 02.07.09, 07:22
                              gad gad gad gad gad gad
                              bla bla bla bla bla bleeeee
    • coco-flanell Ale przed kim chcesz go ratowac? 02.07.09, 16:03
      wtc57 napisała:

      > Matka jest osobą kontrolującą,manipulującą i autorytarną.
      > Ojciec jest słaby i nieobecny.
      _____________

      A kim Ty sama dla dziecka jestes?
      Dlaczego jak piszesz ojciec jest nieobecny?
      Dlaczego nie walczy o kontakt z dzieckiem?
      Kazdy kijek ma dwa konce. I tak kontrolujaca matka moze okazac sie
      troskliwa matka, ktora stawia wymagania, dla syna, aby sie np. nie
      wykoleil wpadajac w zle towarzystwo.
      Napisz cos wiecej na temat, aby mozna bylo miec podstawy do naszej
      forumowej gdybanki.:=)
      • wtc57 Re: Ale przed kim chcesz go ratowac? 02.07.09, 19:24
        coco-flanell napisała:

        > wtc57 napisała:
        >
        > > Matka jest osobą kontrolującą,manipulującą i autorytarną.
        > > Ojciec jest słaby i nieobecny.
        > _____________
        >
        > A kim Ty sama dla dziecka jestes?
        > Dlaczego jak piszesz ojciec jest nieobecny?
        > Dlaczego nie walczy o kontakt z dzieckiem?
        > Kazdy kijek ma dwa konce. I tak kontrolujaca matka moze okazac sie
        > troskliwa matka, ktora stawia wymagania, dla syna, aby sie np. nie
        > wykoleil wpadajac w zle towarzystwo.
        > Napisz cos wiecej na temat, aby mozna bylo miec podstawy do naszej
        > forumowej gdybanki.:=)
        Ojciec jest nieobecny,bo nie uczestniczy w życiu tej rodziny.Rano
        wychodzi do pracy i wraca póżnym wieczorem.
        Dlaczego nie walczy o kontakt z dzieckiem?To jest dobre pytanie.
        Jest człowiekiem słabym psychicznie.O wiele słabszym od swojej żony.
        Jest to małżeństwo kompletnie nieudane.Całkowity brak miłości i
        jakichkolwiek ciepłych uczuć.Chłód emocjonalny.On ożenił się z
        miłości,ona zaś z rozsądku (zaszła w ciążę 5 miesięcy przed ślubem).
        Przypuszczam,że postanowił ratować tylko siebie i uciekł w pracę.
        Troska i wymagania matki wobec syna?
        Troski nie ma,a wymagania mają charakter tylko
        egoistyczny.Przynieś,wynieś,pozamiataj.Taki męski
        Kopciuszek.Chłopiec jest grzeczny i spokojny.Nie sprawia kłopotów
        wychowawczych.Zresztą prawdziwego wychowania tam nie ma.
        • funstein Re: Ale przed kim chcesz go ratowac? 02.07.09, 21:38
          czerwona królowa oszukała faceta, bo macica musiała urodzić.
          Potem facet zmarginalizowany do poziomu bankomatu, a syn
          zagryzany, bo czerwona królowa w walce o władzę absolutną
          nie toleruje mężczyzn.

          Hymen postanowił skazać chłopców na śmierć, bo stanowią
          zagrożenia dla jej władzy.

          Jedyna droga to urolog a potem solidne wsparcie przyjaciela,
          który da emocjonalne wsparcie.
        • coco-flanell Moja rada jest taka. 04.07.09, 11:33
          Skoro nie jestes zwiazana z ta rodzina w zaden sposob, jako krewna a
          tylko znajoma, to nie wtracaj sie ze swoimi uwagami, w te rodzinne
          sprawy tych ludzi.
          Przede wszytskim brak ci rozeznania i minimalnej wiedzy
          psychologicznej dlatego szybko popadasz w skrajnosci,latwo podlegasz
          sugestiom, nie umiejac rozroznic niuansow. Osoba bez odpowiedniego
          przygotowania, postronna moze jedynie sprawic wiele problemow
          rodzinie. Tak jak rrelacje rodzinne w obecnych czasach, niszcza
          pseudonaukowe ksiazki, domoroslych psychologow, ktorych glownym
          celem jest niby uswiadomic ludzi, a w sumie maca ludzim w glowach i
          dobrze sprzedaja *sieczke*.
          Aby wybadac co jest co, w rodzinie, wymaga dokladnej obserwacji z
          bliska, kogos kto zna sie na rzeczy.
          Dalej piszesz:
          "Ojciec jest nieobecny,bo nie uczestniczy w życiu tej
          rodziny.Rano
          wychodzi do pracy i wraca póżnym wieczorem.

          Sama obecnosc ojca, nawet zapracowanego jest obecnoscia i duzo
          znaczy w zyciu rodziny. Ojciec przychodzi regularnie do domu i
          uczestniczy w domowym zyciu, w sposob wypracowany dla tej rodziny.
          Daje podstawy bytowe, finanse. To sa sprawy bardzo wazne.



          Dlaczego nie walczy o kontakt z dzieckiem?To jest dobre pytanie.
          Jest człowiekiem słabym psychicznie.O wiele słabszym od swojej żony.


          Nie masz pojecia o tym co slabe i silne. Zawsze jest druga strona
          medalu.

          Jest to małżeństwo kompletnie nieudane.Całkowity brak miłości i
          jakichkolwiek ciepłych uczuć.Chłód emocjonalny.On ożenił się z
          miłości,ona zaś z rozsądku (zaszła w ciążę 5 miesięcy przed ślubem).
          Przypuszczam,że postanowił ratować tylko siebie i uciekł
          w pracę.

          Ta ocena jest bez wartosci, bo bardzo subjektywna. Uczucia ludzie
          przekazuja na rozne sposoby.Czasami sa to sposoby malo czytelne dla
          ludzi stojacych z boku.
          Aby zbadac jak tam jest, musialby ktos spojrzec na te rodzine z
          bliska. Ktos kto umie patrzec i nie stawia, jako normy idealu
          rodziny- kiczowatym stylu podobnym filmom z Hoolywood.


          Troska i wymagania matki wobec syna?
          Troski nie ma,a wymagania mają charakter tylko
          egoistyczny.Przynieś,wynieś,pozamiataj.Taki męski
          Kopciuszek.Chłopiec jest grzeczny i spokojny.Nie sprawia kłopotów
          wychowawczych.Zresztą prawdziwego wychowania tam nie ma.


          Wszystko co piszesz to jedna wielka sieczka, gdzie slowo zaprzecza
          slowu.
          Jezeli chlopiec ma stany lekawe to poradz wizyte u szkolnego
          psychologa. Albo psychologa w miescie, gdzie chlopiec mieszka.
          Matka swoim zachowaniem, jakie by ono nie bylo, nie ma prawa do
          psychicznego znecania sie nad dzieckiem.
          Dlatego powierz sprawe komus do tego przygotowanemu z racji zawodu,
          kto umiejetnie oceni sytuacje tego dziecka.
          takie mieszanie sie w sprawy rodzinne ludzi bez przygotowania i
          minimalnej wiedzy pscyhologicznej moze jedynie sprowadzic jeszcze
          wieksze klopoty na to dziecko i ta rodzine.
          • wtc57 Re: Moja rada jest taka. 04.07.09, 17:23
            Dziękuję za tak obszerną radę,choć jest dla mnie dość surowa.
    • wentyl77 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 04.07.09, 17:43
      > Sama obecnosc ojca, nawet zapracowanego jest obecnoscia i duzo
      > znaczy w zyciu rodziny. Ojciec przychodzi regularnie do domu i
      > uczestniczy w domowym zyciu, w sposob wypracowany dla tej rodziny.
      > Daje podstawy bytowe, finanse. To sa sprawy bardzo wazne.

      Sama obecność nic nie znaczy, jeśli nie ma obecności duchowej.
      Dawanie podstaw bytowych jest ważne, ale nie zastąpi autorytetu,
      którego nie ma ojciec odłączony od głównego nurtu życia rodziny.
      • wentyl77 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 04.07.09, 17:54
        > Jest to małżeństwo kompletnie nieudane.Całkowity brak miłości i
        > jakichkolwiek ciepłych uczuć.Chłód emocjonalny.On ożenił się z
        > miłości,ona zaś z rozsądku (zaszła w ciążę 5 miesięcy przed
        > ślubem). Przypuszczam,że postanowił ratować tylko siebie i uciekł
        > w pracę.

        Może być dokładnie tak, jak to opisujesz. Znam osobiście taką
        rodzinę, chwilami wręcz się uśmiecham;)

        Widzę to tak: ona jest toksyczną suką, roztaczającą nad synem opiekę
        stwarzającą pozory miłości. Ojciec odpuścił naprawianie tej chorej
        sytuacji, pozbawiony wiedzy i metod z zakresu psychopatologii, a
        przede wszystkim: autorytetu.
        Duża część winy leży po stronie faceta, który pozwolił sobie ukręcić
        jaja, dał się zaszantażować pozorami miłości i "troski o rodzinę",
        pozwalając rozwijać się samiczej, złośliwej neurozie.
        Z czasem sytuacja komplikuje się i neuroza rozłazi się po całej
        rodzinie.
        Dlatego do psychologa powinna udać się cała rodzina, gdyż wszyscy są
        neurotykami.
      • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 08:11
        zgoda.
        • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 08:26
          Ale ja ich do psychiatry nie wyślę.
          Zresztą rodzice nie wiedzą,że ich syn cierpi na zaburzenia
          psychiczne.Jest zdany tylko na siebie.
          • kinkygirl Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 19:45
            skoro nic nie wiedza, to nich im powie.
            dlaczego niby jest "zdany tylko na siebie"?
            • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 05.07.09, 22:08
              To nic nie da.
              Ojciec nie ma nic do gadania.A matka nie zrozumie - "przecież jest
              normalny i proszę się nie wtrącać w nie swoje sprawy".
              • kinkygirl Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 00:59
                ale to on mialby rodzicom powiedziec, a nie pan/pani.

                a jezeli on nie jest sklonny to podejmowania zadnych dzialan, to moze
                rzeczywiscie nie warto sie wtracac w nieswoje sprawy wbrew woli wszystkich
                zainteresowanych, lacznie z rzeczonym chlopcem?
                • wtc57 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 11:28
                  kinkygirl napisała:

                  > ale to on mialby rodzicom powiedziec, a nie pan/pani.
                  >
                  > a jezeli on nie jest sklonny to podejmowania zadnych dzialan, to
                  moze
                  > rzeczywiscie nie warto sie wtracac w nieswoje sprawy wbrew woli
                  wszystkich
                  Nie tyle nie jest skłonny,co nie jest zdolny do podejmowania
                  działań.Sądzę,że jest człowiekiem słabo/silnym.Chce dotrwać do
                  matury i uciec jak najdalej.I pewnie tak będzie.Ale w dorosłym życiu
                  zapłaci za swoją psychogenną rodzinę wysoką cenę.I to jest dla mnie
                  oczywiste.
                  Czasami warto wtrącić się w nieswoje sprawy,ale tego zwykle nie
                  robimy.Albo dla świętego spokoju,albo ze strachu,albo z obojętności
                  wobec cudzej krzywdy.
                  Ja,rzeczywiście,nie podejmę próby ingerencji w "nieswoje sprawy",bo
                  brak mi odpowiedniej siły i odwagi.
                  Dziękuję Tobie za poważne podejście do tego problemu.
                  Dziekuję bardzo Funsteinowi,który był bardzo blisko jądra dramatu
                  chłopca.
                  Dziękuję wszystkim,którzy poświęcili swój czas i odnieśli się do
                  mojego pytania.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  wtc57.
                  Chłopiec wie,że na ojca nie ma co liczyć,wie też,że matka go nie
                  kocha.Ojcem gardzi,a matki nienawidzi.
                  > zainteresowanych, lacznie z rzeczonym chlopcem?
                  • funstein Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 11:32
                    no to potrzebny mu zapasowy ojciec, który wywiąże się
                    z dwóch obowiązków ojca. Jeden to zakręcenia kranika z
                    życiem a drugi to odporność na babilońskie koorewstwa.

                    Kiedyś była instytucja ojca chrzestnego, który pilnował,
                    żeby matka nie zagryzała mu chrześniaka, była też
                    instytucja wojskiego w dawnej Polsce.
                    Dzisiaj macice mają zawsze rację a dzieciaki popełniają
                    samobójstwa.

                    urolog i przyjaciel. Powodzenia.
          • leda16 Re: Jak ma się ratować chłopiec przed toksyczną m 06.07.09, 06:56
            Chłopiec ma kilkaście lat i jest całkowicie bezbronny,bezradny i
            samotny...ich syn cierpi na zaburzenia
            > psychiczne.


            Ocho, a parę linijek wyżej opisywałaś go jako "grzecznego i spokojnego"! Po dwóch dniach już zdążyłaś psychicznego porypańca z niego zrobić, chciałabyś całą trójkę do świrologa na terapię zawlec :))). A do świrologa wyłącznie Ty się nadajesz ze swoją obsesją wkładania usmarkanego nosa do cudzych tyłków. Widać cudze rodzinne smrody lubisz wąchać, "pomocą" swoje koprofagiczne zboczenie nazywając. A jak w Twojej rodzinie dzidzia, wszystko się kręci wg. zaleceń psychopatki Susan Forward?
    • bysiu.dominator tylko tresura! ostra 07.07.09, 17:56
      ojciec zastrzyk testosteronu, ostra romowa i gwałt
      potem na wycieraczke, jak zmądrzeje kwiaty i nowe kapcie
    • polld74 Wytrzymać aż dorośnie i sił nabierze 28.07.09, 23:57
      A potem... widziałaś film "Ballada o Januszku", właśnie mniej więcej w ten sposób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja