Kanibalizm

02.07.09, 20:35
Witam,
zwracam się z problemem, który dotyczy mojego kolegi. Wiem że wielu
ludzi tak mówi, tak naprawde pisząc o swoich problemach, ale tutaj
naprawdę chodzi o kolegę.
Otóż mój kolega przyznał mi się, pisząc ze mną przez komunikator
internetowy, że po pierwsze jest biseksualny, a po drugie pociąga go
ciało ludzkie, ale w takim znaczeniu, że chciałby spróbować mięsa
ludzkiego... On nie widzi w tym problemu, bo powiedział, że nie
zabiłby człowieka, gdyż bałby się konsekwencji prawnych. Dla mnie
zabicie, a potem zjedzenie człowieka jest obrzydliwe i odrażające ze
względu na moją moralność i wiarę. On chętnie spróbowałby mięsa
ludzkiego, opowiadał nawet, że gotów byłby zjeść drugiego człowieka,
gdyby np. zaginął z nim w górach.
Nie wiem, czy mam mu jakoś pomóc, skoro on nie widzi w tym
problemu, czy mam się go obawiać, czy to może być choroba
psychiczna, która nieleczona stanie się tragiczna w skutkach? W
końcu opowiadanie o tym, że podoba mu się zapach noworodków nie jest
normalne... Proszę o poradę kogoś wykwalifikowanego! Pozdrawiam,
Piotr B.
    • joyandpain Re: Kanibalizm 02.07.09, 22:32
      To straszne, on powinien dobrowolnie pójść do zakładu zamkniętego,
      bo to może skończyć się tragicznie...
      • fantastic-lula Re: Kanibalizm 02.07.09, 22:45
        Oooo to ten! Znam go, mnie co prawda napisal, ze przez internet mnie
        nie zje, ale to chyba znaczy, ze jakbym przypadkowo gdzies, kiedys,
        na spacerze go spotkala - to juz moze chciec???? :/
        Podobno pachne jak niemowle
        Cale szczescie nosze kastet
      • tytus_flawiusz Re: Kanibalizm 02.07.09, 23:18
        eeeeetam dramatyzujesz.. mięsko jakiejś niuni jest całkiem całkiem, tyle, że zachodu z tym tyle, że komu by się chciało.
        Wpierw trzeba zakopać na trzy tygodnie w ogrodzie by skruszało, potem stratyfikować, potem nacierać czosnkiem i Vegetą, potem moczyć w specjalnych zalewach, suszyć na słońcu i znów moczyć tym razem w occie... nieeeee, komu by się chciało.
        To już lepiej porządnie przelecieć raz i drugi, przyjemności mniej więcej tyle samo (co prawda innego rodzaju; no i nie kwiczy przy zarzynaniu tylko przy rznięciu), piwem tez można zapić, no i nie trzeba potem zmywać tych paskudnych plam posoki z podłóg i mebli, chyba , że akurat trafimy na czas wzburzonego morza czerwonego
    • blue.soul Re: Kanibalizm 03.07.09, 00:21
      Co prawda jeszcze z żadnym kanibalem nie miałam osobiście, a przynajmniej świadomie do czynienia, ale na twoim miejscu upewniłabym się, czy faceta nie ogarnął czarny humor. Jeśli okazałoby się, że mówił całkowicie poważnie...Cóż. Powiedziałabym co sądzę na ten temat, zaoferowałabym duchowe wsparcie w razie podjęcia leczenia lecz gdyby nie zamierzał go podjąć...Przyznam, że rozważałabym ograniczenie kontaktu do minimum. Pragnienie przetrwania w ekstremalnych warunkach obarczone wielkim dylematem moralnym to jedno, chęć skonsumowania ludzkiego mięsa hamowana konsekwencjami prawnymi to drugie. Takie upodobania wychodzą poza granice mojej tolerancji. Przy tym wszystkim fakt, że twój kolega jest bi to pikuś.

      Mam nadzieję, że nie padłam ofiarą prowokacji ;]

      tytus_flawiusz, rozpędziłeś się w swoim sarkazmie, ale nie powiem, ciekawie się czytało :P
      • bakejfii Re: Kanibalizm 03.07.09, 01:08
        leczyc psychiatrycznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja