klasa/brak klasy

19.12.03, 05:01
zerknelam na pare tylko czlonow tego watku/tasiemca o klasie albo jej braku -
jest tam teoria, teoria i jeszcze raz teoria (nie wspomne ososbistych
potyczek i polskiego zacietrzewiena) malo natomiast konkretnych przykladow na
zachowania z klasa albo bez. Proponuje wiec poprzec swoje poglady przykladami.

Oto moje przyklady braku klasy zaobserwowane podczas moich ostatnich wojazy
do Ojczyzny.
Przyklad 1-szy:
miejsce akcji - lotnisko Okecie w W-wie
Obsluga LOT-u zaanosowala, ze proszeni sa do wchodzenia na poklad pasazerowie
z numerami biletow w rzedach od 20 do 30. Nagle zrobilo sie wielkie
poruszenie i do wchodzenia na poklad zlecieli sie nie tylko proszeni.
Resultat byl taki, ze ci "proszeni" mieli bardzo ciezkie zadanie przedostania
sie przez tlum pchajacych sie a nie proszonych do wejscia . To moim zdaniem
jest doskonaly przyklad braku klasy w wydaniu grupy reprezentujacej jak by
nie
bylo polska spolecznosc. Przydalaby sie jakas praca naukowa na temat polskich
stadnych zapedow.
Przyklad 2-gi:
z tychze samych wojazy.
Miejsce akcji - czekajacy na swoja kolejke do wysadzenia pasazerow samolot
LOT-u po wyladowaniu na JFK w NY, w ktorym akurat rozpetala sie burzy sniezna
powodujaca unieruchomienie wiekszosci stanowisk do rozladowania
samolotow.Pomimo wielokrotnych prosb stewardessy kierowanych do pasazerow aby
pozostali na swoich miejscach przypieci pasami dla wlasnego bezpieczenstwa,
pasazerowie wstaja, wyciagaja bagaze z "luggage compartment" i tlocza sie do
wyjscia.
Moim zdaniem nie bylo w zachowaniu pasazerow ani odrobiny klasy. Co na ten
temat myslicie?

Prosze tylko nie myslec, ze moj pobyt w Ojczyznie tylko z brakiem klasy mi
sie kojarzy. Milych momentow tez bylo troche.

u


    • maly.ksiaze Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 05:30
      Myślę, że akurat w samolocie nie ma co dyskutować o klasach. Albo się jest
      economy class, albo business. Tertium non datur.
      Cała dyskusja o maniu-i-niemaniu pozbawiona była sensu. Zdać by się mogło, że
      ta 'klasa' to 'odi profanum vulgus at arceo'. Tyle że to też pretensjonalne.
      Czego i Wam życzę.

      Pozdrawiam pretensjonalnie,

      mk. (bez klasy)
      • Gość: gf Re: klasa/brak klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 10:36
        Pretensjonalny jesteś :)
        Ocenianie sensu czyjejś dyskusji to w ogóle brak klasy.
        A patrzenie na nią przez pryzmat to wręcz śmieszność :D
    • alfika Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 07:51
      w samolocie akurat wiele narodowości zachowuje się tak samo po lądowaniu i
      podczas kołowania, gdzie by to nie było - napisałabym każda narodowość, ale
      każdej nie widziałam :)

      być moze to kwestia klasy biznes, tym bardziej mi miło, że odpinałam się po
      podejściu na miejsce :)))

      klasa: kupiłam na Allegro 4 tomy H.Pottera. Nowiusie, ale w ostatnim brakowało
      paru kartek.
      Chciałam wymienić.
      Chłopak nie chciał na wymianę, po prostu przeprosił i przysłał kompletny tom.
      I nie chciał, zebym ja pokryła koszt wysyłki.
      Klasa.
    • kwieto Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 08:45
      Klasa:
      Matematyk w ogolniaku - nie znosil mnie (ja jego zreszta rowniez) ale nigdy nie zdarzyla sie
      sytuacja, by znecal sie nade mna, wykorzystujac swoja pozycje. Rzetelny w ocenach, bez akcji typu
      odpytywanie na kazdej lekcji. Potrafil docenic celne "zagranie" z mojej strony.
      Wytworzylo sie miedzy nami takie "nielubienie sie, ale z szacunkiem" - dawal wyraznie do
      zrozumienia ze nie przepada za mna, ale robil to bardzo taktownie.
    • j_ar Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 08:52
      hmm... oo.. o klasie:)
      przychodze kiedys dawno temu na wyklad, czasami mi sie zdarzalo, ze dotarlem,
      bo akurat kumpli nie spotkalem po drodze z piwem, wchodze, prof. mi 'witam, czy
      ja pana znam?" ja: "tak, widzeilismy sie pol roku temu' on "a.. mozliwe, prosze
      przygotowac sie do komisyjnego na za tydzien" ja "ale ja chce dzisiaj"
      on "nie, komis"... i ja pokazalem klase wtedy, nie strzelilem goscia z banki...
      a moglem i mialem ochote...ooo.. prosze.. i mi sie zdarza miec klase hahaha
    • Gość: gf Re: klasa/brak klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 10:41
      Przykłady, które podałaś, co najwyżej można nazwać brakiem dobrego wychowania,
      ale i z tym bym dyskutowała. Takie samo zachowanie zobaczysz na wszystkich
      południowoeuropejskich liniach. Przypomniała mi się moja koleżanka ze szkoły,
      która mawiała "Włosi? A fe, jacy oni są prymitywni". To pewien styl bycia - nie
      wiem jak to nazwać - skłonność do pewnego chaosu i robienia inaczej niż "każą".

      ;)
    • Gość: Ethlinn Re: klasa/brak klasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.03, 13:19
      Skoro zeszło sie na tematy szkolne, to i ja coś Wam opowiem. Sytuacja miała
      miejsce dzisiaj. Mój szofer (kolega z którym jeżdżę na zajęcia samochodem) miał
      dzisiaj mieć wystąpienie na seminarium na temat chronologii neolitu i brązu.
      Jesteśmy na ostatnim roku, ale to co on dzisiaj pokazał było nawet nie na
      poziomie gimnazjalnym;-) Żenada, żenada i jeszcze raz żenada. Spodziewaliśmy
      się gromów z nieba, mysleliśmy że facet (notabene bardzo poważany profesor) go
      po prostu zmiesza z błotem, bo w sumie na to w pełni mój kolega zasłużył. A pan
      K..... dość spokojnie wygłosił swoją opinię na temat poziomu tegoż referatu i
      podejścia do niego referenta; dorzucił parę uszczypliwych tekstów (jednak
      podkreślam - były one zupełnie na miejscu), po czym kończąc nasz wykład, życzył
      nam Wesołych Świąt, a referenta...przeprosił... Wszystkim nam opadły szczęki do
      samej ziemii... Moim zdaniem to właśnie jest człowiek z klasą.
    • jmx Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 15:43

      Na podstawie przykładów, które tu sa podane można by wysnuć wniosek, że klasa
      jest wtedy gdy ktoś nas zaskoczy pozytywnie... W sumie to smutne, że czyjeś
      zachowanie okazujące szacunek czy brak pogardy, niewywyższanie się jest
      uważane za posiadanie klasy. Choćby te przykłądy z nauczycielami - przecież po
      to są by uczyli a nie wyżywali się na zależnych od siebie.
      Ale to teoria, praktykę wszyscy znamy...
      • yagnieszka Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 16:31
        Mam szefa. Koszmarnie wymagajacy - czepia sie najdrobniejszych niedociagniec i
        potrafi byc w tym nie za bardzo delikatny. Ale NIGDY publicznie! Znam Go juz
        dobrze i wiem kiedy jest niezadowolony ale wiem, ze nigdy nie uslysze zadnej
        krytyki ani w obecnosci innych kolegow, ani tym bardziej pacjentow. Dlatego
        Jego krytyka, niezadowolenie czy zwykle czepianie sie nie budza sprzeciwow, bo
        sa serwowane indywidualnie i gdy Mu juz przejdzie pierwsza zlosc. Z natury jest
        cholerykiem ale potrafi nad soba panowac. Calosc Jego postepowania jest dla
        mnie przykladem zarzadzania ludzmi "z klasa". Potrafi tez przeprosic gdy Mu sie
        wskaze, ze to On sie pomylil w ocenie czegos tam - i czesto w takich
        okolicznosciach przeprasza publicznie, co zespol ceni sobie bardzo wysoko.
        Ogolnie to nie jest latwy czlowiek do wspolpracy ale wlasnie Jego klasa pozwala
        na minimalizowanie ilosci i jakosci konfliktow.
        Przyklady z samolotami wydaja mi sie nie miec nic wspolnego z zachowaniem
        "z klasa" - to raczej kwestia postepowania rozsadnie lub nie. Jest tylu ludzi,
        dla ktorych latanie jest wielkim stresem niezaleznie od ilosci i dlugosci
        odbytych podrozy, ze chyba trudno takie lotniskowe stresy traktowac jako
        miarodajne przyklady zachowan "z klasa" lub bez.
    • Gość: Imagine Re: klasa/brak klasy IP: *.unl.edu 19.12.03, 16:23
      byloby bledem mowienie o braku klasy tylko dlatego ze rzecz sie dzieje na
      Okeciu. Tu w USA, w tzw. czarny piatek, czyli dzien po barbazynskim zjedzeniu
      wszystkiego co przypomina indyka, z samego rama, tlum napierajacy na drzwi do
      marketu niemalze zadeptal kobiete. Widzisz, wiekszosc z nas ma jeszcze dluga
      droge przed soba, by kompletnie zmutowas sie w kierunku bycia czlowiekiem.
      Imagine.
      • unknown10 Re: klasa/brak klasy 19.12.03, 20:18
        tak wiem, zdarzenie ktore opisujesz dzialo sie u nas w stanie Pensylwania.
        happy holiday Imagine
        u


        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > byloby bledem mowienie o braku klasy tylko dlatego ze rzecz sie dzieje na
        > Okeciu. Tu w USA, w tzw. czarny piatek, czyli dzien po barbazynskim zjedzeniu
        > wszystkiego co przypomina indyka, z samego rama, tlum napierajacy na drzwi do
        > marketu niemalze zadeptal kobiete. Widzisz, wiekszosc z nas ma jeszcze dluga
        > droge przed soba, by kompletnie zmutowas sie w kierunku bycia czlowiekiem.
        > Imagine.
        • Gość: Imagine Re: klasa/brak klasy IP: *.unl.edu 19.12.03, 20:27
          rowniez dla Ciebie zyczenia wszystkiego Naj, Naj, Naj.
          Imagine.
          • unknown10 Re: klasa/brak klasy 20.12.03, 04:29
            dzieki Imagine,

            a kontynuujac przyklady na klase/jej brak pozwole sobie jako przyklad podac
            kilka znanych nazwisk z zycia kulturalnego:
            klase w/g mnie posiadali:
            Jerzy Waldorf, Beata Tyszkiewicz
            klasy nie posiadal:
            Walesa, Kaluzynski

            Waldorf i Kaluzynski mieli wiele ciekawego do powiedzenia ale o ile
            przyjemniej odbieralo sie Waldorfa, ktory nigdy w czasie wywiadow nie drapal
            sie po intymnych miejscach, jak to mial w zwyczaju Kaluzynski. Moze to byl
            Kaluzynskiego szokujacy marketingowy chwyt i kogos tam na ten chwyt lapal ale
            tracil jednoczesnie na klasie.
            Bo w/g mnie maniery sa rowniez czescia klasy, a na klase sklada sie wiele
            elementow, nie tylko dobrze skrojony "garnitur" ale tez ogolna oglada (dobre
            wychowanie), sposob wyslawiana sie, umiejetnosc dyskutowania i prezentowania
            swoich pogladow bez agresji i zacietrzewienia tak aby rozmowca nie musial
            tracic "twarzy", szacunek do rozmowcy oraz pewnego rodzaju stoicyzm nawet w
            sytuacjach stressujacych (wykluczam zagrozenie/obrone zycia - w takiej
            sytuacji stoicyzm i klasa na nic by sie zdaly). Czy bycie w sytuacji
            stressowej usprawiedliwia brak klasy? Wlasnie na tym polega klasa, zeby mimo
            stressu dostrzegac innych obok siebie i umiec zachowac pewien dystans do tego
            co sie dzieje.
            Dla mnie rowniez podroze samolotem wymagajace spedzenia w powietrzu 9
            bezsennych albo wiecej godzin sa stressujace. Ale to nie powod zeby nie
            slyszec i nie widziec nikogo i niczego wokol siebie i jeszcze do tego sie
            stressem usprawiedliwiac.

            Prawdopodobnie moje przyklady z podrozy sa spowodowane tym, ze ja tloku nie
            lubie i nie widze najmniejszego sensu w tych przepychankach, bo one tylko
            zwiekszaja stress a do tego utrudniaja innym prace.

            to by bylo na tyle moich wynurzen dzisiaj...milej nocy wszystkim zycze...
            u







            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > rowniez dla Ciebie zyczenia wszystkiego Naj, Naj, Naj.
            > Imagine.
            • Gość: Richelieu* Re: klasa/brak klasy IP: *.localdomain / 213.77.25.* 20.12.03, 11:11
              w sytuacji stresowej zachowywać zimną krew? Więc ci, którzy są dość nerwowi,
              czy wręcz znerwicowani, nie mogą być ludźmi z klasą bo zawsze im nerwy
              puszczają?
            • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 12:51
              A dlaczego uważasz, że klasy nie posiadał Wałęsa?
              • unknown10 Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 00:34
                jestem za a nawet przeciw ...

                Mr Walesa, z calym szacunkiem do niego, to troche przypomina jesli chodzi o
                publiczne wypowiedzi Jurka, ktorego sentencje zostaly zebrane w ksiazkach jako
                curiosa dla poprawienia humoru...

                co nie przeszkadzalo obdarowac go (Walese oczywiscie, nie Jurka) pokojowa
                nagroda Nobla

                pozdrowienia
                u

                Gość portalu: az napisał(a):

                > A dlaczego uważasz, że klasy nie posiadał Wałęsa?
                • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 21.12.03, 00:47
                  Z Chicago nadajesz? Jak już to Pan Wałęsa.
                  Kto to jest jurek?

                  Ponawiam pytanie o klasę Wałęsy.

                  Zaczynając wątek poprosiłaś o przykłady. Myślę, że post, na który Ci odpowiadam
                  jest dobrym przykładem braku klasy.
                  • unknown10 Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 18:46
                    wroc do mojego postu uzasadniajacego moje zdnaie o Mr Walesa,
                    Mr = twoje "Pan"
                    a jesli chodzi o Jurka to polecam przeczytac wpis marusi-cos tam, wszystko Ci
                    sie wyjasni
                    u
                    jak tam przygotowania do Swiat?

                    Gość portalu: az napisał(a):

                    > Z Chicago nadajesz? Jak już to Pan Wałęsa.
                    > Kto to jest jurek?
                    >
                    > Ponawiam pytanie o klasę Wałęsy.
                    >
                    > Zaczynając wątek poprosiłaś o przykłady. Myślę, że post, na który Ci
                    odpowiadam
                    >
                    > jest dobrym przykładem braku klasy.
                    • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 21.12.03, 18:57
                      Wałęsa=jurek.
                      Marusia nazmyślała, że jurek sika z jej łódki i czasem mówił coś śmiesznego.

                      Klasowe uzasadnienie.
                      Jak nie masz więcej, to dzięki i za to.
                      • unknown10 Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 19:20
                        az,
                        ta nasza wymiana zdan moze byc ciekawym przykladem interpretacji tego co pisza
                        inni...dla mnie Jurek nie rownal sie "Walesa" w tym poscie/zarcilu od Marusi.
                        Bo Marusi "prezydent George" nie z Walesa a Krzaczkiem/Bushem mi sie skojarzyl
                        a do tego wydaje mi sie ze George = polski Jurek (ale glowy bym pod zastaw nie
                        oddawala). Tak wiec piszac jurek mialam na mysli prezydenta Busha nie Walese -
                        jasne? A ksiazka/zbiorek Bushowskich powiedzonek (odpowiednikow
                        Walesowskiego "jestem za a nawet przeciw") istnieje w USA naprawde.
                        Pewnie moja i Twoja rzeczywistosc odmienne sa, stad i te nasze konfliktowe
                        interpretacje (a z Chicago to ja nic wspolnego nie mam)
                        Wesolych Swiat!!


                        ------------------------------------------------------------------------------
                        Unknown10, ja tylko tyle, że masz 100% racji. Niezależnie od zajmowanej
                        pozycji
                        kultura i stoicyzm obowiązują. Ostatnio zaprosiłam na małą wycieczkę dookoła
                        świata na swój jacht kilka wpływowych osobistości w tym znanego większości,
                        słynnego prezydenta Georga. Jak to na jachtach bywa, sączyliśmy, wprawdzie
                        najlepsze trunki, ale przed szczaniem to one nie zabezpieczają. No i wyobraź
                        sobie Unknow10, Jerzy nagle podbiegł do burty, wyjął małego i nasikał na
                        rekiny. Rozumiem, że do ubikacji było dalej ale... pozostaje jeszcze stoicyzm.
                        Spokój, kamienna twarz i ....pełne gacie. Zazwyczaj prezydenci mają jakieś
                        gacie do zmiany więc w czym rzecz? Czy uważasz, że sytuacja stresowa
                        usprawiedliwia takie zachowanie prezytenta i to takiego kraju? Czy powinnam go
                        jeszcze kiedyś zaprosić czy raczej zapomnieć, że coś nas łączyło? Przykładów
                        mogłabym mnożyć... np u nas. w elitarnej szkole dla.... eeeeh innym razem
                        może...
                        happy holiday Unknown10, happy holiday Pensylwania, happy holiday pasażerowie
                        LOT, nie rzygajcie tylko na pasterce:)

                        Gość portalu: az napisał(a):

                        > Wałęsa=jurek.
                        > Marusia nazmyślała, że jurek sika z jej łódki i czasem mówił coś śmiesznego.
                        >
                        > Klasowe uzasadnienie.
                        > Jak nie masz więcej, to dzięki i za to.
                        • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 21.12.03, 19:44
                          Ależ Droga unknown10,
                          Czytałem wcześniej te dyrdymały marusi. Pojąłem je dokładnie tak jak Ty. Tylko,
                          że oceniając tę treść, myślę o tym - stek bzdur, szczekanie kundelka.
                          Dziwię się, że swoją ocenę Prezydenta Wałęsy ujrzałaś właśnie w tym paszkwilu.
                          Chociaż tego nie jestem pewny, bo piszesz teraz tylko o powiedzonkach.
                          Nasze rzeczywistości są bardzo odmienne. Na poślednim miejscu stawiam jak kto
                          się wyraża. Dużo więcej liczą się dla mnie przekonania i czyny.
                          Na dziś obaj panowie B i W mają według mnie klasę.
                          A jak to jest u Ciebie?
                          • unknown10 Re: az 22.12.03, 01:22
                            dla mnie forma jest nie mniej wazna od tresci, a to dlatego, ze niewlasciwa
                            moze zmienic tresc przeslania albo byc niezgodnie z intencjami autora
                            zinterpretowana, a stad tylko krok do nieporozumien...
                            u

                            Gość portalu: az napisał(a):

                            > Ależ Droga unknown10,
                            > Czytałem wcześniej te dyrdymały marusi. Pojąłem je dokładnie tak jak Ty.
                            Tylko,
                            >
                            > że oceniając tę treść, myślę o tym - stek bzdur, szczekanie kundelka.
                            > Dziwię się, że swoją ocenę Prezydenta Wałęsy ujrzałaś właśnie w tym
                            paszkwilu.
                            > Chociaż tego nie jestem pewny, bo piszesz teraz tylko o powiedzonkach.
                            > Nasze rzeczywistości są bardzo odmienne. Na poślednim miejscu stawiam jak
                            kto
                            > się wyraża. Dużo więcej liczą się dla mnie przekonania i czyny.
                            > Na dziś obaj panowie B i W mają według mnie klasę.
                            > A jak to jest u Ciebie?
                            • Gość: az Re: az IP: *.magtel.net.pl 22.12.03, 01:31
                              OK.
                              Zostawmy Lech Wałęsę, jako znanego z "nieformalnych" zachowań i powiedzeń.

                              Z konieczności musimy też zostawić George'a Busha, bo nie znam książki, o
                              której wspomniałaś. Myślę jednak, że nie jest to jakiś bezklasowy wyjątek.
                              Każdemu można taką książkę ułożyć, w tym prezydentom i królom, aktorom i
                              tramwajarzom.
                              • unknown10 Re: az 22.12.03, 01:43
                                az,
                                postaram sie dla Ciebie o pare przykladow tych "nieformalnych" powiedzonek
                                autorstwa B - tylko prosze o cierpliwosc....
                                zareczam, ze bedziesz mial niezla zabawe
                                :)

                                Gość portalu: az napisał(a):

                                > OK.
                                > Zostawmy Lech Wałęsę, jako znanego z "nieformalnych" zachowań i powiedzeń.
                                >
                                > Z konieczności musimy też zostawić George'a Busha, bo nie znam książki, o
                                > której wspomniałaś. Myślę jednak, że nie jest to jakiś bezklasowy wyjątek.
                                > Każdemu można taką książkę ułożyć, w tym prezydentom i królom, aktorom i
                                > tramwajarzom.
                                • Gość: az Re: az IP: *.magtel.net.pl 22.12.03, 01:50
                                  Dzięki. Jeśli będziesz tak łaskawa.
                                  Ale obiecuję zdania nie zmienić ;)
                                  • unknown10 Re: az 23.12.03, 05:55
                                    az,
                                    zajrzyj tutaj w pierwszy dzien Swiat...
                                    pozdrowka
                                    u


                                    Gość portalu: az napisał(a):

                                    > Dzięki. Jeśli będziesz tak łaskawa.
                                    > Ale obiecuję zdania nie zmienić ;)
                                    • Gość: az Re: az IP: *.magtel.net.pl 23.12.03, 09:56
                                      Się postaram, ale będę na wyjezdnym.

                                      Wesołych Świąt unknown10
    • marusia_ogoniok Re: klasa/brak klasy 20.12.03, 12:16
      Unknown10, ja tylko tyle, że masz 100% racji. Niezależnie od zajmowanej pozycji
      kultura i stoicyzm obowiązują. Ostatnio zaprosiłam na małą wycieczkę dookoła
      świata na swój jacht kilka wpływowych osobistości w tym znanego większości,
      słynnego prezydenta Georga. Jak to na jachtach bywa, sączyliśmy, wprawdzie
      najlepsze trunki, ale przed szczaniem to one nie zabezpieczają. No i wyobraź
      sobie Unknow10, Jerzy nagle podbiegł do burty, wyjął małego i nasikał na
      rekiny. Rozumiem, że do ubikacji było dalej ale... pozostaje jeszcze stoicyzm.
      Spokój, kamienna twarz i ....pełne gacie. Zazwyczaj prezydenci mają jakieś
      gacie do zmiany więc w czym rzecz? Czy uważasz, że sytuacja stresowa
      usprawiedliwia takie zachowanie prezytenta i to takiego kraju? Czy powinnam go
      jeszcze kiedyś zaprosić czy raczej zapomnieć, że coś nas łączyło? Przykładów
      mogłabym mnożyć... np u nas. w elitarnej szkole dla.... eeeeh innym razem
      może...
      happy holiday Unknown10, happy holiday Pensylwania, happy holiday pasażerowie
      LOT, nie rzygajcie tylko na pasterce:)

      • Gość: gf :)))))))))))))))))))))) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 12:19
      • malvvina Re: klasa/brak klasy 20.12.03, 12:26
        nareszcie :-)

        > Unknown10, ja tylko tyle, że masz 100% racji. Niezależnie od zajmowanej
        pozycji
        >
        > kultura i stoicyzm obowiązują. Ostatnio zaprosiłam na małą wycieczkę dookoła
        > świata na swój jacht kilka wpływowych osobistości w tym znanego większości,
        > słynnego prezydenta Georga. Jak to na jachtach bywa, sączyliśmy, wprawdzie
        > najlepsze trunki, ale przed szczaniem to one nie zabezpieczają. No i wyobraź
        > sobie Unknow10, Jerzy nagle podbiegł do burty, wyjął małego i nasikał na
        > rekiny. Rozumiem, że do ubikacji było dalej ale... pozostaje jeszcze
        stoicyzm.
        > Spokój, kamienna twarz i ....pełne gacie. Zazwyczaj prezydenci mają jakieś
        > gacie do zmiany więc w czym rzecz? Czy uważasz, że sytuacja stresowa
        > usprawiedliwia takie zachowanie prezytenta i to takiego kraju? Czy powinnam
        go
        > jeszcze kiedyś zaprosić czy raczej zapomnieć, że coś nas łączyło? Przykładów
        > mogłabym mnożyć... np u nas. w elitarnej szkole dla.... eeeeh innym razem
        > może...
        > happy holiday Unknown10, happy holiday Pensylwania, happy holiday
        pasażerowie
        > LOT, nie rzygajcie tylko na pasterce:)
        >
      • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 12:57
        Brawo. Kilka bzdur i towarzystwo wokół zadowolone. Ciekawy przyczynek do
        rozważań o klasie.
        Co się stanie jak odwołasz jutro tę bajkę?
        • Gość: gf Re: klasa/brak klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 13:02
          Marusia nie odwołuje poglądów na reczywistość.
          Wtedy - to był odwołany sąd o kimś. Zauważ ta subtelną różnicę. Jeśli
          pokazujemy więc palcem ludzi z klasą, ja mówię: między innymi marusia.

          pozdrawiam :)
          gf

          p.s.zamiast się pochopnie złościć, przeczytaj jeszcze raz :)
          • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 13:10
            No coś Ty. Ja i nerw?
            Się tylko dziwię.
            Ta przygoda z łódką i gaciami to rzeczywistość?!

            Dobrze, że jesteś. Zaraz Ci coś "powiem wprost.....".
            • Gość: gf Re: klasa/brak klasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.03, 13:34
              Ty się tak nie dawaj marusi podpuszczać, bo marusia stawia na ścianie takie
              kreski, jak lotnicy na swoich samolotach w czasie wojny, hihi ;))))

              Jestem z przerwami i Ty też idź "lakierować" pierniki ;D
              • Gość: az Re: klasa/brak klasy IP: *.magtel.net.pl 20.12.03, 13:42
                Pani żaby boi?
                Jej ściana. Niech kreskuje do woli.
                A i bzdury tutaj może pisać.

                Ładnie pierniczysz ;) Z przerwami.
      • unknown10 Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 00:28
        :)))))
        czy to ty marus tak stressowalas tego jurka na jachcie, ze omalze w gacie nie
        narobil ? no nieladnie moja droga.
        czy ty masz odrobine klasy i mozesz pomyslec o tym ze praca jurka jest
        wystarczajaco stressujaca i ze w wolnych chwilach to on powinien sie
        zrelaksowac? lepiej sie juz nie narazaj na klopoty.

        marusia trochej mniej absyntu ...


        marusia_ogoniok napisała:

        > Unknown10, ja tylko tyle, że masz 100% racji. Niezależnie od zajmowanej
        pozycji
        >
        > kultura i stoicyzm obowiązują. Ostatnio zaprosiłam na małą wycieczkę dookoła
        > świata na swój jacht kilka wpływowych osobistości w tym znanego większości,
        > słynnego prezydenta Georga. Jak to na jachtach bywa, sączyliśmy, wprawdzie
        > najlepsze trunki, ale przed szczaniem to one nie zabezpieczają. No i wyobraź
        > sobie Unknow10, Jerzy nagle podbiegł do burty, wyjął małego i nasikał na
        > rekiny. Rozumiem, że do ubikacji było dalej ale... pozostaje jeszcze
        stoicyzm.
        > Spokój, kamienna twarz i ....pełne gacie. Zazwyczaj prezydenci mają jakieś
        > gacie do zmiany więc w czym rzecz? Czy uważasz, że sytuacja stresowa
        > usprawiedliwia takie zachowanie prezytenta i to takiego kraju? Czy powinnam
        go
        > jeszcze kiedyś zaprosić czy raczej zapomnieć, że coś nas łączyło? Przykładów
        > mogłabym mnożyć... np u nas. w elitarnej szkole dla.... eeeeh innym razem
        > może...
        > happy holiday Unknown10, happy holiday Pensylwania, happy holiday
        pasażerowie
        > LOT, nie rzygajcie tylko na pasterce:)
        >
    • ta Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 01:08
      Człowiek Z Klasą: Jan Nowak Jeziorański.

      Ta_
      • unknown10 Re: klasa/brak klasy 21.12.03, 18:41
        Ta,
        a mozna prosic o uzasadnienie?
        u

        ta napisała:

        > Człowiek Z Klasą: Jan Nowak Jeziorański.
        >
        > Ta_
Inne wątki na temat:
Pełna wersja