unknown10
19.12.03, 05:01
zerknelam na pare tylko czlonow tego watku/tasiemca o klasie albo jej braku -
jest tam teoria, teoria i jeszcze raz teoria (nie wspomne ososbistych
potyczek i polskiego zacietrzewiena) malo natomiast konkretnych przykladow na
zachowania z klasa albo bez. Proponuje wiec poprzec swoje poglady przykladami.
Oto moje przyklady braku klasy zaobserwowane podczas moich ostatnich wojazy
do Ojczyzny.
Przyklad 1-szy:
miejsce akcji - lotnisko Okecie w W-wie
Obsluga LOT-u zaanosowala, ze proszeni sa do wchodzenia na poklad pasazerowie
z numerami biletow w rzedach od 20 do 30. Nagle zrobilo sie wielkie
poruszenie i do wchodzenia na poklad zlecieli sie nie tylko proszeni.
Resultat byl taki, ze ci "proszeni" mieli bardzo ciezkie zadanie przedostania
sie przez tlum pchajacych sie a nie proszonych do wejscia . To moim zdaniem
jest doskonaly przyklad braku klasy w wydaniu grupy reprezentujacej jak by
nie
bylo polska spolecznosc. Przydalaby sie jakas praca naukowa na temat polskich
stadnych zapedow.
Przyklad 2-gi:
z tychze samych wojazy.
Miejsce akcji - czekajacy na swoja kolejke do wysadzenia pasazerow samolot
LOT-u po wyladowaniu na JFK w NY, w ktorym akurat rozpetala sie burzy sniezna
powodujaca unieruchomienie wiekszosci stanowisk do rozladowania
samolotow.Pomimo wielokrotnych prosb stewardessy kierowanych do pasazerow aby
pozostali na swoich miejscach przypieci pasami dla wlasnego bezpieczenstwa,
pasazerowie wstaja, wyciagaja bagaze z "luggage compartment" i tlocza sie do
wyjscia.
Moim zdaniem nie bylo w zachowaniu pasazerow ani odrobiny klasy. Co na ten
temat myslicie?
Prosze tylko nie myslec, ze moj pobyt w Ojczyznie tylko z brakiem klasy mi
sie kojarzy. Milych momentow tez bylo troche.
u