flirt a zdrada w internecie

IP: *.lukas.com.pl 22.12.03, 17:19
Witam. Patrząc na to co czasami się wypisuje na czatach nasuwa mi się pytanie
gdzie jest granica pomiędzy niewinnym flirtem a zdradą. Jedno ze słów jest
bardzo błahe a drugie dosadne i ostre - granica wydaje się być namacalna. Ale
czy tak jest w rzeczywistości?
    • Gość: gf Re: flirt a zdrada w internecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 17:20
      Panie, to niedawno było - Pan poszuka w archiwum ;)
    • Gość: Gabi Gdy nie przekracza się granicy wirtualu z realem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 17:29
      jest to tylko flirt, wtedy do zdrady jeszcze bardzo daleko
    • jmx namacalna granica 23.12.03, 01:38

      No właśnie, żeby zdradzić - trzeba pomacać, a przez ekran się nie da
      ;-)
    • Gość: Richelieu* Re: flirt a zdrada w internecie IP: *.localdomain / 213.77.25.* 23.12.03, 02:17
      figa z makiem, i jeszcze barszczyk z uszkami dołożę
      przez ekran się nie da i dopóki nie wyjdzie się z wirtualu w real?

      jest tyle erotycznych czatów gdzie ludzie wyprawiają takie bereweryje, że mózg
      staje i do obcych osób zwracają się z pieszczotą, której własna żona w życiu
      nie słyszała. To nie zdrada? Jeśli macanie słowami?
      Bo jeśli od słów się zaczyna, a nie od lędźwi to już nieważne.

      Zresztą zdrada, ile par tyle zdrad
      • qw5 Re: flirt a zdrada w internecie 23.12.03, 10:24
        jest tyle erotycznych czatów gdzie ludzie wyprawiają takie bereweryje, że mózg
        > staje i do obcych osób zwracają się z pieszczotą, której własna żona w życiu
        > nie słyszała. To nie zdrada? Jeśli macanie słowami?

        Gdzie Ty żeś wchodziła Richelieu* ... aż mi wstyd za Ciebie :)
Pełna wersja