kozka_a36
23.07.09, 21:43
Mam problem z pewna sytuacja i chcialabym sie Was poradzic. Chodzi o moja
rodzine, ktora jest dysfunkcyjna, jak to sie ladnie teraz okresla. Mama jest
nadopiekuncza, wszystko wie najlepiej, tata nie ma nic do powiedzenia.
Mieszkam kawalek od rodzicow, nie bylam u nich ze 2 mies., kiedys chcialam
przyjechac z mezem w odwiedziny, lecz mama powiedziala telefonicznie, nie
przyjezdzaj, bo...cyt. "mi nie pasuje", jakby do rodzicow nie mozna bylo
przyjechac w odwiedziny (jak jestem potrzebna z mezem, to wie jak zadzwonic,
bo tak sie nie zdarzylo nigdy, zeby sama z siebie zadzwonila z pytaniem, co
slychac u nas, a ja z kolei robie to nagminnie). Mielismy teraz jechac w
weekend, maz ma imieniny. I dzis dzwoni brat, zeby mamie nie mowic nic o
imieninach mojego meza, bo potem powie, ze stala 3 godz. przy garach.
Zaznaczam, ze obgadalam to z mama, powiedzialam, ze zrobimy grilla, a ja
przygotuje to i tamto. Mama jest nieprzewidywalna, nigdy nie wiadomo, jaki
bedzie komentarz. Ale tym razem zadziwil mnie moj brat. Czyzby powielal
nieswiadomie zachowanie mamy? Nie wiem, co robic, ale przeszla mi ochota na
jechanie w odwiedziny i mysle, ze mojemu mezowi tez jest przykro, ze jest tak
traktowany w mojej rodzinie, ale nic o tym nie mowi. Nie wiem, co robic...