nie czuje się bezpiecznie w moim mieście

31.07.09, 19:18
Mam 17 lat boję się chodzić ulicami mojego miasta (średniej wielkości oko 200
000tyś mieszkańców) nawet w dzień. Nie tak dawno
stałem sobie na przystanku przy dworcu PKP - centrum miasta doszedł do
mnie jakiś menel i zapytał jak się dzwoni za granice - ledwo co go zrozumiałem
w końcu gdy powiedziałem, że nie rozumiem powiedział głośno i stanowczo pokaż
telefon. Odruchowo uciekłem, gdy odwróciłem
się za siebie jakiś inny łysy koleś wytatuowany na oko 25 lat z wściekłą miną
coś się na mnie darł. Od tej pory omijam przystanki przy dworcu PKP. Boję się
też chodzić inną ulicą w centrum, raz jakiś menel wymusił na mnie drobne
stojący obok
tamtejszej biedronki przy hotelu, zaczepianie przez pijaków to już chyba norma
w tym mieście, niestety nie potrafię się do tego dostosować bo po prostu boje
się ich. Raz stojąc na innym przystanku doszło do mnie dwóch podpitych
chłopaków pytając czy nie mam "szlugi" nawet się nie zastanawiałem
powiedziałem, że nie i uciekłem, zapewne gdybym został zaczęli by się do mnie
dowalać.
Najgorsze dla mnie było również chodzenie na Angielski, na ulicy w samym
centrum miasta
lekcje kończyły mi się po 20 a w zimę o tej porze jak wiadomo jest ciemno,
oczywiście wracając zostałem zaczepiony przez grupkę chłopaków i nawyzywany
jak przechodziłem obok bramy i nie zwracając uwagi szedłem dalej na szczęście
na tym się skończyło.

To jest tylko parę przykładów z mojego życia już nie wiem co robić staram się
ubierać przeciętnie aby nie rzucać się w oczy, omijam niebezpieczne wg mnie
miejsca - czasem to jest dla mnie uciążliwe bo muszę iść dalej, wybieram
dalsze ale w bezpieczniejszych miejscach przystanki, wyszukuje sobie połączeń
autobusowych docelowych. to nie jest łatwe ze względu na dużą ilość
korepetycji, jestem skazany na spędzenie większości dnia na mieście. Nie
zamierzam się uczyć bić bo ja się do tego nie nadaje i kompletnie mnie to nie
interesuje, staram się po prostu nie wchodzić nikomu w drogę, zlewać się z
tłumem. najchętniej siedział bym 24 godz na dobę ale szkoła, korki...

Chcę po prostu normalnie żyć.

Dla mnie to jest koszmar, mam wrażenie, że tylko ja tak czuje się w tym mieście.

To wszystko skończy się chyba tylko wtedy jak będę miał prace i jeździł
samochodem, ale to daleka przyszłość... :/:/
    • shachar Re: nie czuje się bezpiecznie w moim mieście 01.08.09, 01:03
      nie skonczy sie. Rozne malpoludy i zdziry beda cie maltretowac droga
      radiowa ,zebys koniecznie cos kupil
    • horpyna4 Re: nie czuje się bezpiecznie w moim mieście 01.08.09, 10:33
      Może sprawiasz wrażenie ofermy i słabeusza? Skontroluj swoją postawę,
      może odruchowo kulisz się na widok podejrzanych typów dając im w ten
      sposób sygnał, że się ich boisz.

      Zawsze stosowałam taką metodę - jeżeli nie da się wcześniej ominąć
      podejrzanej grupki, to nie należy schodzić im z drogi w ostatniej
      chwili, tylko z podniesioną głową i wyprostowanymi plecami przejść
      obok nich pewnym krokiem. Nawet na pustej, ciemnej ulicy.
      Wyobraź sobie, że zawsze skutkowało, nawet jak miałam 17 lat.
      Zdarzyło mi się kiedyś wparować w środek takiej grupy (nie dało się
      przejśc obok, bo zajmowali całą szerokość chodnika) i grzecznie
      rozsunęli się na boki. No, ale ja tak pewnie zasuwałam zamaszystym
      krokiem, że zrobili to odruchowo.

      Tak więc na początek popracuj nad swoim wyglądem, naucz się
      kontrolować wyraz twarzy i odruchy. A w przyszłości zmień miasto,
      może w nowym miejscu nabierzesz więcej pewności siebie i będzie po
      sprawie.
    • feelfree1965 Re: nie czuje się bezpiecznie w moim mieście 03.08.09, 07:40
      Podpadłeś a tacy prześladowcy działają na zasadzie"głuchego
      telefonu", przekazują sobie z ust do ust kogo akurat trzeba zdołować,
      nawet nie znają się pomiędzy sobą.Jak wspomina Shahar nie skończy się
      to i samochód nie jest wyjściem, mogą sprowokować wypadek
      (poważnie)....znajdziesz pracę?Chyba chronioną.Coś ty zawinił?Masz
      opinię psychicznego, młodą siostrę co nie chce do Bur...elu?, tata
      biznesmen się nie "opłaca"?Kup sobie gaz pieprzowy, paralizator,
      poćwicz samoobronę i przyciśnij któregoś to może się uspokoi, takie
      szczurki uciekają od problemów na pochyłe dzrzewo każda koza skacze
      jest przysłowie.Ale tzw."normalnie" to ty już żył nigdy nie
      będziesz.A na pocieszenie wielu ma takie problemy i żyją.
    • polska_potega_swiatowa powiedz ze masz HIV-a beda uciekac :) 03.08.09, 11:17
      Ogladalem taki film, w ktorym facet w srednim wieku chyba byl
      profesorem zanim zostal zarazony HIV w szpitalu...Kiedys spacerowal
      parkiem z wolontariuszka ktora sie nim zajmowala, zostali napadnieci
      przez jakis gang, chcieli zgwalcic dziewczyne a na niego skorzyli z
      nozami. Na co on mowi; "Mam HIV, jesli dzgnicie mnie nozem, to krew
      prysnie i zostaniecie zarazeni". Po czym banda wyrosnietych bandytow
      uciekla bez slowa.

      Wiec jesli sprawa twojego braku bezpieczenstwa jest tak powazna to
      moze nos ze soba strzykawke z jakims swinstwem gdy ciebie zatrzymaja
      jacy lysi, to powiedz ze maz AIDS, i ich zarazisz strzykawka, przy
      czym powinienes sprawiac wrazenie zobojetnialego, tak jakby bylo ci
      wszystko jedno, ludzie nie wiedza jak reagowac na takich typow, plus
      z tym AIDS w arsenale, na pewno od razu uciekna :)
Pełna wersja