clarissa3 03.08.09, 13:38 Wiele matek przedklada potrzeby swoich synow nad potrzeby swoich corek. Czy sa tu jakies matki ktore moga mi wytlumaczyc, prosze, dlaczego to robia? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gazetowy.mail Re: Wiele matek... 03.08.09, 14:03 Bo są głupie. Córka musi nauczyć się w młodości wszystkich domowych obowiązków bo przecież jak będzie miała rodzine, bo co mąż powie itp itd... Synek w tym czasie może leżeć do góry brzuchem bo to babskie zajęcia a mamusia skacze z obiadkiem w koło bo synuś pewnie głodny. I potem żeni się takie coś i dalej leży a nad nim musi skakać żona bo taka jest rola kobiety w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
by_witch Re: Wiele matek... 03.08.09, 14:07 Tak masz racje jest wiele kobiet o tym profilu zachowania. Niszcza wrecz swoje corki. Dlaczego to robia? Powodow jest cala masa. Brak identyfikacji ze swoja plcia, zawisc o corke, brak milosci do meza, bo to jego dziecko i cala masa innej chorej patologii. Pozniej taka matka dziwi sie na stare lata, ze corka sie od niej odwraca i jej nie lubi. Odpowiedz Link Zgłoś
free123 Re: Wiele matek... 03.08.09, 16:23 Nie, ta opowieść nie tak się kończy. To one zostają z rodzicami i się nimi zajmują na starość ... a synek podbija świat. Socjalizacja ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ir1.easy Re: Wiele matek... 03.08.09, 22:36 hmm... moja biologiczna matka też tak miała. Myślę, że to ten brak identyfikacji ze swoją płcią i ogólnie jakąś sympatia do mężczyzn. Mój młodszy brak zawsze był bardziej "kochany" niż ja. Czy dlatego, że był młodszy, czy że był chłopcem, czy jedno i drugie? Nie wiem. Kolejny młodszy brat pod czułą opieką matki - to raczej już toksyczna opieka była. Urodził się gdy już z Nią nie byłam. Jestem z Nią w dobrych stosunkach, ale bez czułości. Natomiast, braci źle nie wychowała, są bliżej Niej niż ja (głównie chodzi o odległość) i zajmują się Nią na codzień. Ja jestem przez nich informowana o sprawach istotniejszych i wtedy konsultujemy posunięcia, ale realizują je oni. Po prostu wszyscy się poczuwamy, choć największy ciężar spoczywa na barkach braci (lekarze, pranie, zakupy, dostarczanie jedzenia i innych dóbr, monitorowanie na bieżąco). więc wiecie, nie zawsze, ci synowie tacy niewdzięczni. Odpowiedz Link Zgłoś
sprawdzilam_czy_wolne Re: Wiele matek... 03.08.09, 22:35 A tam! Oczywiscie jak maialam lat ...nascie, to wiedzialam, ze matka lamie mi psychike zmuszajac do wynoszenia smieci, a zwlaszcza domagajac sie, abym mowila o ktorej wroce do domu z imprezy. I wyreczala sie mna w czynnosciach domowych bo jest leniwa. Teraz mam lat ...dziesci i matka dalej jest leniwa i chetnie mi zawraca glowe pie...mi. Ale na dluzsza mete nie mam zlamanej psychiki faktem, ze nawykowo sprzatam, gotuje, robie zakupy i dbam o swojego mana. A nawet wydaje mi sie, ze szybciej mialabym zlamana psychike, jakbym nie byla do tego przyuczona. Bo moglabym zaczac, nie dajcie bogowie! dyskutowac z manem w sprawie nieopuszczania klapy od kibla. I to dopiero jest paranoja i marnowanie czasu oraz energii. Natomiast jesli chlopcy maja maslane lapy i poprzewracane we lbach to raczej ich krzywda. Ja na przyklad takich rzucalam po tygodniu - ich strata, ich problem. Obecny odklada brudne skarpetki do kosza na brudy, nie probuje gotowac, zabiera do knajp na kolacyjki. Czego chciec wiecej? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: Wiele matek... 04.08.09, 08:36 Synek w tym czasie może leżeć do góry brzuchem bo to babskie > zajęcia a mamusia skacze z obiadkiem w koło bo synuś pewnie głodny. > I potem żeni się takie coś i dalej leży a nad nim musi skakać żona Tym bardziej matka nie musi wychowywać syna na potrzeby przyszłej synowej. I tak ze statystyki urodzeń wynika, że 3 kobiety będą się o niego biły ;). A jeśli jeszcze jest przystojny, wykształcony, majętny z domu, psychicznie zrównoważony i dobrze zarabia, to nawet więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
lady68 Re: Wiele matek... 03.08.09, 22:30 tak jest i chyba musimy się z tym pogodzić, to jest chyba silniejsze od kobiet. Mamy jakiś taki syndrom że musimy opiekować się takim synusiem zaczym inna "wydra" czytaj kobieta nam go odbierze. Może to jest taka instynktowna walka między naszą płcią. Wiemy jakie jesteśmy, jakich używamy sztuczek na tych naszych chłopców i chyba instynktownie się boimy co te kobiety zrobią z synami. Sama mam córke i takiego ukochanego synusia za męża:) Córka jako nastolatka juz sie stawia jaka to będzie wyzwolona, wcale nie wyprowadzam jej z błędu, może taka powinna być teraz kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Wiele matek... 03.08.09, 23:46 na szczęście jestem mamą córki na nieszczęście widzę, jak moja babka ma ukochanego syńcia i dwie córki jedna z nich, moja mama, udaje, że się godzi i ładnie się podporządkowała sytuacji - za to jej życie jest pełne wściekłości na wszystko okropność, nie życie druga z tych córek widzi, wkurza się, przeżywa zawód na własnej matce, dlatego jest wrogiem klanu też nieciekawie matki tak robią, bo są ciemne i głupie, moim skromnym zdaniem ojcowie nie lepsi godzą się na fiksację rodzinną Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Wiele matek... 04.08.09, 00:26 dla mnie mechanizm jest prosty i tylko potwierdza nasza zwierzecosc, otoz mamy wychowuja corki tak, zeby byly one jak najlepiej wyposazone w umiejetnosc dogodzenia mezczyznie, zeby ow zechcial a) zaplodnic b) lozyc potem jak myslicie, czy X woli miec wyfroterowane, i rozkraczona usmiechnieta Jagna, czy sam popitalac z odkurzaczem? i jak myslicie, ile kobiet pomysli , ze woli popitalac z odkurzaczem regularnie niz na drugim etacie popitalac w pracy i slonka nie widziec jako samotna matka wyemancypowana? Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Wiele matek... 04.08.09, 01:06 oooo, wypraszam :) samotna wyemancypowana jeśli jest wyedukowana, może mieć pracę w większym poważaniu i do głowy jej nie powinno strzelać pracowanie na drugim etacie niewyedukowana może być ostatecznie honorowa i dziką rozkoszą popitalać na drugim etacie, żeby tylko gnojowi nie odkurzać ps. i po to drogie dziewczęta powinnyście się uczyć żeby Wam żaden duepk nie podskakiwał Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Wiele matek... 04.08.09, 01:23 co masz na mysli mowiac, ze moze miec prace w wiekszym powazaniu? dla mnie prace w wiekszym powazaniu moze miec ktos majetny z urodzenia. a tez o co chodzi z ta honorowa? moze gnojowi nie odkurzac, za to bedzie czyscila biurka z pracy calej starszyznie po 20-tej, co w tym honorowego ps, jasne ,uczcie sie dziewczyny, nie zawadzi jakis przedluzony kurs 'jak byc seksowna', bo to matki rzadko maja w repertuarze Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: Wiele matek... 04.08.09, 02:49 pracę w większym poważaniu może mieć równiez ktoś, kto zarabia dobrze - wystarczająco - pracując na jednym etacie to miewa jakis związek z wykształceniem honorowa? cóż... w sumie wybór jest prosty, o ile samotne macierzyństwo nie polega na kaprysie samotnej - zawsze można woleć od wycierania stolików zbieranie okresowo manta od okresowo podpitego męża, przed którym w rytm jakichś rytmów disco kręci się pupą, odkurzając i udając, że nei słyszy się płaczu malucha, bo a nuż pan i włatca pomyśli, że dzieciak ważniejszy od niego... to tak w wersji hardcore, dla lepsiejszego zrozumienia ps. matki mają często w repertuarze bycie seksowną - jakoś rzadko do piaskownicy trafia zwierzoczłekoupiór zajmujący się swoim potomstwem - tylko w domu mężczyźni dośc często lubią zabawę w udawanie, że nic się nie zmieniło w rodzinie i nadal służą do rozpieszczania 9ich, nie seksownych partnerek) ps.ps. chyba, że dla Ciebie są mało seksowne matki w wieku 60 lat wzwyż no, to już w sumie inny kaliber macierzyństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Wiele matek... 04.08.09, 10:20 no tak. dzieki. Ale tu wszyscy o sprzataniu i obsludze mezczyzn a mnie chodzi o potrzeby malego czlowieka - o wsparcie przy starcie do zycia, edukacji, znajomosci i pewnosci siebie, wierze we wlasne sily, spokojny rozwoj, ... umiejetnosc tworzenia partnerskiego zwiazku. Wmawiajac takiej corce od malego ze jest garkotlukiem, ponizanie, nie dopuszczanie do jej rozwoju, nie zwracanie uwagi na jej naturalne predyspozycje to przeciez kaleczenie i niszczenie drugiego czlowieka! Czlowiek nie plastelina - garkotluka z naturalnie zdolnej i inteligentnej nie zrobi a jedynie sie ja porani, poniszczy, opozni jej pelne zycie lub do niego nie dopusci! I jesli jeszcze cale materialne dobra rodziny ida w rece synow to co taka ma powiedziec ze z nia w domu zrobiono? Czym ten dom byl dla niej? Ta rodzina? Oprawcami?! To po co rodzic? Bo rodzic trzeba??? Kobiety, myslcie co robicie! Odpowiedz Link Zgłoś
by_witch Przyzwalanie i tolerancja. 04.08.09, 10:37 To o czym piszesz to znecanie sie psychiczne nad czlonkiem rodziny. Tak jak dlugo w spoleczenstwie bedzie kwitlo i tolerowalo pojecie "Matki swietej krowy" tak dlugo beda psychicznie zabijani ludzie. Taka matke nic usprawiedliwia i powinna poniesc odpowiedzialnosc za swoje czyny. Bo to co taka 'swieta krowa' robila, bylo przestepstwem. A za to jest kara. Tylko wtedy gdy taka matke sie ukarze przez sad i upubliczni jej wyczyny, wtedy wierze, ze takiemu dziecku jeszcze mozna pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Przyzwalanie i tolerancja. 04.08.09, 10:52 masz racje ale jeszcze duuuuuzo wody uplynie zanim jakis sad podejmie sie takiej sprawy, no bo wlasnie przyzwolenie jest jak cholera... i to glownie przez kobiety umacniane! Odpowiedz Link Zgłoś
by_witch Re: Przyzwalanie i tolerancja. 04.08.09, 11:50 Moze bedzie morze tej wody, a moze i nie. Jak wiadomo Polska czescia EU sie stala. Tutaj, gdzie ja mieszkam bardzo karca niewychowanych rodzicow. Wielu posrod nich wpada za kratki placac tez i odszkodowania dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Wiele matek... 04.08.09, 10:35 no i nie dodalam o tych glupkach rozpuszczonych co to im sie wydaje ze absolutnie wszystko IM sie nalezy! I jesli sie im czegos nie chce dac to zabiora sila! Ograbia, pobija, zgwalca... A mamusie przylkasna, ze taki meski;(( Odpowiedz Link Zgłoś
lady68 Re: Wiele matek... 04.08.09, 22:08 mam średnie praca w budżecie więc studia to raczej moje dziecie skończy, mąż gó... zarabia... jak tak sobie dalej poczytam sobie o samych tu wykształconych, wyemancypowanych paniach to zaraz mnie złapie depresja a moze tylko w łeb sobie strzelić:( normalnie zaniżacie mi samoocene. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Wiele matek... 05.08.09, 00:07 w takim razie babo, przepraszam, lady, przestan zagladac do internetu , wybzdyczonych czasopism, rozejrzyj sie wkolo o wyrob sobie zdanie, czy to co widzisz to sen, czy to co czytasz to mara. w leb trzeba sobie strzelic na sam koniec, tak czy tak, nie mowie ze nie, ale nie z powodu jemancypacji Odpowiedz Link Zgłoś