szlag by to!

05.08.09, 23:31
w całym domu nie ma ANI JEDNEGO BATONIKA! a ja poczytałam trochę to forum,
złapałam się za głowę, wyprowadziłam psy na wieczorny spacer i łakoć do mnie
przemawia.

I żadnego batonika w całym domu. W dodatku przede mną wyprawa na CPN po
batonik, a nie jestem pewna, czy chcę mars, twixtwix, czy pawełek.


BTW: czy ktoś z obecnych chciałby zostać dawcą szpiku? Potrzebuję bardzo mocno...

BTW: Wiecie, że po przeszczepie szpiku może zmienić się grupa krwi? Ja nie
wiedziałam do dzisiaj...
    • alfika Re: szlag by to! 05.08.09, 23:41
      potrzebujesz szpik?
      ja bym chciała zostać, o ile wyjdę z tego sprawna
      obecnie mam na to duże zapotrzebowanie

      ps. ale ja wczoraj w nocy zeżarłam ostatnią paczkę migdałów w
      czekoladzie i cierpię obecnie mocniej od Ciebie, bo te migdały sa
      tylko w carrefourze, a tam nie dolecę... więc szpik Ci tu nie
      pomoże, dalej będziesz latać po słodycze, a z moim szpikiem tylko
      gorzej sobie zrobisz
      • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 05.08.09, 23:58
        Tak, potrzebuję. Mój dzieciak umiera, krwotok ze wszystkich otworów, zatrzymali
        mi małą w szpitalu, mnie wysłali do domu, nie mam siły. Boję się. Nie mam siły.
        Jestem niewierząca, a chciałabym być wierząca.
        szukam dawcy.
        W warszawie próby robia na banacha.


        PROSZĘ!
        • alfika Re: szlag by to! 06.08.09, 00:17
          jestem 600 km od Was, to musi byc Warszawa?
          • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:27
            Nie, nie musi.

            Rejestrujesz się i badają Ci krew. I rejestrują Cię jako potencjalnego dawcę. i
            jeśli jesteś odpowiednim dawcą dla mojej córki, to proszą Cię o zgłoszenie się,
            podają Ci dragi zwiększające ilość komórek macierzystych w Twojej krwi
            obwodowej, po czy pobierają od Ciebie tę krew (cztery godziny, wenflony w obu
            łokciach, większość Twojej krwi wraca do Ciebie, już bez komórek macierzystych).
            Robią jakąś sztuczkę, podają Twoją krew mojej córce i ona jest też w jakimś
            stopniu Twoją córką. A żadna z nas o tym nie wie, ja nie dostaję żadnego info o
            dawcy, Ty - żadnego o biorcy.
            Moja córka jest Brh–, jeśli ty np jesteś A+, moja córka stanie się A+.
            W tym sensie dawca ją stworzy.




            Jeśli zdąży, ku..., proszę! Mała waży niecałe 39 kilo i przez ostatnie trzy
            godziny straciła prawie litr krwi a mi kazali iść do domu i się nie martwić, to
            się nie martwię. bo to nic nie pomoże. to siedzę przed netem


            dzięki, alfika
            • alfika Re: szlag by to! 06.08.09, 00:37
              Twoja córka zawsze będzie tylko Twoją córką i ojca, nie martw się,
              zobaczymy, co i jak

              ps. @
              • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:57
                Boże kochany, i ja i ojciec młodej na kolanach zaniesiemy do częstochowy, do
                watykany, na tahiti, na alaskę i gdzie tylko zechce trzeciego rodzica. W
                kościach młodej będzie krew trzciego rodzica. Proszę! niech się znajdzie! My go
                nie poznamy z jakichś głupich powodów, ale i tak zaniesiemy wszędzie, TYLKO
                NIECH ZDĄZY!
        • alfika Re: szlag by to! 06.08.09, 00:25
          masz jakąś pocztę mailową? albo uruchom tę na gazecie...
          • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:27
            ta na gazecie działa
            • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:53
              priv.

              Dzięki
        • mona.blue Re: szlag by to! 06.08.09, 11:23
          sprawdzilam_czy_wolne napisała:

          > Tak, potrzebuję. Mój dzieciak umiera, krwotok ze wszystkich
          otworów, zatrzymali
          > mi małą w szpitalu, mnie wysłali do domu, nie mam siły. Boję się.
          Nie mam siły.
          > Jestem niewierząca, a chciałabym być wierząca.
          > szukam dawcy.
          > W warszawie próby robia na banacha.
          >
          >
          > PROSZĘ!

          Módl się za córkę i za Was.
          • mona.blue Re: szlag by to! 06.08.09, 11:25
            mona.blue napisała:

            > sprawdzilam_czy_wolne napisała:
            >
            > > Tak, potrzebuję. Mój dzieciak umiera, krwotok ze wszystkich
            > otworów, zatrzymali
            > > mi małą w szpitalu, mnie wysłali do domu, nie mam siły. Boję
            się.
            > Nie mam siły.
            > > Jestem niewierząca, a chciałabym być wierząca.
            > > szukam dawcy.
            > > W warszawie próby robia na banacha.
            > >
            > >
            > > PROSZĘ!
            >
            > Módl się za córkę i za Was.

            i o dawcę szpiku
      • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:00
        Wychodzi się sprawnym, to już nie jest pobranie szpiku z biodra, tylko z krwi,
        leki zwiększające ilość komórek macierzystych w krwi i czterogodzinne pobranie krwi
      • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:01
        wracasz mi wiarę w ludzi
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 06.08.09, 00:00
      dzięki, Alfika
      • bestyjaa Re: szlag by to! 06.08.09, 11:06
        sprawdz maila
      • amaroola Re: szlag by to! 06.08.09, 11:37
        chyba pomoc nie moge..Australia - za daleko (no i wiek dawcy chyba
        gra role)

        pomodle sie za Ciebie I Twoje dziecko...choc jestem
        wierzaca "inaczej" ... porusze moja cala wiare...

        swoja droga podziwiamCie, ze Ci batonik wystarczy... ja bym sie
        chyba upila...choc moze i nie :((

        mocna kobieta jestes,
        az nie wiem co napisac - dobre zyczenia (i wszystko inne) przesylam

        no slow mi brakuje, po prostu

        Cieplo, usciski i dotyk aniola :)
    • alba27 Re: szlag by to! 06.08.09, 13:04
      Ja się zgłosilam do jakiejś fundacji ( nie mogę sprawdzić teraz
      nazwy, bo nie ma mnie w domu), po 2 tygodniach przysłali mi taki
      zestaw do pobierania śliny, która potem idzie do badania. Miałam to
      odesłać i do 2 miesięcy powinnam dostać swój nr jako potencjalny
      dawca szpiku. Oddanie komuś szpiku jest od wielu lat moim
      marzeniem. Nie ma cenniejszego daru niż życie.
      p.s jestem ze Śląska
      • odbicie-gwiazdy Re: szlag by to! 11.08.09, 00:33
        DKMS..:D Ja też wlasnie na dniach tam się zarejestruję tylko muszę wyzdrowieć bo
        grypa mnie dopadła..Ale mam takie samo marzenie jak Ty..:)
    • kaa.lka Re: szlag by to! 06.08.09, 13:06
      mam nadzieję, że znalazłaś dawcę:)

      i bardzo dziękuję za temat; czas był i stan wyższej konieczności aby świadomić.
      Małej zdrowia i radosnych wszystkich współrodziców.
      pozdrawiam
      ka
    • funstein Re: szlag by to! 06.08.09, 13:55
      jak masz problemy ze szpikiem to zamiast po batonika
      zapierniczaj do rybnego po świeże śledzie i wpieprzaj je
      tak długo aż morfologia będzie lepsza niż u Twojego durnego
      lekarza.

      Tylko śledzie z dala od białek mleka i cebuli, bo blokują
      wchłanianie miedzi potrzebnej szpikowi do pracy.
      • kaa.lka Re: szlag by to! 06.08.09, 14:13
        funtaine,

        a śledzie nie z beki nadzieję mam.
        no, a jak już radzisz miedź tu czy tam, to zapodaj tak żebyś nie bawił swojej
        tylko. macicy.
        bo bywa czasem też ,że dobre w istocie rady, w cynicznie niświeżej formie
        podane, szkodzą.
        bywaj
        ka
        • funstein Re: szlag by to! 06.08.09, 14:17
          świeże z lodu - nie marnowane żadnym blokującym wchłanianie
          miedzi syfem.
          • alfika Re: szlag by to! 06.08.09, 15:35
            z całego serca trzymam za Ciebie kciuki, żebyś przeczytał cały
            wątek... bo być smiesznym a być śmiesznym to czasem dwie paskudnie
            różne sprawy
            • funstein Re: szlag by to! 06.08.09, 15:46
              ja już jestem w banku szpiku na Banacha.
              Podobnie moja córka.
              mam ARh-

              ile lat ma to Twoje cierpiące Cu-do ?
              • funstein Re: szlag by to! 06.08.09, 15:50
                jak krwawi, to znaczy, że nie ma płytek, a jak nie ma płytek to
                znaczy, że nie ma miedzi także w wątrobie.

                ma zaburzenia neurologiczne ?

                jeśli cokolwiek je to niech je wyłącznie rozgotowaną wołowinę/śledzie
                w sosie własnym duszone w emaliowanym garnku.

                3mam kciuki.

                sadstein
    • alfika Re: w kwestii dawcy szpiku 06.08.09, 15:36
      ograniczenia wiekowe: 18-45 lat
      najpierw wypełnia się ankietę nt. stanu zdrowia, potem jedno małe
      pobranie krwi do badania, potem czeka się, aż może się komuś pomóc

      tylko tyle
    • sprawdzilam_czy_wolne chyba nawet jestescie lepsi niz batonik 06.08.09, 20:55
      mloda ma 13 lat, grupa krwi b+, co nie ma najmniejszego znaczenia, bo po
      przeszczepie i tak uzyska grupe krwi dawcy; poniewaz byla przygotowywana juz do
      przeszczepu, nie ma juz wlasnego szpiku, niestety dawca sie wycofal z checi
      bycia dawca - o ile dobrze rozumiem, co mi mowi lekarka.

      w kazdym razie juz nie krwawi, a ja jestem przed netem tylko chwile, podziekowac
      Wam bardzo.
      Alfika, pomoglas mi opanowac histerie, co dla mlodej ma duze znaczenie,
      sadstein, dzieki i Tobie, i corce, mona, pomodl sie, bestyja, napisalam na priv,
      dzieki, kaalka, dzieki, trzymajcie za mloda kciuki, prosze, alba - dzieki,
      amaroola - dziekuje.

      Pozniej napisze wiecej, a teraz bardzo wam dziekuje wszystkim.


      • sprawdzilam_czy_wolne Re: chyba nawet jestescie lepsi niz batonik 06.08.09, 20:57
        zle, mloda jest b- nie b+.
        Zagadka, kim bedzie po przeszczepie.
      • alfika Re: chyba nawet jestescie lepsi niz batonik 06.08.09, 23:09
        sama jesteś lepsza od wszystkich batoników świata, gratuluję silnej
        córy!
        tak się cieszę, że tyle dobrych wieści od Ciebie
        - dzięki, że napisałaś!!!!!!!

        są dośc duże ograniczenia, jak się ma być dawcą - zawsze
        przeklinałam tatuaże, a teraz wiem, że człowieka dyskwalifikują na
        jakiś czas też inne proste sprawy

        kciuki za Was i uściski ogromne
        i co tylko może Wam dodać sił i pomóc, z całego serca
        • sprawdzilam_czy_wolne Re: chyba nawet jestescie lepsi niz batonik 06.08.09, 23:50
          batonik okazal sie byc pawelkiem. i umalowalam sobie paznokcie. reszte na priv.
    • korniszon.only Re: szlag by to! 06.08.09, 23:51
      tutaj info dla zainteresowanych :
      www.szpik.info/index.php?option=com_content&task=view&id=59&Itemid=68

      ja się jutro rejestruję...
      • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 07.08.09, 01:05
        wiesz, to wszystko, co dla nas robicie tak naprawde, naprawde mnie wzrusza.

        Boje sie zaniesc Edycie lapka do szpitala, bo nie chce zeby widzala moj
        wczorajszy atak histerii, ale mloda wlasnie dowiaduje sie, ze mrowie obcych
        ludzi jest dobrych i o nia dba i walczy. Jestesmy wdzieczni. Nie ma na to
        wystarczajacych slow.

        Opanowali krwawienie i wdrazaja jakas inna terapie, bo dawca sie nam rozmyslil,
        ale dzisiaj mysle, ze ta historia nie moze sie skonczyc zle

        Dzieki
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 07.08.09, 01:10
      Bardzo, bardzo Was wszystkich prosze. Jesli decydujecie zarejestrowac sie w
      bazie dawcow szpiku, pomyslcie nad tym. Pomyslcie jeszcze raz i jeszcze raz.

      Nie robcie sztuczki "urzekla mnie twoja historia, ale kilka miesiecy pozniej
      urzeczenie mi minelo, a koniecznosc brania lekow zwiekszajacych ilosc komorek
      macierzystych, i koniecznosc oddania krwi mnie zniechecila".

      To spory klopot.

      Tak czy inaczej bardzo dziekuje wszystkim za wsparcie i ide po mojego lakocia.
      Dzisiaj na tapecie jest czekolada karmelowa, wyraznie ona potrzebuje, abym ja
      zjadla.
      • alfika Re: szlag by to! 07.08.09, 01:21
        :)
        a ja pochłonęłam bajaderkę. Cudo. Nasza cukiernia jest okronie
        nieprzyzwoita i na pewno dodają uzależniacze. Głównie do bajaderek!
        • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 07.08.09, 01:22
          Lubie ludzi, ktorzy rozumieja sens lakocia w czarnj godzinie...
          • senin1 Re: szlag by to! 12.08.09, 11:03
            sprawdzilam_czy_wolne napisała:

            > Lubie ludzi, ktorzy rozumieja sens lakocia w czarnj godzinie...

            Twoje poczucie humoru w takiej trudnej chwili jest tak "cool" ze az
            zatrwazajace ??
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 07.08.09, 01:23
      off topic:

      UWAZAJCIE, PROSZE WAS WSZYSTKICH, NA KLESZCZE!
    • sprawdzilam_czy_wolne OT: uwazajcie na kleszcze! 07.08.09, 01:27
      • alfika Re: OT: uwazajcie na kleszcze! 09.08.09, 23:55
        borelioza wyklucza raz na zawsze z szeregu możliwych dawców szpiku

        (wiedza bezpośrednio z Centralnego Rejestru Niespokrewnionych Dawców
        Szpiku)
        • sprawdzilam_czy_wolne Re: OT: uwazajcie na kleszcze! 10.08.09, 00:00
          a czasem robi tez kilka innych przykrosci
    • fleuret Re: szlag by to! 07.08.09, 11:34
      Chemia ostatecznie niszczaca szpik chorego podawana jest w momencie kiedy
      pobrany jest szpik od dawcy lub przygotowany preparat do autoprzeszczepu. Tuz
      przed przeszczepem. Jak to sie stało, że szpik dziecka został wcześniej zniszczony?
      • sprawdzilam_czy_wolne Re: szlag by to! 09.08.09, 23:48
        a zebym to ja wiedziala. plakac mi sie chce na sama mysl. i klac i wrzeszczec.
        ale najbardziej plakac
        • fleuret Re: szlag by to! 10.08.09, 08:08
          sprawdzilam_czy_wolne napisała:

          > a zebym to ja wiedziala. plakac mi sie chce na sama mysl. i klac i wrzeszczec.
          > ale najbardziej plakac

          Pierwszy raz spotykam się z przypadkiem aby matka nie miała pojęcia o
          najważniejszych elementach terapii dziecka i to w tak poważnym schorzeniu.
    • augenthaler Re: szlag by to! 10.08.09, 00:27
      Nie udzielam się na tym forum, ale czytam czasem. Ten wątek, nie do końca wiem
      czemu, wydał mi się bulwersujący. Jeżeli autorka napisała prawdę, to współczuję
      i życzę szczęścia.
      Jeżeli jednak historia nie jest prawdziwa, to rzecz cała jest obrzydliwa.
      Moje podejrzenia co do wiarygodności tej historii wynikają z faktu, że autorka
      od dawna mnóstwo czasu marnuje na forum gazety. Można domniemywać, że osoba
      mająca ciężko chorą córkę ma ciekawsze i pożyteczniejsze rzeczy do robienia niż
      monitorowanie tego forum i aktywne uczestniczenie w jego życiu od wielu miesięcy.
      Człowiek z takimi problemami głowę zaprząta sobie innymi sprawami niż jałowe
      dysputy z obcymi ludźmi. Nic nie ujmując żadnemu forum chciałem tylko zwrócić
      uwagę, że normalny człowiek, mający realne przeszkody do pokonania, swoją
      aktywność koncentruje w realu, na działaniu praktycznym i pragmatycznym, a nie
      na funkcjonowaniu w świecie bądź co bądź wirtualnym.
      Gdybym ja miał takie wyzwania, to do zaglądania na tego typu forum najnormalniej
      w świecie nie miałbym ani czasu, ani serca, ani cierpliwości, ani zapału
      żadnego. Nie działałbym nijako, bezproduktywnie i rozlaźle, starałbym się każda
      sekundę życia swojego i swojej chorej córki zapełniać treścią.
      Jeżeli moje przeczucie wprowadziło mnie w błąd i spowodowało błędne podejrzenie,
      to bardzo przepraszam. Ale nawet jeżeli autorka wątku naprawdę ma taki problem,
      to nigdy nie zrozumiem jak w takiej sytuacji można tracić czas na głupoty forumowe.


      • alfika Re: szlag by to! 10.08.09, 00:32
        a tera poprosim o listę rzeczy, którymi w takiej sytuacji NALEŻY
        tudzież WYPADA siem zajmować

        słuchej, no
        nawet zakładając trollowanie, co i mnie przyjszło na początku do
        głowy
        nawet gdybym nadal tak sądziła
        to jedna (!) osoba, która dzięki temu wątkowi przemyśliwszy sprawę
        zechce zostać dawcą - już będzie powodem, dla którego warto ufać, że
        to prawda

        resztę, do jasnej anielki, pisz na priv do Sprawdziłam
        o ile odwagi starczy, a nie tylko wsiowej buty

        wrrrr
        wrażliwośc w społeczeństwie się budzi, psiamac
        detektywi od siedmiu boleści
        • augenthaler Re: szlag by to! 10.08.09, 00:44
          To są dwa różne tematy. Dawcy szpiku to zupełnie inne szerokie zagadnienie, a
          forumowicze forum niespecjalnie tematycznego to coś zupełnie odmiennego. Dawcy
          to żywi ludzie, z krwi, kości i szpiku, którzy zgłaszają się do konkretnych
          oddziałów szpitalnych w bardzo konkretnej sprawie. Forumowicze zaś to zwykle
          anonimowe osoby, które mogą pisać w necie co im się żywnie podoba i nadal
          pozostaną anonimowi.
          Nie zamierzam pisać na priv do obcej osoby. Piszę na forum publicznym, tak jak
          autorka wątku. Wyrażam własne zdanie i formułuję nieśmiało swoje podejrzenia.
          Taka już jest specyfika forum publicznego, co nie było bez znaczenia w mojej
          ocenie tej sytuacji.
          Mogę się mylić. Niczego nie kategoryzuje. Nie wykazuje się wsiową butą, nie
          jestem wulgarny ani arogancki. A wrażliwość każdy ma swoją. Nie lubię ludzi,
          którzy na wrażliwości innych żerują lub próbują ją wywołać wraz ze współczuciem
          opowiadając o sobie różne historie.
          • augenthaler Re: szlag by to! 10.08.09, 00:52
            Dodam, że na tym forum zauważyłem to niepokojące zjawisko wampirzenia. Nie
            potępiam tych ludzi, ale próbuje zwrócić uwagę, że tego typu postawy mogą budzić
            niesmak.
            Przytoczę tu prostą definicje wampiryzmu wziętą z wikipedii:

            Wampiryzm psychologiczny (lub wampiryzm emocjonalny) jest potoczną nazwą
            zjawiska w psychologii, polegającego na notorycznym eksponowaniu otoczeniu lub
            bliskim swoich kompleksów, wad, niepowodzeń i złego samopoczucia i
            wykorzystywaniu wywołanego w ten sposób uczucia litości. Wampirami
            psychologicznymi są najczęściej osoby o niskiej samoocenie lub cierpiące na
            depresję.

            Nie jestem zwolennikiem by takich ludzi kopać, ale by im uświadomić, że nie jest
            fair, nie jest w porządku w sensie moralnym wykorzystywać własne problemy w celu
            żerowania na innych ludziach, wykorzystywania ich współczucia, dobrej woli i
            litości. Na forum to zjawisko przybrało jeszcze gorsze formy, bo towarzyszy temu
            konfabulacja. Ludzi wychodzą z siebie by ozdabiać opisy własnego ciężkiego
            żywota najrozmaitszymi tragediami jakie im się rzekomo przytrafiły.

            • augenthaler Re: szlag by to! 10.08.09, 00:55
              Zaznaczę, że mam tu na myśli stałych i niejako etatowych użytkowników tego forum
              (takich jak autorka wątku) nie zaś osoby, które jednorazowo ze swoimi
              konkretnymi problemami tu wpadają i autentycznie szukają pomocy.

              • alfika Re: szlag by to! 10.08.09, 01:06
                a co jeśli to prawda?
                zastanowiłeś się przez króciutką chwilkę?

                ps. ciekawe, czy w kolejnym wpisie przeczytam jednak, co powinien
                rodzic chorego dziecka
                bo bardzo mnie zaciekawił ten aspekt :)

                sama pamiętam, co wyprawiałam, jak moja córka była chora i ciekawa
                jestem, czy mieszczę się w Twoich ograniczeniach
                czuję, że nie

                mam szczęście, że wpadam na forum tylko jak jest ok :)
                bo wówczas taki wpis by mnie dobił dodatkowo, poza tym odporna bywam
                • augenthaler Re: szlag by to! 10.08.09, 01:33
                  Biorę pod uwagę, że mogę się mylić. Zaryzykowałem sformułowanie swoich
                  wątpliwości w tym przypadku, bo autorka wątku to zaprawiona w bojach
                  forumowiczka, która zapewne uodporniła się już na agresywne i nieprawomyślne
                  wpisy, i taki jeden kolejny nie zrobi na niej większego wrażenia.
                  Jeżeli się mylę, liczę na to, że spłynie to wszystko po niej, jeżeli zaś się nie
                  mylę, to może zastanowi się chwilę nad tymi argumentami w zasadzie natury
                  etycznej. Wiem, że sama często porusza kwestie etyczne i moralne, więc jeżeli
                  nie chce odczuwać dyskomfortu z racji ewentualnie czającej się za rogiem
                  hipokryzji, to MOŻE podda sytuację jakiejś refleksji.
                  Co należy robić? Nie ma tutaj recepty, ale można wymienić kilka czynności,
                  których raczej nie powinno się robić. Gdy ma się ciężko chore dziecko nie
                  powinno się robić rzeczy zbędnych, głupich, jałowych, pustych i
                  bezwartościowych. Nie powinno się np. pić ani zażywać narkotyków lub leków
                  uzależniających. Trzeba mieć świadomość odpowiedzialności, trzeba się zaprząc do
                  pracy i nie myśleć tylko o sobie i własnym cierpieniu. Forumowanie w takim
                  wykonaniu i natężeniu jak autorki wątku jest raczej czasochłonne. Ten bardzo
                  cenny czas jest zmarnowany. Żadnych trwałych efektów i dokonań za sobą nie
                  niesie. Zamiast rozmawiać z obcymi osobami, lepiej porozmawiać z rodziną,
                  przyjaciółmi, najbliższymi kolegami. Zamiast wdawać się w dyskusję nt obcych
                  problemów lepiej cały czas pamiętać, że ma się samemu problem do rozwiązania i
                  pokonania. Nie żyć bólem, ale żyć twórczo, kreatywnie, poprzez pracę, wysiłek,
                  samozaparcie, ucząc się pokory, cierpliwości. Nie tracić energii na czynności,
                  które nie mają żadnego przełożenia na nasze życie. W najgorszym razie udać się
                  do psychologa, porozmawiać twarzą w twarz z żywym człowiekiem, który może
                  nakieruje na jakieś ciekawe i warte zachodu postawy.
                  Moim zdaniem forumowanie w tak dużych dawkach świadczy o słabości, o pewnym
                  zagubieniu się w życiu, o braku celu. Sęk w tym, że nie rozumiem jak można nie
                  mieć celu, mając chorą córkę. W takich okolicznościach każdy normalny człowiek
                  dostaje kopa, mobilizuje się i walczy. Momentalnie zmienia mu sie optyka, zdaje
                  sobie sprawę, że codzienne poświęcanie czasu na czytanie i pisanie na takim
                  forum jak to, to totalne nieporozumienie. A gdzie prawdziwe życie? Życie z chorą
                  córką MUSI być prawdziwe. Czy prawdziwa jest opowieść o chorej córce, gdy życie
                  matki jest w tak dużym stopniu forumowe?
                  • elissa2 Re: szlag by to! 10.08.09, 15:53
                    Gdy kilka lat temu moje dziecko wylądowało na OIOM-ie, gdy około północy kazali
                    mi jechać do domu, wróciłam, nie mogłam spać, byłam jak automat, wyszorowałam
                    kuchenkę, kibelek, coś tam jeszcze robiłam ... jakąś roślinkę doniczkową
                    przesadziłam ... Nad ranem przysiadłam do internetu. Napisałam tu i tam co mi
                    leży na sercu. Wiele osób odpowiedziało. Dużo mi to dało!
                    To po pierwsze.
                    A po drugie ...
                    Nie ma dla mnie znaczenia czy to, co pisze autorka wątku jest prawdą, czy nie.
                    Istotne jest natomiast to, że oczekuje od forumowiczów ciepła, wsparcia,
                    pocieszenia ...

                    Sprawdzilam_czy_wolne, ode mnie frunie do Ciebie całe naręcze Serdeczności.
                    • alfika Re: szlag by to! 10.08.09, 19:24
                      Elissa, omal nie popłakałam się ze wzruszenia...

                      ...jesteśmy klonami :D
                      • elissa2 Re: szlag by to! 10.08.09, 19:56
                        alfika napisała:

                        > Elissa, omal nie popłakałam się ze wzruszenia...
                        >
                        > ...jesteśmy klonami :D
                        >
                        :DDD

                        /tylko mamy jeden problem, ja Twoim czy Ty moim? :D/
                    • augenthaler Re: szlag by to! 11.08.09, 00:18
                      Chyba mamy zupełnie inny system wartości. Jest jak najbardziej ważne czy autorka
                      wątku napisała prawdę. To jest kwestia przyzwoitości, powiedziałbym, że
                      elementarna. Jeżeli ktoś okłamuje innych po to by żerować na ich współczuciu,
                      dobroci, wrażliwości, to albo jest osobą chorą, albo podłą. Innych opcji nie ma.
                      I dodam jeszcze jedną rzecz: KAŻDY bez wyjątku oczekuje ciepła, wsparcia,
                      pocieszenia, szacunku, posłuchu, czułości, miłości, przyjaźni itd. Ale osoby
                      normalne, godne i przyzwoite po takie metody osiągania tego rodzaju celów nie
                      sięgają.
                      Jak powiedziałem - to rzecz elementarna. Każdy ma prawo do szczęścia, ale nie
                      można dążyć do niego w tak obrzydliwy sposób pasożytując na innych.

                      Co do Twojego dawnego zachowania. OK, napisałaś jednorazowo coś na forum, może
                      się nawet wdałaś w dyskusję. Ale czy zastąpiłaś prawdziwe życie forumowym,
                      wyimaginowanym, iluzorycznym i wirtualnym? Czy przyssałaś się do forum na wiele
                      wiele miesięcy, uczestniczyłaś w dziesiątkach dyskusji nie związanych z Tobą?
                      Tak, czyszczenie do połysku kibelka to normalna reakcja, pojawiają się nawet
                      natręctwa, ale czy nagle zastępujesz sobie konkretne i realne życie, z realnymi
                      problemami i wyzwaniami, życiem udawanym, powierzchownym i anonimowym. Tak
                      przecież nie uczyniłaś, miałaś swoje priorytety, a przede wszystkim ograniczony
                      czas na wykonywanie naprawdę ważnych czynności, ważniejszych niż siedzenie
                      godzinami (codziennie) przed komputrem.
                      • alfika Re: szlag by to! 11.08.09, 00:53
                        bredzisz
                        racjonalizujesz bez sensu, jak ktoś, kto nie zyje, ale przygląda się
                        życiu przez szkiełko powiekszające, przez które i tak nic nie
                        zobaczy, ale się tym emocjuje jakby było warto
                        piszesz prawdy rzekomo obiegowe
                        piszesz
                        piszesz
                        piszesz

                        a ja naprawdę nie chciałabym, żeby życie Cię doświadczyło
                        i trzymam za Ciebie kciuki też
                      • elissa2 Re: szlag by to! 11.08.09, 14:48
                        augenthaler napisał:

                        > Chyba mamy zupełnie inny system wartości.
                        >
                        A ja przypuszczam, że mamy taki sam!
                        :)
                        Tylko Ty jesteś jakiś strasznie ... aptekarski. :)
                        >
                        > Jest jak najbardziej ważne czy autorka
                        > wątku napisała prawdę.
                        >
                        To jest internet, świat wirtualny przecież.
                        To nawet nie jest forum eksperckie.
                        Tu dopuszczalne są ... artystyczne formy przekazu.
                        Autor sygnalizuje swoje emocje, które są autentyczne.
                        Cierpi, miota się, czuje się zagubiony, może nawet zrozpaczony ...
                        Czasem nie chce lub nie może napisać co faktycznie jest powodem jego udręki,
                        stosuje zatem alegorię.
                        >
                        > To jest kwestia przyzwoitości, powiedziałbym, że
                        > elementarna. Jeżeli ktoś okłamuje innych po to by żerować na ich
                        > współczuciu, dobroci, wrażliwości, to albo jest osobą chorą, albo > podłą.
                        >
                        Tu nie ma mowy o okłamywaniu. Tu nie jest instytucja pomocy społecznej czy
                        przychodnia.
                        >
                        > Innych opcji nie ma.
                        >
                        A właśnie, że są! :)
                        >
                        > I dodam jeszcze jedną rzecz: KAŻDY bez wyjątku oczekuje ciepła,
                        > wsparcia, pocieszenia, szacunku, posłuchu, czułości, miłości,
                        > przyjaźni itd.
                        >
                        Zatem i Tobie ślę Moc Najserdeczniejszych Serdeczności!
                        >
                        > Ale osoby normalne, godne i przyzwoite po takie metody osiągania
                        > tego rodzaju celów nie sięgają.
                        > Jak powiedziałem - to rzecz elementarna. Każdy ma prawo do
                        > szczęścia, ale nie można dążyć do niego w tak obrzydliwy sposób
                        > pasożytując na innych.
                        >
                        A przestań! Tu nie sąd a Ty nie jesteś oskarżycielem. :)
                        Wcale nie czuję się jak ofiara kogoś, kto w obrzydliwy sposób na mnie
                        pasożytuje. Przynajmniej w tym przypadku. :)
                        Ty się tak czujesz?
                        >
                        > Co do Twojego dawnego zachowania. OK, napisałaś jednorazowo coś na > forum,
                        może się nawet wdałaś w dyskusję.
                        >
                        Odwracasz kota ogonem.
                        To co opisałam, to moja odpowiedź na pytanie jak można siedzieć w internecie w
                        takiej sytuacji. Można. Gdy człowiek nie wie co ze sobą zrobić, gdy nie może już
                        znieść uporczywie dudniącego w głowie "zagrożenie życia", "zagrożenie życia",
                        "zagrożenie życia" ... lub coś w tym stylu ...
                        Czy może tygodniami, miesiącami nawet uciekać w wirtualny świat? Może.
                        Mogę /i Ty też możesz/ wymyślić setki hipotetycznych sytuacji, gdy ktoś
                        miesiącami tkwi w marazmie.
                        >
                        > Ale czy zastąpiłaś prawdziwe życie forumowym,
                        > wyimaginowanym, iluzorycznym i wirtualnym? Czy przyssałaś się do
                        > forum na wiele wiele miesięcy, uczestniczyłaś w dziesiątkach
                        > dyskusji nie związanych z Tobą?
                        >
                        Nie, ale wiem, że jest wiele osób /choćby przykute do łóżka czy fotela
                        inwalidzkiego/ dla których jest to jedyny kontakt ze światem.
                        >
                        > Tak, czyszczenie do połysku kibelka to normalna reakcja, pojawiają
                        > się nawet natręctwa, ale czy nagle zastępujesz sobie konkretne i
                        > realne życie, z realnymi problemami i wyzwaniami, życiem udawanym, >
                        powierzchownym i anonimowym. Tak przecież nie uczyniłaś, miałaś
                        > swoje priorytety, a przede wszystkim ograniczony
                        > czas na wykonywanie naprawdę ważnych czynności, ważniejszych niż
                        > siedzenie godzinami (codziennie) przed komputrem.
                        >
                        Któż to wie ... Gdyby sytuacja utrzymywała się miesiącami może i do tego by doszło?
                        • fleuret Re: szlag by to! 12.08.09, 09:15
                          elissa2 napisała:


                          > To jest internet, świat wirtualny przecież.
                          > To nawet nie jest forum eksperckie.
                          > Tu dopuszczalne są ... artystyczne formy przekazu.

                          Jak to jest?
                          W realnym życiu brzydzi nas oszutwo, w necie już nie?
                          W realnym życiu oburza nas gra i manipulacja emocjami, w necie już nie?
                          • m-i-l-v-a Re: szlag by to! 12.08.09, 10:56

                            >
                            > Jak to jest?
                            > W realnym życiu brzydzi nas oszutwo, w necie już nie?
                            > W realnym życiu oburza nas gra i manipulacja emocjami, w necie już nie?

                            Może niektórym wystarczy jak ładnie, artystycznie nazwa to oszustwo... i od raz
                            wydaje im się, ze oszustwem nie jest. Od razu przypomniały mi się dwie historie:
                            jedna z realnego swiata- kiedy to pewna wykształcona osoba nazwała skopiowanie
                            pracy umiejetnością korzystania ze zródeł, druga z forum- Żałoba, gdzie
                            nastolatka napawała się swoim wyimaginowanym umieraniem.
                            Chociaz w przypadku sprawdziłam czy wolne wolałabym, zeby to była wymyslona
                            historia, a jezeli nie, zeby się nigdy nie stała rzeczyswista...
                          • alfika Re: szlag by to! 12.08.09, 11:03
                            powiem Wam, że jest rzeczą paskudną, jak się prowadzi korespondencję
                            z kims, kto przeżywa dramat, a potem czyta takie durnowate dywagacje
                            nt. ewentualnego oszustwa na forum...
                            jak dla mnie paskudne przeżycie, mieszanka zażenowania, złości i
                            litości, bo to juz nie współczucie

                            a nie wyobrażam sobie, co może czuć osoba będąca w centrum dramatu

                            ps. taaa... w realu osobie opowiadającej o takim czymś współczujemy -
                            zaś w necie zdobywamy się na "odwagę" i podważamy nie licząc się z
                            możliwością, że komuś świństwo robimy... taka, Fleuret, jest róznica
                            między realem a netem
                            • fleuret Re: szlag by to! 12.08.09, 11:34
                              Tak się składa, że interesuję się sprawą przeszczepu komórek macierzystych -
                              choć osobiście nie dotknął mnie ten problem, od dawna należę do banku dawców -
                              i to co napisała autorka tego wątku na forum jest niespójne i sprzeczne. W sumie
                              nie powinno mnie obchodzić czym inna dorosła osoba karmi swą psychikę...
                              • alfika Re: szlag by to! 12.08.09, 23:35
                                skoro Cie nei powinno to obchodzić, to chyba za daleko zaszłaś jak
                                na kogoś, kogo nie powinno obchodzić...

                                a że osobiście Cię nie dotknął problem działania w przerażeniu o
                                życie kogoś ukochanego, to ja Ci zazdroszczę, cieszę się z Tobą, ale
                                rozumiem też indolencję w tym temacie

                                pozdrawiam ciepło
                                • fleuret Re: szlag by to! 13.08.09, 08:54
                                  Niestety, granice wyznaczam sobie sama. Już dawno nie zaglądałam na psy
                                  /upublicznianie własnej i obróbka cudzej dupy jest nieciekawa/, ale zajrzałam do
                                  Ali i zostałam 'zwabiona' tu Twoim alarmem...lecz nie martw się: nie zamierzam
                                  dłużej bruździć swoimi opiniami.
                                  • alfika Re: szlag by to! 13.08.09, 11:39
                                    bruźdź, jeśli tak odczuwasz swoją obecność

                                    wolnośc mamy

                                    ale tez zawsze można się zreflektować albo obrazić, albo przemyśleć,
                                    albo brnąć dalej, albo znaleźć nowe argumenty, albo nie chcieć
                                    znajdować nowych argumentów

                                    dobrze natomiast jest temat przemyśleć, niezależnie od skutków
                                    przemyślenia...
                                    • fleuret Re: szlag by to! 13.08.09, 11:58
                                      alfika napisała:

                                      > bruźdź, jeśli tak odczuwasz swoją obecność
                                      >
                                      > wolnośc mamy
                                      >
                                      > ale tez zawsze można się zreflektować albo obrazić, albo przemyśleć,
                                      > albo brnąć dalej, albo znaleźć nowe argumenty, albo nie chcieć
                                      > znajdować nowych argumentów
                                      >
                                      > dobrze natomiast jest temat przemyśleć, niezależnie od skutków
                                      > przemyślenia...

                                      Widzę, że i tematy do przemyśleń lubisz ludziom zadawć D
                                      • alfika Re: szlag by to! 13.08.09, 12:22
                                        a pewna jesteś, że ja a nie życie? ;)
                                        • fleuret Re: szlag by to! 13.08.09, 12:45
                                          alfika napisała:

                                          > a pewna jesteś, że ja a nie życie? ;)

                                          w tym cyberżyciu/wątku to Ty narzucasz co należy D
                                          • alfika Re: szlag by to! 13.08.09, 13:11
                                            masz takie odczucia, bo podejmuję dyskusję z "prawdami objawionymi"
                                            tu przedstawianymi?
                                            może wystarczyło napisać, że przedstawiane poglądy nie podlegają
                                            dyskusji...? ;)
                                            • fleuret Re: szlag by to! 13.08.09, 13:32
                                              alfika napisała:

                                              > masz takie odczucia, bo podejmuję dyskusję z "prawdami objawionymi"
                                              > tu przedstawianymi?
                                              > może wystarczyło napisać, że przedstawiane poglądy nie podlegają
                                              > dyskusji...? ;)

                                              proszę o mniej skomplikowany styl wypowiedzi, bo gubię się w domysłach nad treścią
                                              • alfika Re: szlag by to! 13.08.09, 15:42
                                                nie przesadzaj :))) to prosty styl wypowiedzi :)
                                                może przeczytaj wolniej?
                          • elissa2 Re: szlag by to! 12.08.09, 15:11
                            fleuret napisała:

                            > elissa2 napisała:
                            >
                            > > To jest internet, świat wirtualny przecież.
                            > > To nawet nie jest forum eksperckie.
                            > > Tu dopuszczalne są ... artystyczne formy przekazu.
                            >
                            > Jak to jest?
                            > W realnym życiu brzydzi nas oszutwo, w necie już nie?
                            > W realnym życiu oburza nas gra i manipulacja emocjami, w necie już
                            > nie?
                            >
                            Sugerujesz hipokryzję!
                            Oczywiście, że i w realu i w necie oszustwo jest godne potępienia!

                            Tylko, że w tym konkretnym tutaj przypadku nie ma mowy o oszustwie! Nie odbieram
                            tego też jako gry i manipulacji uczuciami.
                            Autorka wątku zasygnalizowała, że potwornie szarpie się z emocjami.
                            Może to, co opisała jest zgodne z prawdą, może nie całkiem zgodne a może to
                            alegoria. My nie mamy prawa grzebać się w detalach. Nie one są meritum!
                            • fleuret Re: szlag by to! 12.08.09, 21:56
                              Elisso,
                              czy na forum, które uważasz za "forum dla wariatek" przedstawiłabyś swój autentyczny ból i cierpienie swojego dziecka?
                              Autorka wątku wydała o godz 23, 17 taka opinię

                              forum.gazeta.pl/forum/w,210,98579620,98687306,Re_Bawiaca_sie_coreczka_.html
                              by niespełna kwadrans potem założyć ten wątek
                              • elissa2 Re: szlag by to! 13.08.09, 19:49
                                Wiesz, nie znałam tego wątku. I na szczęście. Mogłoby to zaszkodzić :) mojemu
                                obiektywizmowi.

                                Widzisz ... interesuje mnie tylko i wyłącznie poruszony problem. Nawet dobrze
                                się składa, gdy autorem jest nieznany mi nick a czytając wątek zazwyczaj nie
                                zwracam uwagi na to, kto to 'mówi'. Interesują mnie tylko różne spojrzenia na
                                ten sam problem.

                                Pytasz czy przedstawiłabym?
                                Nie wiem. Gdybym nie była w stanie zdobyć się na szczegółowy opis prawdziwej
                                przyczyny mojego dramatu i z nią związanych detali [bo przecież nie jesteśmy tu
                                tak w 100% anonimowi] to chyba wymyśliłabym coś ...
                                A to, że nazwała to forum "forum dla wariatek", i właśnie to, że bezpośrednio
                                przed popełnieniem wątku, jest tylko kolejnym dowodem na to, że jej emocje "szalały"

                                Bardzo żałuję, że dyskusja zbacza na bardzo personalne tory bo temat jest
                                niezwykle interesujący.
                                Dlaczego ludzie czują wielką potrzebę zasygnalizowania "Wy tam pewnie
                                sympatycznie sobie czas spędzacie! A ja gorę!" w formie takiej właśnie
                                artystycznej prowokacji {no dobra, z pogranicza mitomanii :) ) i czy to im jakoś
                                pomaga?
                                • augenthaler Re: szlag by to! 13.08.09, 20:11
                                  Interesuje Cię poruszony problem, ale jeżeli jest on zmyślony, wyimaginowany?
                                  Nie sprowadzaj wszystkiego do alegorii. Może Hitler mordował ludzi, bo to była
                                  taka alegoria, za pomocą której wołał o pomoc, prosił o zrozumienie, oczekiwał
                                  akceptacji? Nie przekraczajmy granic absurdu, pozostańmy przy tradycyjnym
                                  sposobie odróżniania dobra od zła. Oszukiwanie innych ludzi, żerowanie na nich,
                                  pasożytowanie, nie są to postawy w powszechnej opinii uważane za szlachetne,
                                  niezależnie od tego co się za nimi kryje, ile bólu, cierpienia, rozczarowania.
                                  Zło często wynika albo z głupoty albo z innego zła, które było u podstaw
                                  kolejnego jego aktu. Nie można swoich problemów rozwiązywać poprzez zachowania
                                  ewidentnie nieetyczne i nie można tego od tak rozgrzeszać tylko dlatego, że
                                  uważa się to za alegorię lub rozumie się złożone przyczyny takiego postępowania.
                              • alfika Re: szlag by to! 14.08.09, 02:51
                                allle porównanie :)))))))))

                                przepraszam, mama czekajaca na znalezienie dawcy szpiku dla swojego
                                dziecka ma przed sobą jakies życiowe decyzje podobne do zapładnianej
                                na siłę kobiety?
                                czy tylko czekanie?...

                                tak tylko pytam, retorycznie

                                znużył mnie ten wątek
                                sami sobie dywagujcie, bardziej już chyba nie dopieprzycie autorce

                                ja już nie wiem, dlaczego ja się domagam cienia empatii
                                może to jednak niemożliwe
      • abasia471 Re: szlag by to! 11.08.09, 21:05
        A co ty do cholery jesteś wzorzec z Sewr, że wszyscy musza reagować
        tak jak ty? Ludzie różnie radzą sobie z cierpieniem, więc jak sie
        nie wie o co chodzi, to trzeba ugryźć się w język.
    • odbicie-gwiazdy Re: szlag by to! 11.08.09, 00:41
      Nie wiem dlaczego... ale poczułam, że znajdzie się dla Twojej córki pomoc..Tak
      mi mówi serducho... jestem pewna..że tak wlaśnie bedzie..Już niedługo..:)

      Uśmiechnij się jesli za kilka godzin wstanie słońce..

      Zrób to dla mnie..
      • malaiczula nie wiem 11.08.09, 20:50

        Mnie sie nie podoba tytul watku..."szlag by trafil"...

        nie wiem...
        • alfika Re: nie wiem :) 12.08.09, 01:56
          prawda? :D
          tytuł wątku jest naprawdę podejrzany! :D

          w żadnym filmie tak nie było, naprawdę, nawet amerykańskim!

          hmmm

          hmm hmm

          hmmm


          hmm

          hmm




          hmmmm
          • malaiczula Re: nie wiem :) 12.08.09, 14:26
            Przyznaj sie alfika, ze to ty jestes autorka watku.

            Uwazaj, marzenia sie spelniaja.
            • augenthaler Re: nie wiem :) 12.08.09, 18:25
              Fakt, że obie mają podobny "styl" infantylizmu. Jedna pisze o ciastkach,
              przestrzega przed kleszczami (w wątku nie o kleszczach) a druga nadużywa
              onomatopei "hmmm" myśląc, że zawiera ona jakąś treść oraz twierdzi, że o mało
              się ze wzruszenia nie popłakała w reakcji na jakiś forumowy post.
              Może to prawda, że autorka wątku woła o pomoc, ale chyba jest wystarczająco
              inteligentna by wiedzieć, że na forum jej nie otrzyma. Nie lepiej pójść do
              dobrego psychologa? Uzależnienie od neta to zaburzenie, które można leczyć.
              Dziewczyna marnuje sobie życie tracąc na forum tak dużo czasu. Jest tyle
              fantastycznych rzeczy, które można robić w realu. Wrażenia stamtąd są o wiele
              głębsze i wartościowsze. Wystarczy wyjść na dwór, do ludzi, pospacerować po
              ulicach miasta, pojeździć na rowerze, jak jest zła pogoda przeczytać świetną
              książkę, albo umówić się z kolegami w domu i zrobić sympatyczną, kameralna
              imprezę. Można iść do teatru, kina, na koncert, można wsiąść w samochód i
              pojechać na weekend do innego miasta, by go poznać, pozwiedzać. Porównanie
              wrażeń: real-net - nieporównywalne. Nawet ludzie uzależnieni od forów to
              rozumieją, ale nie potrafią się przełamać i od tego bagna odciąć. Skoro mają
              taką małą siłę charakteru, nie potrafią forumować z umiarem, to niech poproszą o
              pomoc osoby kompetentne do tego by im jej fachowo udzielić.

              • augenthaler Re: nie wiem :) 12.08.09, 18:37
                Uzależnienie od forum powoduje prędzej czy później frustrację, bo zwykle życie
                forumowe nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. Pojawiają się osoby, które
                traktują forum zgodnie z jego przeznaczeniem, czyli dyskutują, rozmawiają,
                polemizują, nie zgadzają się, mają własne zdanie. Problem polega na tym, że
                osoba zagubiona i słaba nie szuka ludzi, którzy mają własne inne od niej zdanie,
                ona jest takimi osobami zirytowana, rozdrażniona, jeszcze bardziej ją oni
                dołują. Poczucie osamotnienia i niezrozumienia się pogłębia, forum wtenczas
                jeszcze bardziej szkodzi niż pomaga.
                Zdrowy człowiek oczywiście rozumie, że forum to nie TWA, tutaj ścierają się
                różne optyki, percepcje, punkty widzenia. Forum nie służy temu by sobie
                przytakiwać, ale by wyrażać względnie merytorycznie opinie na jakiś konkretny
                temat. Autorka wątku w temacie w zasadzie poświęconym chorej córce pisze o
                kleszczach, o łakociach, wpada w jakiś cug irracjonalności, nonsensownych
                zachowań i reakcji. I najgorsze jest to, że oczekuje adoratorów i akompaniamentu.
                Niech założy prywatne forum, które będzie się rządziło zasadami przez nią
                ustalonymi. Wtedy każdy kto ma ochotę, każdy kto odczuwa wobec autorki wątku
                współczucie i zrozumienie, każdy kto chce jej pomóc będzie mógł się wykazać. Ale
                niech autorka wątku nie oczekuje, że na forum publicznym może zabronić komuś ze
                sobą polemizować.


                • alfika Re: nie wiem :) 12.08.09, 20:22
                  biegusiem do psychiatry :)

                  sam sobie odpowiadasz na swoje posty, po 2-3 razy - pisząc o
                  uzależnieniu od netu :D
                  • augenthaler Re: nie wiem :) 12.08.09, 21:31
                    Ja bardzo bardzo rzadko pisuję na forum. Widzę w tym sens, o ile to dawkowanie
                    jest umiarkowane. Udział w tej jednej dyskusji uważam za interesujący.
                    Nie chcę oceniać ludzi, których w ogóle nie znam, ale mogę oceniać postawy,
                    które się na forum uwidaczniają. Cenię sobie działanie racjonalne i
                    pragmatyczne, uważam, że zachowania irracjonalne są objawem zaburzeń (chwilowych
                    bądź trwałych). Twoje wypowiedzi, Alfika, podobne w formie do wypowiedzi autorki
                    wątku postrzegam jako wypowiedzi emocjonalne, nie zaś rozumowe. Ty nie
                    wypowiadasz własnego zdania, nie argumentujesz. Liczne onomatopeje, mocno
                    nadużywane, podkreślanie ekspresji emocjonalnej, swego rodzaju naiwność i
                    infantylizm, charakterystyczne dla osób niezbyt dojrzałych, mogą mi sugerować,
                    że albo jesteś osobą młodą, albo "na rozstaju", które to pojęcie poetycko ktoś
                    pożenił z określeniem "na rozstroju".
                    Czy jesteś autorką wątku, czy tworzysz różne nicki by rozmawiać na forum
                    piblicznym sama ze sobą??? Ty wiesz o tym najlepiej, to jest wyłącznie Twoja
                    sprawa, jeżeli tak jest, to jest to problem, ale wyłącznie Twój i sama w końcu
                    jako problem do rozwiązania zaczniesz to postrzegać.
                    Ja o sobie tutaj nie rozmawiam, piszę o etyce i o moralności, oraz o tym, czy
                    wypada oszukiwać innych ludzi i kreować się na kogoś kim się nie jest.

                    • malaiczula i ja powtarzam ci alfiko 12.08.09, 21:52

                      marzenia sie spelniaja, lepiej zaloz inny watek jak juz tak bardzo
                      chcesz. Nie igraj z Matka Natura.

                      ciau
                      • alfika Re: i ja powtarzam ci alfiko 12.08.09, 23:32
                        nie wiem, dlaczego prostaczkowie przy braku argumentów wyciągają
                        wnioski, że litośc bierze, choćby z częstotliwości wpisów
                        no, nie wiem

                        a nie moge mieć swojego zdania innego niż wasze? bo może skoro macie
                        podobne, to też jesteśta jedną osobą?
                        opamiętajcie się, bo bez sensu wam wyszło i jeszcze głupio brniecie

                        a tobie, małaigłupia powiem tyle - może dlatego rozumiem, co pisze
                        autorka wątku, że gdy moje dziecko jako noworodek było z ciężkim
                        zakażeniem przewożone na oiom kilkadziesiąt km od domu, na wieść, że
                        mala ma złe wyniki krwi wiesz co zrobiłam? usiadłam ze strachu
                        i do dziś ani tych wyników nie widziałam, ani nawet nie zapytałam
                        wtedy o nie, co jest nie tak
                        zapytałam tylko, jakie szanse ma dziecko na przeżycie
                        i miałam wrażenie, że umrę ze strachu

                        sprzątałam dom do 3.00, prałam, czytałam głupoty, a rano przed
                        wyjazdem do szpitala, gdzie mi zawieźli dziecię, wybierałam ciuch
                        taki, żeby ewentualnie odebrać zwłoki

                        więc nawet mnie nie wku...aj swoją tępotą i nieprzystawalnością do
                        życia

                        a teraz do roboty, państwo śledczy
                        kto wie, czy nie zmyślam, prawda?

                        ps. zawsze wolałam być frajerem i dac się oszukać niż siać
                        podejrzenia tam, gdzie komuś mogę tym dowalić

                        całe szczęście
                        pozostałam frajerem
                        • augenthaler Re: i ja powtarzam ci alfiko 13.08.09, 00:57
                          Alfika, strzeż się oceniania, bo sama możesz zostać oceniona. Wystrzegaj się
                          obrażania ludzi, bo sama możesz zostać obrażona.
                          • alfika Re: i ja powtarzam ci alfiko 13.08.09, 01:10
                            to trzeba było myślec, a nie pieprzyć głupoty

                            czy nie masz wrażenia, że dawanie dobrych rad jest stawianiem się na
                            nieco wyższym poziomie niż adwersarz?
                            takie sztuczne poczucie wyższości ani nie da zadowolenia, ani nie
                            uczyni cię lepszym, zdradza natomiast paskudnie potrzebę
                            dowartościowania się
                            (wow!!! w necie?!)

                            tak więc spasuj nieco, aniołku
                            i nie narzucaj się z poradami

                            co do ocen: "prawdziwa cnota krytyki się nie boi" ;)

                            (i cóż za hipokryzja! zacząleś, zdaje się, od
                            określenia "infantylizm" pod moim i Sprawdziłam_czy_wolne adresem,
                            czyż nie?)
                            • augenthaler Re: i ja powtarzam ci alfiko 13.08.09, 01:32
                              Alfika, wybacz, ale inteligencją raczej nie grzeszysz. To jest forum publiczne,
                              tutaj obowiązuje wolność wyrażania poglądów, czy naprawdę tak ciężko Ci to
                              zrozumieć?
                              Możesz się nie zgadzać z wyrażanymi poglądami, ale jeżeli nie jesteś osobą - jak
                              Ty to mówisz - prostaczkowatą, to stosujesz argumenty merytoryczne, odnosisz się
                              do treści postów, a nie do ich autorów na zasadzie ataków ad personam.
                              Być może często Ci mówiono, że jesteś prostaczkowata i dlatego to określenie tak
                              Ci utkwiło w pamięci, że je powtarzasz, ale pamiętaj o jednym: to są Twoje
                              problemy, a nie forumowiczów, którzy mimo różnych poglądów po prostu uczestniczą
                              w dyskusji i z Twoimi problemami raczej nie mają nic wspólnego.
                              Zaczynając dyskusję od wyrażeń w rodzaju "bredzisz" sama eskalujesz temperaturę
                              dyskusji. Na Twoje ataki ad personam Twoi rozmówcy odpowiadać będą swoimi, tak
                              jak ja teraz to czynie, nie bez pewnego rozbawienia. Atmosfera się rozkręca, a
                              Ty potem, obrażona, otwierasz wątek, w którym pytasz (retorycznie?) czemu w
                              polskim necie tyle chamstwa, prostactwa, kłótni, obrażania się nawzajem.
                              Alfika, im częściej będziesz nazywać swoich adwersarzy prostakami, tym częściej
                              oni odpłacać Ci będą pięknym za nadobne.
                              Co zaś się tyczy myślenia, nie jest to Twoja najmocniejsza strona, skup się więc
                              na poprawieniu kultury wypowiedzi :)
                              • alfika Re: i ja powtarzam ci alfiko 13.08.09, 01:45
                                przeczytaj swoje wypowiedzi w tym wątku
                                to właśnie jest prostactwo

                                poglądów jeszcze nie wyraziłeś i nie sądzę, byś był w stanie to
                                uczynić - chyba, że podejrzenia i krytyka w twoim wydaniu to dla
                                ciebie "poglądy", wówczas szczerze współczuję

                                a teraz usiłuj obrażać ludzi nadal, skoro to ci najbardziej potrzebne
                                ja idę spać
                              • alfika Re: i chyba ... 13.08.09, 01:50
                                ...coś ci się potaśtało z otwieranymi przeze mnie wątkami?
                                nie szkodzi :)

                                po prostu bredzisz nadal, słonko
                                a to z czasem powinno minąć

                                dobrych snów
            • alfika Re: przyznaję :) 12.08.09, 20:24
              jestem również tobą, fleuret, elissą i kim tylko zechcesz

              i powiem ci, że forum składa się tak naprawdę tylko z jednej osoby ;)
              uwierzyłabyś?

              :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja