Gość: karina.k
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.12.03, 13:40
Smutno mi...
Dlaczego tak jest, że jak mój F.(acet) coś zrobi, coś naprawdę niefajnego, to
uważa, że nic się nie stało? Nie mówię tu o błahostkach, ale o... ech...
Nawet nie chce mi się o tym myśleć. Czuję się "wyruchana", on zawiół moje
zaufanie. Nawet zła nie jestem. Po prostu mi przykro. Smutno. Źle.