Potrzebuję się wyżalić...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 13:40
Smutno mi...
Dlaczego tak jest, że jak mój F.(acet) coś zrobi, coś naprawdę niefajnego, to
uważa, że nic się nie stało? Nie mówię tu o błahostkach, ale o... ech...
Nawet nie chce mi się o tym myśleć. Czuję się "wyruchana", on zawiół moje
zaufanie. Nawet zła nie jestem. Po prostu mi przykro. Smutno. Źle.
    • Gość: gf Puść go w trąbę! :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 15:00
    • kwieto Re: Potrzebuję się wyżalić... 28.12.03, 15:12
      A co sie wlasciwie stalo, tzn na czym polega ow zawod?
      • Gość: karina.k Re: Potrzebuję się wyżalić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 16:09
        Powiedziałam F. o pewnej dołującej mnie sprawie dotyczącej mojej rodziny i
        poprosiłam, żeby zachował to dla siebie. Jak się można domyślić, nie zachował.
        Powiedział mamie. Mama F. jest moją dobrą kumpelą, ale... Ale to nie upoważnia
        do takich rzeczy! I on oczywiście (według niego)nic złego nie zrobił, przecież
        nie powiedział wszystkiego.... Ech. Nawet złościć się nie chce.
        W tym momencie czyję się, ze tak powiem, "wyruchana". I zawiedziona.
        Może przesadzam?
        • kwieto Re: Potrzebuję się wyżalić... 28.12.03, 16:33
          I tak i nie...
          On, skoro powierzylas mu tajemnice, nie powinien byl o tym mowic.
          Z drugiej strony, z tajemnicami tak jest, ze im bardziej mowisz komus ze dana informacja jest
          "tajemnica" tym wieksze prawdopodobienstwo ze sie sypnie :")
          Z trzeciej strony - pytanie o czym rozmawial ze swoja mama? Jesli chcial Ci w ten sposob pomoc,
          (piszesz ze sprawa Cie doluje) to nalezaloby to potraktowac jako "okolicznosc lagodzaca"...

          On moze nie czuc sie winien, bo chcial pomoc, bo nie powiedzial wszystkiego. Ty czujesz sie
          zawiedziona, bo sprawe traktujesz jak "Tabu" i nie chcesz by sie "rozeszla" po znajomych...

          Probowalas mu powiedziec jak sie czujesz i dlaczego sie tak czujesz?
          • Gość: karina.k Re: Potrzebuję się wyżalić... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 12:01
            No właśnie - on twierdzi, że chciał mi pomóc...
            Wiem, że nie powiedział mamie wszystkiego, to wynikało z rozmowy z nią.
            Próbowałam porozmawiać z nim na ten temat, jak ja to odbieram, ale to jest
            bardzo trudne... Ja się mogę zdenerwować, no i irytuje mnie właśnie to,
            że "przecież on nic takiego nie zrobił".
            Wychodzę z takiego założenia, że mam swoją wolę, i jak będę chciała, to
            poproszę o pomoc. Jego poprosiłam o pomoc w przetrwaniu tej trudnej sytuacji
            rodzinnej, o wsparcie, i się nie zawiodłam. Ale nie prosiłam o tego typu
            pomoc...
            Tak sobie myślę, że mi to przejdzie, że "ochłonę". Na razie niestety jest, jak
            jest.
            Dzięki.
        • Gość: gf jednej rzeczy u facetów nienawidzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 16:53
          właśnie takiego braku lojalności, jaki opisałaś.
          Nie przesadzasz - zrobił rzecz podłą, tym bardziej że wprost poprosiłaś o
          dyskrecję. Mozesz być pewna, ze podzieli sie z matką wszystkim. to jest właśnie
          najprawdziwsza zdrada, a nie tam przelecenie jakieś panienki.

          Jesteś anioł, że mu to odpuszczasz. Ja bym chyba zabiła.
          • Gość: karina.k Wybaczyć nie znaczy zapomnieć, niestety.n/tx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 12:05
Pełna wersja