moi rodzice traktują mnie jak dziecko...

19.08.09, 10:16
moi rodzice nie rozumieją że mając
24 lata chciałabym juz wyjsc za mąż (jestem w związku 2 lata)i
wyprowadzić się na swoje.nie rozumieją że prowadzę samochód, że
skonczyłam studia i mam pracę. po prostu oni zatrzymali się w
miejscu kiedy bylam dzieckiem i nie wierza ze jest inaczej. są
zdziwieni ze moje kolezanki z klasy i inni znajomi juz sie
pohajtali...dodam, że moja mama w tym wieku już miała mnie
    • dala00 Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 19.08.09, 11:44
      Twoi rodzice tak Cie traktują - rozumiem. a Ty co w zwiazku z tym robisz? jesli
      traktujesz siebie jak dorosłą, to podejmujesz decyzje dotyczące swego życia, nie
      oglądając się na rodziców. na każde ich gadanie odpowiedz spokojnie acz
      dosadnie: "mamo, pozwól mi zyć sowim życiem". I rób swoje. mieszkasz z facetem?
      zareczyliscie sie?
      jesli pytasz ich o pozwolenie na ślub, to Ty ich ustawiasz w pozycji nad sobą.
      napisz cos wiecej, bo trudno się zorientować, jaki jest problem, bo piszesz
      tylko o tym, co oni (choć już samo to jest jednak znaczace:)

      co z tego, ze prowadzisz samochód? jakie ma to znaczenie, ze oni tego nie
      rozumieją? tego ja nie rozumiem, jaki tu problem:) albo że masz prace. co oni do
      tego maja?
    • marzeka1 Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 19.08.09, 11:48
      Nie muszą rozumieć,po prostu: wyjdź za mąż, skoro tego chcesz. W czym problem?
      Dorosły człowiek sam planuje swoje życie, rodziców co najwyżej informując o
      decyzjach.
      • fal.la Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 19.08.09, 12:31
        jeszcze się nie zaręczyliśmy, wszystko to kwestia czasu, na razie
        tylko są luźne rozmowy na ten temat, ale moi rodzice są zdziwieni
        bardzo...że jakto? nie tłumaczę się rodzicom z niczego, robię co
        chce i będę robić, oni mi niczego nie narzucają ale chodzi mi o to
        zdziwienie...Jakbym się chciała wyprowadzić z domu to by była obraza
        podejrzewam, bo powinnam całe życie z nimi mieszkać według
        nich...Dodam ,że wydaje mi się ze mama uważa ze skoro mnie wychowała
        i poswiecala czas to ja teraz mam sie nia zajmowac i odwdzieczac i
        jak moglabym sie wyprowadzic ( a jest zdrowa i w pelni sil)
        • kol.3 Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 19.08.09, 18:29
          No więc się nie daj. Są za tym, żebyś mieszkała z nimi bo kto posprząta i
          upiecze ciasto? Ciasto niech sobie kupią gotowe, a ze sprzątaniem sobie poradzą,
          mniemam, że mają 50+ -. Śmiechu warte.
        • leda16 Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 19.08.09, 23:31
          jeśli rodzice dysponują 200 m. willą z ogrodem, to ja też nie pojmuję, dla jakiej idei miałabyś się wyprowadzać do ciasnego,betonowego slumsu z horrendalnym czynszem, skoro Cię nie wyganiają.


          jeszcze się nie zaręczyliśmy, wszystko to kwestia czasu, na razie
          > tylko są luźne rozmowy na ten temat, ale moi rodzice są zdziwieni
          > bardzo...że jakto?


          Jak to? Nie przedstawiłaś matce i ojcu narzeczonego, nie przyszedł do matki z kwiatami, do ojca z koniakiem? Rzeczywiście, jak to? Brak dobrych manier zawsze bardzo dziwi ludzi kulturalnych - tak to.
    • funstein Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 20.08.09, 11:48
      zacznij zachowywać się jak dwulatka i pytaj się ich o wszystko

      takie "dlaczego to, dlaczego tamto, czy mogę zrobić siusiu"
      itd itd itd powinno dać im do zrozumienia, że już powinni się
      odpieprzyć od twojego życia.
    • by_witch Masz dobrych rodzicow. 20.08.09, 13:28
      szanuj ich za to, ze chca abys przedluzyla tobie mlodosc i abys
      mozliwe- przyjazala sie swojemu chlopakowi, lepiej, a moze nawet
      trafila na kogos bardziej tobie odpowiedniego.A nie wyszla tak mlodo
      za maz nie znajac zycia.

      Mam corke w wieku 23 lat, ktora planuje ...zamazpojscie za 12
      lat.:=)

      Nie kloc sie z rodzicami, bo nie wygladaja na glupich.
      • kol.3 Re: Masz dobrych rodzicow. 20.08.09, 19:18
        Wychodzi się za mąż wtedy jak jest za kogo, a nie z uwagi na odpowiedni wiek.
        Gdy córka będzie w wieku 35 lat, wszyscy co lepsi kandydaci będą
        zagospodarowani, pozostaną jej starzy kawalerowie i rozwodnicy.
        • by_witch Re: Masz dobrych rodzicow. 20.08.09, 22:07
          zawsze jest za kogo. A wiek ma bardzo duze znaczenie, bo czlowiek z
          biegiem lat jest bardziej dojrzaly w ocene ludzi i wybory zyciowe.
          Rozwodnicy to tez ludzie, ktorzy zaplacili duza cene za
          doswiadczenie zyciowe.

          Poza tym nie ma lepszych/gorszych kandytatow.Zycie daje ci to na co
          sobie sama zasluzysz.
          • erillzw Re: Masz dobrych rodzicow. 21.08.09, 01:33
            by_witch napisała:

            > zawsze jest za kogo.

            No niekoniecznie

            > A wiek ma bardzo duze znaczenie, bo czlowiek z
            > biegiem lat jest bardziej dojrzaly w ocene ludzi i wybory zyciowe.

            jakbysmy mieli tak mierzyc to slub zawieralibyśmy w wieku okolo 50
            lat o ile w ogole..
            Zeby dojrzec potrzebujemy czasem popelnic bledy. Nawet bardzo
            bolesne.

            > Rozwodnicy to tez ludzie, ktorzy zaplacili duza cene za
            > doswiadczenie zyciowe.

            Oj zgadzam sie. Moja mama jest rozwodka, moj obecny partner jest
            rozwodnikiem.. Nie jest to latwe doswiadczenie zyciowe.. ale duzo
            uczy..

            > Poza tym nie ma lepszych/gorszych kandytatow.

            To Ty napisałas o kims lepszym :)
            Chcac w ten sposob wytłumaczyc postepowanie jej rodziców :>

            >Zycie daje ci to na co
            > sobie sama zasluzysz.

            Jesli zasluzysz jest tu synonimem zapracujesz to sie zgadzam :]
      • erillzw Re: Masz dobrych rodzicow. 20.08.09, 19:57
        by_witch napisała:

        > szanuj ich za to, ze chca abys przedluzyla tobie mlodosc

        To nie jest przedłuzanie młodosci dla niej tylko odroczenie tego
        kiedy ona sie usamodzielni. Jest wiek w ktorym młody człowiek
        powinen pojsc na swoje..
        Nie widze niczego dziwnego w tym, ze 24 letnia kobieta ma potrzebe
        wyprowadzenia sie z domu rodzinnego i radzenia sobie na swoim.
        Ma wyksztalcenie, prace wiec w czym problem?



        > Nie kloc sie z rodzicami,

        Zgadzam sie. lepiej nauczyc sie z nimi rozmawiac a nie komunikowac.
    • erillzw Re: moi rodzice traktują mnie jak dziecko... 20.08.09, 19:54
      fal.la napisała:

      > moi rodzice nie rozumieją że mając
      > 24 lata chciałabym juz wyjsc za mąż

      Ale w sensie nie rozumieja, ze myslisz o tym? Dziiiwneee..
      A jak wyglądaja wasze rozmowy na ten temat?

      > (jestem w związku 2 lata)

      Akurat to jeszcze o niczym nie swiadczy. Szczegolnie, ze sama
      dodalas, ze chlopak nawet sie nie oswiadczyl...

      >i
      > wyprowadzić się na swoje.

      Wielu rodziców ma problem z syndromem opuszczonego gniazda i ciezko
      im pojac, ze dzieci potrzebuja sie usamodzilnic. Nawet jesli maja
      wille a dziecko wyprowadza sie do molochu betonowego jak to
      okreslila leda. Ale przynajmniej wyprowadzaja sie na swoje i nie
      sidza na karku rodzicow narazajac sie na ciagle traktowanie jak
      dziecko.

      >nie rozumieją że prowadzę samochód,

      A co w tym punkcie jest przepraszam do rozumienia? Prowadzisz
      chociaz swoj?

      > że
      > skonczyłam studia i mam pracę.

      Y?

      > po prostu oni zatrzymali się w
      > miejscu kiedy bylam dzieckiem i nie wierza ze jest inaczej.

      Mysle, ze bardziej to ciezko im sie pogodzic, ze ich mala
      dziewczynka tak szybko dorosla i zaczyna prowadzic wlasne zycie..

      > są
      > zdziwieni ze moje kolezanki z klasy i inni znajomi juz sie
      > pohajtali...dodam, że moja mama w tym wieku już miała mnie

      Byc moze po tym doswiadczeniu uwaza, ze powinnas poczekac? Nie
      wykonywac gwałtownych ruchów?
      Z tego co piszesz kontakt z rodzicami masz raczej kiepski wiec
      trudno bedzie wypracowac relacje oparta na rozmowie i probie
      zrozumienia tego jak cos widza obie strony.
      Moim zdaniem jesli uwazasz sie za osobe dojrzala i dorosla to
      powinnas podejmowac decyzje i ponoscic ich konsekwencje. Byc
      zdeterminowana w tym co robisz. Moja mama poczatkowo probowala mnie
      zatrzymac w domu ale ja bylam uparta i postawilam na swoim i sie
      wyprowadzilam.
      Rodzicow nalezy szanowac, kochac i liczyc sie z ich zdaniem ale nie
      tak by to oni kreowali nasze zycie. Oni dzieci wychowuja dla swiata
      a nie dla siebie.
Pełna wersja