r.richelieu
01.01.04, 22:57
w wątku opisującym 31-latka kamfora, yagnieszka, az, w innym wątku triss
stwierdzili, że rodzina wywiera ogromny wpływ na młodego człowieka. Że jego
wrażliwość, wychowanie w ogromnym stopniu wyniesione są z domu. Że tam
kształtuje się cała osobowość, że na niej opiera się całe późniejsze życie.
Co więc gdy rodziny nie było, gdy nie było normalnych relacji między
rodzicami, gdy wszystko czarne stawało się białe i odwrotnie. Wreszcie gdy
dziecko nie czuje do takiej "rodziny" absolutnie nic.
Przegrany jest? Po przyszła ewentualna teściowa będzie zawiedziona, że nei
będzie miała okazji z matką iść na plotki, a teść z ojcem na piwo? Że nie
pójdą razem do teatru? Kto tu żyje w końcu? Miliony ludzi żyje bez rodzin, a
jeszcze częściej z rodzinami nienormalnymi co jest jeszcze gorsze i ludzie
wychodzą z nich, zamykają drzwi za sobą i idą dalej. Dziecko przestaje
patrzeć na rodziców jak w obrazek już w przedszkolu kiedy zamiast mamy jest
pani przedszkolanka. I już wtedy stuprocentowy wpływ na dziecko się kurczy.
A co w wieku 20paru lat?
To o wielkim wpływie rodziny jest z mojego punktu widzenia bzdurą.