przeszczep i brak rozmowy

28.08.09, 23:32
Sytuacja:facet czeka na przeszczep,boi się - normalne,wiadomo.Ale - nie
rozmawia o tym ani z dziećmi (dorosłymi) ani z żona.Z przyjaciółmi też
nie.Powód:po co ich martwić?Całą taka filozofie opracował.Ale w pracy -
opowiada o tym wszystkim czy ktoś chce słuchać czy nie.Zaczyna to być
męczące.Co sądzicie?
    • funstein Re: przeszczep i brak rozmowy 28.08.09, 23:35
      rozsądny facet, szkoda, że nie jada śledzi ani wołowiny z dala od mleka.
      Przeszczep byłby absolutnie niepotrzebny :(
    • gabrielafrancuz Re: przeszczep i brak rozmowy 28.08.09, 23:42
      Nie masz języka w gębie i nie wiesz, co odpowiedzieć?
      • forumowicz400400 Re: przeszczep i brak rozmowy 28.08.09, 23:46
        gabrielafrancuz napisała:

        > Nie masz języka w gębie i nie wiesz, co odpowiedzieć?

        Próbowaliśmy delikatnie,potem nieco dobitniej.Nie chcemy być chamscy - w sumie
        nam go żal,sytuacja jest poważna - on zachowuje się tak jakby nie słyszał.Może
        to taka obrona?Nie wiem jak do niego dotrzeć.Mówię o normalnych i w miare
        kulturalnych sposobach, a nie o bluzgach.
    • amor_anieli Re: przeszczep i brak rozmowy 29.08.09, 10:13
      Moze potrzebuje troche wsparcia i wspolczucia. Wiadomo kazdy boi sie
      przed operacja. Takiej osobe nalezalby pozytywnie wspierac.
    • no1teresa Re: przeszczep i brak rozmowy 29.08.09, 18:00
      przerazliwe glupia ta filozofia - uswiadomcie mu to!
      on potrzebuje wsparcia z wszystkich stron, od tego tez sa przyjaciele, bliscy, rodzina, nawet dzieci
      takie sytuacje, pod warunkiem wlasnie, ze JEST szczerosc, scalaja rodziny, poglebiaja wiezi, a to daje sily i wewnetrzny spokoj
    • kryzolia Re: przeszczep i brak rozmowy 29.08.09, 19:24
      Wytrzymajcie jakoś.
      Facet nie chce rozmawiac o tym z rodziną,a możę nie potrafi, bo z
      rodziną widac jest mu trudniej o tym rozmawiać niz z obcymi.
      Wy nie płaczecie nad nim, a nawet was wkurza. I to mu odpowiada.
      A chce sie wygadac bo sie zwyczajnie boi.

    • plo_11 Re: przeszczep i brak rozmowy 31.08.09, 22:30
      Twardziel do którego zawsze cała rodzina przychodziła po poradę i
      się wypłakac? Sam pociesza ale nie chce byc pocieszany? Przy
      rodzinie się nie rozkleja bo rozklejenie się przy rodzinie =
      przyznanie się albo raczej dopuszczenie do siebie strachu?

      Jak tak, to zdaje się, że mój typ charakteru (i mojego Ojca). Tacy
      jak my przed swoimi nie płaczą (chyba, że chca sobie pohisteryzowac
      z blahego powodu, bo od czasu do czasu człowiek musi, tzn. ja kobita
      musze, ojciec tego nie robil ;-)) a obcym opowiadają wyłącznie o
      szczegółach technicznych.
      • i.pisz.co.chcesz Re: przeszczep i brak rozmowy 31.08.09, 22:53
        plo_11 napisała:

        > Twardziel do którego zawsze cała rodzina przychodziła po poradę i
        > się wypłakac? Sam pociesza ale nie chce byc pocieszany? Przy
        > rodzinie się nie rozkleja bo rozklejenie się przy rodzinie =
        > przyznanie się albo raczej dopuszczenie do siebie strachu?
        Bardzo trudno jest sie zajmowac takimi twardzielami. Bo ich strach
        boli podwojnie. I podwojnie gorzej jest sobie z nim poradzic, bo
        musi sie udawac, ze sie tego strachu nie widzi, a jednoczesnie
        zachowywac sie tak, zeby w niezauwazalny sposob pomoc sie tego
        strachu pozbyc. Czasami tak bywa.
        >
        > Jak tak, to zdaje się, że mój typ charakteru (i mojego Ojca). Tacy
        > jak my przed swoimi nie płaczą (chyba, że chca sobie
        pohisteryzowac
        > z blahego powodu, bo od czasu do czasu człowiek musi, tzn. ja
        kobita
        > musze, ojciec tego nie robil ;-)) a obcym opowiadają wyłącznie o
        > szczegółach technicznych.
Pełna wersja