by_witch
02.09.09, 14:51
Że biseksualne kobiety wchodzą w związki z meżczyznami i rodzą
dzieci, to wiadomo od lat. Jednak ogromna większość biseksualnych
kobiet zupełnie nie zdaje sobie sprawy,że mają zaburzone poczucie
własnej tożsamości płciowej.
Owo zaburzenie poczucia tożsamości płciowej, jest też mierzone w
skali. Czym skala niższa, tym bywa, że stopień świadomości jest
niższy, co nie oznacza,ze owo zaburzenie nie istnieje.Zaburzenia
tego typu są określane jako środowiskowe i wynikają z braku
właściwej identyfikacji z rodzicami.Gdzie obraz zarówno matki jak i
ojca, nie układa się w całość.
Z perspektywy domu rodzinnego, gdzie jest córka i syn,często syn
bywa faworyzowany, 'rozpieszczany 'i stawiany na piedestale przez
zwłaszcza matkę, córka najczęściej, ma najwięcej problemów z
miłością matczyną. Bo nie jest to miłość, przejawiana w dojrzały
emocjonalnie sposób.Brak w niej ciepła, bliskości, często takie
matki nie przytulaja swoich córek do siebie, ani nie działają dobrze
na ich rzecz.Traktując córkę jak kogoś obcego. I nawet sama córka
czuje się w rodzinie wyobcowana.
Miłość takich osób do dzieci jest zaburzona. A ponieważ matka na
płaszczyżnie podświadomosci blokuje swoje biseksualne tendencje i
uczucia, zwłaszcza względem dorastającej (i atrakcyjnej) córki,
gdzie podświadomie uświadamia sobie fakt,ze córka nie odpowie jej
tym samym na jej własne nieuświadamiane uczucia, ten "zawód
uczuciowy" odreagowuje na córce poprzez nieuzasadnione, najczęściej
werbalne agresje, krytykę, poniżanie i sprowadzanie poczucia
wartości córki do zera, albo emocjonalne oddalenie się od niej.
M.in tak to się manifestuje w domach, gdzie matka jest
nieuświadamianym sobie "bi".
Biseksualnośc kobiet widać najczęsciej po wyborach partnerów
meskich. Są to faceci, o których się mówi, że są bardzo 'babscy', w
całym sensie rozumienia tego pojęcia.
Problem jest bardzo złozony, ale najczęściej leży tam, gdzie już
wszystkie inne argumenty dla wytłumaczenia dziwnego, ambiwalentnego
zachowania matki się już wyczerpały.
Poza tym mało się pisze na ten temat, tak jakby temat wzbudzał lęk
pośród ludzi. To prawie tak jakby 600 lat temu, ktoś powiedział,że
ziemia jest okrągła i kręci się wokół Słońca.
Pozostaje jedynie uwierzyć w teorię Freuda na temat biseksualizmu,
ten to miał odwagę pisać na tamte czasy!