Gość: kawa
IP: 10.133.131.*
03.02.02, 20:51
Czeka mnie ciężka rozmowa z moim partnerem od wielu lat. Ciężka, bo nie wierzę
w jej rezultat. Odbywamy takie rozmowy od lat, i nic to nie daje. Jak w
sinusoidzie, raz w górze, raz na dole. Nie wierzę, że coś się zmieni. Ale coś
nie daje mi się poddać i ciągle próbuję. Czy to nasza babska naiwność, że
wiecznie oczekujemy więcej niż nam mogą mężczyźni dać? A może właśnie tak
trzeba, nie zadawalać się minimum? On czeka.