Czeka mnie ciężka rozmowa

IP: 10.133.131.* 03.02.02, 20:51
Czeka mnie ciężka rozmowa z moim partnerem od wielu lat. Ciężka, bo nie wierzę
w jej rezultat. Odbywamy takie rozmowy od lat, i nic to nie daje. Jak w
sinusoidzie, raz w górze, raz na dole. Nie wierzę, że coś się zmieni. Ale coś
nie daje mi się poddać i ciągle próbuję. Czy to nasza babska naiwność, że
wiecznie oczekujemy więcej niż nam mogą mężczyźni dać? A może właśnie tak
trzeba, nie zadawalać się minimum? On czeka.
    • Gość: Betka Re: Czeka mnie ciężka rozmowa IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.02.02, 23:23
      Można wierzyć w nowe jutro i ciągle mieć nadzieję,że bedzie lepiej,próbować się
      dogadać..,.potem jeszcze raz i znowu..Ważne by te rozmowy coś wnosiły,abyście
      starali dotrzymywać danego słowa , budowali zaufanie i związek .Jezeli wysiłki
      sa raczej jednostronne.,.przychodzi moment ,gdy nie ma się już ochoty na
      walkę...Piszesz ,że czeka ..,jeżeli wiesz,że możesz jeszcze coś zrobić -zrób
      to ..Ty go znasz,więc napewno odbierasz jakieś sygnały np.że kocha,chce się
      pogodzić...wtedy warto coś zrobić,
      • Gość: Kawa Re: Czeka mnie ciężka rozmowa IP: 10.133.131.* 04.02.02, 01:35
        Gość portalu: Betka napisał(a):

        > Można wierzyć w nowe jutro i ciągle mieć nadzieję,że bedzie lepiej,próbować się
        >
        > dogadać..,.potem jeszcze raz i znowu..Ważne by te rozmowy coś wnosiły,abyście
        > starali dotrzymywać danego słowa , budowali zaufanie i związek .Jezeli wysiłki
        >
        > sa raczej jednostronne.,.przychodzi moment ,gdy nie ma się już ochoty na
        > walkę...Piszesz ,że czeka ..,jeżeli wiesz,że możesz jeszcze coś zrobić -zrób
        > to ..Ty go znasz,więc napewno odbierasz jakieś sygnały np.że kocha,chce się
        > pogodzić...wtedy warto coś zrobić,


        Tak, teoretycznie tak. Ja tez to wiem.Ale nie chce mi sie juz walczyć. To nie
        chodzi o pogodzenie się ze sobą lub nie, to chodzi o sens zycia we dwoje. O
        wspólne cele, których nie widać.
        Rozmowa była ciężka. Bo niby oboje chcemy ale od lat wymijamy się. Nadajemy na
        innych falach. Wiele nas juz dzieli. Błędów, demonów i.t.p. To nie są sprawy do
        odrobienia. Nie udało się tego zrobić przez lata (z różnych powodów) trudno
        łudzić się dalej. Betka, po prostu muszę zacząć inaczej o tym myśleć, znależć
        własne cele i żyć. To nie jest dobry związek ale bywaja gorsze. Betka, dzięki.

    • misiaczek31 Re: Czeka mnie ciężka rozmowa 04.02.02, 22:03
      Najwazniejsze wedlug mnie, to zastanowic sie czy wiecej jest ta Wasza
      sinusoida "w gorze" czy raczej "w dole" i czy to "w dole" jest rzeczywiscie
      bardzo nisko. Glupio to moze brzmi i banalnie ale czasem moze warto posluzyc
      sie stara tabelka "za i przeciw" i wpisac po jednej stronie wszystkie korzysci
      i zalety waszego bycia razem, a z drugiej to, co Cie od tego zwiazku odpycha.
      Sprobuj i policz. Moze to pomoze... Szkoda kazdego straconego dnia (rowniez
      straconego przez brak zrozumienia i dobrej woli). Wiem co to znaczy nie widziec
      wspolnych celow i zyc na sinusoidzie. Mam nadzieje, ze Twoja jest mniej
      rozhustana niz moja. Pozdrawiam M. :)
      • Gość: Pom Re: Czeka mnie ciężka rozmowa IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.02, 22:35
        A bywa i tak, że przeciw jest znacznie więcej a i tak się nie rezygnuje ze
        związku... Tylko to prowadzi wyłącznie do frustracji, depresji. Nie warto, choć
        my, kobiety, bywamy strasznie irracjonalne.:(
    • madge1 Re: Czeka mnie ciężka rozmowa 04.02.02, 23:44
      Mimo wszystko warto rozmawiać. Nawet jeśli Twoje słowa nie trafią do
      przyjaciela, to Tobie będzie lżej, że powiedzialaś to co chciałaś powiedzieć,
      że próbowałaś nawiązać z nim kontakt.
      A tak swoją drogą, to czy nie mogąc do niego trafić, jest sens bycia razem?
      Milość kiedyś się wypala, seks przestaje mieć znaczenie, i jeśki nie będzie
      przyjaźni i wspólnych tematów do rozmowy, to staniecie się dwojgiem obcych
      ludzi.
      odpowiedz na Twoje pytanie zależy więc jeszcze od Waszego wieku , stażu bycia
      razem, czy macie dzieci, jaki jest wasz wspólny dorobek materialny?
      Tak, tak to też się liczy, bo z czym zostaniesz jeślibyście się rozeszli?
    • Gość: fizia Re: Czeka mnie ciężka rozmowa IP: 57.66.12.* 08.02.02, 17:22
      U mnie tez tak bylo przez lata... Nie skonczylo sie to najlepiej. Jesli jednej
      osobie nie chce sie juz walczyc, musi postawic sprawe jasno (zagrozic
      rozstaniem, albo na jakis czas sie rozstac, zeby uswiadomic sobie, czy nam na
      tym zalezy - ale nie podejmowac ostatecznych krokow) - zanim sie calkiem
      wszystko posypie - bo pozniej do naprawiania jest znacznie wiecej (przeciez
      chcecie ze soba byc). A nie warto wszystkiego przekreslac, jesli Was duzo
      laczy. Troche zagmatwana ta moja porada. Ja sie teraz borykam z
      takim "posypanym" zwiazkiem w zawieszeniu. Zycze duzo odwagi i dobrej woli.
    • vicca Re: Czeka mnie ciężka rozmowa 08.02.02, 18:09
      Myślę, że trzeba próbować. Nawet jezeli istnieje tylko minimalna szansa na
      sukces. Zawsze to więcej niż nic. Jeżeli nie spróbujesz, nigdy nie dowiesz się
      czy mogło zadziałać - a nuż tym razem...
      Kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym spadaniem

      Pzdr Vicca
    • tinkaa Re: Czeka mnie ciężka rozmowa 08.02.02, 19:13
      wile jest trudnych zwiazkow.trzeba sie zastanowic dlaczego w nich jestesmy . co
      nas laczy z tym kims czy to jeszcze milosc przywiazanie bezpieczenstwo co on
      nam daje a co my jemu.pozniej wypala sie uczucie nie okazujemy go .wpadamy w
      rutyne.....w pewnym momencie popelniamy blad
      o uczucie trzeba walczyc trzeba je pielegnowac kazdego dnia jezeli o tym
      zapominamy penwego dnia dochodzimy do wniosku ze on to zupelnie obcy czloweik
      co mnie z nim laczy???? my kobiety czesto staramy sie oakzaywac nasze uczucia
      dajemy dajemy dajemy cala siebie a oni biora biora a co nam daja w zamian
      gorzkie slowa pretensje...oczywiscie nie wszyscy ja tez czuje sie zawieszona w
      prozni ..lepiej skonczyc taka farse wczesniej to boli bolimy sie czesto czegos
      nowego czegos co nas czeka ....moze wlasnie tam gdzies jest ktos podobny do nas
      nasza druga polowka a my boimy sie podjac ryzyka i tkwimy w tym mexczacym
      zwiazku....
      • Gość: Kawa Re: Czeka mnie ciężka rozmowa IP: 10.133.131.* 08.02.02, 22:18
        Dzięki, dzięki. Nie zagladałam tu przez parę dni i dopiero dzisiaj. To wszystko
        nie jest takie proste. (każdy to wie)Jestem zmęczona. Jesteśmy razem ponad 20
        lat. Mamy prawie dorosłe dziecko. To nie jest przyzwyczajenie. Mimo wszystkiego
        złego, niemozności dogadania się, i On mnie kocha i ja Go kocham. Tylko to są
        dwa różne światy.Prowadzimy te rozmowy nie od dziś i ciągle wraca to -prawie-
        do punktu wyjścia. Zaczyna do mnie docierać coraz bolesniej, że muszę zmienić
        sposób myślenia. Muszę zrezygnować ze złudzeń i nadziei, że będzie lepiej i
        brać to co dostaję. Mój mąż jest porządnym i zdolnym facetem. Stara się mnie
        zrozumieć ale nie wychodzi. Mojej w tym tez pewnie dużo winy. Jeśli chodzi o
        sytuację materialną i.t.p. Gdybym chciała żyć bez Niego, żadna siła by mnie nie
        zatrzymała. Zawsze radziłam sobie w życiu bardzo dobrze, wiem co to ciężka
        praca, wiem co to znaczy zaczynać od nowa. Zresztą, jesteśmy ustabilizowani
        finansowo a pieniądze nigdy nie były punktem zapalnym.
        Ja po prostu chcę z Nim być. Tylko to jest ciągła walka o swoje miejsce przy
        Nim. Muszę się z tym pogodzić, że jest jak jest. Dziękuję za słowa otuchy.
Pełna wersja