bezradny123
05.09.09, 00:33
Witajcie,
Chciałbym poradzić się Was w pewnej szalenie istotnej dla mnie
sprawie.
Mam 19 lat i w tym roku wybieram się na studia do Warszawy (obecnie
mieszkam w Krakowie) Będą to oczywiście studia zaoczne tak więc z
pieniędzy ze względu na pracę, którą mam mieć wiekszego problemu być
nie powinno. Problem jednak jest w moich rodzicach a dokładnie
mamie. Czy sądzicie, że na miejscu jest aby własna matka zabraniała
wyjazdu na studia? Czy określony kierunek życiowy, który mam od
czasów szkoły podstawowej nie jest wystarczającym powodem by robić
to co sprawia największą radość i daje satysfakcję? Ona wie o tym od
zawsze. Powodem takich a nie innych odpowiedzi jest to, że
powinienem być tutaj, w domu aby miała oko na wszystko co się ze mna
dzieje- z kim się spotykam gdzie chodzę i o której wracam do domu.
Czy to nie jest śmieszne, że kogoś kto już od pewnego czasu ma w
ręce dowód osobisty, zdaną maturę i 20 lat na karku trzeba tak
pilnować?!
Pomijam już fakt, że jeszcze nie zdarzyło mi się usłyszeć z jej ust
żadnego słowa wsparcia, otuchy i pocieszenia choć doskonale widzi
moje sukcesy.
Nie w sposób z nią rozmawiać. Kiedy próbuję słyszę "idź z tąd bo cię
za***ię", "ty ch**u głupi..." Pomyślicie może dlaczego po prostu się
nie spakuję i wyjadę. Dlatego, że po takim czymś dojść by mogło do
pewnych nieszczęść. Jestem w kropce zupełnie nie wiem co mam robić.
Rozmawiać próbowałem już na 1001 sposobów.