Co to ma być?

05.09.09, 16:29
Spróbuję powiedzieć krótko, bo już nawet nie chce mi się o tym
gadać, bo chyba nikt mi już nic sensownego nie doradzi...po za
czasem i czekaniem.
Poznałam faceta przez internet, rozmawiało się od razu super,
fantastycznie wręcz, te same fale to na pewno. On lat 36, po
rozwodzie 3 lata temu, 9 lat w małżeństwie, ja przed 30, wolna. Ale
obydwoje zakończyliśmy dość długie związki. 2 miesiące rozmawialiśmy
w sieci i postanowiliśmy się spotkać, a dzieli nas ponad 400 km.
Spotkaliśmy się 2 tyg. temu, cały weekend, było super. Tak było
widać, że każdy siebie wyczuwał, ale rozmawiało się też na żywo tak
fajnie jak w sieci. Nocleg w 1 pokoju, ale nie spaliśmy ze sobą,
może blisko było, ale nie...ale dało się odczuć, że i mnie i jego
coś do siebie ciągnie, było po prostu bardzo miło, bardzo... On
planował od razu kolejne spotkania, wyjazd nawet za granicę na jakiś
weekend... Jak się żegnaliśmy na ucho mi szeptał, że szybko coś
wymyślimy żeby się spotkać. A ja bardzo liczyłam i wymyśliłam sobie,
że będzie to za 2 tyg., czyli teraz w ten weekend. Sama go o to
spytałam tydzień temu, usłyszałam, że nie może, ma inne plany, ok,
rozumiem, ale nie podał żadnego innego terminu, w któryś weekend
tylko... Trochę się zawiodłam...dałam mu to do zrozumienia, uznałam,
że mnie olał, a on powiedział, że bardzo sobie ceni naszą znajomość
i cieszy się z niej, zaczęłam milczeć, ale na krótko, chwila, bo on
się zaczął sam odzywać i pisać, że już mnie tak polubił, że nic go
nie zrazi do mnie i, że z nikim tak jak ze mną nie rozmawia i nie
wiem czy to jakiś żarcik był czy nie, że nie planuje ze mną
małżeństwa, ale mnie nie olewa i chce się spotkać, ale, że ja chcę
tak wszystko na hurra i męczę temat, ale i tak on zbyt miło wspomina
nasze spotkanie i znajomość ze mną i nie będzie się na mnie boczył.
(Fak, trochę dałam mu w kość swoją gadką, ale pomyślałam, że mnie
olewa). W końcu sam napisał, że on chce się spotkać za 2,3 tyg., że
na pewno niebawem. A ja nie wiem, dla mnie to jakieś dziwne jest.
Nie powiedział mi ani razu, że mu się podobam jako kobieta, no ja w
sumie też mu nic takiego nie powiedziałam, ale myślę, że dałam to do
zrozumienia. Chciałam się z nim spotkać drugi raz i się przekonać,
bo sama pewna nie jestem co by z tego było, wiem tylko, że go bardzo
lubię i świetnie z nim spędziłam czas, ale więcej nie wiem do końca,
ale teraz nie wiem czy będzie mi to dane sprawdzić, coś czuję, że
nie...mimo, że on mówi co innego. Nie rozumiem tego...
    • marzeka1 Re: Co to ma być? 05.09.09, 18:21
      "a dzieli nas ponad 400 km. "- bez sensu jak na trwały związek, kiedy niby macie
      się poznać NAPRAWDĘ, bo w necie można pleść, co się chce, poznać kogoś naprawdę,
      tylko będąc z tym kimś w różnych sytuacjach.
      • ewelline Re: Co to ma być? 05.09.09, 23:03
        No masz rację, ale akurat dla mnie odległość nie jest i nigdy nie
        była żadną przeszkodą, nie jestem przywiązana na zawsze do jednego
        miejsca. Miałam już parę związków na odległość, a raz nawet
        zmieniłam miejsce zamieszaknia. Dla mnie to żaden problem. Po za tym
        nie mówimy tu jeszcze o żadnym związku. Problem jest tu inny.
    • paco_lopez Re: Co to ma być? 06.09.09, 10:42
      wiesz , to co usłyszysz zależy od tego jak bardzo go pili. gratuluje
      pierwiosnków oraz nadziei na kosmiczne bzykanie i nie wiem co
      jeszcze byś sobie tam wymarzyła przez pół dnia. pogadaj z koleżanką
      • ewelline Re: Co to ma być? 06.09.09, 11:15
        Puknij się w głowę, bo jak chciałeś być zabawny, to Ci nie wyszło.
        Nie muszę jeździć 400 km na bzykanie. Po co się w ogóle odzywasz jak
        nie masz nic do powiedzenia?
        • i.pisz.co.chcesz Re: Co to ma być? 06.09.09, 12:21
          paco_lopez chcial chyba tylko napisac, ze to sie uzupelnia, tj.
          pierwiosnki i bzykanie, jak to nazwal:). I to jest chyba ludzkie i
          normalne - nie ma wiec sie o co chmurzyc:)

          A co do reszty, to troche przedziwne, ale w pewnym stopniu to, o
          czym czytam w pierwszym poście cos mi przypomina:) Życze
          cierpliwosci, bo nie warto tego psuc.
          • ewelline Re: Co to ma być? 06.09.09, 12:29
            Ok, niech Wam będzie :)

            Nie wiem czego nie warto psuć, ale ok, poczekam cierpliwie,
            zobaczymy...
    • i.pisz.co.chcesz Re: Co to ma być? 06.09.09, 15:36
      ewelline napisała:
      No chociazby tego:
      Tak było
      > widać, że każdy siebie wyczuwał, ale rozmawiało się też na żywo
      tak
      > fajnie.

      było po prostu bardzo miło, bardzo...

      ceni naszą znajomość
      > i cieszy się z niej,

      > lubię i świetnie z nim spędziłam czas,



      Ale kazdy sam wie najlepiej, co jest dla niego wazne:)

      Pozdrawiam:)
Pełna wersja