Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-(

26.09.09, 13:53
piszę do was dziewczyny bo wokoło słyszę tylko rady żeby odstawic cycoholika
od piersi. Problem mamy z jedzeniem innych rzeczy niz mleko z piersi. Franek
ma 19 miesiecy i oprócz mojego mleka je:
-kaszkę ryżową (bezmleczne to bo robię na wodzie),
-owsiankę;
-kaszkę mannę z owocami,( tak po 100 ml takich rzeczy max)
-zwykłe płatki kukurydziane- w każdych ilościach i zawsze
-owoce-banany, jabłka , winogrona, czereśnie, gruszki, pomarańcze.
-jogurty i serki, masło, ser żólty.
-pieczywo ale nie kanapki- suchy chleb po prostu.
Oczywiście jest pies na słodycze (staram sie mu nie dawac), no i czasami zje
parę frytek- w innej postaci ziemniak do buzi nie weźmie. Nie chce mięsa, nie
chce warzyw- żadnych. Czasami zje mi pół słoiczka z obiadkiem Gerbera ale i to
od święta. Tego co ja mu ugotuje nawet do buzi brac nie chce. No i martwie
się, tym bardziej że poszedł do żłobka i panie mico dzień mówią, ze nic nie
jadł (jest tam od 8 rano do 12, 3 dni w tyg.
Jego dzienny jadłospis:
-rano pierś a potem kilka łyżeczek kaszki ryżowej albo owsianki, parę
wiórków masła.
-drugie śniadanie- w żłobku owoce, w domu podjada cay ranek- owoce, płatki
kukurydziane, pierś.
- obiad- właściwie nie istnieje- tzn ja mu daje a on stanowczo nie chce.
-podwieczorek- jogurt albo serek
-kolacja- kaszka manna z owocami i pierś.
Strasznie mnie frustruje ta walka o jedzenia- gotuje a potem wszystko ląduje w
koszu no i sie nakrecam, ze moje dziecko nie je warzyw i mięsa, ze może ma
niedobory jakieś itd.
Zewsząd słyszę- odstaw od piersi to będzie jadł normalnie ale ja nie chce
odstawiac no i Franek też nie chce. Oboje lubimy się karmicwink to takie nasze
chwile. Mam czasami takie dni, ze płaczę przez to jego niejedzenie. No i
sposób na przegłodzenie nic nie daje bo jak jest głodny to rzuca sie na pierś
i nie ma zmiłuj , jak nie dostanie, to jedzenia i tak nie tknie i tak.Więc
daje mu te banany i płatki kukurydziane, żeby jadł. Sama już nie wiem co robi.
Wiem tylko jedno, że chce karmic i mój synek chce byc karmiony- mimo, ze
słysze uwagi, ze taki duzy a jeszcze przy piersi, ze to obrzydliwe itd.ale mam
to gdzieś, ważniejsze jest zdrowie mojego syna i jego potrzeby.
    • kropkaa Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 14:47
      Ja pewnie nie powinnam w takich tematach się wypowiadać z racji
      mojego podejścia do jedzenia dzieci, ale mnie złe kusiwink
      1. Kasza manna jest bardzo kaloryczna, 100 ml dla półtoraroczniaka
      nie uważam za porcję głodową.
      2. Z tego, co przedstawiłaś, Franek nie żyje powietrzem. Kaszka,
      owsianka, masło, banany - to są rzeczy kaloryczne! A jak to wszystko
      zapije piersią, to robi się całkiem spory posiłek.
      3. Dzieci nie muszą jeść codziennie mięsa! Raz na 2-3 dni wystarczy.
      Może sporóbuj dwać plastry domowego, pieczonego schabu czy szynki do
      rączki - pół takiego plastra to jak porcja obiadowa.
      4. Nie widzę sensu odstawiania od piersi - po co? Będzie to samo,
      tyle, że bez wsparcia mleka, a nerwów dwa razy więcej.
      5. Warzywa - spróbuj dawać do ręki - marchewkę, różyczki kalafiora,
      brakuła etc. Może będzie lepiej jadł.

      A tak w ogóle to ja naprawdę nie rozumiem tego nakręcania się,
      że "dziecko nie je". Dla mnie "nie je" znaczy, że nie je NIC, nawet
      suchego chlebawink My stosujemy bardzo mądrą dewizę autorstwa Haima G.
      Ginotta: "(...) jedzenie jest tą sferą, za którą odpowiedzialne jest
      dziecko". Jednego dnia córka zje mniej, drugiego mniej, a trzeciego
      nadrobi. Nie na zasadzie wkraczania do mojego akcji, po prostu sama
      mówi "jeszcze". Od kilku dni je śniadania jak Grażyna Kulczyk - 1/3
      kromki. Po czym wstaje od stołu i mówi "dziękuję". Pewnie, że mam
      ochotę wcisnąć jej jeszcze kęsik, ale nie robię tego.
      Tu cały akapit:
      "Problemy z jedzeniem często są wywoływane przez samych rodziców,
      którzy zbytnio przejmują się pobudzaniem u dzieci różnych smaków.
      Uporczywie zachęcają dzieci do jedzenie konkretnych warzyw i mówią
      im, które są najzdrowsze (chociaż często ich twierzenia nia mają
      naukowego uzasadnienia). Lepiej, żeby rodzice nie przywiązywali do
      jedzenia zbyt dużej wagi. Powinni raczej przygotowywać zdrowe i
      smaczne posiłki i ufać, że dzieci zjedzą tak dużo lub tak mało, na
      ile pozwala im apetyt (pod warunkiem, że dziecko nie ma innych
      zaleceń lekarskich). Po prostu jedzenie jest tą sferą, za którą
      odpowiedzialne jest dziecko
      ".
      Haim G. Ginott "Między rodzicami a dziećmi".
      W ogóle polecam tę książkę. Nazwisko możecie kojarzyć z książek A.
      Faber i E. Mazlish - to właśnie dr Ginott był tym, który prowadził
      wykłady, na które autorki chodziły i jego uznają za swego mentora.
      • kropkaa Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 15:02
        Zajrzyj na górę, do linka:
        Wprowadzanie żywności, "niejadki".
        Bardzo mądre i uspokajające posty piszą mądre mamysmile
    • anaj75 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 15:03
      Przyznaję, że jestem pod wrażeniem róznorodności jadłospisu Twojego
      dziecka.
      Jedno z moich dzieci w wieku około 2 lat nie jadło i nie piło NIC
      poza piersią przez kilka miesięcy a wyniki badań mieściły się w
      normach.
      Popieram rady, by dawać dziecku jak najwięcej do rączki, do tego
      jeść przy wspólnym stole i nie robić z tego problemu.
      Kluczowe są tu też waga i wzrost dziecka oraz poziom aktywności, czy
      nie słania się po katach. Jeśli pod tym względem nic nie budzi
      niepokoju, to nic jak odczepić się od dziecka.
      Sądzę, że po zakończeniu karmienia wiele by się nie zmieniło. Co
      najwyżej dziecko te kalorie, które czerpie z piersi zastąpiłoby
      innymi, niekoniecznie tak wartościowymi i sprawiałoby wrazenie, że
      je więcej.
      Ja zakończyłam karmienie mojego 'niejadka' w wieku 2,5 roku a jeść
      zaczął w miarę różnorodnie w 5/6 r.ż. A po zakończeniu naszej
      mlecznej drogi, zaczęły pojawiać się nietolerancje pokarmowe, które
      przy piersi nie dawały o sobie znać.
      • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 16:22
        Franek jest wesołym i żywym urwisem, bladym co prawda ale to chyba po mamiewink
        Ten link widziałam, czytałam i zgadzam sie- tylko inaczej człowiek sie czuje jak
        to czyta a inaczej jak słyszy- no odstaw to będzie jadł jak inne dzieci.
        Pocieszam się, ze dziecko w pierwszym półroczu życia je tylko mleko a wtedy
        właśnie rośnie najszybciejwink Franek jest ze wzrostem na 50 centylu z wagą ciut
        poniżej. Na siatkach belgijskich- bo tu teraz mieszkamy jest na 75 centylu- ja
        wiem, jest ok i podejrzewam że problem tkwi we mnie a nie w moim synku- no bo
        jak to nie jeśc obiadu????? Mięsa??? Warzyw??? Do rączki dostaje wszystko- tzn
        próbuje dawac bo on nie chce nawet do ręki wziąc. problem dla mnie największy to
        to, ze Franek przed drzemką w południe dostaje pierś, śpi, wstaje, ja próbuję
        podac mu obiad- on nie chce i wychodzimy na spacer, zakupy, na plac zabaw i on
        zaczyna marudzic bo jest głodny;-( i domaga się piersi na środku sklepu czy na
        ulicy- generalnie w momentach kiedy karmienie jest mało możliwe a co najmniej
        problematyczne no i daje mu wtedy banana a najlepiej płatki kukurydziane a po
        powrocie do domu- cycuś. I znowu problem leży we mnie a nie we Franku. To chyba
        kwestia presji- tych wszystkich tabelek żywieniowych i wytycznych co i ile. No i
        dzieci wokoło jedzą bez problemu- zmiatają wszystko co dostaną na talerz(w
        większości butelkowe).
        Ja wiem, ze jak by poskładac to wszystko co on zjada w ciągu dnia i jeszcze
        dodac do tego mleko z piersi to uzbierałoby się tego sporo ale chodzi o to, ze
        mam poczucie, ze to są rzeczy małowartościowe no słodkie przede wszystkim
        -kaszki, owoce.Synka raczej nie zmienięwink chce po prostu zmienic swoje
        nastawienie do tego i wyluzowac ale nie jest to łatwe;-(
        • aga2luty08 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 02.10.09, 08:19
          Być może jest tak, że w przypadku, który opisujesz, w sklepie twój synek chce do
          piersi nie dlatego, że robi się natychmiast głodny. On po prostu chce się do
          ciebie przytulić, bo czegoś się przestraszył. Np. szczeknął gdzieś pies albo
          jakaś obca osoba krzywo na niego spojrzała lub też ktoś gwałtownie się zaśmiał.
          Dzieci uczą się 'tego świata' powoli i zanim go 'ogarną' swoim umysłem minie
          trochę czasu. Potrzebują piersi, żeby czuć się bezpiecznie. Zadowalają się innym
          jedzeniem, bo wypełnia im ono buzię (niczym sutek podczas ssania) i to trochę je
          uspokaja.
          Nie wierzę, że po odstawieniu jadłby więcej. Taki maluch to też człowiek.
          Dorosły ma zmniejszony apetyt, gdy żyje w stresie. Może te wszystkie niejadki
          mają po prostu za dużo napięć w ciągu dnia? Za dużo emocji i wrażeń?
          Myślę, że najważniejsze w utrzymaniu apetytu dziecka jest zapewnienie mu spokoju
          i oparcia w codziennym życiu. Maluch musi czuć, że mama jest zawsze po jego
          stronie i zawsze przytuli, choćby nie wiem jak krnąbrny był. Nigdy nie należy
          krzyczeć na dziecko, tylko zawsze spokojnie tłumaczyć, nawet jeśli coś zbroi.
          Uśmiechać się do niego często, spędzać razem dużo czasu. Nie zmuszać do NICZEGO
          (naprawdę!) i nie za dużo wymagać.
          Ale z własnego doświadczenia wiem, jakie to czasem trudne...smile
    • fizula Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 16:15
      Te produkty żywnościowe, które opisałaś są dość kaloryczne, więc dziecko w tym
      wieku nie musi ich wiele jeść. Ponadto ilość,którą opisałaś np.100ml kaszy
      manny to wyłącznie dla Ciebie mało, bo dla dziecka jest to dużo
      .
      Ponadto w tym, że dziecku "nie wchodzą inne rzeczy" wybitną pomocą są słodycze,
      które zamykają właśnie na inne niesłodkie smaki i uzależniają.
      Twoje dziecko je też sporo owoców.

      Oboje lubimy się karmicwink to takie nasze
      > chwile.

      I tak trzymaj!- bardzo dobrze robisz i nie pozwól sobie obrzydzić, zniechęcić do
      tego, czego potrzebuje dziecko.

      >Mam czasami takie dni, ze płaczę przez to jego niejedzenie.

      Nie płacz i nie martw się, ani się obejrzysz a to minie. Odstawienie innych
      jedzonek niż Twoje mleko weź na karb choroby dziecka, jego złego samopoczucia,
      pamiętając, że dziecko często przechorowuje różne paskudztwa bezobjawowo.
      Idealnie, gdy ma wtedy wsparcie w odporności mamy w postaci karmienia.
      Nie trać ducha i śmiało karm swojego malucha.
      • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 16:33
        100ml gotowej kaszy czyli łyżka z małym czubkiem suchej kaszy- a i po dodaniu
        owoców i z tego zjada czasami tylko 3- 4 i koniec. w moim odczuciu to malutko,
        bo był czas kiedy potrafił zjeśc dużo więcej.
        Z tymi słodkościami to tez sie tego obawiam. Słodyczy raczej unikam, aczkolwiek
        bez jakiegoś strasznego rygoru, ale problem jest taki, ze jak ja nie dam mu tej
        słodkiej kaszki ( nie dosładzam cukrem, tylko owoce, albo taka kupiona, już
        słodzona delikatnie)czy banana to on nie zje nic.I dylemat-dawac mu to co jakoś
        je i lubi czy nie,a jak nie to co tylko pierś? Poza tym za jakiś miesiąc wracam
        do pracy, uczę sie też języka więc 4 dni w tygodniu synek będzie w żłobku od
        rana do 17;00. A tam , jak to w żłobku, nie zjadł to nie,i koniec. Może to
        wyjdzie mu na dobre? z drugiej strony jednak boję się, ze będzie tam głodny cały
        dzień i będzie czekał na pierś , bo on mały uparciuch jest. Na karmieniu mi
        zależy bardzo, żeby da mu osłonę przeciw nowym bakteriom i żłobkowym chorobom.
    • basiak36 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 17:21
      > -drugie śniadanie- w żłobku owoce, w domu podjada cay ranek- owoce, płatki
      > kukurydziane,

      W tym moze byc glowna czesc problemu. Podjada caly ranek, Ty mu na to pozwalasz
      byle 'cokolwiek' zjadl i naprawde sie nie dziwie ze dziecko nie ma ochoty na
      obiadsmile
      I troche nudny ma ten repertuar jedzeniowy.. zamiast papek sloikowych, daj mu na
      stol normalne jedzenie, warzywa, ryz, makaron (spaghetti etc) i niech sobie
      probuje, nawet jesli za pierwszym razem nie sprobuje, to za 20tym moze tak. I
      nie namawiaj i nie karm. Daj lyzeczke/widelec do lapy.
      Jak dla mnie piers nie ma tu nic do rzeczy.
      • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 17:32
        Ja w piersi też nie widzę problemu tylko otoczenie widzi;-0
        "normalnego" jedzenia próbuje odkąd skończył rok- efektów brak. Jeśli juz siedzi
        przy naszym talerzu to tylko w celu karmienia naswink
        Niestety papki słoikowe to jedyna posta obiadu jaki w ogóle tknie, ja naprawdę
        próbowałam juz wszystkiego i te papki to mi nie w smak bo ja je musze ściągac z
        Polski, bo te tutejsze to paskudztwa straszne. Z tym podjadaniem to jest tak, ze
        synek bierze jakieś swoje pudełeczko i stoi pod szafką z płatkami i jęczy- no i
        jak ja mogę nie dac? Och- cieżkie zycie jest matki karmicielkiwink
        • kropkaa Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 18:33
          Blueaha, czy Ty przypadkiem nie szukasz dziury w całym? Bo jakoś
          takie mam wrażeniewink
          • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 18:53
            Może i szukam, taką mam nadziejęwink Chyba czas zacząc myślec o następnym
            dziecku, bo ponoc przy drugim (i kolejnych) nabiera się dystansuwink dziękuje wam
            dziewczyny, po prostu czasami potrzebuję ciepłego słowa i tego, zeby ktoś mi
            powiedział, dobrze dziewczyno, że karmiszwink no i ze jest i będzie dobrze.
        • mad_die w belgii złe jedzonka? 26.09.09, 21:25
          Jak dla mnie (i dla mojej córki, 20mscy) są ok smile Może nie wszystkie, ale są
          dobre. Może nie tak dobre jak Hipp niemiecki, ale dobre smile

          Z tym podjadaniem to jest tak, z
          > e
          > synek bierze jakieś swoje pudełeczko i stoi pod szafką z płatkami i jęczy- no i
          > jak ja mogę nie dac?

          Normalnie, możesz nie dać płatków - mówisz nie i koniec. Moja córka też by mogła
          stać pod szafką z płatkami i ciasteczkami i wołać. Ale ja mówię jej stanowczo,
          że płatki już jadła, ciasteczko będzie później (albo wcale), a teraz może zjeść
          owoca lub obiad. Działa. Wiadomo, na początku był płacz i zgrzytanie zębów, ale
          moja konsekwencja a nie jej upór wzięły górę. I już.
          Ty też tak możesz smile
        • basiak36 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 26.09.09, 23:55
          > Niestety papki słoikowe to jedyna posta obiadu jaki w ogóle tknie, ja naprawdę
          > próbowałam juz wszystkiego

          Widac za szybko znow zaczelas dawac te papki... Niestety to Ty decydujesz co
          dziecko je a ono decyduje ile. A u was troche jest na odwrotsmile
          Daj jedzenie na stol i tyle, sloiczki nie sa potrzebne.
          ------------------------------------------
          "Adults always have their way, and children always get the
          blame" C.Gonzales
          • szczur.w.sosie Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 27.09.09, 16:37
            Wyrzuć słoiczki i inne badziewie, ugotuj dobry, zdrowy obiad, usiądźcie przy
            stole i jedzcie. No i dziecku też dajciesmile Koniecznie jedz też, bo musisz się
            zająć czymś, by nie patrzeć na bałagan jaki robi dzieckosmile Potem posprzątaszsmile I
            nie karm dziecka. Mój nie zjadł nic, czego by sam do buzi sobie nie włożył.
            • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 27.09.09, 18:01
              Franek codziennie je ze mną śniadanie i obiad, i to już od dawna, chociaż w jego
              wypadku je to za dużo powiedziane;-( On po prostu nie jest zainteresowany
              jedzeniem i chce karmic mnie albo M a sam do buzi nie weźmie ani kęsa. Słoiczki
              zarzuciłam juz jakiś czas temu, jak byłam w Polsce to trochę do nich wróciliśmy
              bo w rozjazdach byliśmy- ale ze słoiczkami to też loteria była. Teraz słoiczków
              polskich brak, belgijskie mu nie smakują wiec nawet nie kupuję tylko gotuję sama
              a potem wyrzucam do kosza;-( Bałaganem się nie przejmujewinkFranek potrafi
              sprawnie jeśc sam i raczka i łyżeczką , tyle że on jak sie uprze to nie spróbuje
              nawet i już.
              PS. Belgijskie słoiczkowe jedzonko ma po prostu inny smak- inna kuchnię sie tu
              preferuje i do Gerberków się nie umywają smakowo- zdaniem mojego syna.moim tezwink
              • basiak36 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 27.09.09, 20:12
                blueaha napisała:

                > Franek codziennie je ze mną śniadanie i obiad, i to już od dawna, chociaż w jeg
                > o
                > wypadku je to za dużo powiedziane;-( On po prostu nie jest zainteresowany
                > jedzeniem i chce karmic mnie albo M a sam do buzi nie weźmie ani kęsa.

                I dobrze, pozwol mu na to. To jeden z etapow nauki jedzenia, dosc wazny.

                )Franek potrafi
                > sprawnie jeśc sam i raczka i łyżeczką , tyle że on jak sie uprze to nie spróbuj
                > e
                > nawet i już.

                I dobrze, zaakceptuj to kiedy jesc nie chce i nie namawiaj. I zapisuj co je, bo
                jesli faktycznie tyle podjada miedzy posilkami co pisalas wyzej, to ma prawo nie
                miec apetytu. Dostaje slodkie napoje do picia?
                • blueaha Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 27.09.09, 22:43
                  On pije mało i to zazwyczaj wodę, czasami dolewam mu troszkę soku
                  pomarańczowego lub jabłkowego, zeby woda miała lekko kwaskawy smak- on tak lubi.
                  Nie pija herbatek słodzonych ani słodkich soków tylko słodkie mlekowink To jego
                  podjadanie to te płatki kukurydziane, połowa oczywiście jest na dywanie ale on
                  lubi je chyba bo są chrupiące.
    • malgos_30 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 29.09.09, 12:11
      Nie walcz z dzieckiem żeby zechciało jeść coś więcej, niż pierś. Postaraj się,
      żeby między posiłkami nie podjadał, a przerwy były około 2 godzin przynajmniej.
      Z czasem przerwy powinny się wydłużać. Najpierw podawaj "normalne" jedzenie, a
      potem pierś jako deserek. Wtedy jest większa szansa, że zacznie jeść coś innego.
      Daj sobie i jemu czas, i więcej cierpliwości. Wiem, jak to łatwo powiedzieć, a
      jak trudno wykonać, bo mnie moja mama truła nad uchem, że mój synek za mało je,
      a do kompletu wzrost był koło 95 centyla a waga koło 30 centyla i wiecznie
      słyszałam od mojej mamy, że on za chudy jest. Na szczęście z czasem się
      dociągnął do 50 centyla z wagą. Powodem problemów z wagą nie było jego
      niejedzenie, tylko alergia, a niewiele brakowało, żebym obrzydziła mojemu
      dziecku jedzenie do końca życia (terroryzując je przy każdej okazji).

      Jeśli masz wątpliwości co do stanu zdrowia dziecka, to zrób mu podstawowe
      badania: mocz, morfologia, kał na pasożyty. Jeśli wyjdą O.K., to daj spokój
      dziecku. Ja tymi badaniami zatkałam buzię mojej mamie, bo bym zwariowała chyba.

      Tak jak któraś wcześniej napisała - rób notatki co i ile dajesz dziecku do
      jedzenia i ile z tego zjada. To pomoże Ci sensowniej zaplanować jadłospis
      dziecka i wyeliminować zbędne, i mało wartościowe zapychacze. Co do karmienia
      dziecka w markecie, to ja zabieram ze sobą słoiczek i łyżeczkę, i już zdarzyło
      mi się karmić brzdąca w wózku sklepowym. Co do stania pod szafką z płatkami
      kukurydzianymi, to wsadź wcześniej do niej np. obraną marchewkę, albo ogórka
      (też chrupią) i daj dziecku, jak zacznie się dopominać.

      Czasem dzieci nie chcąc jeść bronią się przed alergiami, czy innymi
      cholerstwami. Czasem powodem jest ząbkowanie, a czasem ukryta infekcja.
      Mój jak nie chciał jeść indyka z warzywami, a ja się uparłam, żeby zjadł, to
      potem miał buzię wysypaną i tak go swędziała ta wysypka, że drapał się do krwi,
      a ja miałam straszne wyrzuty sumienia.
      Do tego mój nie chce jeść grubszych kawałków mimo, że ma 8 zębów, ale i tak nie
      trawi zbyt dobrze, bo znajduję te kawałki jedzenia w kupce niemal w
      nienaruszonej postaci. Podawanie więc czegoś innego niż papki mija się z celem u
      nas i niepotrzebnie stresuje moje dziecko. Cały czas podaję jednak do rączki
      różne warzywa lub pieczywo. Im bardziej kolorowo, tym lepiej. Zawsze jak ja jem,
      to też podsuwam brzdącowi, żeby spróbował, o ile mogę mu podać dany produkt.
      Prawie zawsze chętnie próbuje. Czasem zje tylko z czubeczka łyżki, a czasem ciut
      więcej.

      Poza tym jeszcze jedno weź pod uwagę. Tylko pami ętaj, że nie chcę Cię urazić.
      Czy Ty chciałabyś, żeby ktoś robił taką wielką aferę z Twojego jedzenie lub
      niejedzenia? Jak Ty byś się czuła wtedy i czy w Tobie nie rodziłby się sprzeciw?
    • ylunia78 Re: Wsparcia potrzebuje...psychicznego;-( 01.10.09, 12:40
      nie słuchaj innych!!!Ja karmiłam mojego synka 2lata i 1m-c dokładnie.Moja mam i
      ciocia ok3lat i dłużej.Najpierw odzwyczaiłam go od karmienia przy
      usypianiu,potem od nocnego karmienia i w końcu przestał wołać i w dzień. Jak
      odstawi się dziecko od piersi zacznie jeść normalnie.Ale nic na siłę.To jest
      sprawa indywidualna każdego brzdąca.Wiem,że czasami jest ciężko.
Pełna wersja