karmienie pod górkę noworodka?

02.10.09, 00:43
jak???
malutka jeszcze nie trzyma główki, więc na sobie jej nie położę. odciaganie, czy wypijanie przez starszą "całej" piersi nie pomaga bo mleko leci wartkim strumieniem i malczak mi się dławisad
na poczatku karmienia ssie spokojnie, ładnie łyka, posapuje itp, a po chwili (3-5min) ciumka, gulgocze i topi się w mlekusad
ulewa strasznie, ale przybiera na wadze pięknie. kontaktu ze smoczkami nie ma.
    • anaj75 Re: karmienie pod górkę noworodka? 02.10.09, 10:12
      A dlaczego na sobie nie możesz położyć? Ja tak karmiłam od
      pierwszych chwil życia.
    • fizula Re: karmienie pod górkę noworodka? 03.10.09, 16:02
      Tę sytuację znam z autopsji razy trzy :o) Więc chętnie podpowiem.
      Karmienie pod górkę: bardzo zalecane. A więc tak jak pisze Anaj powyżej. Ale też
      można na jakimś fotelu bujanym (albo innym mocno pochylonym)odchylona do tyłu
      mocno i też się kładzie dziecko na sobie, brzuch do brzucha.
      Poza tym kłania się: odbijanie, odbijanie i odbijanie.
      Czyli jedno karmienie dzielimy na kilka mniejszych odcinków czasu. Np. te
      wymienione 3 minuty przez Ciebie (choć moim zdaniem można i po krótszym czasie)-
      gdy dziecko tylko zaczyna przejawiać jakiekolwiek oznaki niepokoju (gulgotanie,
      wzmożona ruchliwość)- wtedy wyjmujesz jej pierś z buzi małym paluszkiem włożonym
      w kącik ust głęboko i podnosisz do odbicia. Albo można do odbicia położyć sobie
      dziecko na kolanach buźką do dołu, delikatnie opukując plecki. Odbije się- dalej
      wtedy karmimy- odbijamy- karmimy. Takie karmienie z jednej piersi przedzielone
      powinno być kilkoma odbijaniami, nawet jak się widocznie nie niepokoi maluch.
      Wraz ze wzrostem maluszek będzie sobie radził coraz lepiej, ale teraz jest
      trochę roboty z tym odbijaniem-karmieniem-odbijaniem.
      Powodzonka!
      • kasiale73 Re: karmienie pod górkę noworodka? 06.10.09, 00:29
        nie umiem nakarmic jej na wznaksad nie potrafię znaleźc odpowiedniej pozycji dla siebie ani podparcia dla małej. przeszukałam net, wiem jak to ma wyglądac, ale nie udaje się, nawet przy pomocy męża. jej główka albo wpada w moją pierś, co ją bardzo złości, albo kiwa się na boki, brodawka wypada z buzi i dziecko coraz bardziej złe wrzeszczy i ani myśli o jedzeniu wtedy. co robię źle? umiem karmic w każdej innej pozycji, siedząc, leżąc, śpiąc, stojąc i chodząc, ale na wznak nie.
        troszkę sytuację komplikuje czujna dwulatka, która dosysa się na początku każdego karmienia maleństwa.
        odbijanie wygląda tak: pierwsze gulgotanie, zabieram pierś i podnoszę Lilę, ona kręci główką, szuka piersi, nie znajduje, płacze, zamiast odbic to coraz mocniej płacze i łyka powietrze, ulewa jej się, płacze więc przystawiam ją znowu do piersi i tak w koło, dziś robiłam eksperyment, ale wytrwałam tylko 3 godz, malutka w tym czasie nawet się nie zdrzemnęła, zurzyłyśmy 6 tetrowych pieluch na ulane mleko. generalnie bardzo źle reaguje na zabranie piersi, złości ją to bardziej niż szybki wypływ mleka, a przy wrzasku też łyka powietrze, już nie wiem co jest mniejszym złem.
        • fizula Re: karmienie pod górkę noworodka? 07.10.09, 18:10
          już nie wiem co
          > jest mniejszym złem.

          Ufam, że jako mama znajdziesz właśnie najlepsze rozwiązanie dla Was. Znasz
          przecież Twoje maleństwo, poznajesz jego cechy i uczysz się rozumieć.

          > odbijanie wygląda tak: pierwsze gulgotanie, zabieram pierś i podnoszę Lilę, ona
          > kręci główką, szuka piersi, nie znajduje, płacze, zamiast odbic to coraz mocni
          > ej płacze i łyka powietrze, ulewa jej się,

          To, że dziecko ulewa jest spowodowane raz, że niedojrzałością zwieracza
          przełyku, a dwa: połknięciem powietrza, które miało miejsce w trakcie
          ssania
          . To że dziecko niepokoi się i płacze wcale nie musi być objawem
          głodu, a przykrości jaką sprawia zapowietrzony żołądek. Ale jeśli widzisz, że
          taki sposób postępowania nie służy Wam, to może rzeczywiście próbujcie po staremu.
          Dla ulewających maluchów zalecane jest karmienie często i małymi porcjami. Może
          sama znajdziesz sobie radę- jak to robić w Waszym przypadku?

          > troszkę sytuację komplikuje czujna dwulatka, która dosysa się na początku każde
          > go karmienia maleństwa.

          I to baaardzo przyśpiesza wypływ: ssanie dwóch młodych osób naraz. Czy mogłabyś
          np. zachęcić dwulatkę do possania tuż przed karmieniem maleńkiego człowieczka?
          Albo gdy już wypływ się uspokoi, dziecko przełyka już wolniej wtedy dopiero
          pozwolić przyłącyć się dwulatce?
          Wiem, że to może być trudne, bo dwulatki łatwe w obsłudze nie są, ale ich mamy
          potrafią być też baaardzo twórcze.
          Jak tylko widzisz, że malutka może będzie niedługo chciała ssać- proponujesz
          dwulatce ssanko- jeśli tę samą pierś zaproponujesz potem noworodkowi, to wypływ
          będzie o wiele wolniejszy.
          • kasiale73 Re: karmienie pod górkę noworodka? 08.10.09, 01:04
            ciągle próbuję wykombinowac jakiś złoty środek.
            jeżeli jestem z córeczkami sama, to jak tylko młodsza zapłacze, to starsza do niej biegnie ciągnąc mnie za rękę, woła "daj" i wtedy albo karmię obie naraz, albo mam nieutulony płacz którejś z nich. jeżeli jest mąż, to zajmie na chwilę starszą, albo w nocy przewija młodszą a ja wtedy karmię najpierw starszą, później maleństwo - ale to wcale nie zmniejsza wypływu mleka! już powoli zaczynam myślec, że taka moja uroda i muszę przeczekac po prostu...
            ale głupie pytanko mam... jak karmię najpierw starszą, to czy mała dostaje wystarczającą porcję "picia"? czy zostaje dla niej już tylko to treściwsze mleko?
Pełna wersja