Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem

03.10.09, 00:13
Mój synek jedzie z tatą do cioci na dwa dni. Ma 2 latka i 2 mies.
Chcę zakończyć karmienie piersią i wykorzystać ten wyjazd. Tylko co
w tym czasie zrobić z pęczniejącymi piersiami?
Może cherbarka z melisy pomoże???

Normalnie synek czesto się przystawia ssie krótko, zauważyłam, że
bardzo potrzebuje piersi jak jest mocno podekscytowany albo nadmiar
bodźców go zwala z nóg. Do zasypiania nie daję piersi, w nocy budzi
sie trzy razy i staram sie nie dawać jak się uprze to ewentualnie,
Synek nie pił nigdy z butli, pije teraz z niekapka baź bidonu.
Ostatnio zaczął pić modyfikowane, którego dotąd nie lubił (z
niekapka) i krowie z kartonu - pije w kubku lub niekapku.
I tak naprawdę czuję sie wykorzystywana prze z własne dziecko.
I jak czuję że chce sie przy cycu uspokoić to daję smoka ( ma
generalnie tylko na noc)
Jak zakończyć i jak sie do tego przygotować????
Poradźcie proszę
    • ola33333 Re: Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem 03.10.09, 06:51
      mieta i szalwia podobno hamuja laktacje.
      Wiecej nie poradze bo odstawianie jeszcze przed nami smile
      • roneczka Re: Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem 03.10.09, 14:54
        Cześć ola33333smile
        Dzięki za info.
        Pamiętam cie z wątku o laufradziesmile
        Pozdrowionka
        • roneczka Re: Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem 04.10.09, 11:17
          No cóż, piersi jak kokosy. Mam dylemat, bo nie wiem czy odciągnąc,
          czy czymś okładać mować.
          Liczyłam na pomoc, ale cóż zapytam gdzie indziej.
          • monicus Re: Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem 04.10.09, 12:07
            a pod cieplym prysznicem nadmiar nie splywa?
            • roneczka Re: Koniec karmienia a wyjaz taty z dzieckiem 12.10.09, 01:06
              monicus napisała:

              > a pod cieplym prysznicem nadmiar nie splywa?
              Nie o to pytałam, ale już nie ważnesmile))
              Od tygodnia jestem wolnasmile))) Poszło gładko, jak po masle.
              Na innym forum wyczytałaam, żeby pokarm ściagac tyle, by nie robiły
              sie zastoje, ściągnęłam może ze trzy razy raz dziennie, teraz piersi
              miękkie.
              Na tym forum wyczytałam i zastosowałam. Przed przyjazdem synka
              p;osmarowałam sutki fioletem i jak synek domagała sie piersi, to
              wytłumaczyłam że kuku się na cycusiu zrobiło. Była noc, odpuścił, na
              drugi dzaień musiałam pokazać kuku. Poglaskał cycuś i pocałował smile))
              Od tamtej pory może kilka razy sie jeszcze zapomniał i wołał cyca,
              ale przypominałam mu o kuku.
              Teraz ma rowerek na którym śmiga i nie skupia się juz tak na piersi.
              Od dwóch dni przespał całĄ noc pierwszy raz w życiusmile))
              Trochę mi szkoda, ale co tam!
              Pozdrawiam
Pełna wersja