ku pokrzepieniu serc mam niejadkow

06.10.09, 08:59
Drogie Mamy, niejadkow głowniesmile

Moja corcia ma 2 latka 2 miesiace. W mojej opini (porownujac do
dzieci opisywanych tego forum), to jeden ze skrajnych przypadkow
opornosci przy wprowadzaniu nowosci.. nie jest alergikiem (albo na
piersi tego nie widac i wyjdzie z czasem jeszcze), ale ja jem
wszystko, ona probuje wszystko i nie wiemy co to bol brzucha...czyli
taki typ po prostusmile.

Jeszcze całkiem niedawno - 3/4 tyg temu myslalam, ze corka do
osiemnastki bedzie na moim mleku, a potem ja odstawie na siłę.
potrafila całe dnie byc tylko na cycku, jadla cos od niani jak mnie
nie bylko kilka godzin, i to symbolicznie..ok 2/3 tyg temu byl tez
duzy regres w karmieniach nocnych - znow budzila sie 4/5 razy w
nocy, zamiast 2 juz ustalonych od wielu miesiecy..

No o w ciagu ostatnich dwoch tygodni stało sie tak:
- nocne ssanie znow wrocilo do 2, ale juz nie o 2.00 w nocy tylko ok
3-4.00, nastepne ok 6.oo i potem juz do rana co chwila (ale tak bylo
zawsze)

-dziecko samo woła o sniadanie (nawet, jesli jest po mleku)

-po drzemce popołudnowej, jak znow budzi sie po cycu woła MAMA-
Jedzenie (w zyciu to sie nie zdarzało, ostatni dorosly posilek to
byl obiadek z niania, jak nie zjadla, to przez caly dzien jadla
tylko sniadaie, bo przy mamie tylko mleko sie liczylo)

-nie tylko woła o to jedzenie, ale je znada - w ilosciach coraz
bardziej widocznych i ze smakiem i wodoczną przyjemnoscią- woła
np "pycha", "Marysia to lubi!", "dobre!"

A najlepsze było dzis rano... zawsze, jak mnie tylko widzi po
przerwie (nawet, jak wracam po wyniesieniu smieci), to było mama-
CYYY!
dzis rano bylam na badaniu krwi, wyszłam jak spała. Jak wrociłam,
corcia juz biegała. spodziewalam sie mama-CYY, a tu NIC!!!!!
powiedziała mi tylko : mama, pracujesz? (pracuję w domu) dała buzi,
a teraz zjada jajecznice...

Dziewczyny, nie wierzę, ze to moje dziecko... pewnie to gorka
sinusoidy i bedzie jeszcze dołek, ale TAKIEJ gorki jeszcze nie było.

Moze ma cos wspolnego z tym, ze jestem w 10 TC... moze mleko juz nie
to (tak wczesnie?), ale ssie ciagle duzo...

Ale zobaczyłam swiateko w tunelusmile).

To tak dla mam, ktorych dzieci maja obecnie sinusoide w dolesmile.

pozdrawiam!
    • blueaha Re: ku pokrzepieniu serc mam niejadkow 06.10.09, 12:18
      No cóz nasza sinusoida bardzo w dole, w depresji bym powiedziałe ale mam
      nadzieję, ze kiedyś ruszy w górę. Teraz Franek ma katar, kaszel, podejrzewam ,że
      piątki idą bo slini się.Z jedzeniem słabiutko. A zaczynamy chodzic do nowego
      żłobka i mam nadzieję, ze tam się nauczy jeśc, jak zobaczy inne dzieci. A wiec
      czekamy na przełom. To pocieszające, ze on jednak następuje, tyle, że trzeba na
      niego poczekacwink
    • staann dziękuję, dziękuję, dziękuję 06.10.09, 12:47
      ja też sądzę, że moją aktualnie 1,5-roczną córcię będę karmić do 18-nastki smile
      bądź do dnia ślubu smile
      aktualnie jesteśmy w dołku, wczoraj tylko dwie łyżeczki zupy z dorosłego
      jedzenia ;/ i taka lipa już od 4 tyg. w międzyczasie było zapalenie gardła i
      właśnie wychodzi ostatnia z dwójek. Przez 4 tyg. spałam ciągiem najdłużej 2h, a
      średnio budziła się co 1,5godziny i wołała AM, co oznacza, że chce cycusia.
      Dzisiaj był postęp - przespała 4h ciągiem, wow. Śniadań i kolacji nigdy nie
      jada, ale ja jestem uparta i tak szykuję. Troszę zjada z obiadu i podgryzie
      jakieś owoce w międzyczasie. Może jej się też kiedyś odmieni. Ehhh
      • emilia7895 Re: dziękuję, dziękuję, dziękuję 06.10.09, 13:31
        ja jestem w podobnej sytuacji, oczywiscie niejedzenia
        synek - 19 miesiecy - jadlby tylko cycusia
        a normalne jedzonko w sladowych ilosciach
        ostatnio wszystko probuje , ale w ilosciach dla wrobelka
        w nocy budzi sie srednio co 2 godz i wola "cyca", ehh jak ja bym
        chciala przespac chociaz pol nocki
        • desse_o Re: dziękuję, dziękuję, dziękuję 07.10.09, 09:25
          To mnie trochę podbudowałyście.
          Mój syn ma prawie 8,5 miesiąca, niewiele ale jest tylko i wyłącznie na cycu. Nie
          chce próbować NIC. Zaparłam się i gotuję w domu różne rzeczy, sadzam go przy
          stole jak ja jem aby mi towarzyszył i widział, że ja jem. Zawsze proponuję, ale
          on nie chce. Nie zmuszam. Czasem uda mi się dotknąć jego ust łyżeczką np. z
          tartym jabłkiem. Obliże się, zdziwi się, ale nie chce nawet 1/18 łyżeczki zjeść.
          Czasem mam doła, że będzie anemia, bo w tym wieku to dziecko powinno w ciągu
          dnia zjeść zupę z żółtkiem lub mięsem, owoce i kaszkę, a u nas tylko moje mleko...
          Cierpliwie czekam, ale czasem wiary w siebie brak i myślę, że może źle robię.
          • staann Anemia 07.10.09, 10:49
            u nas było podobnie, też martwiłam się anemią, ale niedawno miała robione wyniki
            z krwi i jest ok smile a je dorosłe jedzenie w śladowych ilościach. Zastanawiałam
            się kiedyś w związku z tym jak to jest z tą anemią. Może te opinie dotyczą
            dzieci butelkowych, a te piersiowe jakoś dają sobie radę, dzięki naszemu mleku.
            To taka moja nienaukowa teoria na podstawie obserwacji mojej córki. Ona wszystko
            tylko próbuje, więc nie wierzę, żeby to jedzenie wystarczyło jej na pokrycie
            zapotrzebowania na żelazo, o reszcie nie wspominając.
            • dimma Re: Anemia 07.10.09, 11:15
              u nas anemii ani sladusmile, choc smialo moge powiedziec, ze do 2 lat
              90% jej diety to moje mleko. niejeden 6 miesieczny maluszek zjada
              wiecej doroslych rzeczy niz moja corka.

              W pewnym momecie po prostu jej zaufalam - widocznie wie, co robi - i
              odpuscilam sobie stres ( na ile umiałam).

              Jak czytam posty mam 8-9 miesiecznych dzieci, co skaza sie, ze nie
              jedzą, to mysle: "Przeciez to takie małe dziecko!!" a sama jak moja
              corka miala tyle, tez sie stresowalam, ze nie je jajek i kotletowsmile
              Nie wiem tylko, czy Was to pocieszy i uspokoi, ale taki "problem"
              mozecie miec jeszcze przez 1.5-2 latasmile moze Wasz dzieciaczek to
              taki wlasnie typ, co daje sobie rade na cycusiu. Rady by podawac,
              proponowac, dawac do raczek etc sa super, ale nie zdziwcie sie, jak
              przez wiele kolejnych miesiecy nie zauwazycie "poprawy".. To raczej
              słuzy temy, by dziecko poznawalo nowe smaki i kojarzylo jedzenie z
              czyms fajnym i bylo gotowe we wlasciwym dla siebie momencie zmienic
              proporcje dietysmile)

              Wiec uszy do gory i cierpliwoscismile
              • desse_o Re: Anemia - dzięki 07.10.09, 21:17
                Słowa otuchy okazały się bardzo pomocne. Tak sobie czasem myślę, że dzieci, te
                małe ssaki, to lepiej wiedzą "co i jak" niż rodzice i trzeba im zwyczajnie
                zaufać. W końcu rządzi nimi instynkt przetrwania.
                Niestety jeżeli jest się ciągle bombardowanym, że w tym wieku to "to" albo
                "tamto" to nie tak łatwo zdać się na dziecko.
                Zresztą, ja bardzo lubię karmić, jestem już nałogowcem, więc miło mieć w tym
                nałogu towarzyszawink
            • magda_bobek Re: Anemia 08.10.09, 01:34
              Chyba obalam mit o anemii, ze cycowe jej nie maja. Moj roczny synek
              jak nic nie chcial jesc, tylko cyca ciagnac mial wlasnie anemie. Nie
              pamietam wynikow, ale niska mial hemogl. No i poza witaminami mial
              dostawac normalne jedzenie, czyli miecho itp. Mial wtedy 10 mies.
              Jak widzial cokolwiek poza piersia od razu dostawal spazmy. Na widok
              sniadania ryk byl niesamowity o obiedzie niewspominajac. To byla
              TRAGEDIA. Karmilam go z moja mama, bo mi to wcale nie chcial jesc,
              tylko sie tulil do piersi,a odpuscic przeciez nie moglam. Po kazdym
              karmieniu dostawal cyca i egzystowalismy od posilku do posilku. Na
              szczescie z anemii wyszedl, ale badania kontrolne przed nami. Ja nie
              moge sobie pozwolic, na to aby lukasz jadl tylko piers (moje wyniki
              w normie, rzeklabym "wzorcowe") i musi jesc wszystko. Dla mnie to
              moja osobista krucjata. Sniadanie trwa godzine bo daje mu chlebek z
              gotow. kurczakiem i musi to pogryzc, obiad to samo. Kosztuje mnie to
              nerwow coniemiara, bo wiadmomo jak to dziala - dzieciak nie chce
              jesc a musi, a ja sie automatycznie denerwuje, bo chce zeby byl
              zdrowy, wiec sleczymy nad tymi posilkami. No i dodam ze cyca rabie w
              dzien i w nocy ile wlezie. Wieczorem dostaje sinlac, bo ma alergie +
              kanapka z maselkiem, zeby mi troche pospal (jak maz karmi, to lukasz
              je w 5 minut!) a potem po 3h budzi sie i piszczy, wiec dotawiam i
              tak co dwie godzinyuncertain spaaaaac! teraz sie zastanawaiam czy klasc,
              czy czekac, bo moze mi sie obudzic lada chwila...smile
              • mayena2 Re: Anemia 08.10.09, 13:23
                Wiesz co? Nasza córeczka w okolicy 10 m-cy też miala bardzo niską
                hemglobinę. O ile pamiętam to w okolicy 8. Pediatra nawet skierowała
                nas do hematologa. Oczywiście kazała brać żelazo. A hematolog
                powiedział, że u piersiowych dzieci to zupełnie naturalne zwłaszcza,
                jeżeli glównym posiłkiem jest mleko matki. Zuzka w tym okresie też
                nieiwle jadała. No i przeczekałam. Nie dałam żelaza. Zuzia do
                niedawna raczej smakoszem była, głównie cycała. A wyniki wzorcowe
                prawie, 11,6 była hemoglobinka. Więc różnie to bywa.
                A co do mijania "niejadkostwa", to moje dziecię ostatnio też mnie
                zaskakuje. Zastanawiam się czasami, gdzie ona to wszytsko mieści.
                Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że tak już zostanie, i nie jest to
                jakieś zbieranie tłuszczyku na zimę wink
                -
                Zuzanka, 2 czerwiec 2007
Pełna wersja