kukulka11
06.10.09, 11:30
dzis o 18.30 mam rutynowe usg prenatalne, pomiary w celu wykrycia wad
wrodzonych. robi sie to standardowo a ja powinnam tym bardziej bo
a)
mialam krwiaka i nie wiadomo cyz nei mogl choc nie musial zaszkodzic dziecku
b) pierwsze dziecko mialam z wada wrodzona
lekarz mowi mi tak:" te badania powiem pani sczerze robi sie by wykryc wady
wrodzone i jesli sa to przerywa sie ciaze, ja wiem, z eto nie ejst przyjemne,
ale...."
bylam z Krzysiem w gabinecie bo nei mial z kim zostac w domu i jzu mi sie nie
chcialo z lekarzem gadac, pilnujac syna jednoczesnie, wiec nic nie
powiedzialam, ale potem przyszlam do domu i zaluje, z enie powiedzialam mu, ze
moze w ogole zacznijmy mordowac chorych, a jak on bediz emial cukrzyce albo
zlamana noge to neich sie ktos na niego rzuci z nozem to pogadamy.
wrrrrrrrrrrrrr zaluje ze czasem to z auprzejma jestem, ale nei wytrzymam i an
nastepnej wizycie neizaleznie od wyniku badania (bediz eje robil inny lekarz)
powiem mu co mysle. wrrrrrrrrrr co za kraj.