akaef
21.10.09, 21:27
Wieczorem po kąpieli nie chce mleka (co jeszcze miesiąc temu było
absolutnie nie do pomyślenie - chyba, ze mnie nie było w domu -
wtedy nie było problemu). Grzecznie go pytam "chcesz mleczko?", on
mi grzecznie odpowiada "nie chcę mleka, opowiadaj bajkę". No to
opowiadam, potem buziaki i przy drugiej bajce z CD zasypia.
A potem między 1.00 a 3.00 w nocy ładuje się do nas do wyrka,
żądając na wpół śpiąco "no, mama daj mi to mleko, szybko mi daj!!!".
Moje próby tłumaczenia, że w nocy mleka nie jemy, spełzają na
niczym, bo młody KADEGORYCZNIE, UPIERDLIWIE i LEKKO PODNIESIONYM
TONEM domaga się mleka (szybko, no!). Ponieważ też wolę w nocy spać,
niż się z nim chandryczyć, pozwalam mu ssać, co czyni z
ukontentowaniem przez kilka minut, po czym siada i równie
kategorycznym tonem oznajmmia: "no, teraz mogę wracać do mojego
łóżeczka". Po czym spada i idzie spać u siebie.
Wiecie co, w nosie mam takie odstawianie się. Chyba się przeniosę ze
spaniem do gabinetu
Oczywiście poranne mleko po obudzeniu wciąż jest ABSOLUTNIE I
BEZWZGLĘDNIE KONIECZNE