Dodaj do ulubionych

Zawiedziona!!!

22.10.09, 14:30
Dziś bylismy z małym w Płocku u dr Wojdyniaka. Łaczyłam z ta wizyta wielkie nadzieje. Byłam przekonana ,że dzieki jego terapii Lucjanek poczuje sie lepiej, nie bedzie chorował, uodporni sie i wogóle same dobre rzeczy . Moji znajomi, także lekarze bardzo go sobie chwalili, ma rewelacyjne efekty leczenia. Oczywiście przeciwników homeopatii nie przekonam, ale ja bardzo w nieho wierzyła,. Niestety!!!!Lucjanek był raz na odczulaniu biorezonansem.To przekreśłiło leczenie homeopatią na całe życie.Przynajmniej tak twierzi lekarz. Szoda ,że nie wiedziałam tego wcześniej bo w życiu bym nie pozwoliła,żeby Lucusia odczulac tą metodą, bo i tak nie byłam do niej przekonana, ale skoro na nic nie szkodziła, to wypróbowałam. Żebym wiedziała,że ma to takie skótki....Ale jestem zła, smutna, zawiedziona...
Nie mam pomysłu na Lucjanka, gdzie szukać pomocy, jak go uodpornić!!!Wojdyniak , mimo,że nie podjął sie leczenia, poradził abym udała się do alergologa.Musze wiec ruszyć w ttym kierunki. Kiepski mam dziś dzień!!!
Obserwuj wątek
    • budzik11 Re: Zawiedziona!!! 22.10.09, 15:23
      Wiesz, ja specjalistą nie jestem, ale np. moja pediatra, która też zajmuje się
      homeopatią, i diagnozowała i odczulała swoją córkę biorezonansem (regularnie
      zresztą jeżdżą) i leczy ją homeopatycznie. Czytałam też nie raz, że dziewczyny
      leczące się homeopatycznie również z biorezonansu korzystały.
      • pilka87 ?! 22.10.09, 17:52
        Cześć. Nasza lekarka lecząca Januszka lekami Sanum (izopatyczne nie
        homeopatyczne ale to podobna sprawa) zaleca też odczulanie biorezonansem.
        Kurczę, co za bzdura! Nie ma innego dobrego homeopaty w Waszej okolicy. Ja
        jestem ze Szczecina, więc nie pomogę niestety.
        • aniafirak Re: ?! 22.10.09, 18:32
          Mój twierdzi ,że próbował leczyć dzieci, które wcześniej były odczulane biorezonansem i nie dosyc że nie miał rezultatów, ale wręcz następowało pogorszenie.
          Niestety nie ma innego równie uznanego homeopaty w okolicy.
    • ewela38 Re: Zawiedziona!!! 22.10.09, 21:41
      a ja się upieram przy minimum trzytygodniowym jesienno - zimowym pobycie w
      Kołobrzegu. Po co faszerować dzieciaka lekami, leczenie klimatyczne, może
      ewentualnie jakieś zabiegi dodatkowo bardzo pomagają. I oczywiście dobry
      pediatra i koniecznie wizyta u laryngologa czy nie ma przerośniętego trzeciego
      migdałka.
      • ila79 Re: Zawiedziona!!! 23.10.09, 23:19
        Mój ma przerośnięte wszystkie trzy migdały i to tak masakrycznie, że
        miesiąc już prawie do przedszkola nie chodzi, mimo tego, że nic poza
        tym mu nie dolega. Niestety pewne sprawy są genetyczne. Moja mama ma
        usunięte wszystkie migdały, ja tylko trzeci, ale raz jako dziecko
        jechałam na sygnale do szpitala bo się dusiłam od tych
        migdałów...Ale do czego zmierzam. Właśnie nam też lekarz zalecił
        miesiąc nad morzem - byłoby super, gdyby sie dało wykonać...Oprócz
        tego przepisał lek homeopatyczny, ale kierunkowy, konkretnie na
        przerośnięte migdały. Wyraźna poprawa nastąpiła już po pierwszym
        dniu podawania. Są dwie szkoły jeśli chodzi o homeopatię z tego, co
        ja się orientuję. Jedna, to dobranie leku dla konkretnego schorzenia
        i tą zawsze z powodzeniem stosowałam. Druga to dobranie
        odpowiedniego preparatu dla całego organizmu, który to preparat
        miałby działać na wszystko. I to są już dla mnie jakieś "czary
        mary". Naprawdę nie sądzę, żeby biorezonans miał przeszkodzić w
        leczeniu lekami homeopatycznymi. Zresztą w takim przypadku jak Wasz,
        moim zdaniem ta homeopatia powinna być metodą wspomagającą,
        uzupełniającą, a nie wiodącą. Najważniejsze jest teraz uodpornienie,
        a to da się zrobić tylko hartując dziecko. Nam pediatra zaproponował
        hartowanie błon śluzowych gardła w taki sposób : 40 min na dworze,
        40 min w domu i tak na zmianę najlepiej przez cały dzień. I
        najlepiej żeby to był chłodny, wilgotny i niezbyt wietrzny dzień.
        Każdy przypadek trzeba rozpatrzyć indywidualnie, ale zawsze 2-3
        godziny dziennie na dworze jest konieczne. Nie załamuj się i może tą
        kasę, którą miałaś przeznaczyć na homeopatę przeznacz na pobyt nad
        morzem (najlepiej zimą, najwięcej jodu). Myślę, że to może być
        lepsza inwestycja smile.
        • aniafirak Re: Zawiedziona!!! 25.10.09, 20:41
          Dzieki za porady. Dzis po tygodniu przerwy znów pojawił sie katar.
          Oby nie było gorzej, już na samą myśl wierci mnie w brzuchu.
          No tak najlepiej nad morze,ale co robić nad morzem w zime?I czy znów się tam nie rozchoruje na zmiane klimatu? W domu to w domu, czuje sie bezpiecznie a tak daleko od domu, gdzie nikogo nie znam, z nie daj Boże chorym dzieckiem, szczerze mówiąc brakuje mi odwagi.
          A może któraś się tez wybierze?Bedzie nam raźniesmile
          • ewela38 Re: Zawiedziona!!! 25.10.09, 21:48
            Dlatego polecam Ci Kołobrzeg, tam są ludzie cały rok i jest mikroklimat. A co
            robić spacerować, jest na prawdę super. My w październiku lataliśmy po wodzie,
            bawiliśmy sie w piachu. Nie zawsze pada i jest brzydka pogoda. Jeździłam z synem
            co rok ,teraz byłam z Gabką pierwszy raz bo ma 18 miesięcy dopiero. Porozmawiaj
            z lekarzem ( jak go już zmienisz ) ale z tego co wiem zmiana klimatu to bodziec
            dla organizmu. Mnie dzieci nie chorowały przy zmianie klimatu tylko one mi
            praktycznie w ogóle nie chorują więc może źle oceniam ale z drugiej strony po to
            są sanatoria dla matki z dzieckiem, żeby leczyć chorowite dzieci więc częste
            choroby są raczej wskazaniem do tego typu wyjazdów a nie przeciwwskazaniem. W
            sanatoriach są lekarze w razie czego. Zadzwoń sobie do Protonu albo Gliwiczanki,
            to nad samym morzem i pewnie inne dzieci też tam będą. Innego pomysłu co zrobić,
            żeby go trochę uodpornić nie mam. Oczywiście jeżeli jesteś pewna, że to nie
            trzeci migdał.
          • ila79 Re: Zawiedziona!!! 25.10.09, 22:55
            Ja bym sie chętnie z młodym wybrała, tylko jak rany koguta na razie
            nie mam za co! Ale może się okazać, że będę musiała, to wtedy dam
            znać smile. A nad morzem zimą można robić różne rzeczy, np. szukać
            ukrytych skarbów, robić zamki, podkopy (ze śniegu lub piachu).
            Usypywać wielkie góry i tory przeszkód, karmić ptaki, zaprzyjaźnić
            sie z rybakami itp. Generalnie to co latem, tylko bez kąpaniasmile. I
            faktycznie na zimę chyba lepiej wybrać większą miejscowość.
    • mruwa9 Re: Zawiedziona!!! 25.10.09, 23:44
      zarowno biorezonans, jak i homeopatia, to takie same czary-mary,
      zamiast medycyny opartej na faktach jest to medycyna oparta na
      poboznych zyczeniach i jako taka nie bedzie nigdy skuteczna. Dobrze,
      ze Ci lekarz (?) odradzil homeopatie, zaoszczedzisz przynajmniej
      troche (niemalo) kasy, ktora w przeciwnym razie wydalabys na
      Najdrozszy Cukier (Wode) Swiata.
      • aniafirak Re: Zawiedziona!!! 26.10.09, 10:00
        A ja chciałabym pojechac do Jarosławca do snatorium Panorama Morska, w lato na pewno tam pojedziemy, ale może i teraz warto by było sie tam wybtrać. Skorzystalibyśmy i my bo w cenie pobytu są tez zabiegi, dla każdego po 2 dziennie, dla małego tez, może jakieś inhalacje... Jest tam lekarz ,który to zleca, więc cos by sie wybrało.
        Była któraś tam? Co o tym sądzicie?
        • ewela38 Re: Zawiedziona!!! 26.10.09, 11:30
          Ja bym pojechała jednak tam gdzie jest mikroklimat czyli Kołobrzeg albo
          Świnoujście ale może w Jarosławcu też jest tego nie wiem ale wątpię. Jak choruje
          Ci dziecko nie wybieraj się latem tylko jesienią najwcześniej we wrześniu i na
          minimum trzy tygodnie. Krótszy pobyt nic nie da bo dziecko się dwa tygodnie
          aklimatyzuje. Ja byłam z córką trzy tyg w Świnoujsciu w tym roku we wrześniu ale
          z synem wymieniałyśmy się z teściową. Chodzi o to, żeby pobyt był jak
          najdłuższy. Jak karmisz piersią pewnie pojedziesz sama. Takich chorowitków
          sanatoria w połączeniu z klimatem z powodzeniem wyprowadzają na prostą.Ja nigdy
          nie korzystałam zabiegów bo dzieci nie chorują ale może właśnie dlatego, że
          staram się zapobiegać.
          • budzik11 Re: Zawiedziona!!! 26.10.09, 13:33
            ewela38 napisała:

            > Ja bym pojechała jednak tam gdzie jest mikroklimat czyli Kołobrzeg albo
            > Świnoujście ale może w Jarosławcu też jest tego nie wiem ale wątpię.

            Wiesz co, mikroklimat jest wszędzie, nawet w Twojej łazience, tylko w każdym
            miejscu inny, specyficzny smile
      • ila79 Re: Zawiedziona!!! 26.10.09, 14:32
        A mnie homeopatia wiele razy pomogła. Pierwszy raz wogóle nie miałam
        pojęcia, że biorę jakiś lek homeopatyczny - nie znałam nawet tego
        pojęcia. Dopiero jak się w ciągu dwóch tygodni pozbyłam upierdliwej
        dolegliwości z którą walczyłam całe życie, to się zainteresowałam,
        co to za magiczne kuleczki przepisał mi lekarz pierwszego kontaktu.
        Oczywiście stoi to w całkowitej sprzeczności z badaniami naukowymi.
        Młodemu lek homeopatyczny pomógł już po pierwszym dniu podania. Nie
        sądzę żeby u 3-latka była to kwestia wiarysmile. Na pewno natomiast
        jest tak, że są ludzie bardziej i mniej podatni na takie leczenie.
        • midla Re: Zawiedziona!!! 26.10.09, 15:52
          Wahałam się, czy coś pisać, bo ludzie mają prawo wierzyć, w co chcą,
          ale nie wytrzymam smile Zioła - OK. Medycyna chińska - tysiące lat
          tradycji za tym stoją, nie tylko magia. Ale homeopatia - bredzenia
          XVIII-wiecznego lekarza o jakiejś antymaterii? Biorezonans? Maszyna
          szarlatana docenta Buta z Syberii? Najzabawniejsze, że jedne czary-
          mary mają wykluczać drugie.
          A u młodego pewnie akurat nastąpił przełom, w preparatach
          homeopatycznych nie ma składników aktywnych w ilościach wpływających
          na organizm w jakikolwiek oprócz psychologicznego sposób.
          Naprawdę, jak to czytam na tym forum, to zaczynam podejrzewać, że
          karmienie piersią to też czary-mary.
          • midla błeeee... 26.10.09, 15:58
            A jeszcze sobie dosmaczyłam, czytając, z czego m.in. robi się leki
            homeopatyczne:

            Leki miazmatyczne – otrzymane ze zmienionych chorobowo miejsc w
            następstwie takich chorób jak np. świerzb (Scabies), rzeżączka
            (Gonorrhoea), kiła (Lues lub Syphilis), gruźlica (Tuberculosis) oraz
            nowotwór (Neoplasma), z których produkowane są leki homeopatyczne
            miazmatyczne tzw. nosody (dostępne jedynie w bardzo wysokich
            potencjach nie zawierających ani jednej molekuły materiału
            wyjściowego!), odpowiednio noszące następujące nazwy: Psorinum,
            Medorrhinum, Syphilinum (Luesinum), Tuberculinum i Carcinosinum.
            • ila79 Re: błeeee... 26.10.09, 17:08
              Niech się każdy leczy tym, co mu pomaga. Preparaty homeopatyczne są
              różne. Ja mam na myśli produkty typu euphorbium, sinupret (polecany
              przez uznanych laryngologów), lymphomyosot, który to bierze teraz
              mój synek, leki przeciwalergiczne z serii luffa comp. heel
              (rewelacja ja dla mnie )itp. Nikt mnie nie przekona do porzucenia
              leków homeopatycznych.
              • jola_ep Re: homeopatia 26.10.09, 19:20
                > Niech się każdy leczy tym, co mu pomaga. Preparaty homeopatyczne są
                > różne. Ja mam na myśli produkty typu euphorbium,

                Też chwaliłam, aż odkryłam, że na mojego synka równie dobrze działa jakiś tam preparat (nie pamiętam) z roztworem soli fizjologicznej wink
                (w dodatku tańszy i z przyjemniejszym piskaczem)
                Przy czym D2 w przypadku tego leku oznacza, że jest szansa na to, aby w przyjmowanej dawce znalazła się jakaś substancja lecznicza smile

                > sinupret (polecany
                > przez uznanych laryngologów),

                to akurat lek ziołowy

                > lymphomyosot, który to bierze teraz
                > mój synek,

                D3,... to też nie jest tak źle

                > leki przeciwalergiczne z serii luffa comp. heel

                Te w tabletkach mają rozcięczenie D1, areozol też w przypadku niektórych substancji daje szansę na znalezienie substancji czynnej.

                "Prawdziwa" homepatia operuje na tak dużych rozcięczeniach, że znalezienie tam substancji leczniczej graniczy z cudem.
                A dodatkowo skuteczność placebo wynosi około 40% (nie tak znowu mało). W przypadku dzieci liczy się to, w co wierzy mama smile

                Piszę to z pozycji osoby, która wierzyła w skuteczność homeopatii... Szczególnie pomagał wyraźnie taki lek, który córa miała przypisany na zapalenie oskrzeli. Mało nie kosztował, ale w przypadku nocnego ataku przynosił ulgę... Wkurzyłam się, gdy wyczytałam, że alkohol podawano przy astmie, bo rozszerzał oskrzela, a ten lek był właśnie na alkoholu... Pewnej nocy moje dziecko zaczęło znowu kaszleć. Poszłam do lodówki, nakropiłam na łyżeczkę wody wódki w ilości zaleconej wcześniej dla tego leku. Podałam dziecku. Efekt był identyczny jak w przypadku leku homeopatycznego. I tak doszłam do tego, że substancją czynną i działającą był roztwór alkoholu ... I tyle z mojej wiary w homeopatię.

                A jak się w coś nie wierzy, to trudno, aby działało wink

                Więc w sumie życzę Wam wiary nie pozbawionej jednak rozsądku.

                Pozdrawiam
                Jola
                • midla Re: homeopatia 27.10.09, 10:29
                  A właśnie, kropelki homeopatyczne są na alkoholu. Zawsze uważałam,
                  że alkohol leczy wink A kulki są z cukru, więc też samopoczucie
                  poprawiają smile I na szczęście tego zeskrobywanego świerzbu też
                  praktycznie nie ma w preparacie, bo jest najwyższy stopień
                  rozcieńczenia, czy jak oni to tam nazywają.
                  Ale też długo dawałam sobie wciskać różne drogie cuda z Boironu,
                  zanim się zorientowałam, co to za firma, buuu
                  • jola_ep Re: homeopatia 27.10.09, 18:32
                    Przecież ja Ciebie nie atakuję, ani nie wyśmiewam smile
                    Wskazałam tylko, że w większość leków, o których pisałaś, nie jest typową homepatią (gdzie stosuje się silne rozcięczania), a niektóre są po prostu lekami ziołowym.

                    Jeśli wierzysz, to bardzo dobrze smile
                    Też kiedyś wierzyłam i wcale się z siebie nie śmieję.

                    Pozdrawiam
                    Jola
                    • aniafirak Re: homeopatia 27.10.09, 19:10
                      To moze zamiast homeopati, zaczne wierzyć w skótecznośc naturalnych metod leczenia: malinki, czarny bez, cytryk , czosnek i zdziałam cuda!!!???
                      Zostane chyba przy Jarosławcu, to mała miejscowość to i ;powietrze czystsze, a Kołobrzeg to jednak miasto.
                      A morze to morze, chyba wszędzie tak samo działa na organizm.
                      • monicus Re: homeopatia 27.10.09, 19:19
                        jarosławiec jest ok. pochodze z tamtych okolic. kiedys bylo tam fajniej bo byl
                        las i nie bylo ludzi. teraz robi sie kołchoz, ale po sezonie jest fajnie.
                        a naturalne metody sa bardzo skuteczne i działaja cuda smile
                        przestalam stosowac te nienaturalne i dziecka jakos zdrowsze, szybciej dochodza
                        do siebie i mniej choruja. trzeba dac organizmowi szanse na walke i ćwiczenia.
                        • midla Re: homeopatia 28.10.09, 12:28
                          Ja też jestem za naturalnymi, chyba że wymagana jest szybka i
                          zdecydowana interwencja (zakażenia itp.) Tylko staram się uważać na
                          zioła - niektóre mają działania równie silne jak leki. A nie ma już
                          starych, doświadczonych znachorek, które wszystko o ziołach
                          wiedziały. Mam w domu szwagierkę uzależnioną od Normosanu - żebyście
                          widziały, jakie cyrki wyprawia, kiedy jej się Normosan kończy, a
                          ktoś obiecał i nie kupił... A na opakowaniu jak byk napisane: nie
                          stosować dłużej niż dwa tygodnie, bo uzależnia.
                          No to zdrówka smile
                    • ila79 Re: homeopatia 29.10.09, 08:30
                      O matko, babeczki skończmy już tą homeopatyczną dyskusję, bo się już
                      widzę pogubiłyśmy w kwestii kto co komu napisał smile(bo ja się
                      osobiście nigdzie nie czuję wyśmiewana). Zresztą skoro są ludzie,
                      którzy się z czegoś konkretnego po latach skutecznie wyleczyli to i
                      tak nie trafią do nich żadne argumenty smile. Może kiedyś napiszę
                      tzw. "moją historię", ale to temat raczej na inne forum.
            • mama.bartusia.09 Re: błeeee... 29.10.09, 09:38
              Ciekawe od kogo swierzba albo rzezaczke pobierali wink

              Leki homeopatyczne to fikcja dla zbicia duzej kasy. Nikt chyba nie zarabia tyle
              na kulkach z cukru co firmy produkujace homeopatie. Poza tym jednym z zalozen
              homeopatii jest dobieranie skladu "leku" dla okreslonej osoby. W takim razie
              pytam czemu oscillococcinum ma zapobiegac grypie u wszystkich osob, ktore biora
              te magiczne kulki z cukru?
              Homeopatia zaprzecza prawom fizyki i chemii. Poczytajcie o "pamieci wody".
              Wiekszych bzdur nie czytalam, a tak sie sklada, ze mam wyksztalcenie w tym
              kierunku, wiec troche sie na tym znam.
    • ewela38 Jarosławiec 29.10.09, 20:48
      Nad małą miejscowościa zimą trzeba się dobrze zastanowić. Uczucie
      jak jesteś sama przechodząc przez wydmy do morza nie jest zbyt
      przyjemne a nad morzem też spaecrujesz sama. Duże miejscowości mają
      promenadę nadmorską zazwyczaj niezależnie od pory są pełne
      spacerujących ludzi. Powiem szczerze nie miałabym odwagi. Wiem jak
      to wygląda bo jezdziłąm co roku. Poza tym specyficzny mikroklimat
      sprzyjający leczeniu tego typu chorób jest właśnie w Kołobrzegi i
      Świnoujściu a to tylko może pomóc. Ale jak podjęłaś decyzję, żeby w
      ogóle jechać to już jest bardzo dużo.
    • ila79 A oto co znalazłam... 29.10.09, 21:06
      ...na stronie wegedzieciak:
      wegedzieciak.pl/printview.php?t=5422&start=0&sid=6e682ea9278c21ea94a312de9653fb12
      Nie wiem, na ile to wszystko ma ręce i nogi, ale niektórych sposobów
      warto spróbowaćsmile.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka