Długim karmieniem zniewalam dziecko ...

16.11.09, 09:59
Zacznę od tego, że nadal karmię mojego 20 miesięcznego synka oraz
pracuję na pół etatu. Synek je: raz w południe, wieczorem, kilka
razy w nocy i bowiązkowo rano. Nie potrafi zasnąć bez piersi w
buzi
ani popołudniu ani wieczorem, ani nie chce zasnąć, jeżeli
po przebudzeniu w nocy nie dostanie "cycusia". Obserwuję, że nie
chodzi o picie mleka (pokarm)- ale o ssanie. Czasami prawie
wymiotuje z przejedzenia, ale nie potrafi zasnąć bez ssania...

Ostatnio moi rodzice wraz z mężem - przedstawili argument, którego
nie potrafię obalić. Takie moje długie karmienie dziecka - zrobiło z
niego więźnia piersi. Nie jest wolny, samodzielny, bo nie może
zasnąć, kiedy tego chce bez mojej piersi. Potrafi (kiedy mnie nie
ma) - przewracać się ze zmęczenia, pokładać, wchodzić do łóżka
próbować zasnąć - ale nic z tego -jest więźniem piersi (jej ssania).
Płacze i czeka z pokorą na mamę, miomo tulenia, czytania bajek,
śpiewania przez kogoś z rodziny, bądź nianię...

Zrobiłam test - nakarmiłam synka wieczorem i powiedziałam, że teraz
już zjadł - to kładziemy się na swoje poduszki i śpimy (bo nadal
przez karmienie piersią śpię z synkiem). Niestety po chwili rzucania
się po poduszce synek płaczem wymusił ssanie piersi.


Więc jednak - synek więźniem piersi? Jak myślicie?
A ja planowałam karmić do czasu, kiedy sam się odstawisad
    • karim1974 Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 11:48
      pewnie, pewnie, bla bla bla
      zapytaj ich co zamiast piersi powinna zaproponować matka...
      oczywiście SMOCZEK by załatwił sprawę, zatkać diecko i spokój, nie
      słuchaj bzdur, jesteśmy ssakami, synuś ma potrzebę ssania, jeden
      wiekszą, drugi mniejszą, a trzeci ogromną
      napisałaś:
      Ostatnio moi rodzice wraz z mężem - przedstawili argument, którego
      > nie potrafię obalić. Takie moje długie karmienie dziecka - zrobiło
      z niego więźnia piersi.

      jaka jest alternatywa dla piersi???? dla Twojego i innych dzieci

      ja w sobotę wyszłam na cały wieczór i część nocy smile córa ma 14 mies.
      i o ile wieczorem zasnęła, to przebudzając się w nocy nie dała się
      uśpić, nie byłam daleko od domu i biegiem wracałam, ale to już było
      prawie o północy wink
      słuchaj siebie i dziecka inni mają się dostosować do Waszego planu
      na karmienie
      pozdrawiam i życzę udanego dalszego karmienia
      • kukulka11 Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 12:40
        ja mysle, z ejemu przejdzie, spojrz na moj watek o odstawieniu, w wieku 2 lat
        syn zaczal sam spac bez piersi.
    • gryzun Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 12:55
      Powinien już być samodzielny. Najlepiej jakby mógł sobie rano sam posmarować
      chleb masłem, położyć szynkę, a jakby zabrakło to pójść do sklepu... Moja córcia
      była nieuzależniona od piersi, ale zasypiała z dwoma smoczkami. Jeden miała w
      buzi, a drugi w ręce (tym drugim obowiązkowo drapała się po nosie - bez tego nie
      zasnęła- i tak do PRAWIE 5 lat)- odzwyczaiła się z dnia na dzień (chociaż
      wcześniej próbowaliśmy wielokrotnie i nic nie dawało żadnego efektu. Obecnie
      jestem w posiadaniu skrajnej pijawki rodzaju męskiego - dzisiaj kończy 19
      miesięcy. Ja nie czuję się przywiązana, zniewolona itp. pomimo, że mój synek też
      nie usypia bez piersi - w przypadku złego samopoczucia (choroby) mamy sytuacje
      ekstremalne - w dzień potrafi 3 godziny spać tylko z piersią w buzi. Ale -
      jesteśmy (ja mąż dzieci) zadowoleni, ponieważ mogę dziecku ulżyć kiedy np. ma
      gorączkę (to po szczepieniach), a co najważniejsze najlżej z nas wszystkich
      przechodzi infekcje. Małe dziecko ma prawo być przywiązane do matki i
      uzależnione od niej (chociaż istnieje wiele metod na pozbawienie go tego prawa -
      mleko modyfikowane, żłobki itp.). Mężowi może zaproponuj żeby się sam od czegoś
      odzwyczaił - wydaje nam się, że tylko małe dzieci są uzależnione (od smoczka,
      piersi, mamy itp.), a nas to również dotyczy (słodycze, papierosy, telewizor,
      sól... można wymieniać i wymieniać).
    • mama.bartusia.09 Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 14:03
      Po przeczytaniu argumentow Twoich bliskich zaczelam sie zastanawiac ktore
      dziecko nie jest uzaleznione od matki. Wg mnie to zupelnie normalne. Dziwne, ze
      ludzie mysla, ze uzaleznienie od smoczka to cos normalnego, a jak tym smoczkiem
      jest matka, to juz jakas patologia.Uzaleznienie od piersi najpiekniejsze
      uzaleznienie na swiecie wink Karm dalej i nie przejmuj sie.
    • ila79 Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 17:44
      Małe dziecko zawsze jest więźniem "czegoś". Może to być pierś,
      smoczek, własny palec, czy co tam jeszcze można ssać (kocyk,
      pieluszka?). Są oczywiście dzieci z mniejszą i większą potrzebą
      ssania. W przypadku piersi dochodzi jeszcze potrzeba bliskości.
      Przykre to jest, kiedy najbliższa rodzina Cię nie rozumie.
      Współczuję, bo częściowo przechodziłam to samo, ale się zaparłam i
      poszłam pod prąd i jak się okazuje po 2,5 roku zmienili nagle
      zdanie. Życzę wytrwałości.
      • aldakra Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 18:49
        Moja 20 miesięczna mała jest tak samo uzależniona od piersi jak Twój
        mały, z jednym małym wyjątkiem - na dzienną drzemkę w końcu mąż
        nauczył ją zasypiać bez piersi - wyboru nie było bo ja jestem wtedy
        w pracy. Czyta małej książki a potem mała się kładzie, on udaje że
        śpi i ona skacze po łóżku, siada, rzuca się, kopie nogami i w pewnym
        momencie już leży, nogi się już zmęczyły i zasypia - bez płaczum
        marudzenia, czy stresu. Niestety przez tydzień było ciężko bo
        płakała za mną, mąż tłumaczył ze mnie nie ma i że cycuś będzie zaraz
        jak się obudzi (bo o takiej porze wracam z pracy). Teraz jest dobrze
        pod tym względem, ale nie ma mowy by cyca nie było do wieczornego
        usypiania, w nocy, rano i po przebudzeniu po południowej drzemce. I
        wiesz, mi rodzice moi mówią że jak ja byłam mała to spałam sama w
        łózeczku, sama zasypiałam i się potrafiłam sama zająć (jakoś nie
        wspominają o drobnym szczególe - zasypiałam ze smoczkiem - jak go
        nie było awantura straszna, piłam oczywiście z butli i miałam
        ukochaną maskotkę bez której ani rusz).
        Każde dziecko jest uzależnione od czegoś - moje tylko od ssania
        piersi wink
    • basiak36 Re: Długim karmieniem zniewalam dziecko ... 16.11.09, 20:11
      akie moje długie karmienie dziecka - zrobiło z
      > niego więźnia piersi. Nie jest wolny, samodzielny, bo nie może
      > zasnąć, kiedy tego chce bez mojej piersi.

      No pewnie ze taksmile A znasz wolnych ludzi? Takie pojecie nie istnieje, kazdy jest
      zalezny od czegos/kogossmile
      I zapytaj tych 'wspierajacych' w rodzinie czy usypianie przy smoczku/ssaniu
      kocyka/tuleniu misia byloby ok? I placz gdyby smoczek/kocyk/mis sie zgubil?
      Czyli jak, dziecko ma byc jak robot i nie przywiazywac sie do tego co sprawia mu
      komfort i daje jedzenie? Gdzie tu logika?
      • ciociacesia przywiazanie to jedno 17.11.09, 07:33
        ale całkowita niemoznosc usniecia bez piersi to niezafajna sprawa.
        wypróbowaliscie usypianie na spacerze? w wozku lub chuscie?
        • fizula Re: przywiazanie to jedno 17.11.09, 09:33
          Oczywiście, że zniewalasz. Przywiązujesz do łóżka, na siłę otwierasz buzię
          wpychając pierś. Jak tak można ;o) Biedne małe zniewolone dziecko, jakie
          nieszczęśliwe z tego powodu ;o)
        • 77_misia Re: przywiazanie to jedno 17.11.09, 17:35
          Kiedyś miał smoczka i zasypiał na spacerze z nianią, od kilku
          miesięcy smoczek został ostentacyjnie przez małego wyrzucony, a
          uspianie na spacerze (pewnie też z racji gabarytów) prawie
          niemożliwe, ewentualnie spanie w wózku na siedząco, bo jakiekolwiek
          położenie małego w innej pozycji kończy się wielkim płaczem.

          Czytam z zaciekwieniem wasze posty, bo dzięki Wam nie czuję się
          winna ...
          • kasiale73 Re: przywiazanie to jedno 17.11.09, 23:09
            bo nie jesteś winna. synek jest przecież wciąż malutkim dzieckiem, chociaż może wydawac się już "taaakiii duży".
            nie zniewalasz go tylko dajesz to co najlepsze, no chyba że faktycznie przywiązujesz go do łóżkawink (fizula - dobre - uśmiałam się), więc jeżeli dasz radę to nie przejmuj się innymi tylko słuchaj własnej intuicji i karmsmile
            • ciociacesia podpisuje sie 18.11.09, 07:35
              nie masz sie czemu czuc winna - dzieki Tobie dziecko usypia bez płaczu i
              problemu kiedy jestes 'pod reka'. jak sobie pomysle jak moglaby wygladac u was
              nauka usypiania po odstawieniu, to brr...
              no i nie jest ak zle skoro chociaz na siedzaco usypia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja