Ratunku! Muszę odstawić- jak???

10.12.09, 17:53
dziewczyny pomocy! Moj syenk 2,5 roku z licznymi problemami
zdrowotnymi, podejrzenie wady genetycznej, problemy gastryczne,
brzydkie kupy od zawsze itp. ssie jeszcze piers, glównie do
zasypiania (nie potrafi zasnąć sam w dzien, ani w nocy), w srodku
nocy, po przebudzeniu rano i w ciagu dnia... MUSZE zakonczyc
karmienie, sama mam problemy zdrowotne, musze zacząc brac leki, poza
tym maly musi miec rygorystyczną diete eliminacyjna, odstawienie od
piersi pomoże ustalić co mu tak naprawde szkodzi.
Jest problem - dziecię jest totalnym niejadkiem i niepitkiem.
Karmiony i pojony (!!!) wyłącznie łyżeczką przy zabawianiu, nie
uznaje butelek, kubków, w ogólne nie uznaje picia i jedzenia...tak
więc butla zamiast odpada..
Każdy sposób, rada jest dla mnie na miarę zlota. Do tego na odmowę
podania piersi reaguje placzem, wyciem...traktuje ją również jako
uspakajacz...
Może któraś z Was miała do czynienia z takim problemowym, nałogowym
ssakiem.
Z góry dziękuję.
    • 987ania Re: Ratunku! Muszę odstawić- jak??? 10.12.09, 18:40
      Dziecko najwyraźniej nie jest gotowe na odstawienie a skoro jest chore to tym
      bardziej będzie prosiło o mleko mamy. Nie wiem co to znaczy podejrzenie choroby
      genetycznej, bo chorób jest masa i można zrobić badania.
      Co do Ciebie to wiele leków można brać przy karmieniu piersią, warto
      skonsultować co masz brać z p. Moniką.
      Może dziecko polubi kubek z rurką, moja córka zanim nauczyła się z niego pić też
      go nie lubiła a teraz tylko tak pije.
      No i czy ja dobrze rozumiem, że on nic nie je? Czy nie je tyle ile Ty uważasz,
      że powinien.
      A jeśli chcesz odstawić to niestety ale chyba tylko konsekwencja pomoże. Możesz
      eliminować kolejne karmienia, dziewczyny niektóre kleją sobie plasterki, mówią,
      że cycuś chory itp. A możesz drastycznie z dnia na dzień odmówić (choć ja
      zwolenniczką czegoś takiego nie jestem).
    • pippi.ponczoszanka Re: Ratunku! Muszę odstawić- jak??? 10.12.09, 23:36
      Ja też polecam konsultację u Pani Moniki Staszewskiej. Dzięki Niej
      znalazłam Panią Doktor, która przepisała mi lek, który mogę brać
      karmiąc piersią.
      Powodzenia i zdrowia życzę.
    • edytadk Re: Ratunku! Muszę odstawić- jak??? 11.12.09, 10:48
      W tak skomplikowanej sytuacji cieszyłabym się, że dziecko ma przynajmniej moje mleko i możliwość uzupełnienia wszelkich niedoborów w ten najlepszy możliwy sposób. Nikt Ci niestety nie zagwarantuje, że jak odstawisz, to synek nagle rzuci się na jedzenie i picie. Ja bałabym się, że wręcz przeciwnie... A pierś jako uspokajacz? Czy to coś złego? Moje dziecko trafiło jakiś czas temu na jedną noc do szpitala (nadgorliwość pediatry, która dopatrzyła się "początków" odwodnienia) i chociaż syn normalnie nie domaga się piersi częściej, niż 2-3 razy na dobę, ten szpital był dla niego takim stresem, że praktycznie 100% czasu spędził z moją piersią w buzi. Później w domu jeszcze przez dobre 2-3 tygodnie domagał się piersi co chwilę. Heh, zdrowemu maluchowi nie odmówiłabym piersi, a co dopiero choremu.

      Z własnym leczeniem też bym nie zwlekała, tylko zaczęłabym od znalezienia kompetentnego lekarza, który dobierze leki kompatybilne z karmieniem. A że niestety graniczy to z cudem (znaczy się trafienie na takowego medyka) - sama wypytałabym się o możliwe leki i skonsultowała je z Panią Moniką i/lub dostępnymi w internecie wykazami leków (niejednokrotnie pojawiały się tu na forum).
    • ziemiagn Re: Ratunku! Muszę odstawić- jak??? 11.12.09, 10:58
      Ja odstawiłam córkę jak miała 13 miesięcy. Robiłam to stopniowo.
      Najpierw powoli eliminowałam karmienia dzienne, wtykając jakieś inne
      jedzenie, albo picie, gdy mała zaczynała się rozglądać za cyckiem
      (picia z butelki nauczyłam ją jak skończyła 10 miesięcy, dopiero,
      kiedy zakumała, że skoro nie dostanie cycunia, to butla ostatecznie
      tez może być).
      Jesli chodzi o karmienia usypiankowe (czyli raczej uspokajaczo-
      wyciszacze)to robiłam tak, że dawałam potrzymać w buzi, a po jakichś
      3-4 min. wyjmowałam i mówiłam, że już starczy. Jak był ryk, to
      dawałam jeszcze na minutkę i znowu wyjmowałam. I tak do skutku, aż
      dziecię takie już półprzytomne i spiące się zniechęciło, bo było
      jasne, że i tak z tym cyckiem w dziobie nie uśnie.
      Najgorzej było rano, ale udało nam się stworzyć inny bardzo
      atrakcyjny rytuał, czyli ciepłe kakao, którego wcześniej nie
      dostawała, a okazało się super smaczne.
      Mam nadzieje, że chociaż trochę pomogłam ...
      A jedzeniem może nie ma co się aż tak martwić ? O ile nie wchodzi w
      grę choroba, to dzieci na ogół jedzą tyle, ile potrzebują i schizy
      rodziców sa niepotrzebne. Pogadaj z lekarzem, jakie normy są ok dla
      twojego dziecka.
      Trzymam kciuki ! Powodzenia!!!
Pełna wersja