przedobrzyłam...

19.12.09, 04:28
Mój synek ma 2,5 roku. Zainspirowana waszymi postami i przekonana logicznymi
argumentami cierpliwie, ku przerażeniu otoczenia, karmię dziecię piersią.
Cierpliwie znosiłam maratony cycowe, nicniejedzenie (siucha bułka i makaron
siuchy). Rodzina przerażona, ja ciut też, robię badania (ok), czytam forum,
karmię dalej. Dzieć idzie do żłobka i okazuje się, że potrafi zjeść zupę smile
Ale tylko tam, w domu zadowala się "suchym" jedzeniem. Nie ma mowy o kanapce,
jakimkolwiek obiedzie - makaron, ewentualnie placki z jabłkami, owoce, rzadko
marchewka surowa. Powiem szczerze, że MAM DOSYĆ! Młody żąda cyca coraz
częściej, w nocy też, na podwórku i w sklepie (oczywiście mówię, że tylko w
domu, co wywołuje wrzask) i wcale nie zamierza się odstawić. Wszyscy patrzą na
mnie jak na wariatkę. Nie stawiałam żadnych granic, a co teraz. Odstawiać na
siłę, na pieprz, czekać na cud?
    • wilma.flintstone Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 11:28

      I niech ktos zaprzeczy, ze procz paru nawiedzonych przypadkow,
      reszta postow na tym forum swiadczy o tym, ze zbyt dlugie karmienie
      robi i matkom i dzieciom kuku...
      • ila79 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 22:53
        Ja zaprzeczam. Jak ktoś używa mózgu to sobie nie zrobi kuku.
        • wilma.flintstone Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 11:28
          ila79 napisała:

          > Ja zaprzeczam. Jak ktoś używa mózgu to sobie nie zrobi kuku.


          A teraz cytat z Twojego postu ponizej:

          Karmiłam na żądanie przez 2,5 roku, bo tak mi było
          wygodnie, nic nie regulowałam i nie wprowadzałam ograniczeń, chciał
          zupę- jadł zupe, chcial mleko, to bylo mleko.


          Wybacz, ale w moich oczach autorka watku robi dokladnie to samo,
          wiec w jakis sposob uzywasz mozgu Ty, a ona nie??? Kazde dziecko
          jest inne, jedne, jak Twoje, dadza sie odstawic bezbolesnie, inne z
          piersi wyrastaja, a jeszcze inne urzadzaja matkom piekielko takie,
          jak to opisywane w wielu watkach na tym forum. I kobieta decydujaca
          sie na karmienie do oporu musi sie liczyc z tym, ze jej latorosl
          moze sie okazac czlonkiem tej ostatniej grupy. Dlatego dla mnie
          lektura porad uczestniczek tutejszych dyskusji jest zrodlem
          nieustajacego opadu szczeki na podloge, bo zaklada sie tu ze ten
          proces bedzie u wszytskich jednakowo gladki. A jak ciagle piszecie
          ze dziecko powinno miec nieograniczony dostep do piersi, a potem
          nagle stwierdzacie (jak w tym watku), ze trzeba stawiac granice, to,
          bardzo wszytskich przeprszam, ale pytanie o uzycie mozgu nabiera w
          tym przypadku nowego znaczenia...
          • ila79 Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 22:13
            Po pierwsze wydaje mi się, że w tym wątku zostały pomieszane dwie
            rzeczy: stawianie ograniczeń dziecku 1-1,5 rocznemu i stawianie
            ograniczeń prawie 3-latkowi. Moje wnioski z lektury tego forum są
            takie, że 3-latki są raczej łagodnie odstawiane, nie wszystkie
            oczywiście i jeżeli mamie to pasuje, to karmienie trwa dłużej. W
            przypadku starszego dziecka chodzi o to, żeby i matka i dziecko
            dobrze się z tym czuli. Nie może być tak, że 2,5-latek terroryzuje
            matkę, bo jeśli robi to przy karmieniu, to głowę sobie dam uciąć, że
            dotyczy to również innych elementów ich codziennego życia. To jest
            wogóle trudny i wybuchowy wiek, dlatego tym bardziej należy sie
            przyłożyć do wpojenia dziecku pewnych zasad, jeśli oczywiście te
            zasady mają nam ułatwić życie. Przykład ciągnięcia za bluzkę -
            prawie każde dziecko próbuje to robić, ale np. moje wiedziało, że
            jak mnie bedzie szarpać, to choćby sie miał zapłakać, to mleka nie
            bedzie. Wiedział, że musi podejść i poprosić, bo go tego nauczyłam
            ok 20 miesiaca. Dzieciom takie umiejetności nie są dane odgórnie.
    • fiamma75 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 12:08
      Ale czemu nie stawiałaś zadnych granic? Tego nie rozumiem.
      • julitta81 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 16:21
        Może zbyt dosłownie zrozumiałam hasło "wsłuchaj się w dziecko". Jak nie chciał
        jeść dostawał cyca zamiast. Uznałam, że nie jest gotowy, że kiedyś dorośnie.Ale
        wykorzystał moje miękkie serce przeciw mnie i odbija się to na starszym dziecku
        i ilości/jakości czasu jaki mu poświęcam. Czuję się okropnie...
    • kropkaa Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 16:09
      Nie czekać na cud, tylko zabrać się do wychowania dzieckawink i zacząć
      od ustalenia zasad.
      Karmienie to nie kara za grzechy, tylko w tym wieku to już zwykle
      przyjemność. Dla obu stron! Zastanów się co Ci się nie podoba
      (kilkakrotne pobudki w nocy, karmienie w markecie, na podwórku) i po
      prostu to wyeliminuj. Na poczatku będzie sprzeciw i płacz, ale skoro
      i tak jestwink, to jest kwestia kilku dni.
    • jagandra Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 18:19
      Moja córka (18 m.) ma podobnie: w domu - owszem, chętnie - ale mało, próbuje
      tego i owego. U niani wciąga dużo najróżniejszego jedzenia, zupki, mięso itp. A
      ja jestem rozdarta - nie wiem, czy to właściwie dobrze czy źle. Z jednej strony
      się cieszę, że tak dużo je u niani. Z drugiej strony myślę, że w domu zaspokaja
      większość potrzeb żywieniowych moim mlekiem, bo moje mleko jest po prostu
      lepsze, bardziej odpowiednie dla tych potrzeb. Przypominam też sobie, że starsza
      córka funkcjonowała podobnie, tyle że ona była ogólnie mniej zainteresowana
      jedzeniem, ale u niani jadła znacznie więcej niż przy mnie. Tyle że gdy zaczęła
      tak właśnie więcej jeść, zaostrzyła jej się alergia pokarmowa i na pewno byłoby
      lepiej, gdyby mogła dłużej żyć mlekiem mamy.
      A co karmienia na dworze - po prostu nie pozwalaj, skoro tego nie chcesz. To że
      2-latek się drze, gdy mu się czegoś odmawia, to raczej typowe niż dziwne.
    • ania108 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 18:31
      Moja Aśka ma dwa lata i dwa miesiące i robi próby tak jak twój maluch, jakbym
      widziała swojego brzdąca, jak mi to przeszkadza "mówię" jej o tym kończy się to
      protestem nieraz koszmarnym ale jakoś dajemy radę( w końcu to dwulatek). Dla
      mnie to ogromna przyjemność i relaks kiedy się do siebie przytulamy, ale zdrowy
      rozsądek jest bardzo potrzebny, o to idzie w całym wychowaniu, tak jak
      dziewczyny radzą postaw granice. Nie karmisz przecież za karę, prawda?
    • asia889 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 18:40
      Ustal granice i wytrwaj. Mój syn jak miał 2,5 roku to właśnie miał etap buntu i
      nieustanego testowania granic. Ja mało nie wyszłam z siebie. Nauczyłam się
      jednego: dziecko potrzebuje silnego, zdecydowanego rodzica, który daje poczucie
      bezpieczeństwa. Ja w tym wieku już nie karmiłam go, więc z karmieniem piersią
      nie miało to związku. Co do jedzenia mój syn też woli "suche jedzenie". Głodówka
      u niego nie poprawia upodobań. Ale np chodzenie do znajomych, których dzieci
      jedzą "normalnie" u nas czasem się sprawdza, u Ciebie może być lepiej. I jeszcze
      dodam, że upodobania jedzeniowe to w dużej mierze geny. Obserwuję to na swoich
      dzieciach. Siostra bliźniaczka opisanego tu syna je wszystko. Więc się nie
      obwiniaj za bardzo za to jedzenie.
    • 987ania Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 19:48
      Dzieciom potrzebne są granice!! Wyobraź sobie, że pędzisz po autostradzie
      150km/h są barierki, pasy i jest ok ale nie pojedziesz tyle samo na drodze na
      której nie ma tych pasów i barierek.
    • basiak36 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 20:00
      Wszyscy patrzą na
      > mnie jak na wariatkę. Nie stawiałam żadnych granic, a co teraz. Odstawiać na
      > siłę, na pieprz, czekać na cud?

      A co ma wspolnego karmienie piersia 2.5 letniego dziecka z niestawianiem granic?
      Czy to znaczy ze mam karmic 2 latke kiedy ona ma na to ochote, nawet jesli w
      danej chwili nie chce/nie moge?
      • biza7 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 20:37
        Dziewczyny, nie straszcie mnie - u nas zaraz minie pierwszy rok, i
        jak na razie karmię na żądanie, a innego jedzonka jest na razie
        bardzo niewiele.

        co - w drugim roku życia zacząć regulować pory posiłków?? Jak nie
        chce obiadku, to nie dawać piersi?? Bo na razie tak właśnie robię -
        i ta metoda się sprawdziła przy "przekonywaniu" córeczki do
        niepiersiowego drugiego śniadania: stopniowo jadła coraz więcej, a
        pierś odstawiłam jak zauważyłam, że po zjedzeniu tylko popija kilka
        łyczków, chyba dla smaki tylko, znaczy jest najedzona....

        Na forum KP jak opisywałam moje problemy z rozszerzaniem diety, to
        głównie mnie przekonywali wszyscy, że przecież moje mleko dziecku
        wystarczy, nie zmuszać, nic na siłę, sama dorośnie do innego
        jedzenia.... i w sumie przekonało mnie to, ale co dalej?? Jak
        długo "ustępować" i jak to się wszystko ma do karmienia na
        żądanie??....
        • ila79 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 23:13
          Ja bym się nie martwiła na zapas, chociaz każde dziecko jest
          oczywiście inne. Karmiłam na żądanie przez 2,5 roku, bo tak mi było
          wygodnie, nic nie regulowałam i nie wprowadzałam ograniczeń, chciał
          zupę- jadł zupe, chcial mleko, to bylo mleko. Jak synek miał 2,5
          roku - odstawiłam z dnia na dzień bez żadnych ceregieli, łez itp.
          Naprawdę 2,5 - letni człowiek jest dosyć kumaty.
    • fizula Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 22:35
      Karmienie piersią nawet na żądanie nie wyklucza, że stopniowo w odpowiedzi na
      rozwój dziecka, mama nie stawia dziecku granic. I proponuję nie stawiać
      wszystkich granic naraz. Moim zdaniem, maluch łatwiej się ich uczy, gdy jedną
      rzecz naraz mu się daje do zrozumienia. Możesz zacząć właśnie od tego, że na
      dworze, w sklepie nie karmimy- aura temu przecież nie sprzyja, a więc rozumie
      się samo przez się.
      • julitta81 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 23:12
        W publicznych miejscach od dawna nie karmię, mimo tego młody szarpie mnie za
        bluzkę i nieustannie woła daj cyca, cyca chcę. Lubię karmić i się tulić ale
        staje się to bolesne, piersi stają się coraz mniejsze, młody coraz mocniej ssie.
        Jestem zmęczona
        • ila79 Re: przedobrzyłam... 19.12.09, 23:28
          Po 2,5 roku masz prawo być zmęczona. To już jest wiek, kiedy dziecko
          powinno rozumieć pewne rzeczy i tego należy je systematycznie uczyć.
          Ty jesteś matką, nie masz juz niemowlaka, tylko rozumnego małego
          człowieka i czas, żeby poznał pewne zasady.
        • jagandra Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 19:21
          Czyli stawiałaś jednak granice smile
        • fizula Re: przedobrzyłam... 22.12.09, 01:44
          julitta81 napisała:

          > W publicznych miejscach od dawna nie karmię, mimo tego młody szarpie mnie za
          > bluzkę i nieustannie woła daj cyca, cyca chcę. Lubię karmić i się tulić ale
          > staje się to bolesne, piersi stają się coraz mniejsze, młody coraz mocniej ssie
          > .
          > Jestem zmęczona

          A nie jesteś czasem w ciąży?- czasem taka drażliwość bolesność piersi to
          pierwszy jej objaw.
          Teraz okres chorobowy- Twój młodzieniec czasem nie łapie czegoś?
          My mamy karmiące też jesteśmy w tym okresie jesienno-zimowym bardziej narażone
          na zachorowanie, zwłaszcza jeśli czujemy się przemęczone.
          2 i pół roku to nie jest łatwy wiek zwłaszcza jak masz "temperamentne" dziecko.
          U bardzo upartych dzieciaczków w tym wieku mam wrażenie, że argumenty rozumowe
          nie zawsze przemawiają. Bardzo duża jest natomiast różnica w dojrzałości do
          przyjmowania argumentów, brania pod uwagę czyjegoś zdania między 2 i pół a
          3-latkiem. Oczywiście mowa o zdrowym, dobrze rozwiniętym dziecku. Niektóre
          dzieci potrzebują więcej czasu na rozwój.
          Jeśli masz dziecko zdrowe, to warto tak sobie wspólnie z dzieckiem poustawiać to
          karmienie zwłaszcza po 2-3 latach, by obojgu Wam odpowiadało, byś dalej lubiła
          go karmić. W tym momencie priorytetem nie jest karmienie, ale Twoja dobra
          relacja z dzieckiem. I karmienie piersią nie musi wcale w tym przeszkadzać-
          bardzo dużo zależy od Twojego podejścia. To, że dziecko się złości, niecierpliwi
          to dla mnie normalne (- takie jego dziecięce prawo, może jeszcze nie dorosło do
          odraczania swoich potrzeb?) Sprawą dyplomacji i zdrowego rozsądku jest, by
          utrzymywać te złości i frustracje w znośnych dla rodziny rozmiarach. Najlepiej
          gdy udaje się oczywiście na spokojnie, ale nie wszystkie dzieci są takie
          łaskawe. Czasem pomagało moim dzieciom zapewnienie, że na pewno będą mogły ssać,
          że mi na tym zależy.
          Przy dwu i pół latku poszukałabym też przyczyny "organicznej" takiego
          zachowania: jak z jego zdrowiem? alergie? lęki?
          Czasem młodsze dziecko chce koniecznie ssać, żeby na sobie skupić uwagę mamy.
          Ale to my powinnyśmy decydować, czy przypadkiem nie trzeba wysłuchać, pomóc temu
          starszemu. Chcąc nie chcąc moje młodsze musiały się uczyć czekać także na
          ssanie, gdy zajęta byłam starszym. Czasem się wkurzały na mnie i na rodzeństwo i
          niecierpliwiły ogromnie. Cóż, takie jest życie- różowo jest tylko na obrazkach.
          Ale czasem też odwrotnie- bardzo zmęczony maluch nie raz wymógł na mnie, żeby
          jego potrzeby jednak najpierw wziąć pod uwagę. Tym razem złościł się starszy
          brat/siostra.
          Moim zdaniem, bez żadnych wyrzutów możesz uregulować to karmienie, żeby i dla
          Ciebie było znośne bądź też bez żadnych wyrzutów kontynuować dotychczasową linię
          postępowania dając sobie prawo do zmęczenia, ale też do odpoczynku.
          Nie daj się wpuścić postronnym osobom w poczucie winy, bo raczej powinni dodać
          Ci ducha i pochwalić, że dzielnie karmisz swoje żywiołowe dziecko.
          • julitta81 Re: przedobrzyłam... 22.12.09, 23:08
            Nie, nie jestem w ciąży smile Piersi bolą bo młody wysysa do "ostatniej kropli"
            czasami przygryza.
            Najbardziej mnie martwi, że nie chce jeść a chudzinką jest. Stąd ataki "obcych",
            uważają, że jak odstawię to młody zostanie smakoszem wink
          • aniuki Re: przedobrzyłam... 24.12.09, 01:43
            dzięki fizulo za ten post
            właśnie od dwóch dni jestem w trakcie ograniczania karmień nocnych mojej córki w wieku 2 lata 8mcy. jednocześnie karmię jej młodszego 7miesięcznego brata.
            do tej pory udawało mi się łączyć zaspokajanie ich potrzeb, chociaż czasem bywało to wyzwaniem technicznym - np gdy oboje budzili się na mleko w nocy jednocześnie. ale dawałam radę.
            w ciągu dnia nie mam problemów.

            ale noce....ostatnio pękłam. starsza budzi się częściej niż młodszy (i wypija więcej mleka niż on, chociaż tak naprawdę to akurat ona może się świetnie obejść bez mleka w nocy, niemowlęciem to już nie jest). do tego usypia znacznie trudniej niż młodszy brat (!) . zawsze usypiała na piersi, bo gdy wprowadzałam próby usypiania bez, kończyły się wielkim płaczem. ustępowałam więc i cyckowałyśmy się do snu dalej. ale ostatnio to wyglądało coraz gorzej: dziecko po powiedzmy 20minutowej sesji ssania lekko się rozbudzało, akurat na tyle by zacząc od początku.. w ten sposób usypiałam ją godzinę co dwie godziny. absurd. i poza moimi możliwościami, biorąc pod uwagę młodsze dziecko.
            czasem też zasypiałam z nią, co tylko umacniało zwyczaj zasypiania z piersią w buzi i pobudka następowała przy próbie mojego wyjścia chyłkiem z łóżeczka.

            czyli jakoś wszystko mnie zaczynało przerastać.
            od dwóch dni robię tak: daję pierś przez ok. 5 minut,dopóki efektywnie ssie. mówię jednocześnie, żeby ssała teraz, bo potem piersi "idą spać" itp. następnie odbieram (siłą niestety lub sposobem) i rozpoczyna się rozpacz. niestety zacisnęłam zęby i wbrew sobie przeczekałam pierwszą noc. okropność. mimo przytulania,szeptania do ucha, śpiewania, noszenia, itp. , była histeria z krztuszeniem się. ale ja naprawdę miałam fizyczne uczucie piekielnego podrażnienia i jakby rozciągnięcia piersi - po prostu musiałam to zmienić.
            druga noc lepsza. przed chwilą obudziła się po raz drugi i po ok. minucie marudzenia zażądała innego misia przytulaka i usnęła w takt szeptanej do ucha bajeczki (dla mnie szok).

            mam rozdarte serce, ale czuję że muszę przewalczyć te noce, bo przesadziłam i to przekroczyło moje możliwośći fizyczne.
            teraz zostawiam jej podkarmianie się w ciągu dnia + bez ograniczeń wieczory i ranki. nocą stołować się będzie tylko młodszy.

            mam nadzieję że nie funduję jej jakiejś traumy (żebyście słyszały te rozpaczliwe szlochy .. sad )
    • 3-mamuska jejku jak j a to dobrze znam 19.12.09, 23:14
      Witaj ,ja milam identycznie,corka 20 miesiecy jadla tylko mojego cyca i
      winogron, ogorki kiszone i zwyke ogorki,do tego 20 razy wstawanie w nocy i
      wrzask.Az powiedzialam dosc i wprowadzilam godziny na cyca mi pasowalo o 10 14 i
      18 i tylko wtedy dostawala.Po 3 dniach bylo juz to norma,a w dzien jak mialo byc
      spanie wychodzilam na dwor zeby nie plakala, po 3 tygodniach obcielam to o 10,po
      nastepnych kilkunastu dniach zrezygnowalismy o 14 na koncu zostawial to o 18,ale
      latwo poszlo.W wieku 2 lat jadla wszystko spala cale noce i juz nie jadla cyca.
      powodzenia
    • budzik11 Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 13:40
      Ja też mam niejadka, ale to mi specjalnie nie spędza snu z powiek - póki jest
      zdrowy, normalnie się rozwija - nie robię tragedii z niejedzenia. Tym bardziej,
      że odstawienie od piersi nie jest równoznaczne z tym, że dziecko nagle zacznie
      jeść za dwóch wszystkie stałe posiłki.
      Co do zasad - tu jednak zdecydowanie powiedziałabym "nie". Jeśli argumenty nie
      skutkują (a 2,5 latek to już duże i rozumne dziecko), to po prostu powiedz "nie"
      i koniec, niech wrzeszczy, w końcu to pewnie nie jedyna rzecz jakiej musisz
      odmowić. Co, jak dziecko w sklepie chce nie pierś a np. super drogą zabawkę?
      Trudno, maluch też musi się nauczyć, że nie wszystko w życiu mieć można i musi
      to zaakceptować. Ja swojemu tłumaczyłam (a był młodszy) że nie możemy karmić się
      w sklepie, bo jak "pan czy pani zobaczy, też będzie chciał/chciała, a co mama
      wtedy zrobi? Przecież mleczko jest tylko dla Antosia, panu/pani będzie przykro
      że nie może dostać", albo "zobacz, tu nie można jeść, inne dzieci też nie jedzą"
      itp.
      • jagandra Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 19:20
        jak "pan czy pani zobaczy, też będzie chciał/chciała, a co mama
        > wtedy zrobi?

        Hehehe! big_grin
        • aldakra Re: przedobrzyłam... 20.12.09, 20:19
          Dobre z tą panią/panem w sklepie big_grin
          ja małą przekonałam (ma 21 miesięcy) że cyc w dzień jest trzy razy -
          rano zanim wstaniemy z łóżka, po moim przyjściu z pracy i wieczorem
          po bajce. Jak chciała częściej to ją pytałam: jak Anielka idzie spać
          to co ubiera? Pidżamkę! A zobacz co cycy mają na sobie - pokazywałam
          biustonosz...i mała odpowiadała że faktycznie cycy mają pidżamkę...i
          co robią? śpią! I na tyle to zadziałało że mała wie dokładnie kiedy
          ma te stałe pory i wie że pomiędzy nimi cyce śpią big_grin oczywiście nie
          oznacza to że czasami nie przyjdzie i nie zajrzy mi w dekolt z
          pytaniem czy czasem cycy się nie obudziły wink
          Muszę powiedzieć że od tego czasu "kamień z serca" bo mi naprawdę
          przeszkadzały sceny mojej małej i szarpanie za dekolt (drapanie!), a
          chciała tylko dlatego że jej szybciej i łatwiej najeść się z cyca
          niż znowu męczyć się z łyżką i gryźć/żuć (a moja mała naprawdę
          łądnie je i nie jest niejadkiem!).
    • ewalidia10 Re: przedobrzyłam... 26.12.09, 14:59
      WITAM,moj syn miał 2,5 r jak udało mi sie uwolnic od karmienia.Wczesniej
      próbowałam ale bez skutku,najgorsze były noce przykleił sie i nie dał sie nawet
      obrocic,wpadał w szał i darł sie jak by go cos bolało,jak sie obrazał i szedł
      spac do ojca udawało mi sie przespac kilka godz .Ogolnie czepiał sie piersi
      starszej siostry,babci ,znajomych,taty.Mysłałam ,ze nie dam juz rady,smarowałam
      skisłym mlekiem [nie znosił mleka krowiego],udało sie .Zycze powodzenia
      • wilma.flintstone Re: przedobrzyłam... 26.12.09, 18:40

        HORROR.
        • asiak39 Re: przedobrzyłam... 29.12.09, 12:24
          jak taki horror to nie czytaj i nie stresuj się tak...
Pełna wersja