za i przeciw długiemu karmieniu piersią, poradźcie

27.12.09, 22:14
na początku się przestawię-jestem mamą karmiącą dziecko 13 miesięczne. Karmię
dużo, nadal na żądanie-w nocy i w dzien kilka razy, na dobę z 10 razy. Dziecko
je mało poza piersią, co spędza mi sen z powiek. Miało kilka miesięcy anemię,
potem wyniki się poprawiły, ale nie wiem czy znów nie jest gorzej.

I tak się zastanawiam jakie w naszym przypadku są za i przeciw karmieniu synka

za
daję mu to co najlepsze
oboje to lubimy (syn bardzo lubi pierś-tego nigdy nie odmawia, ja też lubię
karmić)
gdy nie chce jeść nic innego-pierś podratuje
gdy nie mam ze sobą nic innego do jedzenia-pierś podratuje

przeciw
mało je innych pokarmów-odmawia innego jedzenia ale zagląda jednoczesnie w
dekolt, karmienie przez męża czy babcię wyglada jednak też ciężko i jak się
zaprze nie zje nic, lub wypluwa wszystko
zaczyna domagać się piersi nagle, szarpie bluzkę i zagląda w dekolt-nie podoba
mi się to jeśli jesteśmy poza domem
noce-synek pije z 5 razy, duzo, wszędzie słyszę ze noc w tym wieku jest od
spania a nie jedzenia, do tego dochodzi moje zmęczenie przez ten szarpany sen,
chodzę do pracy na 7 i często jestem wręcz nieprzytomna z rana
komentarze innych.. ale to w sumie nieważne

Poradźcie co robić? karmić nadal? coś w karmieniu zmienić? a może odstawić by
zaczął jeść obiady śniadania i kolacje a nie tylko mleczko i mleczko..?
jak ułożyć karmienie teraz by tych za było więcej a tych przeciw w ogóle?wink
Będę wdzięczna za kazdą radę
    • basiak36 Re: za i przeciw długiemu karmieniu piersią, pora 27.12.09, 22:29
      A jak wygladaja przybory wagowe, ile wazy?
      W jaki sposob podajesz dziecku jedzenie? Je samo czy jest karmione lyzeczka?
      Jest namawiane do jedzenia, tzn rodzina robi co sie da byle cokolwiek zjadlo? Je
      slodycze, pije slodkie napoje?
      • kakaka2 do Basiak36 27.12.09, 23:54
        13 miesięcy waży ok 10 kg (ur. prawie 4 kg)
        przybierał od 6 miesiąca życia po ok 300-350g, ale teraz mi spada z wagi
        troszkę. W ostatnich 2 miesiącach w sumie nic nie przybrał jak wziąć średnio.
        Dajemy z łyżeczki, dajemy łyżeczkę do ręki (na razie nie umie tak jeść ale
        dajemy trochę), pozwalamy jeść rączką-ale żaden sposób jakoś nie odpowiada
        małemu. On jak jest pora posiłku chce tylko pierś. Ewentualnie zjada 2-3
        łyżeczki i potem bunt.
        Kaszkę czasem daję z butelki bo tylko tak przechodzi, ale malutkie ilości-np 80
        ml wypija.
        Tak zabawiamy go, dajemy zabawki do ręki, byle otworzył buźkę, nigdy jednak nie
        dajemy jedzenia na siłę.
        Co do słodyczy-ja staram się nie dawać albo bardzo rzadko jakiegoś biszkopta do
        ręki, ale babcia myślę ze trochę podkarmia biszkoptami czy nawet danonkami.
        Chociaż i tak mniej niż wcześniej, chyba w końcu sama zrozumiała ze słodycze nic
        dobrego nie wnoszą.
        Pije cieniutką herbatkę tę dla dzieci, ale taką prawie wodę-bynajmniej ze mną.
        Bo samej wody nie chce. Babcia mówi ze też taką robi, ale wydaje mi się ze
        jednak robi mocniejszą. Soków malutko pije, czasem kompot.
        • basiak36 Re: do Basiak36 28.12.09, 09:46
          kakaka2 napisała:

          > 13 miesięcy waży ok 10 kg (ur. prawie 4 kg)

          Czyli 50 centyl, ok. A przybory wagi tez ok.

          On jak jest pora posiłku chce tylko pierś. Ewentualnie zjada 2-3
          > łyżeczki i potem bunt.
          > Kaszkę czasem daję z butelki bo tylko tak przechodzi, ale malutkie ilości-np 80
          > ml wypija.
          > Tak zabawiamy go, dajemy zabawki do ręki, byle otworzył buźkę, nigdy jednak nie
          > dajemy jedzenia na siłę.

          Nie daje sie kasz butelka. Po pierwsze ryzyko zakrztuszenia, po drugie dziecko
          inaczej zaspokaja glod, najada sie za szybko.

          I pytanie: czy karmiac piersia tez zabawiasz zeby dziecko cos z piersi zjadlo?
          Czy dajesz bo dziecko sie domaga samo? Jesli to drugie - to tutaj zwykle lezy
          problem. Zaden czlowiek nie lubi czegos do czego trzeba namawiac. To zadne
          zaspokajanie ciekawosci swiata. Jedzenie powinno byc na stole w godzinach
          posilkow, i dziecko powinno samo je brac do lapek, czy lyzeczka, bez namawiania.
          Uczac sie od innych, patrzac jak jedza. Nie samo.

          Co do słodyczy-ja staram się nie dawać albo bardzo rzadko jakiegoś biszkopta do
          > ręki, ale babcia myślę ze trochę podkarmia biszkoptami czy nawet danonkami.
          > Chociaż i tak mniej niż wcześniej, chyba w końcu sama zrozumiała ze słodycze ni
          > c
          > dobrego nie wnoszą.
          > Pije cieniutką herbatkę tę dla dzieci, ale taką prawie wodę-bynajmniej ze mną.

          Biszkopty wywal, jeden wystarczy aby dziecko nie mialo ochoty na obiad. Zamiast
          tej cieniutkiej herbatki, daj po prostu wode.
          Sama wode bedzie pilo jesli tej herbatki nie dostanie.
    • shipa Re: za i przeciw długiemu karmieniu piersią, pora 28.12.09, 03:18
      Tak kiedy czytam Twoj opis, rzucaja mi sie w oczy nastepujace uwagi:

      Odstawienie od piersi wcale nie gwarantuje automatycznego wzrostu ilosci zjadanego jedzenia stalego. Twoje dziecko je mleko mamy, bo z jakiegos powodu inne pokarmy Mu nie odpowiadaja, a tak przynajmniej uzupelnia niedobory pokarmowe. Inna kwestia jest to, czemu nie chce stalych pokarmow.

      Przepraszam, jesli Cie uraze, ale moze Mu po prostu nie smakuja? Dzieci w tym wieku maja juz swoje wyrazne preferencje smakowe, i wygodnie jest za nimi ,,podazac". Twoje Dziecko jest nauczone ,,lubic" slodkie produkty: to efekt Danonkow i herbatek. A co za tym idzie? Nieslodkie produkty, jak typowo obiadowe, sa ,,niesmaczne"- i stad klopoty z nakarmieniem nimi Malca.

      Kolejna rzecz, szarpanie bluzki- wybacz bezceremonialnosc, ale to Ty nauczylas Dziecko komunikowac w ten sposob:,,jestem glodny, daj piers"- bo jak rozumiem, po takiej akcji dostaje maly bystrzaczek to, co chce. Skoro dziala, to czemu ma ON cos zmieniac?

      Tu moge poradzic Ci nauczenie dziecka znaku migowego dzieciecego ,,mleko" i zmiane rodzaju komunikacji z ,,chce mleko, szarpie bluzke" na ,,chce mleko, migam znak mleka". Tak na marginesie, jak Ci sie patent z bobomigami spodoba, sprobuj poznac ich wiecej, np.: zmienic pieluszke, jeszcze, zimno, boli...

      Skoro zjada male ilosci jednorazowo, moze warto zwiekszyc ilosc posilkow na rzecz ich objetosci? Nie wiem, ile razy Twoj Synek jada niemlecznych posilkow, ale moze warto sprobowac Go karmic czesciej, ale bez kladzenia nacisku na ilosc?

      No coz, co do tekstow ,,medrcow" o niejedzniu w nocy powstrzymam sie od komentarza...

      Zapytam natomiast, jak moglabys uzyskac pare godzin spokojnego snu?
      Czy spisz z dzieckiem? Z czego wynika to ,,szarpanie sie"? Musisz do niego wstawac, potem usypiac?
      • kakaka2 Re: za i przeciw długiemu karmieniu piersią, pora 29.12.09, 13:09
        Ja to wszystko wiem ze słodkie je i to może zmniejszyć apetyt, ale
        czasem jak przez parę godzin nic nie je a jednak ten danonek wchodzi
        to babcia daje to co zje.. i takie koło zamknięte.
        Ale nie jest tego dużo, coraz mniej, bo widzę ze i babcia które
        spędza z moim synem czas gdy jestem w pracy widzi ze jednak trzeba
        go inaczej odżywiać.

        Co do tych migów to mnie zaciekawiłas-nawet poczytałam troche o tym,
        ale jak dziecko tego nauczyc??? bo nie mam pojecia.
        Niestety u nas jak jest głodny podchodzi i się "łasi" i bierze za
        bluzkę.. hmm. bardzo bym chciała tego oduczyc.

        Co do nocy-maly róznie-troche śpi ze mna, ale czesto jest nam
        niewygodnie, on sie dosyć dużo rusza i spi w łóżeczku, poje z piersi
        i go odkładam i tak wiele razy na noc. Różnie to jest, bo zdarzają
        się noce z kilkoma pobudkami ale i takie z kilkunastoma wtedy jesetm
        wykończona. Niestety spanie ze mną nie poprawiło spania małego,
        wręcz jest jeszcze gorzej.

        Co do niemlecznych posiłków-staramy sie przygotowac chociaż 2.
        Różnie to jest, propozycji jest sporo, a ile z tego zje.. malutko.
        My mu proponujemy jedzenie dosyć często, w czasie jak jestem w pracy
        min 3 razy babcia coś tam podsuwa w tym obiadek-często jest to
        jednak kilka łyzeczek, raz 2 raz z 5. A tak jakiś owoc, kaszka,
        jogurcik-różnie. Ja tez staram sie dać kolację, ale z reguły od
        mojego powrotu już tylko jest na piersi do rana.

        A może podpowiecie jak mniej wiecej powinien wyglądać dzień żywienia
        takiego 13miesięcznego dziecka? co powinien zjadać? Co w pierwszej
        kolejności podawać i proponować by przemycić jak najwięcej dobroci w
        tych mikroskopijnych ilościach które je?

        aha, piszecie o tym jedzeniu samemu-daję mu łyżeczkę czy jedzenie do
        rączki ale czesto sie tym bawi, rzuca, rozwala, wciera ale do buzi
        nie trafia nic najczęsciej.
        W rączce sprawdza się kawałeczek pieczywa, kawałeczek jabłka (jabłko
        dosyć lubi i z reguły parę gryzów zje), ryżowe krążki, ale już
        marchewka np raczej nie, rzuca nią.
        • lacitadelle Re: za i przeciw długiemu karmieniu piersią, pora 29.12.09, 15:25
          doradzę tam, gdzie potrafię:

          > Co do tych migów to mnie zaciekawiłas-nawet poczytałam troche o tym,
          > ale jak dziecko tego nauczyc??? bo nie mam pojecia.
          > Niestety u nas jak jest głodny podchodzi i się "łasi" i bierze za
          > bluzkę.. hmm. bardzo bym chciała tego oduczyc.

          hmm, po prostu mu na to nie pozwalaj, bobomigów nie znam, mój syn pokazuje na
          pierś, kiedy mogę, to mu daję, kiedy nie mogę, wyjaśniam, że dam później i
          zwyczajnie nie pozwalam na szarpanie (są zapędy). Zapewne Twój syn próbował już
          czynności, których musiałaś mu zabronić (bo np. są niebezpieczne), więc wiesz,
          jak to się robi.

          > A może podpowiecie jak mniej wiecej powinien wyglądać dzień żywienia
          > takiego 13miesięcznego dziecka? co powinien zjadać? Co w pierwszej
          > kolejności podawać i proponować by przemycić jak najwięcej dobroci w
          > tych mikroskopijnych ilościach które je?

          Moim zdaniem właśnie tak powinien wyglądać. Dziecko ma pierś na żądanie, a poza
          tym je to, na co ma ochotę (a przygotowanych przez nas, zdrowych propozycji). U
          nas przynajmniej tak to wyglądało i właściwie nadal wygląda (syn ma 18
          miesięcy), tylko tych stałych pokarmów jest stopniowo coraz więcej. Ale zdarzają
          się też dni praktycznie na samym mleku i jakoś się tym nie przejmuję. Aha,
          jeszcze jedna rzecz: z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że dziecko lubi
          urozmaicenia, jeżeli coś mu nie smakuje/przestaje smakować, to trzeba próbować
          innych rzeczy (cały czas podkreślam: zdrowych, a nie zapychających słodkości,
          chyba jednak lepiej, żeby dziecko zjadło mleko mamy niż przysłowiowe danonki?).

          > aha, piszecie o tym jedzeniu samemu-daję mu łyżeczkę czy jedzenie do
          > rączki ale czesto sie tym bawi, rzuca, rozwala, wciera ale do buzi
          > nie trafia nic najczęsciej.
          > W rączce sprawdza się kawałeczek pieczywa, kawałeczek jabłka (jabłko
          > dosyć lubi i z reguły parę gryzów zje), ryżowe krążki, ale już
          > marchewka np raczej nie, rzuca nią.

          Normalne, ćwiczy i w końcu się nauczy (u nas na początku ćwiczył głównie na
          współbiesiadnikach), do jedzenia łyżeczką sprawdzają się potrawy, które się tej
          łyżeczki trzymają albo widelec, na który można nabić (mój syn załapał dużo
          szybciej niż łyżeczkę). Napoje i inne płynności (np. zupę) można podawać ze
          zwykłego, mniejszego kubka.
        • basiak36 Re: za i przeciw długiemu karmieniu piersią, pora 29.12.09, 18:08
          > aha, piszecie o tym jedzeniu samemu-daję mu łyżeczkę czy jedzenie do
          > rączki ale czesto sie tym bawi, rzuca, rozwala, wciera ale do buzi
          > nie trafia nic najczęsciej.

          Z czasem zacznie. W tym wieku dziecko powinno sie uczyc jesc samodzielnie. Ja
          mojej coreczce dalam lyzeczke do lapki kiedy miala 9-10 mcy, po skonczonym roku
          jadla sama calkiem ladnie.
          Tylko trzeba dac dziecku czas i przestac karmic lyzeczkasmile
Pełna wersja