Nocne odstawienie

03.01.10, 18:00
Dwie noce mam za soba. Zastanawialismy sie, jak to zrobic (zdania byly
podzielone) i zdecydowalam ostatecznie, ze chce przy malej byc i tlumaczyc, ze
cycus spi. Przy mezu mala plakala strasznie, bo nie wiedziala przede wszystki,
czemu mama zniknela.
Pierwszej nocy byly ryki w lozeczku - M nie mogl sobie dac rady, wiec w
koncu, na moja prosbe, przyniosl ja do naszego lozka (kolo polnocy zwykle tam
ladowala) i po blisko dwoch godzinach poplakiwania, domagania sie (mnam, mnam)
zasnela. Budzila sie jeszcze dwukrotnie, ale na krotko - wystarczylo
przytulic, poglaskac. Rano - wedle obietnicy, dostala cycusia.

Drugiej nocy zdazylam jej przypomniec przed snem, ze cycus tez idzie spac i
bez wiekszych histerii sama zasnela (bylam i glaskalam po pleckach). Spala
tak z jedna pobudka do 2:30. Wtedy wzielam ja do lozka. Budzila sie kilka
razy, ale znowu na krotko - odpuszczala i zasypiala. O osmej wytrabila obie
pelne piersi.

Mam nadzieje, ze dzis bedzie tez nie najgorzej.

Dziewczyny jak bylo u Was z nocnym odstawianiem. Napiszcie , czy mniej sie
budza i po jakim czasie mozna oczekiwac wymiernej poprawy (jesli taka
nastapila)...
    • jola_ep Re: Nocne odstawienie 03.01.10, 18:20
      Starszej nie odstawiałam w nocy. Tzn. próbowałam. Ale traf chciał, że gdy jeszcze zdarzało się jej popłakiwać w nocy, musieliśmy nocować u teściów. I jak mała zaczęła nocy płaczem domagać się piersi (bardziej jeszcze niż poprzedniej), moja teściowa weszła do nas i spytała z troską w głosie: "a czemuż to dziecię tak płacze?" A mnie wtedy uderzyło: no właśnie? Dlaczego? Przestałam ją odstawiać od jedzenia w nocy. Parę miesięcy później córa przestała się budzić i tak zakończyliśmy przygodę z karmieniem.

      Synka odstawiałam od nocnych karmień, gdy miał około 1,5 roku. M.in. z powodu jego ząbków (bałam się o próchnicę). Poszło całkiem nieźle. Parę miesięcy później znowu zaczął się domagać nocnych karmień. Nie miałam siły znowu go "odstawiać", więc machnęłam ręką. Ssał w nocy do końca karmienia. Więcej go nie odstawiałam - sam to zrobił smile

      Jeśli chodzi o częstotliwość nocnych karmień, to za każdym razem była najintensywniejsza w okolicy roczku. Wtedy to zaczęłam z nimi spać (do około 1,5 roku).

      Pozdrawiam
      Jola
      • frida_a Re: Nocne odstawienie 03.01.10, 22:11
        Też słyszałam że dziecku trzeba wytłumaczyć bo już na tyle rozumie ale pytanie
        jest czy będzie słuchało..? W sumie w nocy też bym z chęcią ograniczyła bo
        ostatnio budzi się coraz częściej uncertain
        • barasia Re: Nocne odstawienie 04.01.10, 12:04
          Jest coraz lepiej - mala w nocy w ogole sie nie domaga piersi,
          odpuszcza. Prosi jedynie o wode, ktora chetnie pije. Juz jest lekke
          poprawa - nie budzi sie tak czesto.
          Za to zostal problem, ktory - widze - nie wiaze sie z karmieniem -
          dzis znow nie spala mi w nocy od 4-6 (cow czesniej tez sie jej
          zdarzalo). Nie mogla zasnac.
    • budzik11 Re: Nocne odstawienie 04.01.10, 12:08
      Zacytuję kawałek tego, co napisałam o nocnym karmieniu na KP: Mój młodszy syn ma
      27 miesięcy i od porodu nie przespałam jeszcze ani jednej
      nocy. Jakiś tydzień temu odbyłam z nim poważną, męska rozmowę (wink) i
      powiedziałam, że koniec z nocnym jedzeniem, że w nocy się śpi a nie je itp.
      Nadal przyłazi do nas w nocy, prosi "cycy" ale ja go informuję, pokazując na
      okno, że nie, że jest noc i cycuszki śpią. Pytam, czy chce wody - chce, wypija
      dwa łyki i zasypia.
      Wcześniej nie widziałam potrzeby przerywania nocnego ssania.
      • rzabencja Re: Nocne odstawienie 04.01.10, 13:16
        u nas ostatnio nastąpiła zmiana obyczajów w tym temacie. Ma 2lata 1m, ssał
        ostatnio w nocy 2-3 razy, aż pewnej nocy jakoś tydzień temu obudzona wołaniem o
        "metko" stwierdziłam, że nie mam już siły, nie dam i nie dałam. trochę (ze dwie
        minuty) było rozpaczania, ale potłumaczyłam że mleczko śpi, zasnął.
        Konsekwentnie nie dawałam w nocy od tego czasu (w perspektywie była noc
        sylwestrowa i ja na balu a nie karmiąca w łóżku). i tak się skończyła era
        nocnego ssactwa. Po tygodniu przesypia ciurkiem (tzn trochę się kotłuje ale nie
        budzi się i nie domaga) od 21 do około 4-5, póżniej troche się kotłuje,
        ponurkuje raczką pod koszulką (rączką swoja pod koszulką moją) i tak dosypiamy
        do 6.30. W pewnym momencie stwierdza "Już wstajemy, wstawaj mamo", i nie upomina
        się o ranne ssanie. tak więc zostało tylko ssanie po powrocie ze żłobka (lub na
        drzemkę w południe, w zależności od dnia)i na dobranoc. A to jeszcze parę
        tygodni by mi się nie zmieściło w głowie, że tak mało tego ssania zostanie.
        ciekawa jestem co bedzie dalej i jak się zachowa jak zachoruje, czy znowu będzie
        jadł tylko "metko", oby nie!
        pozdrawiam ssaki nocne i dzienne!
        • rzabencja Re: Nocne odstawienie 05.01.10, 13:25
          To ja jeszcze o tych nocakch. w sumie to nie wiem do której on ciurkiem śpi bo nie widzę w nocy zegara, ale budzi się nad ranem parę razy i popłakuje o to "metko" (tak nazywa mleczko). ale wystarcza mu spanie z rączką pod moja koszulką. Miały wasze dzieci taką fazę, że sobie rekompensowały ssanie trzymaniem? w dzień też czasem mu się zdarza, że włazi na kolana i mówi, że chce "trzymać metko". oczywiście daję mu potrzymać. Trwa to w dzień parę sekund a w nocy trochę dłużej, zasypia trzymając a po jakimś czasie puszcza że by się obrócić na drugi bok. Mam nadzieję że ta faza szybko się skończy bo ciężko się śpi z takim gmeraczem.
          • desse_o Re: Nocne odstawienie 05.01.10, 14:02
            Mój czy w dzień czy w nocy robi "ET" czyli z jednej je a drugą dotyka palcem
            wskazującym. Cóż, śpie bez koszulkisad No ale mój, to jeszcze bardzo młody facetwink
            • lavia78 Re: Nocne odstawienie 05.01.10, 22:30
              u nas idzie średnio na jeża-raczej mam bestyjkę nieprzekupną i wyjącą-woda budzi
              odraze w nocy i mówi nie kiwa na tak i chce cyca daje ok 23 potem 2 5 7 zależy
              jak daje więcej to wybudza się częściej mówię że śpią że nie ma ale wtedy nie
              śpi i 1,5 godz więc czasem ulegam bo ja juz nie dosypiam odkąd skończył pól roku
              tylko co max 2 godz zawsz zajadał....mam przerąbane -jeszcze teraz ida chyba
              czwórki wiec męczy mnie w dzien co godzinę ufff mam cycoholika
Inne wątki na temat:
Pełna wersja