Menu rocznego dziecka

08.01.10, 21:05
Dziewczyny,

taką mam małą zagwozdkę i postanowiłam poprosić Was o radę i opinie.

Moja Klaudia tydzień temu skończyła rok - a z jedzeniem
niepiersiowym tak na dobre "zaskoczyła" przektycznie jakiś tydzień
przed swoimi urodzinami. Wcześniej zjadała tylko na drugie śniadanie
kleik na wodzie z owocami, i to było akceptowane tak jakoś od
dziewiątego miesiąca, natomiast obiadki były bardzo długo be i
koniec.

Teraz "załapała" i je całkiem ładnie (oczywiście zdarza się, że
jakaś potrawa jej nie podejdzie, no ale to normalne przecież -
dorośli też nie wszystko lubią), natomiast zaczęłam się zastanawiać
nad jedzeniowym "repertuarem".

Przede wszystkim się zastanawiam, ile mleka powinna mieć w swojej w
diecie?? Od trzech dni podaję jej na śniadanie kaszkę na mleku
modyfikowanym - wcześniej jadła z piersi, ale już od jakiegoś czasu
te śniadania były krótkie, tylko trochę ssała, chyba nie jest
głodna - co może wynikać z faktu, że najczęściej od ok. 5 - 6 rano
ssie sobie do pobudki (ok. 8) nawet kilka razy. A ja raz w tygodniu
muszę jeździć do pracy dosyć daleko i mimo że mogę ustalić sama
godziny pracy, to wolałabym móc wcześniej wyjechać, żeby po prostu
wcześniej wrócić. A jak mała nauczy się jeść nie piersiowe pierwsze
śniadanie, to ja będę mogła szybciutko rano wybyć, a nakarmić ją
może tata albo babcia.

Aha, oprócz (tzn. zamiast) kaszki ostatnio czasami proponuję jej
kanapki - albo pokrojone w takie dłuższe paseczki, z których może
odgryźć, albo pokrojone w takie kosteczki, któe może w całości
włożyć do buzi. Na razie przetestowaliśmy chelebek z masłem i żółtym
serem oraz chlebek z masłem i jajkiem na twardo. A dzisiaj rano
Klaudia "zapałała" miłością do rzodkiewki - tyle że ma problem z jej
przeżuciem, bo bez tylnych zębów to dosyć trudne, ale mimo to
powalczyła z jednym plasterkiem i prawie cały zjadławink) Pomidory
jakoś jej na razie nie podchodzą, nie bardzo wiem w sumie jakie
warzywa surowe mogłabym jej zaproponować przy śniadaniu o tej porze
roku..... Nie ma zbyt wielkiego wyboru niestety.

Na razie zjada tej kaszki 100 ml, i widać wyraźnie że więcej już by
nie dała rady, więc oczywiście nie zmuszam. CO do kanapek - na razie
najwięcej zjadła jedną kromkę chleba, ale potem oczywiście była
jeszcze pierś.

Drugie śniadanie jest jakieś dwie godziny później - i zjada tak. ok.
150 - 200 ml kleiku z owocami. Więc niemleczny posiłek - staram się
uniknąć totalnej monotonii podając na zmiany klieki kukurydziany i
ryżowy, i dodając do nich różne owoce: gruszki, śliwki, banany,
morele czy jakieś "mieszanki" owoców.

Potem Klaudia śpi, i po obudzeniu je obiad. Jak napisałam, zaczęła
jeść całkiem ładnie - na razie daję jej tak ok. 110g obiadu, woda do
popicia i potem pierś na "dojedzenie", ale stopniowo ta ilość
normalnego jedzenia będzie się zwiększać i pewnie za miesiąc pierś
po obiedzie "wypadnie" z jadłospisu. Zresztą, zdarzyło się jej już
dwa razy, że wyraźnie dopiminała się jeszcze obiadku więc robiłam
dokładkę, i z piersi wypiła potem dosłownie tylko kilka łyczków, bo
była najedzona.

Od około miesiąc "załapała" też podwieczorki - podaję różne: jogurt
z owocami, kisiel samorobotny, owoce z twarożkiem czy z
biszkoptami... w każdym razie tylko czasami podwieczorek
jest "mleczny".

Kolacje zostawiłam piersiowe i na razie nie zamierzam tego zmieniać,
niech się najpierw przyzwyczai do "zwykłych" obiadków. I tak, jak
odpadnie pierś po obiedzie, to praktycznie przez cały dzień nie ma
ssania - bo Klaudia jakimś starsznym cycoholikiem nie jest i się
właściwie nie domaga.... aż mi się czasami smutno robi że już tak
mało tych karmień w ciągu dniawink

W nocy budzi się ok. 22 - 23 (zasypia o ósmej) i wtedy biorę ją do
łóżka i dostaje pierś, i potem w ciągu nocy też kilka razy ssie -
ale pod tym względem też widzę tendencję malejącą, to są
bardziej "posysania" dla uspokojenia, takich żeby dłużej pojadła to
są max 2 - 3, ale też nie zawsze.

No i się tak zastanawiam - czy dosyć tego mleka?? Może coś zmienić -
tylko co?? Jak widać, na razie jeszcze ilość karmień w ciągu dnia
bywa różna - bo jak jestem w domu i nie daję kaszki tylko kanapki, a
mała ma ochotę, to dostaje po śniadaniu pierś, tak samo proponuję po
obiedzie - no ale wkrótce pewnie przestawi się na normalne posiłki.

Jak to menu Waszym zdaniem wygląda??
    • fizula Re: Menu rocznego dziecka 09.01.10, 23:32
      Menu- ok. Poza jednym: a po co dajesz kaszkę z modyfikowanym, skoro karmisz
      swoim mlekiem, ponadto dajesz sery i jogurty?
    • basiak36 Re: Menu rocznego dziecka 10.01.10, 09:20
      Ja w ogole nie dawalam tych slodzonych kaszek dla niemowlat, kupowalam zwykle,
      np Holle, czy zwykla jaglana, robilam na wodzie, plus owoce (np miksowane
      suszone, morele, sliwki, daktyle itp), i przynajmniej 4 razy dziennie warzywa i
      owoce. Kolacje tez wolalam takie ryzowo/makaronowo/warzywne.
      Nie dostawala zadnych posilkow mlecznych oprocz karmien piersia, kiedy wracalam
      z pracy. Od niedawna dopiero dostaje jogurt raz dziennie, to wszystko.
      • biza7 Re: Menu rocznego dziecka 10.01.10, 14:01
        Dzięki dziewczynywink

        Kaszkę daję Nestle 8 zbóż, ona nie jest aż tak słodka jak inne (kiedyś
        próbowałam dwóch czy trzech - ale nie dziwię się że Klaudii nie podeszły, bo od
        tej słodyczy w nich aż zęby cierpły) - a daję bo mi się wydawało, że mleko
        (czyli pierś) tylko na kolację i w nocy to trochę mało... Zwłaszcza że jak
        dostaje kaszkę to już sera czy jogurtu niewink Kaszka nie ma być codziennie, tylko
        jako jeden z wariantów śniadania (szybki i łatwy zarówno w przygotowaniu jak i
        zjedzeniu).
        • barasia Re: Menu rocznego dziecka 10.01.10, 21:14
          Moja zjada kaszki na sniadania (lub drugie sniadania) i kolacje, ale na wodzie,
          rozne warianty ;dzis np drobna orkiszowa z owocami, ale daje tez platki owsiane
          na wodzie, 8 zboz, owies ze sliwka. Troche kleikow ryzowego i kukurydzianego..
          Mleko dostaje z mojej piersi 2, czasem 3 razy dziennie razy dziennie. Ma 16 mcy.
          Jak miala roczek (i do niedawna) ssala sobie oprocz tego w nocy.
          • oda100 Re: Menu rocznego dziecka 10.01.10, 21:32
            ja moim dzieciom nie podawalam kaszek, kleikow, kislow i deserkow,
            nie widzialam takiej potrzeby, bo byly na 97 centylu. Jakie to ma
            wlasciwie walory?
            Poza tym mieszkam za granica i tu dosc szybko wprowadza sie gluten
            pieczywo, kasze itp. Takze poczawszy od 7-8 miesiaca sniadanie,
            lunche to kanapki i owoc na podwieczorek do reki.
            Roczne dziecko je wszystko, wiec menu jest dosc urozmaicone. W
            drugim polroczu powoli rosrzerza sie diete, takze przez 6 miesiecy
            wiele smakow dziecko juz zna. Jesli je roznego rodzaju nabial, nie
            martwilabym sie iloscia wypijanego mleka mamy.
            Corka je moje mleko na zyczenie, wiec raczej ma go dosyc. Czasem
            zapomina, a czasem dopomina sie dosc czesto, co generalnie nie ma
            wplywu na regularne posilki niemleczne. Taki typ zarlocznywink
            Np. po przebudzeniu sporo ssie (6-7) i sniadanie (najczesciej
            kanapka) je chetnie, ale dopiero o 9. Wczesniej nie jest glodna.

            • basiak36 Re: Menu rocznego dziecka 10.01.10, 22:44
              Same kasze i ziarna maja mnostwo zalet, sa bardzo zdrowe. Ja uzywam regularnie w
              gotowaniu cous cous, quinoa, amarantus, itp
              www.healthboss.com/healthtopics/wholegrains.htm
              • biza7 Re: Menu rocznego dziecka 11.01.10, 22:03
                Klaudia była bardzo "oporna" jeżeli chodzi o rozszerzanie diety,
                więc bardzo urozmaiconego menu - mimo wieku - nie miała, ale pomału
                to nadrabiamy, bo teraz już wyraźnie polubiła jedzenie. Czasami
                widać jak patrzy na coś nowego i się zastanawia - spróbować, nie
                spróbować....wink

                A dzisiaj w połowie kaszki na śniadanie zaprotestowała, pokazała na
                chleb i wrąbała kanapkę z twarożkiemwink

                Skoro już kupiłam tą kaszkę 8 zbóz, to nie wyrzucę, ale może
                faktycznie spróbuję robić na wodzie (na pewno byłoby to ułatwienie,
                bo robienie najpierw mleka, a potem kaszki czasami mnie wkurza) - o
                ile mała będzie chciała jeść.

                W każdym razie dziękuję Wam bardzo dziewczyny za rady, bo
                najbardziej się w sumie martwiłam, czy nie ma za mało mleka w diecie.
                • agn-ez Re: Menu rocznego dziecka 12.01.10, 22:54
                  Biza z jakiej firmy dajesz twarożek bo tak się zastanawiam czy mogę córci
                  podawać taki nabiał jak kupuje starszemu synkowi np. danio, bieluch, jogurty
                  naturalne czy muszę na coś zwracać uwagę?
                  • biza7 Re: Menu rocznego dziecka 13.01.10, 17:13
                    Twarożek na kanapki dałam taki zwykły jak sami jemy, zresztą ile
                    tego poszło na tę jedną kanapkę na śniadaniewink

                    Na razie daję gotowe jogurty - głównie Bobovity, ale to dlatego że u
                    nas w sklepach króluje, a po np. Hippa musiałabym pojechać
                    specjalnie do Trójmiasta. Są też takie desery w serii "owoce z
                    twarożkiem".

                    Z tego co kojarzę, nie powinno się takim maluchom dawać "dorosłych"
                    jogurtów - zawierają dużo cukru, a ponadto niektóre również
                    konserwanty (i to czasami w dodatku "ukryte" - o których brak jest
                    informacji na opakowaniu). Można natomiast robić jogurt samemu -
                    tzn. do jogurtu naturalnego dodać starte owoce (tyle że o tej porze
                    roku wybór będzie niewielki, no chyba że ktoś ma zapasy mrożonych
                    sezonowych)wink
                    • dimma Re: Menu rocznego dziecka 29.01.10, 12:48
                      hej,

                      Po lekturze tego wątku po az kolejny nie mogę nadziwic sie, jak
                      roznie działają... to, co Twoja Córka zjada w ciagu dnia starczyłoby
                      na tydzien dla mojej 2.5 letniej corki. chodzi mi i o roznorodnosc, i
                      o iloscismile. Pewnie gdybym nie bylo w ciazy, to moje dziecko dalej by
                      bylo w 85% na piersismile. Dodam, ze rozwojowo corka supersmile
                      Od czego to zalezy?? Predyspozyzje genetyczne, dojrzałosc przewodu
                      pokarmowego, upodobania?wink
                      pozdrawiam,
                      dimma
                      • biza7 Re: Menu rocznego dziecka 30.01.10, 21:00
                        dimma napisała:

                        > hej,
                        >
                        > Po lekturze tego wątku po az kolejny nie mogę nadziwic sie, jak
                        > roznie działają... to, co Twoja Córka zjada w ciagu dnia
                        starczyłoby
                        > na tydzien dla mojej 2.5 letniej corki. chodzi mi i o
                        roznorodnosc, i
                        > o iloscismile. Pewnie gdybym nie bylo w ciazy, to moje dziecko dalej
                        by
                        > bylo w 85% na piersismile. Dodam, ze rozwojowo corka supersmile
                        > Od czego to zalezy?? Predyspozyzje genetyczne, dojrzałosc przewodu
                        > pokarmowego, upodobania?wink
                        > pozdrawiam,
                        > dimma

                        Chyba wszystko po trochuwink Jak Klaudia nam nie chciała "załapać" z
                        jedzeniem, to mówiliśmy pół żartem że to po dziadku, bo on taki
                        tadek - niejadek....wink

                        pozdrawiam
                        Iza
    • kamelia04.08.2007 Re: Menu rocznego dziecka 13.01.10, 22:51
      nam pediatra (we FR) dał rozpiskę dla rocznego - przedstawiam w skrócie, niektóre rzeczy trudno przetłumaczyć:

      -śniadanie: mleko (najpierw zaczął wychwalać mleko sztuczne jakie to bogate w witaminy i mikroelementy*, ale ucięłam dyskusje informacja, ze młodzież jest na piersi), można to uzupełnić i dać chleb, biszkopty, ser albo deser mleczny albo mleczno-owocowy (zapewne chodzi o jogurt).

      -obiad: pokarmy stałe (warzywa, mięso/ryba/ser/jajko, deser)

      -podwieczorek: pierś

      -kolacja: po kąpaniu daje pierś, a tu mam wybór: albo mleko z czymś w rodzaju kaszy, czy innych ziaren, albo kleik, albo zupa z warzyw zageszczona kleikiem, drobnym makaronem, kaszą manną, albo zupa słoiczkowa. Mozna wszystko uzupełnić deserem (czyli owoc, jogurt, ser).

      Rano, jak jeszcze leżymy, to sobie ssie, potem w porze śniadania (gdy ja jem) dostaje w garść kanapkę z szynka i serem kozim - w wagonikach, kanapka zostaje pogryziona, wymemłana, a następnie wypluta. Piers jest w międzyczasie, do uśpienia w ciągu dnia jak się zmęczy buszowaniem i zawsze po kapaniu do spania. Reszta - "ludzkie" jedzenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja