wędrująca łapka, wrrr!

18.01.10, 16:57
Przy karmieniu Mała lubi dotykac mnie po drugiej piersi - głaszcze, poklepuje,
chwyta za sutek, a ja... dostaje szału. Kiedy przytrzymuje jej raczke, wscieka
sie.Probuje chowac druga piers, rozbiera mnie tak czy siak. Macie na takie
zachowanie jakis sposob? A moze to mija?
Kiedys cora bawila sie moimi palcami - teraz ta rozrywka jest passesmile
    • mruwa9 Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 17:22
      ja bylam wredna- jesli zdecydowane "NIE!" nie pomagalo, zabieralam
      piers i konczylam karmienie. Lzy poplynely dziecku nie raz, ale w
      koncu dotarlo.
    • gosia_p1979 Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 18:31
      hehe, moja tak samo robi i do szalu mnie nie raz doprowadza ale
      zaproponowalam jej zeby kladla raczke na piersi ale nie skubala i
      nie drpala bo zabiore i slucha, czasem sie zapomni. I nie przeszlo
      jej a ma 2 lata smile
      • blueaha Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 19:57
        u mnie to samo;-( tzn wędrujaca łapka w dzień to mały problem bo druga pierś
        jest schowana w staniku i głaszcze ją tylko z wierzchu alw w nocy też czasem
        coś mnie trafia,przykrywam wtedy pierś kołdrą i przytrzymuje przedramieniem,
        czasami jest protest ale may dochodzi do wniosku, ze jednak lepiej skoncentrowac
        sie na tej ssanejwink
        • agasobczak Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 20:02
          A co powiecie o wedrujacej lapce jak juz nie karmie? smile
          • elfnet Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 21:46
            ech! u nas dokładnie tak samo! Drugiego cycusia musze przykrywać
            najlepiej ręką, żeby się nie dostał,a wtedy skubie mnie w łokieć albo
            wbija paznokcie w nos. Teraz wyglądam jak ofiara napadnięta przez pumę,
            bo całą mnie podrapał nieobciętymmi szponamismile
            Ale generalnie jak mnie wkurzy, podrapie, to zdecydowanie wychodzę i
            wołam tatusia do usypiania i wtedy jest ryk.
            • frida_a Re: wędrująca łapka, wrrr! 19.01.10, 08:29
              ..u Nas to samo i jeszcze po twarzy mnie dotyka wrrr.....
    • misanka Re: wędrująca łapka, wrrr! 18.01.10, 21:45
      mamy to samo sad, denerwuje mnie to okropnie, zwłaszcza jak mnie
      takie coś w nocy obudzi!!!
      chwilami udawało mi się to wyplenić, potem jednak wracało i chyba
      zaczynam się przyzwyczajać wink
    • ciociacesia samo nie mija 19.01.10, 07:56
      ale z czase mozna sie przyzwyczaic
      próbowałam moja oduczac ale robi to mimowolnie, a jak chora była to tak mnie
      rozczulała ze sama jej kładłam raczke na drugiej piersi zeby sie czuła bezpieczniej
      przeszło jej za to szczypanie - z moja pomoca, bo miała taki okres ze uwielbiała
      podszczypywac.
      • margo_kozak Re: samo nie mija 19.01.10, 09:47
        u mnie to samo.
        wrrrrrrr wkurza mnie to. jak mam stanik to jest ok, ale najgorzej w
        nocy
        i jeszcze mam duzego pieprzyka w okolicach żołądka i czepia sie
        tego pieprza, co bolisad
        • monjan Re: samo nie mija 19.01.10, 10:09
          samo nie moja niestay
          u mnie było kręcenie "kręciołków" z moich włosów, czego nienawidze...brrr
        • ciociacesia oj tak. pieprzyki sa fajne 19.01.10, 10:23
          zwłaszcza jak pazurki nie obciete.
          ale ciezko oduczyc bo to sa takie mimowolne ruchy.
          • oda100 Re: oj tak. pieprzyki sa fajne 19.01.10, 12:24
            uff moja mala nie ma takiej potrzeby, a syn owszem, meczyl mnie
            roznymi bardziej lub mniej kontrolowanymi pieszczotamiwink
    • domiel6 Re: wędrująca łapka, wrrr! 19.01.10, 19:29
      Mnie moj synek za piers nie lapie.Za to polubil moj nos i w czasie karmienia
      mietosi mi go we wszystkie strony.
      • aldakra Re: wędrująca łapka, wrrr! 19.01.10, 20:28
        U nas pierw był bezruch - ważne było jedzenie, potem dziecko odkryło
        moje włosy i noc, teraz druga pierś - to "głaskanie" jest naprawdę
        wkurzające - ja po prostu biorę jej tą rękę w swoją i mnie trzyma -
        to wystarczy, choć czasem jest bunt i to głaskanie powraca falami,
        ale od razu robi się grzeczna jak jej mówię żeby przestała bo nie
        będzie żadnego cyca wink

        A tak na marginesie, sporo dzieci ma dokładnie te same zachowania -
        zobaczcie ile dziewczyn się w ten wątek wpisało! (ciekawe z czego to
        wynika to głaskanie...)
        • misanka Re: wędrująca łapka, wrrr! 19.01.10, 20:45
          aldakra napisała:

          > A tak na marginesie, sporo dzieci ma dokładnie te same zachowania -

          > zobaczcie ile dziewczyn się w ten wątek wpisało! (ciekawe z czego
          to
          > wynika to głaskanie...)

          Moja koleżaka, której synek głaskał i miętosił tę pierś z której
          właśnie jadł, miała taką teorię, że on tak zaczyna się wkurzać, gdy
          dłużej już ssie i mleko leci zbyt wolno, wiec chce go w ten sposób
          więcej "wydusić".
          Też myślałam sobie o tym, ze maltretowanie tej drugiej piersi jest
          chyba dość typowe, skoro tak duży odzew na post Barasi. A prywatnie
          to mam taka teorię, ze to może jakoś pobudza piersi (albo do
          produkcji, albo do szybszego wypływu) to miętoszenie tej drugiej.
          • aldakra Fizula 20.01.10, 09:57
            A może ty się wypowiesz o tej wędrującej łapce? o takim zachowaniu
            dziecka? Ma to jakieś głębsze podstawy psychologiczne? wiesz coś
            więcej na temat takiego zachowania dziecka? czy dzieci głaszcząc
            pierś sprawiają że mleko łatwiej potem z tej piersi wypływa??? Ma to
            jakieś uzasadnienie skoro tyle dzieci głaszcze mniej więcej w tym
            samym wieku (na tym samym etapie rozwoju)?
            • z_lasu Kocięta, kiedy im dobrze... 23.01.10, 21:19
              to charakterystycznie przedeptują z łapki na łapkę, chowając przy
              tym uważnie pazurki. I jest to podobno właśnie odruch pobudzania
              laktacji (natura nie przewidziała tak zaawansowanej przyjaźni
              międzygatunkowej dorosłych osobników). Myślę, że u ludzi jest
              podobnie.
            • monicus Re: Fizula 24.01.10, 22:42
              mniej mnie dziwi i zastanawia wedrujaca łapaka (wlasciwie w ogole mnie nie
              dziwi) a bardziej to, że MNIE to doprowadza do szalu, ze czasami az w nocy sama
              kopie i sie wybudzam jak mnie zaczyna "masowac" o jak ja nie lubie tego mietolenia
              • aldakra Re: Fizula 25.01.10, 08:29
                mnie szczególnie to głaskanie drażni jak jestem przed miesiączką,
                ale wtedy to wszystko mnie drażni wink
            • fizula Re: Fizula 26.01.10, 23:55
              O, wezwałyście mnie do tablicy. Ale wcale nie czuję się od Was mądrzejsza.
              Masując, drażniąc drugą pierś czy samą brodawkę rzeczywiście pobudza się wypływ,
              wydzielanie większej ilości prolaktyny.
              To jest rzeczywiście uciążliwy nawyk dziecka- coś o tym wiem :o)
              Nie jestem cierpliwa w tym względzie dla mojej Tosi. Zasłaniam drugą ręką zgiętą
              w łokciu drugą pierś. Otwarcie czasem mówiłam: "nie podoba mi się to", "złości
              mnie to".
              Lepiej jest nie pozwolić dziecku na drażnienie się i spokojnie karmić niż
              denerwować się karmieniem z powodu nie bardzo istotnego nawyku.
              A tak na marginesie: z takich dzieci, które mają takie "nadruchliwe" paluszki
              wyrastają dzieci o fajnych zdolnościach manualnych- tak mi się przynajmniej
              wydaje.
    • nurfe Re: wędrująca łapka, wrrr! 19.01.10, 21:02
      U nas tez jest taka łapka, którą mam ochotę momentami odgryźć wink
      I ta łapka pasjami wykręca mi sutki (nie pozwalam), szczypie sutki (nie
      pozwalam), walczy o dotyk drugiej piersi jak o niepodległość i generalnie nie ma
      zmiłuj uncertain
      Czasem mam wrażenie, CZESTO mam wrażenie, ze od możliwośći dotyku drugiej piersi
      zależy czy i jak szybko Obywatelka uśnie. Bo ona piers to juz do spania tylko.
      Czasem w nocy - i ta łapka, na spiocha, wędruje mi pod koszulke, ale wtedy da
      sie ją spacyfikowac.
      Normalnie szału mozna dostać.
      Próby negocjacji są bezowocne własnie dlatego, ze to do spania uncertain
      • z_lasu O, to to! 23.01.10, 21:24
        > walczy o dotyk drugiej piersi jak o niepodległość

        Długo i dzielnie się broniłam, ale syn był jednak bardziej
        zdeterminowany.

        > Próby negocjacji są bezowocne własnie dlatego, ze to do spania

        Nawet jak wytłumaczyłam, i zrozumiał, i się pilnował, to w momencie,
        kiedy zaczynał "odpływać" to rączka tak jakoś sama z siebie... No i
        co? Budzić będę? Dopiero bym sobie krzywdę zrobiła.
    • dzieciuszek Re: wędrująca łapka, wrrr! 20.01.10, 00:57
      Taaaak... skąd ja to znam? Moja mała dostarcza mi chyba wszystkich wymienionych przez Was atrakcji - począwszy od zabawy piersią (głaskanie, uciskanie, klepanie, ukręcanie sutka), poprzez wyciaganie lub wykręcanie pieprzyków na brzuchu, wkładanie palca do nosa/oka/ust, klepanie po twarzy i pociąganie za włosy. Najczęściej są to delikatne ruchy, ale część niestety już nie indifferent
      W dzień staram się tłumaczyć, ale w nocy nie chcę jej rozbudzać gadaniem, więc moja jedyna obrona to delikatne wymanewrowanie jej łapki w jakieś bezpieczne rejony smile
      • julitta81 Re: wędrująca łapka, wrrr! 20.01.10, 09:02
        A ja mówię: nie miziaj mamusi smile Pomaga, czasami sama zabieram rączkę i
        nauczyłam się spać zasłaniając nieużywany aktualnie cycuś smile
    • dagis.1 Re: wędrująca łapka, wrrr! 22.01.10, 22:32
      hm

      ja powiedzialam ze jak jeden cycus karmi to drugi odpoczywa. kilkakrotnie
      zabralam lapke i jakos ssal zalapal. no i teraz nie wiem? moze niepotrzebnie?
      moze to jakas potrzeba? z drugiej strony draznilo mnie to bardzo wiec nie wiem
      czy zmiuszanie sie by nam obu na dobre wyszlo. mysle tez ze jesli poszlo tak
      latwo to moze ta potrzeba nie byla az tak silna akurat w tym konkretnym przypadku?
    • kitri79 Re: wędrująca łapka, wrrr! 22.01.10, 23:43
      Oj, też znam te przyjemności smile Oczywiście rękę z drugiej piersi zabieram, mówię nie wolno, ale to walka z wiatrakami... Starszak miał to samo i nie oduczył się aż do końca karmienia, więc się nie łudzę, że da się ten zwyczaj łatwo zlikwidować. O tyle dobrze, że jak je na śpiocha to łapki też śpią wink
    • tonia79 Re: wędrująca łapka, wrrr! 23.01.10, 00:16
      Hihihi,
      Moja coreczka 14. miesieczna robi dokladnie to samo... I tak sobie mysle, ze jej
      to chyba nie przejdziewink Najgorzej jest w bocy- mnie to drazni, a ja denerwuje,
      gdy zabieram raczke z drugiej piersi. Doskonale wiec Ciebie rozumiem...
      • kosmosik Re: wędrująca łapka, wrrr! 23.01.10, 23:22
        Moja mała też ma wędrującą rączkę której postawiłam stanowcze
        granice- tzn wara od sutka i nie wolno szczypać. Moją jednak
        najwiekszą bolączką jest, że Aga uwielbia mnie wyjątkowo boleśnie
        szczypać w skórę pod ramieniem (robi to ręką pod sobą tzn nie tą
        wędrującą, tylko tą drugą) i o ile wędrujaca łapka potrafi mnie
        rozczulić, to ta druga szczypiąca w delikatne miejsce rozsierdza
        mnie przepotwornie aż się boję co będzie latem, jak będę ciągle w
        krótkich rękawkach chodzić.
        Alkowi nic nie wędrowało/szczypało...
    • aniuki Re: wędrująca łapka, wrrr! 24.01.10, 01:37
      znam, znam! i bardzo nie lubię.. chociaż też mnie intryguje.

      przy starszej-wciąż-nie-odstawionej (2 lata 9 mcy) pojawiło się dosyć późno, gdy miała około roku. pamiętam że długo zajęło odzwyczajenie. łapka szukała drugiej piersi. po co, nie wiem.
      zasłaniałam, odtrącałam, prosiłam. jak mała zrobiła się bardziej kumata, to sama zaczęła nad tym pracować - to znaczy na początku sięgała, ale sama się reflektowała, lub wycofywała się śpiesznie po mojej słownej prośbie.

      z młodszym mam na razie bardziej denerwujący problem - on nie gmera, tylko tą łapką która jest pod spodem sięga i hmm... jakby gniecie skórę kochanej mamy, skrobiąc przy tym i drapiąc. coś jakby ściskanie wałka skóry. taka mała tortura, zwłaszcza gdy pazurki nie są obcięte na idealne zero.
      jeszcze jest mały, nie ma jak zrozumieć, ale ja się buntuję.

      a gdy zdarza się, że dostawiam oboje (bo tak się zdarza), to dwie łapki, mała i duża, trafiają na siebie. smile i wreszcie mam spokój.
      • edyta_32 Re: wędrująca łapka, wrrr! 26.01.10, 15:34
        Po przeczytaniu tego co piszecie widzę ,że u mnie zmierza do tego
        samgo sad tylko póki co moja córcia "wyrzywa" się na bluzach, które
        mam na sobie. I dlatego za każdym razem , gdy ją teraz karmię drugą
        pierś mam zakrytą ubraniem. Może na łapaniu bluzeczek się skończy smile
        • czarnulkaaa2 Re: wędrująca łapka, wrrr! 26.01.10, 18:26
          Heh, mój 16 miesieczniak robi to samo wink choć i tak jest miły w
          porównaniu do Waszych urwisów bo tylko mnie mizia i podgniata
          czasami-na szczescie pazury chowa wink Ciekawe faktycznie z czego to
          wynika, ostatnio aż mój M zrobił się zazdrosny o małego macacza wink
          • aldakra a co z nogami? 29.01.10, 12:51
            Bo u nas to jeszcze mnie te wędrujące i kopiące nogi denerwują sad
            jeśli siedzę koło czegoś od czego można się odepchnąć nogami czy w
            to kopać to moje dziecko zamiast rączek nóżek używa sad No i te
            ciągłe zmiany pozycji - wstawanie z cycem w buzi i zamiast
            grzecznego leżenia na boku kładzie się na brzuchu i co trochę wstaje
            i jakieś przysiady ćwiczy sad Nie pozwalam, ale to ciężka walka o to
            jej wędrowanie...mam nadzieję że kiedyś jej przejdzie!
            • bialasek75 Re: a co z nogami? 12.03.10, 22:07
              Jakbym swoją Julkę widziała. Wygibasy, podskoki, przekręty na brzuszek,
              wstawanie, odbijanie się nogami jak tylko poczuje coś pod stopą i oczywiście
              wszystko z piersią w buzi. A ręka wędruje, ale tylko jak mała jest usypiana.
              Tylko nie do drugiej piersi, a do mojej twarzy. Drapie mnie, ściska nos, ciągnie
              za włosy. Każda próba przytrzymania ręki kończy się złością, a że to moment
              usypiania to nie chcę jej za bardzo rozbudzać. Znalazłam sposób, daję jej
              pluszowego psiaka, którego sobie przytula i w ten sposób wolna ręka ma zajęcie.
              • magi104 Re: a co z nogami? 14.04.10, 23:38
                O jaki fajny wątek smile Jakbym moją cycoholiczkę widziała: i ta rączka wędrująca
                po drugim sutku (mówimy wtedy, że pilnuje go) i te wygibasy w czasie karmienia...
                A jak zabawnie się denerwuje, kiedy tatuś robi jej konkurencję przy tej drugiej
                piersi tongue_outtongue_out Młoda, z sutkiem w buzi, pokazuje mu paluszkiem nununu tongue_outtongue_outtongue_out
                Próbowałam oduczać, ale w końcu dałam spokój... i tak wędruje sobie rączka
                niewzruszenie za każdym karmieniem smile
    • kinga_owca Re: wędrująca łapka, wrrr! 15.04.10, 01:54
      dzieci jednak chyba podświadomie wiedzą, że to pobudza wypływ w
      drugiej piersi
      mój tez tak robił i robi, tylko teraz mi juz tłumaczy czemu wink
      jak ostatnio mu zwróciłam uwagę, żeby wyjął rączkę ze stanika to on
      zdziwony odparł, że "Tomeczek musi tak robic żeby lecialo mleczko"
      ale ostatnio wpadł na lepszy pomysł i mnie... rozśmiesza, np.
      gadając jakies swoje głupoty z piersią w buzi albo papugując moje i
      męza teksty, bo drań zauważył, ze wtedy mi leci mleko wink
      • misanka Re: wędrująca łapka, wrrr! 22.04.10, 21:34
        kinga_owca napisała:
        > mój tez tak robił i robi, tylko teraz mi juz tłumaczy czemu wink

        no i wreszcie mamy odpowiedź na to nurtujące pytanie dlaczego
        dzieciaki nam tak robią z samego źródła smile
Pełna wersja