eszmeraldka
22.01.10, 12:18
Jeszcze nie "zasługuję" na to forum, bo syna karmiłam tylko 7 mcy ( z różnych powodów), teraz córka ma dopiero 9.. ale znalazłam argument usprawiedliwiający moją bytność tutaj

Otóż syn (teraz ponad 2.5 roku) widząc, jak karmię jego siostrę, dodatkowo zainspirowany bajką przechodzi fascynację mlekiem, sam też sobie zażyczył mleczka. Ponieważ oczywiście już zapomniał, jak to się robi, po paru nieudanych próbach dossania się (w tym pogryzienia mnie...ałł) teraz podchodzi, udaje że ssie i mlaszcze przy tym 2 sekundy, po czym stwierdza, że starczy. Jest przy tym rozbrajająco słodki i żałuję, że nie mogłam karmić go dłużej...
Ale ja nie o tym chciałam.
Pamiętając, jak mi żal było po odstawieniu syna i wiedząc, jakie korzyści daje karmienie piersią, córkę chciałam karmić jak najdłużej..
Ale tak się złożyło, że ponownie zaszłam w ciążę.. teraz leci chyba 14 tydzień.
Ilość mleka zmalała, dzieć się zrobił nerwowy - możliwe zresztą, że nie tylko z tego powodu, ale tak wyszło. Na dodatek myślę że nie przybiera zbyt wiele na wadze.. Ja jestem już tym też zmęczona, bo Panna przysysa się na parę łyków, odrywa się i tak w kółko.. Dzisiaj przed południem nie mogłam jej uśpić, wyła w chuście, poddałam się i dałam jej bebilon - wypiła cały kubek i słodko zasnęła.
I teraz się miotam cała..... Dawać jej to mm + piersi na popitkę, kiedy tylko zapragnie, nie dawać, bo przecież pierś wystarczy... Dodam, że dostaje 2 posiłki pozapiersiowe. Ale kocha jedzonka i aż się rwie do tego. Do kubka z mlekiem tak samo, nie mogę przy niej szykować, bo mi wyrywa...
I do tego nigdy nie była jakąś szczególną fanką piersi. Ot, traktowała jako jadło- i picio-dajnię i tyle.
Żal mi jej odstawiać, ale na siłę trzymać też nie chcę.
Mąż wymyślił, żeby dawać jej mm jako posiłek w miarę regularnie + pierś, kiedy tylko zechce.
A ja mam wyrzuty...
Cała rozstrojona ostatnio jestem i jeszcze to mnie dodatkowo dobiło..
Wesprzyjcie mnie choć dobrym słowem..