Dobijamy trzech lat... i co teraz? :)

17.02.10, 16:02
Gdy córka miała półtora roku i zorientowałam się, że nasze karmienie wybiega
poza ogólnie pojęte ramy "normalności", zaczęłam sobie zadawać pytanie: "jak
długo. do kiedy?"
I uznałam, że jeśli się nie odstawi sama do trzeciego roku życia, to zacznę
jej w tym pomagać wink

Ale ten czas nadszedł .. i jakoś chyba zmienię zdanie..
. Mała popija w locie czasem w ciągu dnia, natomiast sporo korzysta przy
zaśnięciu, raz w nocy i rano przed wstaniem.
Natomiast gdy jest chora to pije bardzo często, częściej niż młodszy o 2lata
brat. Przy rotawirusie w wieku 2 i 8mcy przejechala 10 dni na samym mleku (!)
co zapewne uchronilo ja przed szpitalem..

Daleko jej do samoistnego odstawienia. Jedyne co ustaliłyśmy to w miarę
możliwości samodzielne zasypianie bez mleka. Poza tym jest fanką tego
wynalazku i nie zanosi się że za dwa miesiące powie nagle "pa" starej dobrej
mleczarni smile

A może komuś się odstawił trzylatek tak bez zapowiedzi?

    • tashika1 Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 17.02.10, 21:30
      u nas tez dobijamy do 3 lat i sytuacja podobna mała fanem piersi jest...i jakos
      sie nie zapowiada zeby miała zamiar ten nalog porzucic...
    • ata99 Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 17.02.10, 22:06
      U nas 5 marca miną trzy lata.Mój synek (pewnie po usłyszeniu mojej
      rozmowy z ciocią) deklaruje" Łuka trzi lata końci Łuka ama-ama nie". Co
      oznacza deklarowaną rezygnację, ale mówi to tak smutnym głosikiem, że
      wątpię. Poza tym kiedy sobie popije to "Łuka lepszi humor ma", więc
      pewnie tak od razu nie zrezygnuje.Oczywiście dalsza rodzina uważa, że
      pora kończyć, ja i mąż i Łuka mamy bardziej liberalne podejście.Nie
      odtrącę synka po skończeniu owych 3 lat. Myślę, że sam powoli
      zrezygnuje.
    • wiola_wd Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 02:53
      Też miałam taką teoretyczną granicę trzech lat ale wyszło inaczej. Córka mając
      trzy lata ssała 4-5 razy w dzień (rano i na dobranoc, i między posiłkami, noce
      przesypia odkąd skończyła 21 m-cy).
      Za trochę ponad miesiąc kończy 4 lata, ssie na dobranoc i rano ale rano to już
      tylko chwilę najczęściej. Powoli sama rezygnuje z kolejnych karmień, widzę to i
      cieszę się, że tak naturalnie nam to idzie.
    • aniuki Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 08:43
      dzięki za odpowiedzi
      widzę że nie jestem tak całkiem sama smile

      mnie też żal nagle ucinać temat tylko dlatego, że cyferka 3 jest taka "okrągła" i że wcześniej coś sobie odgórnie postanowiłam.
      dziecko nic nie wie o cyferkach i nie postanawiało wraz ze mną
      może gdybym widziała, że ma do tego luźniejsze podejście, to bym próbowała łagodnej perswazji.
      ale to bez sensu, tym bardziej, że przy piersi jest razem z młodszym bratem. i bardzo boleśnie odczułaby odtrącenie w takiej sytuacji. już teraz czasem w nocy półprzytomna gdy jestem trochę zmęczona długim ssaniem i proszę żeby puściła, puszcza ale płaczliwym głosem pyta: mamo dlaczego JA nie mogę???
      i oczywiście przytulam i utwierdzam, że może

      bo jaka na to miałaby być odpowiedź?
      brat może a ona nie? wink

      więc tak jak Wy będę spokojnie oczekiwać zmniejszenia aż do zera.
      dzięki wiola_wd za te informacje "w przód", mogę się nastawić mniej więcej

      pozdrawiamy mleczne trzylatki!!!
      • aleksa51 Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 08:53
        A ja, nawiasem mówiąc, dziwię się dlaczego tak często słyszę, że mama stawia
        granicę do dnia urodzin (które by to urodziny nie były). Przecież na urodziny
        obdarowujemy jubilata, a nie odbieramy mu coś.
        (Oczywiście nie piszę, że autorka wątku tak właśnie zamierza zrobić). Czy wy też
        często słyszycie jak jakaś mama mówi np. "przyszedł dzień...urodzin i
        powiedziałam koniec".
        • aniuki Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 13:23
          ojoj nie ja absolutnie nie chciałabym tego łączyć z dniem urodzin czy
          uroczystością .. brrr
          raczej jakoś w okolicy, tydzień czy miesiąc w przód czy w tył.

          to faktycznie byłoby okrutne, dawać dziecku taki "prezent"
          a jeszcze w formie: no wiesz, jesteś już taka duża.. itp

          nienie
    • fizula Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 10:28
      Wiesz, Aniuki, Ty ppiszesz, że Twoja córcia ssie. Ale warto sobie zdawać sprawę,
      że ona ssie jednak coraz rzadziej i to jest to stopniowe zakańczanie: trwające
      wiele miesięcy. Nawet jak jest trochę zazdrosna o brata i chce razem z nim ssać,
      to cierpliwym podążaniem za nią pomagasz jej w wyrastaniu.
      Myślę, że infekcja rotawirusowa opóźniła na pewno to wyrastanie, bo ona potrafi
      bardzo niszczyć kosmki jelitowe.
      Fajnie, że umiesz tak podążać za swoim dzieckiem. Nawet jak teraz chce razem z
      młodszym ssać, to nie znaczy, że za jakiś czas nie będzie wolała dłuższego
      czytania, śpiewania, więcej przytulanek niż ssania. Ale to może oczywiście może
      wymagać czasu.
      • aniuki Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 13:31
        dziękuję fizula

        oczywiście masz rację. posuwamy się nie po lini poziomej lecz leciutko wznoszącej się w górę.
        może ta linia zacznie się nagle wznosić gwałtowniej za jakiś czas

        natomiast decyzja o podążaniu za córką zapadła w pewnym bardzo określonym momencie: gdy byłam w 4mcu ciąży, a dziecko się nie odstawiło. mogłam albo definitywnie odstawić (siłowo, sposobem czy jakkolwiek) albo kontynuować - ale jeśli kontynuować to DO KOŃCA. i miałam tego od początku świadomość. czasem mi ta świadomość ciążyła, nie powiem..

        ale naprawdę nie ma sensownej odpowiedzi na pytanie trzylatka: mamo, dlaczego ja nie mogę? (w znaczeniu: a on może)

        jedyną odpowiedzią byłoby: bo mama tak postanowiła i po prostu nie ma siły już was karmić obydwojga.
        ale byłaby to odpowiedź niesprawiedliwa i okrutna. i skutkowałaby na pewno większą traumą niż zwykłe siłowe odstawianie (które miałam okazję przeprowadzić gdy brata jeszcze nie było na świecie)

        poza tym mam jakoś tę siłę jeszcze tongue_out

        bardzo mi pomaga, że mogę jej wyperswadować spanie z piersią w paszczy, że sama tę pierś wreszcie puszcza (uff) i odwraca się zadowolona do ściany

        pierwsze kroki do usamodzielnienia się
        masz rację, fizula, świętą rację smile
    • kaeira Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 14:48
      Dużo ci to może nie pomoże, bo u nas było rzadsze karmienie i mniejsze
      zainteresowanie piersią w tym wieku - ale opiszę, jak było u nas:

      W wieku 2 lat:
      karmienie było wieczorem (zawsze); w nocy (rzadko, jeśli się obudziła); rano po
      obudzeniu (zawsze); przed drzemką (zawsze jeśli byłam z nią); po drzemce
      (zwykle, ale niekoniecznie).

      Od wieku ok. 2 lata i 3 miesiące do ok. 2 i 9 :
      wieczorem (zawsze, ale zwykle króciutko, często tak symbolicznie); w nocy
      baaardzo rzadko; rano po obudzeniu (zawsze); przed drzemką, ale to może raz na
      miesiąc, bo już prawie nigdy nie spała w dzień.

      W wieku 2 i 9m:
      zostało tylko jedno karmienie, do snu, zupełnie wyjątkowo w nocy albo nad ranem.

      Wszystkie zmiany zachodziły same, bez żadnych działań z mojej strony.


      Ja ok 2 lata 4-6m, a może troszkę wcześniej, zaczęłam powoli dojrzewać do myśli
      o odstawieniu. Zaczęłam czasami snuć propagandę, że duże dzieci kończą karmienie
      piersią. Na co zwykle padała taka odpowiedz: "Ale ja to lubię!"
      Ale w ktoryms momencie Z. powiedziała "Przestanę, jak będę miała trzy lata!" ((W
      oryginale "I will stop having boobie when I'm three".
      No, myślę, świetny pomysł. I taki był plan, przez ostatnie chyba 2-3 miesiące.

      Przez ostatnie kilka miesięcy karmienie mnie coraz częściej nużyło/irytowało,
      ale nie jakoś zasadniczo. (Ale i fizycznie coraz częściej zaczęło być irytujące,
      nie wiem, czy powoli jej się ssanie zmieniało, czy mój biust już się
      "odzwyczajał").

      W wyznaczonym terminie ( po 3 urodzinach) pojechała do dziadków na 3-4 dni (co
      wcześniej się zdarzało, i był bezproblemowy powrot do karmienia. Tym razem to
      nie było specjalnie związane z odstawianiem, tylko z innymi sprawami).
      Kiedy wrociła, ja przypomniałam, że nie będzie juz piersi, bo już ma trzy lata.
      Była smutna, trochę pochlipywała , więc się złamałam. Ale wtedy było to na tyle
      fizycznie nieprzyjemne - znowu, nie wiem, czy chodziło o ssanie, czy moj biust)
      że po prostu powiedziałam nie i już.
      Następnego wieczoru było już spokojnie, odmowę przyjęła prawie bez problemu.
      Na trzeci dzień temat był w ogóle nie poruszany. Zamiast piersi zaczęłam śpiewać
      do snu. I już.
    • dimma Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 15:00
      hej,

      mi corka odstawila sie z zaskoczenia sama w ciagu ok 8-9 tyg, przy
      czym nie było to liniowe, tylko z ssania przy kazdej okazji jeszcze w
      grudniu spaclysmy nagle do ok 5 karmień dziennie, potem tak jakiś
      czas tak bylo, potem 2-3, a potem nagle 0 (dzis wieczorem 2 tyg od
      ostatniego ssania minie, ale wtedy nie wiedzialam, ze to ostatni
      raz).
      U mnie otyle inaczej, ze jestem w ciazy (7 miesiac), karmienie mnie
      bolalo, wiec corka czula moja niechec, choc jej nie bronilam ssac
      (czasem tylko przerywalam sesje). Spadek ilosci mleka zauwazylam juz
      wczesniej, wiec to nie tylko ten czynnik.

      Druga rzecz to taka, ze od polowy grudnia juz nie pracuje i jestem z
      nia w domu. moze wiec uznala, ze mama jest i nie znika na klika
      godzin dziennie, wiec piers przestala byc tak potrzeba w kwestii
      nadrabiania bliskosci. Dodam, ze corka w styczniu skonczyla 2.5
      roku.


      Pozdrawiam!
      dimma
      • dimma Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 18.02.10, 15:01
        a, dodam jeszcze, ze corka zaraz po odstawieniu zlapala katar, miala
        tez wysoka goraczke i o piers sie nie upominala.
    • froobek Re: Dobijamy trzech lat... i co teraz? :) 23.02.10, 23:29
      A ja znam chłopca, który odstawił się z dnia na dzień około pierwszych urodzin. Po prostu, przystawiany, bawił się sutkiem, zamiast ssać. Mama pozytywnie nastawiona do karmienia, mówi, że to dla niej był trudny moment, więc raczej nie jest to ściema...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja