Karmienie piersią a problem z unormowaniem dziecka

19.02.10, 22:25
Karmię mojego synka prawie 22 m-ce, do drzemki w dzień bo bez tego
nie zaśnie, wieczorem żeby zasnął i kilka razy w nocy i czasami po
przebudzeniu (to zależy od humorkuwink) Mam taki problem, że nie wiem
co jest przyczyną a co skutkiem. Od urodzenia synek miał problemy z
brzuszkiem, pani ordynator stwierdziła, że jelitka to się mojemu
dziecku nie udały, 4 m-ce kolek, potem alergiczne reakcje właśnie
bólem brzuszka po różnych posiłkach, ja zanim podałam Małemu coś to
zawsze okropnie przeżywałam, zmieniło się to ok. 2 m-ce po
pierwszych urodzinach, nawet mleczne produkty już są zjadliwe.
Problem w tym, że naszym życiem rządzi kupka. Serio! Jeśli rano nie
zrobi, to nie zaśnie w południe dopóki nie zrobi, a jak zaśnie to za
chwile się budzi bo właśnie robi. Wieczorem raz zaśnie ok. 20-tej
jak się wypróżni, a jak nie to potrafi fikać do północy. Nie ma
biegunek, ani zaparć, nie widać żeby robienie kupki sprawiało mu
ból, pediatra nie doszukuje się niczego złego, a ja zastanawiam się
bo zawsze jak chce pierś oprócz tych "normalnych" karmień to zaraz
zrobi kupkę czy to uaktywnia jego przewód pokarmowy i pomaga, czy
robi ją dlatego że brzuszek się przepełnia. Mam nadzieje, że
zrozumiale to napisałam. Chciałabym w miarę możliwości unormować sen
dziecka, a co za tym idzie pory posiłków stałych, ale nie wiem czy
problem we mnie jest czy w tym brzusiu mojego dziecka? Może nie
powinnam podawać piersi jak prosi to sam zrobi kupkę? Może taki ma
już nawyk? Proszę o rade czy można unormować dziecko karmione
piersią? Dodam, ze wszystkie koleżanki i rodzina patrzą na mnie jak
na stukniętą, że jeszcze karmie i upatrują się przyczyn problemów z
porami spania i jedzenia właśnie przez ten mój „fanatyzm”, a mnie
już od dawna nie chce się tłumaczyć motywów mojego postępowania bo
odbierane to jest jako „tłumaczą się winni”, więc dałam sobie
spokój… Proszę o rade…
    • abcde-25 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 19.02.10, 23:16
      Pewnie Ci nie pomogę, ale napiszę jak jest u mne. Moja mała ma 21
      mies. i kupki roi co 3-4 dni. W dzień 5-7 karmień, w nocy 2-3...
      Moja mała zwykle męczy się przy kupce, a oprócz sycusia dostaje
      tylko wodę niegazowaną, żadnych granulowanych herbatek czy soczków.
      Nie wiem sama o co w tym chodzi. Rano je kaszkę z bananem, wieczorem
      kaszkę z jabłkiem, obiad wiadomo ziemniaczki, mięsko, surówka lub
      zupa. Na 2 śniadanie serek z biszkoptami lub kanapka na deser
      danonki lub owoce. Czy masz podobną dietę? Aha, posiłki co 2.5-3h.
      Moja mała ostatnio płacze bez powodu - może brzuszek boli, nie
      wiem...
      • 987ania Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 20.02.10, 07:59
        A ja myślę, że w tym jadłospisie za dużo jest węglowodanów (kaszki, owoce,
        biszkopty, danonki, ziemniaki) a za mało warzyw w tym surowych. Moja córka je
        pomidory, paprykę, ogórki surowe i gotowane szpinak, brokuły, fasolki itp.
        Kaszki 2-3 x w tyg. (1 x dziennie), jogurt naturalny, jabłka, mało ziemniaków
        ale za to makaron durum, który uwielbia. Problem z kupką występuje najczęściej
        po bytności u babci, która karmi małą wg tego co napisała abcde-25 (niestety ta
        dieta jej nie służy) i następnego dnia podaję jej np. jaglankę z suszoną śliwką,
        na obiad szpinak. To pomaga, więc może też spróbuj a przepis jest prosty: do
        ugotowanej kaszy (nie tylko jaglanej, może być inna) daję zmiksowaną suszoną
        śliwkę, wcześniej zalaną wrzątkiem, potem masło klarowane lub jakiś olej
        roślinny (który nie intensywnego smaku - z oliwek się nie nadaje).
        • abcde-25 Re: do ania987 20.02.10, 12:50
          Aniu987 podałam przykładowy jadłospis z danego dnia. Daje małej
          mnóstwo warzyw - brokuły, kapustę kiszoną, marchew+jabłko, ogórki
          kiszone, paprykę surową, jabłka, gruszki... Wiadomo w lato jest
          lepszy wybór - arbuza, morele itp. Kaszę gryczaną często dostaje,
          ryż, makaron. Na Boga, przecież nie daję dzień w dzien tego co
          napisałam. Pozdrawiam!
          • abcde-25 Re: do ania987 20.02.10, 13:03
            Może Aniu napisz swoje przykładowe menu z danego dnia, bo ja nie
            jestem dietetykiem z zawodu, a chętnie przeczytam i pewnie inne
            mamy. Pzdr.
            • 987ania Re: do ania987 21.02.10, 08:40
              Ty się na mnie nie oburzaj, bo nie w tym rzecz. Moja córka jak jest u babci to
              dostaje takie właśnie węglowodanowe jedzenie i potem jest problem kupki, może
              więc ta kupka to problem diety. A sama przyznasz, że nie napisałaś za wiele o
              warzywach w tym przykładowym menu. Ja akurat pracuję w szpitalu z dziećmi i wolę
              się dopytać o wszystko 3 razy, bo to co robią rodzice (nie tylko w kwestii
              jedzenia) jest często nie do uwierzenia. Podany przez Ciebie przykładowy
              jadłospis mógł być jak najbardziej prawdziwy. Rodzice często nie dają świeżych
              warzyw, tylko gotowane, wpychają biszkopty i owoce, na śniadanie i kolacje
              podają kaszki.
              • basiak36 Re: do ania987 21.02.10, 09:04
                Moja córka jak jest u babci to
                > dostaje takie właśnie węglowodanowe jedzenie i potem jest problem kupki, może
                > więc ta kupka to problem diety. A sama przyznasz, że nie napisałaś za wiele o
                > warzywach w tym przykładowym menu.

                Ja tak samo zrozumialam wlasnie jak Ania i o to samo mialam pytacsmile)
                Podam przyklad jadlospisu u nas:
                Sniadanie: kasze typu jaglana, (nie z tych slodzonych) plus owoce, lub
                owsianka, lub inny rodzaj sniadaniowych platków, ostatnio 'quinoa pops'smile
                Drugie sniadanie to zwykle owoce, banan najczesciej, czy jablko
                Obiad: czasem tylko warzywa z makaronem, czasem z miesem, z ryzem, quinoa, cous
                cous, warzywa je chetnie i sporo. Na deser owoce, roznie, wczoraj np mango i
                truskawki.
                Podwieczorek: zalezy co jadla na obiad i czy w danym dniu jestem w pracy, czasem
                tost pelnoziarnisty z jajkiem, ogorek, pomidor, czasem ryba wedzona (uwielbia),
                czasem po prostu warzywa pieczone z makaronem. Potem zawsze jakis owoc lubi zjesc.
                Do picia tylko woda. Ze slodyczy roznie, czasem jakies ciasteczka ktore pieke w
                domu, czasem kupuje ale rzadko. Owoce to deser na slodkosmile
                Nabial: w ilosciach bardzo niewielkich, tylko jako jogurt.
              • abcde-25 Re: do ania987 21.02.10, 17:12
                Wcale się nie oburzam, spoko. Wiadomo, że jak i my, dzieci jedzą
                różnie co innego każdego dnia, podałam przykładowe menu.

                Czekam z chęcią, bo jestem ciekawa i człowiek się zawsze uczy na
                Twoje menu. pozdrawiam Aniu.
                • 987ania Re: do ania987 27.02.10, 10:29
                  Widzę, że jedzenie mojego dziecka Cię męczy, no to wczoraj było tak:
                  śniadanie - kanapka z domowym pasztetem i ogórek świeży
                  II śniadanie - ćwiartka jabłka
                  obiad - zupa jarzynowa z pulpecikami z indyka
                  obiad II po moim przyjściu z pracy - pierogi ruskie też domowej roboty z
                  ogórkiem i pomidorem
                  kolacja - to już właściwie pierś i trochę papryki surowej
                  do picia był rumianek i woda
                  Dzisiaj na śniadanie była kanapka z żółtym serem i pomidorami koktajlowymi, na
                  drugie będzie kaszka mleczno-owocowa z bananami (z tatą po basenie), potem zje
                  pewnie zupę jarzynową z wczoraj a na obiado-kolacje będzie makaron razowy ze
                  szpinakiem i sałatka warzywna. Do picia znowu woda i dzisiaj pokrzywa.
    • budzik11 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 20.02.10, 09:00
      Ja dzieci w żaden sposób nie "regulowałam", to nie zegarki wink Jadły, kiedy chciały, spały, kiedy chciały, kupę robiły, kiedy chciały i nawet nie zwracałam na to uwagi, nie zajmowało mnie to wcale. Skoro dziecko nie ma już problemu z brzuszkiem, w chodzi tylko o uregulowanie pory snu, to ja bym odpuściła. Niech śpi, kiedy chce, nawet jak do północy. Może taki jest jego właśnie naturalny rytm? Korczak pisał, że w żaden sposób dziecku nie zaszkodzi jak nie będzie spało i o 23. cytat: CytatZmuszanie dzieci by spały, gdy im się spać nie chce, jest przestępstwem.
      Tablica, która głosi, kiedy ile godzin snu dziecku potrzeba, jest absurdem.
      Ustalić ilość godzin potrzebną dla danego dziecka łatwo, gdy kto ma zegar.: ile
      godzin śpi bez przebudzenia, by zbudzić się wyspane. (...)
      Trudno wyobrazić sobie bardziej despotyczny, graniczący z torturą nakaz, jak: -
      Śpij!
      • asjula1 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 20.02.10, 23:09
        Miód na moje sercesmile
        Teściowa: "Jak można tak dziecku pozwalać?? Dziecko ma się kłaść i spać i bez
        dyskusji".
        Tatuś: "specjalnie go tak ustawiłaś, bo wolisz, żeby długo rano spał."
        On po prostu tak ma , późno zasypia.
      • asjula1 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 20.02.10, 23:15
        Matko, niech ktoś mi wytłumaczy, czemu w przedszkolach zmusza się dzieci do
        spania? Ile się namęczyłam, żeby jakoś poradzić sobie z tą kwestią u starszego
        syna, który nie chciał leżeć półtorej godziny. Rok go odbierałam przed,
        uniemożliwiając sobie pójście do pracy, a w kolejnym musiałam posłać do
        prywatnego przedszkola, odbierając pól pensji.
        Zawsze uważałam ten cholerny zwyczaj za okrutny i wynikający wyłącznie z
        wygodnictwa pań przedszkolanek. Co za kłopot zrobić salę dla nieśpiących dzieci
        i jedną panią na dyżur?? Ale, po co?
        • fiamma75 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 21.02.10, 00:03
          ale w jakich przedszkolach?
          u mojej córki wcale nie ma, a szkoda, bo widzę, że ona czasem by
          sobie odpoczęła w dzień
          • asjula1 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 21.02.10, 18:34
            No cóż, to było kilkanaście lat temu. Przedszkola w Warszawie - Suzina i Staffa.
            Horror. Nie dało się z tymi babami dogadać. "Nie możemy pozwolić, żeby jedno
            dziecko nie spało, bo reszta też by chciała. Ale może przecież nie spać, niech
            po prostu leży z zamkniętymi oczami"
            Cholerne leniwe babory. Zabierały by im te nieśpiące dzieciaki przerwę na
            kawusię i ploty.
            Płakał parę dni, aż go zaczęłam zabierać przed leżakowaniemsad(

            Potem próba w drugim przedszkolu - to samo, aż znalazłam prywatne, gdzie nie
            było żadnego problemu. Panie miłe, pełna współpraca.
            No, tylko KOSZT.

            Przedszkole przy Staffa wiele się nie zmieniło pk obrzydliwych bab.
            Mieszkałam w okolicy. Jeszzce z rok temu jedna obrzydliwa pani pomocnicza,
            ciocia tzw - sto kilo wagi, 60 lat, tak darła się na dziecko i szarpała za
            kaptur, że mało czteroletniemu ca chłopaczynie głowa nie odpadła.
            Nooo... wkurzyłam się strasznie, najpierw babę opitoliłam równo zza ogrodzenia
            (zdziwiona była niepomiernie - pewnie pierwszy raz w jej długiej karierze
            pastwienia się nad dziećmi ktoś jej uwagę zwrócił - druga pani przedszkolanka
            nie reagowała).
            Uznałam, że efekt wychowawczy nie jest wystarczający , wyjęłam Krzysia z wózka i
            udałam się do pani kierowniczki, której złożyłam relację, wściekła, jak osa.
            Ale.... jak ktoś ma taki charakter, to i tak w sytuacji sam na sam z dziećmi z
            pewnością nie wytrzymasad((
            Zresztą poźniej sąsiadka mi opowiadała, że też panią widziała w podobnej akcji.
            I oddawaj tu człowieku dzieci do państwowego przedszkola.
            Taki EOT mały, ale....
            • budzik11 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 22.02.10, 08:40
              asjula1 napisała:

              > I oddawaj tu człowieku dzieci do państwowego przedszkola.
              > Taki EOT mały, ale....
              >
              IMO nie ma żadnej różnicy czy to państwowe, czy prywatne przedszkole. Zależy,
              jakie osoby w nim pracują. Moja córka a niedługo i syn, chodzi do do państwowego
              przedszkola i panie są cudowne, na własnych rękach noszą i tulą płaczące dzieci,
              raz byłam świadkiem podczas zebrania z rodzicami (dzieci były w sali), jak
              dzieciaki o coś się posprzeczały, popłakały i chłopczyk zamiast do swojej
              osobistej matki, która była przecież na sali, poszedł po pocieszenie do
              wychowawczyni, która wzięła go na kolana, przytuliła i tak siedział u niej aż
              sam zechciał zejść.
              • asjula1 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 22.02.10, 11:23
                Pewnie, że wszystko zależy od ludzi.
                Przypuszczam, że są "klimaty" - w jednym przedszkolu pani wrzeszcząca jest Ok,
                bo takie są obyczaje, w innym się nie krzyczy.
                Ale przyznać tez trzeba oczywistość , że przedszkoli prywatnych bardzo zależy na
                opinii klientów - wiadomo, własne pieniądze w to poinwestowali i próbują zarobić.
                Przypuszczam, że przedszkolanki lepiej tam zarabiają i łatwiej mogą wylecieć,
                gdyby rodzice zgłaszali jakieś zastrzeżenia.
                W państwowych przedszkolach jest "obłożenie" dziecmi 100%, duże grupy i mega
                kłopot, żeby w ogóle dziecko przyjęli. Taka sytuacja niespecjalnie mobilizuje
                personel, chyba przyznasz.

                No, ale też - mam nadzieję, rodzice coraz bardziej wymagający są i dziecku w
                kaszę dmuchać nie dająwink
                Chociaż z tym, to jest sytuacja trudna - sama wiem, jak to jest - zawsze jednak
                starałam się być miła i afer nie robić, bo gwarancji mieć nie mogłam, jaki pani
                ma tryb odreagowywania stresu, gdy już sobie pójdę, a mały zostaniesad

                Ja mam doświadczenia z dwoma państwowymi, gdzie było źle (do jednego z nich
                chodziła także w tym samym czasie, co mój syn córka brata, więc się nasłuchałam
                historii ) i z jednym prywatnym, gdzie było super.
                Taka moja próba badawczasmile
                • asjula1 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 22.02.10, 11:25
                  oj, uciekło mi

                  >że _właścicielom_ przedszkoli prywatnych bardzo zależy na opinii klientów
        • budzik11 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 21.02.10, 08:58
          asjula1 napisała:

          > Matko, niech ktoś mi wytłumaczy, czemu w przedszkolach zmusza się dzieci do
          > spania?

          To zależy od przedszkola, u nas leżakuje tylko najmłodsza grupa 3-latków.
          Rozkładane są wszystkie leżaczki, ale dzieci, które chcą spać - śpią, inne mogą
          bawić się cicho - rysować przy stoliku, oglądać książeczki - tak, żeby nie
          przeszkadzać tym śpiącym, a jak sie znużą - mogą się położyć. W grupie 4-latków
          już nawet nie wyjmuje się leżaczków, dzieci tylko kładą się na dywanie po
          obiedzie i panie czytają im książki.
    • joginka13 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 21.02.10, 22:29
      To widze, ze dopatrujecie sie problemów w dieciesad Zazdroszcze Wam
      apetytu waszych pociech bo mój synek wogóle nie chce próbowac nowego
      jedzenia i je bardzo monotonnie, ma lekka anemie i uzupełniamy
      żelazo, nasza pediatra twierdzi, że to minie jak nie będzie się tak
      najadał mlekiem w nocy, tylko Ona delikatnie zasugerowała
      odstawienie jak skończy 2 latka a ja nadal nie podjełam decyzji co
      zrobić, gdyby to faktycznie miało wpłynąć na jego apetyt to dobrze,
      ale tego nie wiadomo, a jest jeszcze sporo minusów...
      A co do regulowania spania mojego synka to ja juz głupieje jak sie
      dobrych rad nasłucham...
      • nurfe Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 22.02.10, 20:20
        A moze mu po tym sztucznym żelazie tak brzucho wariuje? To okropnie trudne dla
        małego układu trawiennego.
        • joginka13 Re: Karmienie piersią a problem z unormowaniem dz 23.02.10, 11:54
          Z pewnością żelazo nie pomaga, ale problemy z kupką i spaniem są od
          zawszesad
Pełna wersja