mam juz dość

23.02.10, 17:10
mój synek w marcu skończy roczek.do 9 miesiaca wogóle niechorował a
teraz ciagle choruje.niechce pic z butelki(probuje od 4
miesiaca),kubka niekapka,słomki,kubeczka,nieuzywa smoczka wcale.juz
jadł ok w dzien wogole niepotrzebował piersi(zasypił w wózku na
spacerze 2*dziennie),tylko w wieczorem i w nocy pił piers(około 5
razy) juz chciałam go odstawic od piersi a tu zaczeły sie te
choroby(około 3 miesiace temu do dzis) i on niechce prawie nic jesc
(po za flipsami,herbatnikami,paluszkami,biszkoptami)tylko
piers,czekam az skoncza sie te chorubska wstretne i znowu zacznie
normalnie jesc i wtedy zaczne odstawiac go od piersi ale jak???w
dzien wytrzyma i w wieczorem jeszcze zasnie np bujany w bujaku(z
drugiej strony niewiem czy roczne dziecko przyzwyczaic do bujania w
celu odstawienia od piersi)ale w nocy tak długo płacze dopoki nie
dostanie piers.probowałam z tesciowa go zostawic w noc(błam obok w
pokoju)zeby utuliła go w nocy(bo ja uwielbia)ale nic z tego.niemam
siły chciałabym zeby spał sam w swoim lózeczku bo zasypiał u nas i
prznosiłam go do łózeczka a przez te choroby to rozbudza sie jak go
tylko dotkne.moj błąd bo słuchałam innych ze do 4 miesiaca niepowinam
go niczym dopajac a jak juz skonczyl 4 miesiace i chciałam mu podawac
soczki i herbatki to on niechciał butli,tak dałabym mu teraz butle w
nocy i po kłopocie.moze teraz mnie skrytykujecie ale nastepnego
dziecka wcale niebede karmic i bede podawac mu smoczek aby samo
zasypiało odrazu jak wrocimy ze szpitala.chciałabym wyprubowac ta
metode z usypianiem dziecka samo tylko zal mi go bo ja wytrzymałam 2
min płaczu małego a to ma trwac tydzien?koszmar!tylko jak zasnie ok a
co jak obudzi sie w nocy?karmic?czy zastawic az sie wypłacze nawet w
noc?tylko te dziecko ma sie tak meczyc?niewiem za bardzo kocham swoje
dziecko i mysle ze za bardzo go rozpiesciłam.wszyscy mnie krytykuja
ze jeszcze karmie a bez małego niemoge nawet wybrac sie z mezem do
kina.pomorzcie mi bo niewim co zrobic aby przestac karmic bo niedaje
mi to zadnej przyjemnosc wrecz robie do z przymusu i strasznie
boli(mały strasznie mnie gryzie)i dla małego tez niewiem czy jest
dobrze bo od 3 miesiecy choruje)(gdzie ta odpornosc)
    • budzik11 Re: mam juz dość 23.02.10, 18:50
      Wydaje mi się, że żyjesz jakimiś mitami, albo czymś, co ci otoczenie wkręca - że
      butla, smoczek są lekarstwem na wszystko, a karmienie piersią jest wina
      wszystkiego. Co mi się rzuciło w oczy:
      - przestań dziecko karmić flipsami, paluszkami, herbatnikami i biszkoptami, to
      zacznie normalnie jeść. Odstaw zapychacze a nie mleko.
      - o ile wiem, to wcale nie jest tak, że jak dasz dziecku butlę, to "po
      kłopocie". Są dzieci, które na sztucznym mleku się budzą, a są i piersiowe,
      które przesypiają noce.
      - to nieprawda, że mleko daje odporność. To jest po prostu mleko, nie cudowny
      eliksir. Statystycznie po prostu dzieci karmione piersią chorują mniej od
      karmionych sztucznie, co wcale nie znaczy, że nie będa wcale chorować.
      Szkoda, że uwierzyłaś w te mity i teraz jesteś rozczarowana, bo rzeczywistość
      jest inna.
      Niefajnie, że dajesz się wkręcać w "samodzielne usypianie w łóżeczku",
      wypłakiwanie się, w to, że cie otoczenie krytykuje za karmienie. Jak dziecko
      gryzie, warto go tego oduczyć, po prostu, chyba większość dzieci miała takie
      epizody.
      Ale jak nie chcesz juz karmić, to odstaw stopniowo, nie metodą odmawiania
      dziecku nagle i wypłakiwania. Nie chcesz karmić następnego dziecka, to nie karm,
      to nie jest przecież obowiązkowe.
    • agata-gryfino Re: mam juz dość 23.02.10, 20:11
      Przetrwaj te choroby to normalne ,ze dziecko wtedy czesciej
      domaga sie piersi i nic nie je.Poczekaj na dogodny moment kiedy nie
      bedzie zabkował,itp.
      MOj Kubuś niechciał zadnych stałych posiłkow i w sumie do 11
      miesiaca zył tylko na cycu.
      Co do kubeczka ja przyzwyczajałam najpierw do picia bez tego czegos
      (co robi z kapka niekapek),jak sie przyzwyczaił to zaczelam wkladac
      to cos i teraz juz sobie swietnie radzi (butli nie uzywalismy wcale).
      Kuba cyckał w dzien co godzinke (nie z głodu tylko zeby było
      przyjemnie),w nocy budził sie ok 4-5 razy (od urodzenia).Od 4 dni
      nie daje mu piersi wcale (choc troszke mi go szkoda),poniewaz miałam
      serdecznie dosc wstawania ,gryzienia itp.Nie polecam metody która ja
      zastosowałam tzn dzis karmie jutro nie (dziecko bardzo cierpi a i
      cycki bola jak cholera).Lepiej poczekac az dziecko zrozumie ,ze jest
      za duze (tak z córką zrobiliśmy),albo stopniowo ograniczac ilosc
      karmienia.
      ->> Moze lepiej nie bujaj znajdz jakas inna metode ,niewiem czy
      spicie z dzieckiem,moze maz Ci pomoze albo dasz picie lub sztuczne
      mleko i zasnie tak jak moje dziecko smyrane po pleckach??.Ja
      poczekam na osobne spanie jeszcze jakis czas tyle ,ze mamy duze
      łóżko i ciasno nam niejest.Moze łatwiej mu bedzie przy tobie
      odzwuczaic sie od cycocholizmu ,na wszelki wypadek zaklej sutki
      plastrem i mow ze cycus chry czy cos takiego.(kuba mowi ojojo i kiwa
      głowa ze nie wolno ) czyli cos tam sobie juz czai.
      Zycze ci powodzenia i trzymaj sie pamietaj tez o konsekwencji-
      Nikola 24.03.2004
      Kubuś 13.02.2009
      http://s2.pierwszezabki.pl/024/024362990.png?5112
    • asjula1 Re: mam juz dość 23.02.10, 22:25
      Dajesz mu słodycze i ciasteczkowe jakieś wyroby. Odstaw i dziecko bedzie się od
      razu lepiej czuć.
      Tu nie pierś winnasmile
      Otoczenie też odstaw i zacznij tu zaglądaćsmile Od razu inaczej się poczujesz.
      Ludzie nie mają pojęcia o potrzebach małego dziecka - ciocie, babcie, kuzynki
      naogół mają kompletnie od czapy poglądy i daj sobie spokój z ich sluchaniem,
      jeżeli sama czujesz, że Cię denerwują. Spędzaj czas ze swoim dzieckiem, nie
      dawaj mu się "wypłakiwac" , bo to koszmarny pomysł. Ustal, że je zdrowe rzeczy -
      kasze, warzywa mięso itd. Znajdziesz wiele przepisów na proste potrawy, choćby
      na tutejszych forach.
      I nie dawaj się wkręcaćsmile My tu karminy dzieci i po cztery latasmile))
    • ila79 Re: mam juz dość 24.02.10, 00:45
      <i bede podawac mu smoczek aby samo
      > zasypiało odrazu jak wrocimy ze szpitala>
      W sprawie smoczka polecam wątek:

      forum.gazeta.pl/forum/w,572,105804396,105804396,przeklenstwo_smoczka_.html

      Wogóle, to wydaje mi się, ze w tym przypadku, jak i w całej masie
      innych znowu karmienie piersia staje sie kozłem ofiarnym i przyczyną
      wszelkiego zła. Oczywiście wyimaginowaną przyczyną. Zastanów sie
      może sama, czego chcesz, jak sobie wyobrażasz swoje macierzyństwo.
      Może poczytaj troche o rozwoju dziecka, ale nie Traccy Hogg, tylko
      cos sensownego. Może Ty jestes poprostu zmęczona fizycznie? Ja też
      koło roku małego miałam spory kryzys, ale to forum bardzo mi
      pomogło. Wydaje mi się, że zaczynasz walke z dzieckiem, bezsensowna
      i mogąca Wam zaszkodzić. Wierz mi, że mamy butelkowo-smoczkowe
      również maja problemy. To nie jest tak, jak coniektórzy próbują to
      przedstawiac, ze smoczek i butelka jest lekiem na całe zło. Często
      nie jest nim równiez piers i trzeba zmagac sie z różnymi
      przeciwnościami. Zastanów sie spokojnie co jest najlepsze dla Was.
    • shipa Re: mam juz dość 24.02.10, 04:44
      Asiu, przez 3-4 dni zapisz wszystkie paluszki, flipsy, chrupki i co jeszcze Twoj synek jada, i policz, ile to kalorii. Porownaj z dziennym zapotrzebowaniem i wtedy sama zorientujesz sie, ze skoro ,,mieciowym" (przepraszam za dosadnosc) jedzeniem go ,,zapychasz", to on juz nie chce wiecej, bo nie potrzebuje.

      Zmien Mu diete koniecznie. Wyrzuc slodycze, zamien na warzywa. Jak bedziesz dalej karmila Go w tym stylu, wkrotce bedziesz miala kilkulatka, ktory je 5, moze 8 rzeczy- i wtedy dopiero bedziesz miala klopot.

      W tym wieku dziecku ksztaltuja sie nawyki zywieniowe. To RODZICE wybieraja, jakie to beda nawyki: warzywa i owoce jako smakolyk czy slodycze i ,,smieciowe" jedzenie.

      Dziecko okolo roku moze zaczac przezywac lek separacyjny. Wiaze sie to z tym, ze zaczyna postrzegac swoja odrebnosc od mamy, ale jeszcze nie rozumie, ze jak mama znika z oczu, to nie znika w ogole. A co sie u Was teraz dzieje? Mama co i rusz znika. Nie ma piersi? Nie ma mamy! Spanie osobno? Nie ma mamy! No jak taki maly czlowiek moze zachowac spokoj, jak caly jego swiat sie wali?

      Kolejna rzecz co do smoczka. Wejdz sobie na jakies forum dla rodzicow i zobacz, ile jest wpisow o tym, ze dzieci nie chca spac, pluja smoczkiem i nie chca go. To jakis mit, ze ze smoczkiem dziecko lepiej spi. Zobacz, ile tych wpisow jest, ze smoczek wcale nie pomaga. Ja Cie nie chce o tym przekonywac, sama sie przekonaj.

      A o butli jako sposobie na lepszy sen: moja corka zaczela zle spac wlasnie po butli, wczesniej nie bylo problemow. U Ciebie butelka wcale nie musi oznaczac ,,dobrego snu". Nie zrobilas bledu nie dopajajac dziecka. Butelka tez nie gwarantuje sukcesu.

      O placzu dziecka. Dziecko komunikuje sie z rodzicem, a ostateczna forma tej komunikacji jest wlasnie placz. To nie tak, ze dziecko placze ,,na zlosc" rodzicow, albo zeby ich zdenerwowac. To jest efekt tego, ze najpierw dziecko daje rodzicom znaki:,,jesc", ,,mokro", ,,boli" i tak dalej, a my z roznych powodow tego nie wylapujemy, i dziecko zaczyna sie denerwowac i wtedy placze- bo inaczej nie umie ,,powiedziec" rodzicowi, ze jest mu zle. Jesli Twoj Synek placze, musi miec jakis powod. A tu sa dla mnie widoczne dwa powody: jednoczesnie pozbawilas dziecko i swojej obecnosci w nocy, i mleka. Jesli chcesz, by zasypial samodzielnie, nie lacz tego z odstawianiem. Jesli chcesz odstawic, nie jednoczesnie w nauka ,,samodzielnego" zasypiania. Nie oba na raz, bo dla Malucha to po prostu za duzo na raz, za trudne.

      Zastanow sie, nad czym bardziej Ci zalezy: odstawieniu CZY zasypianiu, i na tym sie skoncentruj.

      Ja rozumiem, ze jestes zmeczona i masz dosc. Zyjesz pod presja, masz wokol samych ,,dobrych doradcow" i juz nie wiesz, co zrobic, zeby pomoc dziecku. Wiem tez, ze choroba dziecka tez swoje robi. Wyglada tez na to, ze nie masz dostatecznego wsparcia w bliskich, ktorzy nie do konca chyba rozumieja, ze gdy dziecko jest chore to na tym nalezy sie skupic, a nie na ,,przyuczaniu" TERAZ do do zycia w zgodzie z regulaminem z podrecznika opieki nad dziecmi. NIe wysypiasz sie ani Ty, ani dziecko- czemu? bo oboje robicie cos wbrew sobie- on chce byc z Toba i nie moze, Ty chcesz jego szczescia, ale nie wiesz, jak Mu to zapewnic- skoro obecny sposob sie nie sprawdza, chyba pora z niego zrezygnowac, skoro OBOJE tak sie meczycie.

      Nos, tul,caluj, spij z nim, karm swoje dziecko tyle, ile Ci intuicja podpowiada, nie sluchaj ,,dobrych rad". To Ty jestes Jego Matka i wiesz najlepiej, co jest dla niego najlepsze. Takiego malenstwa nie mozna ,,rozpiescic", a poza tym czas tak szybko plynie, ze nawet nie zauwazysz, ze dorosl i juz nie mozesz tego robic.
      • asiunia1987malbork autorka forum- odpowiedz 24.02.10, 10:15
        witam
        po1.wiedziałam ze spotkam sie z krytyką co do nie których
        rzeczy(znowu)!na początku kamienie było przyjemnoscia i wygodą czułam
        niesamowitą wiez z moim długo oczekiwanym synem ale pozniej jadł co
        godzine po pol godziny(około 4 miesiaca)i zaczynałam miec juz tego
        dosc dlatego chciałam przejsc na butelke ale nieudało sie wiec
        postanowiłam poczekac i jak najpredzej wprowadzac mu posiłki(dlatego
        tez po macierzynskim niewrociłam do pracy dla niego).udało sie mi tak
        ze w dzien wogole niepotrzebowal piersi i te mleko przstawiło sie
        tylko na noc teraz znow chce tyle jesc jak był mały(przed
        połroczem).i jedyny ratunek dla mich piersi do własnie te
        "słodycze"(choc ja nie uwazam te rzeczy jako słodycze bo znam
        kolezanki co w jego wieku dziecia podaja wafelki i czekolade i chipsy
        a on takich rzeczy w buzce niemiał i szybko niebedzie miał),ktorych
        on niezjada duzo i napewno niewiecej niz predzej jak jadł
        normalnie.to nie jest tak ze on przed i w czasie przerw miedzy
        chorobami nie jadał owoców i warzyw.jadł 5 posiłkó dziennie:
        sniadanie i kolacja kaszka na mleku modyfikowanym(bo taka woli od tej
        na wodzie).obiad-praktycznie wszystko juz to co
        my(wyjatki:fosola,kapusta itd) no i podwieczorek i 2 sniadanie to
        np.kisiel,ugotowane owoce,deserki mleczne(serki waniliowe mu sie juz
        znudziły)parówki itd i miedzy czasie te "słodycze" a teraz zamiast
        tych dan chce tylko piers dlatego sie ratuje nimi. z waszych rad
        wywniskowałam ze powinam przeczekac te choroby i znów uczyc go
        jedzenia posiłków stałych jak predzej jadł a co da nocy wtedy co
        zrobic zeby nie pił z piersi w nocy jak sie przebudzi? bo on tylko
        potrzebuje 2 min do zasniecia dalej.
        po 2.to prawda jestem zmeczona w sumie to miezkamy w obcym mieszcie i
        moj mąż cały tydzien wraca koło20 i tylko na weekendy jezdzimy do
        rodziny i znajomych a tak cały tydzien jestem sama i wszystkie
        obowiazki spadaja na mnie niemam z kim zostawic nawet na 5 min małego
        i przez to on jest strasznie do mnie przywiazany ze strony meza moge
        liczyc tylko na pomoc jakies poł godziny dziennie bo on tez jest
        zmeczony po pracy i idzie spac.a weekend tesciowa boi sie zostac sama
        z nim w dzien dłuzej niz godzine w dzien bo w nocy to niema mowy,jest
        jeszcze szfagierka ktora kiedys została z nim 4 godziny(nic od niej
        niezjadł choc w tedy dobrze jadł) i przez ten czas dał jej popalic i
        juz niepyta sie kiedy moze z nim zostac.ogolnie moj synek jest
        naprawde grzecznym dzieckiem zadko płacze (tylko jak jest głodny)ale
        tylko jak ja jestem blisko.czasem zostawiam go na godzine z mezem
        zeby pojechac do supermarketu i jest jeszcze moja nastoletnia
        siostra ktora została z nim 2 h w walentynki oczywiscie nic niejadł a
        jak wrocilam to rzucil sie na mnie jak "zgłodniały wampirek"smile kocham
        swoje dziecko ale czasem chciałabym sie wyrwac ale mam poczucie ze
        nikt sobie z nim nieporadzi i bedzie płakał w tym czasie jak ja bede
        odpoczywac od niego .własnie przez to ze go karmie mam poczucie ze on
        sie całkowicie odemnie uzaleznił i czy to jest dobre???dlatego
        chciałabym przestac karmic bo mysle ze to nie jest dore dla mnie i
        dla niego
        po3 co do somozasypianie mysle ze to jednak metoda NIE dla mnie bo
        ja niewytrzymałabym płaczu przez tydzien.narazie on spi z nami i nam
        zbytnio nieprzeszkadza bo oboje sie wysypiamy tylko boimy sie ze sie
        przyzwyczai i pozniej bedzie ciezko ale to bedzie póżniejsmile
        probowałam go uspac jeszcze na drugim zabezpieczonym "dorosłym" lózku
        (zeby go nierozbudzac przenoszeniem do lózeczka) bo myslalam ze on
        sie budzi bo my sie krecimy i ma mało miejsca ale i tak sie budził i
        koczyło sie na tym ze z nim spałam na drugim łózku a tego niechce
        wiec prosze o podpowiedz co zrobic zeby danielek niejadł w nocy i
        dziekuje wszystkim za wpisy i odpowiedz
        • asjula1 Re: autorka forum- odpowiedz 24.02.10, 10:38
          Kurczę, ale czemu nie chcesz mu dawać piersi? Przecież nic lepszego nie masmile
    • martusia_25 Re: mam juz dość 24.02.10, 15:42
      U mnie było podobnie, syn często chorował (żłobkowe dziecko) i jego
      apetyt na stałe pokarmy był zerowy. To co chętnie jadał, to podobnie
      jak Twój Danielek, to słodycze i ciastka (też w niewielkich
      ilościach) i moje mleko. Pił za to bardzo chętnie sok, pod
      warunkiem, że mnie nie było w domu, a sok był w butelce i podgrzany.
      Ponieważ pracuję i mały często zostawał z babciami, to miałam
      możliwość sprawdzenia, co będzie gdy nie dostanie ciastek. Otóż po
      prostu nie jadł wcale. Więc nie jestem pewna, czy choremu dziecku, i
      przez to bez apetytu, należy odmawiać tych nielicznych pokarmów na
      które ma ochotę. To dotyczy również mleka z piersi, wiem, że gdyby
      nie ono, choroby doprowadziłby do znacznego wychudzenia i
      osłabienia. Sądzę, że dziecko w czasie choroby instynktownie wybiera
      pokarmy, które łatwo i szybko dostarczają energię (czyli słodycze i
      lekkostrawne matczyne mleko), by obciążony chorobą organizm nie
      musiał dodatkowo męczyć się trawieniem. Inna sprawa to przesypianie
      nocy - mój syn zaczął je przesypiać dopiero w wieku 2 lat. Wcześniej
      nauczyłam go pić w nocy wodę zamiast mleka ale mimo to wciąż się
      budził, a ja wraz z nim, bo sam nie umiał sobie tej wody wziąć. Gdy
      miał 2 lata, wyjechałam na kilka dni a po moim powrocie nie budził
      się już w nocy wcale. Moja rada - nie przejmuj się tym tak bardzo,
      on za jakiś czas wyrośnie z tego. Staraj się nie wprowadzać napięcia
      wokół tematu jedzenia, bo to nie posłuży ani Tobie, ani małemu.
    • asiunia1987malbork autorka forum- 25.02.10, 17:45
      widze ze na tym forum to kobiety tylko oceniaja a nie pomoagajasad
      nielicza sie z kims kto mysli inaczej niz onesad
      musze zajzec chyba na inne forumsmile
      • biza7 Re: autorka forum- 25.02.10, 19:32
        Faktycznie widać, że jesteś zmęczona - myślę że wpisy dziewczyn
        odbierasz bardziej negatywnie niż na to zasługują (ja się w nich nie
        dopatrzyłam jakichś ocen, a już na pewno nie negatywnych).

        Chyba po prostu jest błąd w komunikacji - Ty nie chcesz rad jak
        można spróbować dalej karmić itd., przetrzymując ten ciężki dla
        Ciebie i synka czas, tylko chcesz konkretnego rezultatu, który nie
        do końca jest "zgodny" z tytułem i filozofią forumwink Nie dziw się,
        że na forum "karmienie piersią POWYŻEJ ROKU" większość rad dotyczy
        jednak tego, jak UTRZYMAĆ karmienie i przetrwać kryzys, a nie jak
        odstawić (choćby częściowo).

        A co do głównego tematu wątku - chyba oczekujesz rady, jakiej nikt
        nie jest w stanie Ci udzielić. Bo każde dziecko jest inne, a nawet
        znając jakieś dziecko bardzo dobrze nie możemy mieć pewności, że
        takie a nie inne zachowanie wywoła określony efekt.

        Zastanów się nad tym co piszesz: chcesz żeby synek "nie jadł w
        nocy" - bo w nocy pierś traktuje jako pomoc do zaśnięcia; ale to
        oznacza, że tak naprawdę chcesz, żeby przesypiał całe noce albo
        umiał sam zasnąć po przebudzeniu w nocy.

        I tu jest ból - bo większość (a może nawet wszystkie) metod nauki
        tzw. samodzielnego zasypiania wiąże się z płaczem dziecka i
        koniecznością dużego samozaparcia rodziców w radzeniu sobie z tym
        płaczem. Osobiście jestem przeciwniczką takich metod, ale rozumiem
        że są osoby / sytuacje , w których takie postępowanie jest lub
        wydaje się słuszne.

        Ty piszesz, że to metoda jednak nie dla Ciebie (ja również nie
        byłabym w stanie słuchać płaczącego dziecka). Ale jeżeli tak jest, a
        teraz synek choruje, to naprawdę nie ma chyba sposobu, żeby odstawić
        nocne karmienia bez płaczu.

        Moja córeczka też traktuje w nocy pierś jako uspokajacz, i ssie po
        4 - 8 razy. Też są momenty, kiedy mam wszystkiego dość i myślę, że
        przy butli mogłabym się wreszcie wyspać. Ale to nie tak. Moja
        bratowa karmiła synka butlą od urodzenia, a w nocy (na butlę) budził
        się co 2 godziny do skończenia drugiego roku życia. Te nocne pobudki
        to nie tylko kwestia pełnego żołądka. A ssaniem piersi synek
        zaspokaja nie tylko potrzebę jedzenia.

        Kilka dni przed pierwszymi urodzinami córeczka mi zachorowała, i też
        odmówiła jedzenia jakichkolwiek stałych pokarmów (mimo że było ich
        niewiele, bo generalnie była prawie wyłącznie piersiowa i
        wprowadzanie nowości szło baardzo opornie). Powróciła do ssania
        piersi i to bardzo częstego w dzień i w nocy. Było mi ciężko, ale
        jestem przekonana, że tylko dzięki piersi w czasie choroby nie tylko
        nie straciła na wadze, ale normalnie przybierała, no i nie odwodniła
        się (mimo pięciu dni wysokiej gorączki).

        Więc nie dziwi mnie, że - skoro Twój synek choruje - odstawia się od
        jedzenia innych rzeczy, a chce tylko piersi. Problem polega na tym,
        że dopóki nie wyzdrowieje, jego "odporność emocjonalna" na istotne
        zmiany życiowe (a ograniczenie piersi taką zmianą jest) będzie
        bardzo niewielka. Wiem że nie takiej odpowiedzi oczekujesz, ale taka
        jest moim zdaniem rzeczywistość - bez płaczu się nie obejdzie, a
        jeżeli nie chcesz przysparzać teraz synkowi dodatkowego cierpienia,
        to pozostaje Ci tylko jakoś znieść to wszystko, dalej karmić i
        przetrzymać ten czas. Innej drogi nie widzę niestety - a wierz mi,
        chętnie dałabym Ci jakąś "super" radę, bo widzę że psychicznie już
        nie wyrabiasz.

        Rozumiem Cię, bo też miewałam takie kryzysy, ale miałam wsparcie,
        mąż wraca z pracy nie tak późno jak Twój, no i dziewczyny na forum
        mnie podtrzymywały na duchu. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie,
        jaka jest Twoja lista priorytetów - i zbierz się w sobie i realizuj
        to co najważniejsze i w rezultacie da szczęście Tobie i Twojej
        rodzinie. Bo wszystkich celów (przespane noce, brak płaczu,
        samodzielne zasypianie, jedzenie normalne) na raz po prostu się nie
        da osiągnąć.

        I porozmawiaj może z mężem - rozumiem że wraca z pracy zmęczony, ale
        to jest zmęczenie tylko fizyczne, a Twoje zmęczenie po całodziennej
        opiece nad dzieckiem i zajmowaniem się domem wcale nie jest
        mniejsze, a do tego dochodzi jeszcze zmęczenie psychiczne. Więc
        niech może da Ci trochę więcej wsparcia - pomocy w opiece nad
        maluchem, ale również psychicznego wsparcia, żebyś - nawet nie
        wychodząc faktycznie z nim do kina - nie czuła się tak "uwiązana"...

        Życzę Ci dużo siły i pogody ducha, żeby przetrwać ten trudny dla Was
        czas, no i przede wszystkim zdrowia dla synka.
      • marti32130 Re: autorka forum- 26.02.10, 21:16
        Nie wiem dlaczego uwazasz ze dziecko jak bedzie pilo z butli bedzie przesypiac noc.... Nie wszystkie dzieci "tak maja". Moj synek przeszedl na MM w wieku 8 m-cy(wrocilam do pracy i niestety on wolal butle od piersi sad } teraz ma 3,5 roku i NIGDY nie przespal calej nocy (przychodzi i prosi o cos do picia-wode) Kiedys budzil sie w nocy co 1 godz. Nawet po MM (dawalismy na zmiane) Teraz tez ma zoladek "bez dna" je ogromne ilosci a wyglada jak wyglada
        Ps. Smoczek tez by nic nie pomogl(u mnie nie dzialal)
    • ylunia78 Re: mam juz dość 26.02.10, 18:51
      Nie wiem czy coś ci pomogę,no i żebyś nie pomyślała,że zamierzam Ciebie negować
      czy coś w tym stylu.
      Ja od początku byłam za karmieniem dziecka zaraz po urodzeniu...no i tak
      skończyłam w wieku małego ok2latka i4 m-ce.Było ciężko....Nie usypiała sam w
      łóżeczku tylko z nami w łóżku.Kładliśmy się we trójkę z mężem do łóżka
      ja(niestety-musiałam)odwracałam się plecami a mąż mu śpiewał i głaskał po
      główce.Też wracał późno z pracy,ale ja usypiam synka ok21-21.30 to zazwyczaj mąż
      był z namismileno i po jakimś czasie mały się nauczył,że już nie ma cyca w
      nocy.Oczywiście przedtem zakończyłam podawanie cyca za dnia,co nie ukrywam było
      o wiele łatwiejszesmile
      I nie powiem,żeby tak długie karmienie było naprawdę super...z wielu powodów,tak
      jak napisała inna użytkowniczka mleko matki to nie jakiś eliksir i dokładnie mój
      synek po tak długim karmieniu i tak załapał zapalenie
      płuc(obustronne),przeziębienia,zapalenia ucha i tak dalej,Moja mama też karmiła
      do ok3-4lat i mój brat choruje na początku każdej pory roku,ciocia karmiła
      równie długo i moja kuzynka przestała łapać rózne wirusy całkiem niedawno,a ma
      już 13lat.Tak więc przy drugim dziecku..tylko rok karmienia ,może1,5 roku i
      koniec.A i łatwiej to zakończyć....



      Dochodząc do sedna sprawy....wiem,że płaczu dziecka nie można puścić mimo
      uszu,ale przede wszystkim konsekwencja.Nie chcesz karmić to bądź konsekwentna i
      pomimo płaczu dziecka nie poddawaj się.Nie karm dziecka żadnymi fliosami
      itp.Poprostu ich nie kupuj....Jak zgłodnieje podaj mu (no nie wiem)słoiczek z
      obiadkiem i niech sam je.Bo jak zgłodnieje a nie bedzie ciastek czy chrupek to
      zje to co mama dasmile


      A z tym usypianiem małego w łóżeczku tak się nie spinaj....Ja uważam,że i na to
      przychodzi pora.U jednych wcześniej u innych później.Mój mały ma w czerwcu
      3latka i usypia z nami w łóżku a potem przenoszę go do łóżeczka i pięknie śpi do
      9rano.
      Mojego męża siostra robiła tak,że kładła córkę 3miesięczną do łóżeczka i
      zamykała pokój...co mnie osobiście by przez myśl nie przeszło.


      To na tyle.I uwierz w swoje siłysmile
Pełna wersja