asjula1 03.03.10, 10:19 No pięknie, mały ma jakieś paskudne coś na górnej czwórce - nie wiem kamień, dziura. Pewnie kłaniają się czekoladki( Czy któraś z was miała kłopoty z zębami u dwulatka? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agasobczak Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 11:22 Czwórki to zęby które bardzo często maja próchnicę.Ale nie ma co paniekować. Przede wszystkim stomatolog niech to obejrzy - potem dwa razy (albo trzy) mycie zębów a już na pewno po słodyczach. Polecam elmex bo ja widze bardzo dobre efekty. Po drugie - my raz w miesiącu smarujemy gellem - elmexem zmiany na ząbkach. Naprawdę zmiany się zatrzymują a jeśli jest to mała zmiana to nawet następuje reminalizacja. Ale pierwsza rzecz to stomatolog. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 11:56 Marnie widzę tego dentystę. On dostaje ataku paniki na widok gabinetów lekarskich. Ostatnio rozpłakał mi się ciężko w korytarzu poczty, bo w kafeleczkach takich kremowych, podejrzanych byl A wkladanie mu do buzi patyczków, szczoteczki, czy czegolowiek (no poza czekalada i cysiem, of kors), to totalna awantura. Sam sobie "myje" pustą szczoteczką (lubi te wibrujące), ale tylko jedną stronę i nie da się mu nijak przełożyc. Pasta też be, choćby słodka była. Wybierałam się z nim na lakowanie, ale czekałam, aż mu ten okres przejdzie. Czy może któraś z Was była z takim malcem u dentysty? Jak oni sobie radzą z panikarzami? Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:00 > Czy może któraś z Was była z takim malcem u dentysty? > Jak oni sobie radzą z panikarzami? Ja na razie byłam, jak miał 7 m-cy i 10, bo dwulatka jeszcze nie mam... Gdzie mieszkasz? Są specjalne kliniki dla dzieci jak również bardzo doświadczeni pedodonci w przychodniach, którzy sobie poradzą. Odpowiedz Link
agasobczak Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:00 Sobie nie radzą dziecko musi się oswoić Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 13:05 A może któraś z Was za jakiegoś fajnego we Warszawie lub okolicy? Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 20:55 Chyba nie rozumiem pytania... Miał być jakiś link? Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 21:01 No tak się przychodnia nazywa, PW www.lecznicapw.waw.pl Pytałam, czy to tam ta pani przyjmuje? Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 21:06 Aha! Nie, przyjmuje państwowo w przychodni na Czumy, a ten telefon, co podałam, jest do prywatnego gabinetu przy Radiowej (formalnie adres jakiś inny). Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 21:10 I jeszcze jedno: dr Lewandowska na pewno zajmie się super dzieckiem, ale jak nie masz ochoty na dyskusje, to możesz nie chwalić się, że karmisz w nocy. Karmisz w dzień, myjecie zęby dwa razy dziennie - już lepiej niech będą winne te czekoladki i mycie po jednej stronie Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 21:04 Jest też specjalistyczna klinika na Pełczyńskiego, obok sklepu Złoty Kłos i jeszcze jedna przy Rondzie Radosława od strony JP II (ten budynek co Babka Medica lub obok) - ale o nich nic nie wiem. Odpowiedz Link
lacitadelle Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:04 Dla mnie to trochę dziwne podejście. Są (i z wiekiem będzie ich coraz więcej) w życiu dziecka takie rzeczy, które dla jego dobra robić trzeba, nawet jeżeli dziecko ich nie lubi. Do takich należą zabiegi higieniczne, jednym z nich jest mycie zębów. Przepraszam, nie pytam złośliwie, ale jeżeli dziecko zrobi awanturę, że np. nie chce iść do szkoły, to nie będzie chodzić? Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:08 > jednym z nich jest > mycie zębów. Ja z moim mam odwrotny "problem" Jak już zacznie myć, to schodzi mu ze dwadzieścia minut i nie chce oddać szczotki Podejrzewam, że to mycie jest też ogromną ulgą w ząbkowaniu i to dlatego. Ajsula, jak uczyłaś mycia zębów? U nas na początku było kolektywne mycie przez całą rodzinę. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:13 No ja swojemu pokazuję, jak mama myje Bardzo mu się podoba brzęczaca szczotka, pod warunkiem, że tylko z jednej strony paszczy Drugą myje mu sama, ale to juz własnie z awanturą i uciekaniem. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:10 Wiesz, zastanawiam się Mam za sobą trzy szkoły starszego syna i, słowo daję, gdyby nie wrodzone lenistwo, chyba następnego szkoliłabym w domu A co do awantur. Dziecko ma fazy w zyciu, kiedy np. boi się rozlączenia z mamą, albo lekarza. Ja mam do dzieci stosunek soft, czyli próbuję działać na ile się da bez siłowania. Mój lekarz mi mówił, że dwa lata to najgorszy moment na lekarzy, bo dziecko najgorzej to znosi. No i tyle Odpowiedz Link
froobek Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:12 > Mam za sobą trzy szkoły starszego syna i, słowo daję, gdyby nie wrodzone > lenistwo, chyba następnego szkoliłabym w domu Szczerze mówiąc, dla mnie przykład ze szkołą tez mało trafiony. Moje dziecko, jak powie, że nie idzie do szkoły, to... chyba nie pójdzie ;-D Ale mowa była o myciu zębów, a nie o lekarzu... Odpowiedz Link
lacitadelle Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:16 A ból zębów, borowanie itp. będzie dobrze znosić? Wydaje mi się, że jednak profilaktyka jest dużo mniej nieprzyjemna niż leczenie. > Ja mam do dzieci stosunek soft, czyli próbuję działać na ile się > da bez siłowania. Ja mam podobnie, ale widocznie gdzie indziej mamy postawione granice tego "na ile się da" Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:25 lacitadelle napisała: > A ból zębów, borowanie itp. będzie dobrze znosić? Postaram mu się to ulatwic, jeżeli będzie trzeba mu to zafundować o, proszę, np.: www.villanova.pl/znieczulenie.htm www.villanova.pl/stomatolog_dzieciecy_wilanow.htm Muszę popytac, czy to naprawdę 100% bezpieczne. > Wydaje mi się, że jednak profilaktyka jest dużo mniej nieprzyjemna niż leczenie > . Ależ zgadzam się całkowicie Właśnie dlatego walczę z moim myjącym połowę zebów dzieckiem > > Ja mam do dzieci stosunek soft, czyli próbuję działać na ile się > > da bez siłowania. > > Ja mam podobnie, ale widocznie gdzie indziej mamy postawione granice tego "na > ile się da" Bardzo byc może Odpowiedz Link
lacitadelle Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:35 W takim razie źle zrozumiałam Twojego drugiego posta, do którego odniosłam się w moich poprzednich wypowiedziach. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:14 Rozumiem, że Ty nie masz kłopotu z doborem dentysty, bo dla dobra dziecka trochę wrzasku zaakceptujesz?) No też nie złośliwie;P Odpowiedz Link
agasobczak Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:37 o matko same złośliwości Pisałam że dziecko musi się oswoić czyli, że idziesz najpierw na oswojenie (sama pewnie tez musisz iść na przegląd czy coś wyleczyć)Moja naprawdę jest panikarą bo ma naprawdę złe wspomnienia (tk i inne zabiegi związane z wodogłowiem) ale z czasem naprawdę się przyzywczaiła. Wczesnie zaczęłysmy myc zeby i ona nie była problemowa z myciem ale za to Jasio jest - tyle, że ja myję mu mimo jego protestów. Raz prtest jest a raz nie ma. Z wierzgającym dzieckiem niewiel się da zrobić w gabinecie ale po jakimś czasie (osowjenia) ono już nie wierza a naprzykład pokaże ładnie buzię. Czasu cierpliwości tłumaczenia opowiadania zabaw wprowadzających i powodzenia Odpowiedz Link
lacitadelle Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:47 > naprzykład pokaże ładnie buzię. Czasu cierpliwości tłumaczenia opowiadania zaba > w > wprowadzających i powodzenia Mój synek lubi chodzić do lekarza, choć ma dwa lata. Zdarzały się protesty, ale spokojnie wyjaśnialiśmy, opowiadaliśmy i jest coraz lepiej. Ma książeczkę z różnymi zawodami, najbardziej lubi panią doktor i p. pielęgniarkę, pokazuje po kolei, co robi lekarz (osłuchuje, zagląda do buzi, do ucha) i pielęgniarkę (pobieranie krwi, na którym w realu ostatnio nawet nie zapłakał, w przychodni sam biegnie do kolorowego gabinetu zabiegowego). Wybieramy znany i delikatny personel, a do tego wizyta jest atrakcją, bo po drodze oglądamy tramwaje. Myślę, że ważne jest pozytywne nastawienie ze strony rodziców, bo dziecko wszystko wyczuje. Odpowiedz Link
agasobczak Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 12:51 Mja z wielkiej histeryczki zrobiła się fanka pana doktora Piotra no no... teraz to chodzenie do doktora jest atrakcja Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 13:00 Hmm, no to masz złote dziecko Moje bardzo dobrze znosiło wizyty kontrolne, lekarz to mój kolega z klasy, przemiły, popłakiwania były tylko przy kłuciu. No, ale bilans dwulatka był masakryczny. Lekarz mnie uprzedzał - na 1,5 roku już było gorzej i wtedy właśnie usłyszałam: "Teraz to luzik, zobaczysz, co bedzie na bilansie dwulatka" Mówił, że to najgorsza wizyta, dzieci mu przez okna uciekaja No i mu wierzę, bo pracuje od wielu lat jako lekarz rodzinny I chyba nie chodzi o to, że jest nieprzyjemy bardziej, niż inni lekarze - zarówno on, jak i jego asystentka - pielęgniarka są przemili a on ma super recenzje w tym tam portalu z rankingami lekarzy. Odpowiedz Link
lacitadelle Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 13:10 Dziecko mam złote, nie zaprzeczam A tak ogólnie to jestem przeciwna takiemu straszeniu i nastawianiu się na najgorsze, gdzieś tam głęboko wierzę w samosprawdzające się przepowiednie. Nie lubię takiego gadania: zobaczysz, jakiś tam wiek/ bunt dwulatka/ odstawianie/ żłobek czy wstaw dowolne to dopiero będzie koszmar. W dodatku dzieci to słyszą i zapamiętują. Myślę, że pozytywne nastawienie jest o wiele lepsze, nawet jak nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi Opowiadanie dziecku, pokazywanie, oswajanie z tym, co będzie się działo - nie mówię, że działa cuda, ale faktycznie robi różnicę na plus. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 13:19 Ok, zgoda. Ale dzieci różnie reagują. Bliźniaki mają rożnie charaktery. Ja akurat uwazam, ze to sprawa w dużej części genów, chemii mózgu, dziedziczonej i otrzymanej w zestawie na dzień dobry No, ale pracowac trzeba, tylko jedni maja łatwiej, inni trudniej Odpowiedz Link
dysann Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 21:17 niezaleznie od wszystkiego - sprawdź dokładnie, może się coś bardzo mocno przykleiło? spokojnie, ja chodzę z maluchami do dentysty. Sprwdzeni stomatolodzy dziecięcy; na pierwszej wizycie dali pozjeżdżać z fotela i pobawić się sprzętem. Mała była tak rozochocona że chciała leczyć zęby dentyście Da się. Odpowiedz Link
oda100 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 22:21 moj czteroltek chodzi do denysty dzieciecego i dal sobie spokojnie juz 3 plomby zalozyc. Ale z poltoraroczna corka to dramat- ze dwa razy siedziala i przez 10 sekund, dentysta jej jakis flour polozyla, a gorne zeby ma w zaawansowanej prochnicy, nie pije sokow, nie je slodyczy, niestety nie cofa sie prochnica. Jedyne czego nie zrobilam z zalecen denysty - nie odstawilam jej od karmien nocnych. Zaczelo sie pare miesiecy temu od brazowych plamek przy dziaslach, a potem juz bardzo szybko prochnica zjadla zeby, zwlaszcza dwojki. Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 23:11 No proszę, co za paskudztwo. Może się od nas te dzieci zarażają - wspólne łyżeczki, kubeczki itd Odpowiedz Link
agasobczak Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 07:48 NO a jak z myciem zębów? Myśmy jak tylko zauważyłam białe plamki (brązowe są już samą próchnicą) zaczęlismy naprawdę regularnie myc (2-3 razy dziennie) Z tego co dziewczyny tu piszą - karmienie nocne (mlekiem matki) nie powoduje próchnicy. Na pewno mają tu wpływ nasze bakterie - zarażanie jak najbardziej, no i skłonności genetyczne. A.... i na pewno leki brane przez nas w czasie ciąży i przez dzieci na początku Odpowiedz Link
asjula1 Re: O matko, coś na ząbku:( 03.03.10, 23:09 Kurka, prawdopodobnie z wrodzonej niechęci do czytania serwisów z poradami dla mam, miałam wrazenie, ze takim maluchom zeby sie nie psuja! Nie wiem, podłubię mu przy tym, ale raczej mi to wygląda na ubytek regularnie. Odpowiedz Link
midla Re: O matko, coś na ząbku:( 04.03.10, 12:32 A u nas nie udał się ani bilans dwulatka, ani wizyta u dentysty, bo tak wierzgała, że nawet na siłę by się nie dało niczego zrobić. Jednak czekam i myję ząbki, pokazujemy je sobie nawzajem, żeby się oswoić. A pediatra po prostu kazała przyjść za trzy miesiące, aż dziecko dojrzeje. Naprawdę dzieci są różne Odpowiedz Link
karolach77 Re: O matko, coś na ząbku:( 05.03.10, 09:53 moja córka miała plamkę na ząbku, zauważyłam w okolicy drugich urodzin, właśnie na czwórce.... Dentystę zniosła zadziwiająco dobrze! Najpierw ją uprzedziłam co pani dentystka zrobi( będzie ci świecić światełkiem do buzi!!! i będzie miała takie malutkie lusterko!!!) Potem pojechałyśmy, mała siedziała na fotelu i się oswajała a my z p.dr gadałyśmy. Po wizycie była NAGRODA- piłeczka kauczukowa od p.dr Zęby myję jej pod wpływem szntażu... Mówię że ząbki muszą być czyste do cycusia. Nie ma mycia- nie ma cycusia. I tak dwa razy przed spaniem udaje mi się jej te zębiska poszorować. Mnie dentystka powidziała że lepsza jest czekolada dla dziecka niż cukierki. Odpowiedz Link