dzieci naprawde same wyrastają z piersi

18.03.10, 11:37
Moje świadectwo, może się komuś przydasmile

Kiedy byłam w ciąży wiedziałam, że chcę karmić piersią ale nie wiedziałam jak
długo. Raczej byłam nafaszerowana "mądrościami" typu "dziecko karmi się
piersią najwyżej do roku", "długie karmienie to wstyd" itp.
Potem urodził się nasz mały cud-Misieksmile
Pierś od samego początku była dla niego bardzo ważna: tylko tak zasypiał, się
uspokajał, tylko to pomagało przetrwać kolki....

Mniej więcej w tym zasie zaczynałam szukać informacji na temat prawidłowego
żywienia takiego małego człowieka. Trafiłam na dokumenty WHO i UNESCO. No i
znalazłam to forumsmile Juz wtedy wiedziałam, że moja intuicja podpowiadała mi
najlepiej. Upewniłam się tylko, że dobrze robięsmile

Pierwszych 6 miesięcy tylko mój pokarm, bez żadnego dopajania i dokarmiania. I
bez smoczka-uspokajacza. Potem POWOLNE rozszerzanie diety...
Misiek rósł jak na drożdżachsmile Mijał rok więc wszyscy w koło już wychodzili ze
skóry: "KIEDY PRZESTANIESZ KARMIĆ??". Wspierał mnie tylko mój kochany mążsmile
Misiek chętnie jadł nowe pokarmy, przybierał na wadze prawidłowo, sam powoli
ograniczał ilośc karmień. Dla mnie karmienie nie było uciążliwe, lubiłam
radość mojego synka, choć zdarzały się chwile zmęczenia oczywiście.

Po 1,5 roku zauważyłam, ze jest coś nie tak. Pół roku konsultacji z różnymi
lekarzami, którzy usypiali moje podejrzenia a potem w okolicach 20 miesięcy
już przerażająca pewność: autyzm dziecięcy.

Straszna choroba kradnąca nam dziecko. Nasze ukochane jedyne, najwspanialsze
na świecie dziecko!
Wkoło same pytania. Jak wszystko będzie teraz wyglądało? Co mamy robić? Jak
postępować? Pytania dotyczyły tez karmienia dziecka. Pojawiło się mnóstwo
wątpliwości: Misiu zaczął sam wycofywać sobie wszystko z diety. Psychiatra
mówił, że dziecko autystyczne zbyt przywiązuje się do schematów-tak długie
karmienie go uzależni...


Porad szukałam na forum. Naprawdę byłam zagubiona ale instynktownie czułam, że
dobrze robię dalej karmiąc synka. Widziałam, ze to dla niego ważne. To były
chwile naszej szczególnej bliskości: wtedy się tylko do mnie przytulał, wtedy
pięknie patrzył mi w oczy, uśmiechając się. A autystom takiego kontaktu ze
światem właśnie brak.

Tu na forum spotkałam mamy z dziećmi z podobnymi problemami. Mówiły, żebym się
nie martwiła, że takie dzieci też prawidłowo dorastają do rozstania z piersią,
tylko może nieco dłużej....

Misiek normalne potrawy jadł beznadziejnie, coraz gorzej. Na szczęście
wszystkie wyniki krwi miał idealne. Myślę, ze zawdzięczał to mojemu pokarmowi,
no bo niby czemu...?smile

Minęło trochę czasu. Powoli układaliśmy w naszym życiu i w głowie chorobę
Misia. Ułozylismy mu plan terapii, która dawała rewelacyjne rezultaty. Powoli
zaczęliśmy zauważać, że autyzm to nie tylko problemy ale i atutysmileMisiu sam
nauczył się czytać i pisać, a dzięki swojemu bardzo łagodnemu i dobremu
charakterowi, takiemu typowo autystycznemu w swej naiwności podejściu do
świata, naszego dziecko stało się prawdziwym ulubieńcem rówieśników.

Miał 3 lata i wciąż był na piersi. Tylko przed zaśnięciem, częściej wtedy
kiedy chorował. Światu już przestałam się z czegokolwiek tłumaczyćsmile
3,5 roku-Mikołaj zrezygnował z dziennych drzemek, więc i z piersi w ciągu
dnia. Minęły kolejne 4 miesiące.
Pewnego wieczoru Misiu wykapany i ubrany przez swojego tatę, położony do
łóżka...po prostu zasnął. Leżał przez chwilę, potem się pouśmiechał, zamknął
oczka i zasnął. Następny wieczór wyglądał tak samo. Trzeciego wieczora ja
układałam Misia do snu. Byłam ciekawa czy poprosi o pierś. Nie poprosił.
Chciał tylko, żebym go pogłaskała po główce i z usmiechem zasnąłsmile

Minęły 3 tygodnie. Nasze usypianie wygląda dokładnie tak jak opisałam.

Misiu wyrósł z piersi, sam we własnym tempie, spokojnie, bez ponaglania.
Rozstał się z nią bez jednej łzy, słowa skargi, jakiejkolwiek rozpaczy.
Miesiąc przed czwartymi urodzinami. Długo? Może. W międzyczasie czułam się
czasami zmęczona, znużona ale to był piękny okres naszych wzajemnych relacji.
Nigdy bym go na nic nie zamieniła.

Wy macie cudowne zdrowe dzieci. Pewnie szybciej i łatwiej dorosną do
pożegnania piersismile Nie niecierpliwcie się i dajcie im po prostu szansę,
bacznie obserwując je i ich dorastanie.
Z całego serca Wam tego wszystkim życzęsmile
    • bernimy Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 18.03.10, 13:51
      Wspanale to opisałaś! I jestem pełna podziwu dla Twojego spokoju i
      naturalności!
      Jestem pod ogromnym wrażeniem synka, który też tak ładnie, spokojnie
      i naturalnie pożegnał się z piersią smile Życzę abyście zawsze tak
      wszystko naturalnie rozwiazywali.

      Moja córka (prawie 2,5 roku) też na piersi i to nie jest takie tam
      sobie przytulenie ale porządne korzystanie z dobrobytu big_grin Nie mam z
      tym problemu, więc spokojnie czekamy, choć zaczynam podgadywać o
      różnicach miedzy maluszkami a dużymi dziećmi smile Chciałabym aby
      podziękował mi przed przedszkolem, ale wątpię aby to odbyło się
      naturalnie.
      Nie wdaję się na ten temat w dyskusje, bo to moja sprawa smile
    • anaj75 Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 18.03.10, 15:45
      Od kilku dni rozmyślam nad tematem co dało karmienie mojemu synowi,
      u którego niedawno zdiagnozowano Zespół Aspergera, czyli też
      spektrum autyzmu.
      On też sam zrezygnozwał, w wieku 3 lat (nieco później niż jego
      zdrowy brat).
      Oprócz najlepszego pokarmu, myślę, że to był świetny 'trening
      społeczny', jak określił to mój mąż. I jedyne okazje, kiedy tak
      chętnie się do mnie przytulał. A największy zysk widzę w tym, ze
      udało mi się dzięki temu zbudować pozytywną relację z synem, który w
      innych sytuacjach zachowywał się jakby mnie odrzucał.
      Sądzę, że w jego wypadku szczególnie warto było.
      • anaj75 Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 09:31
        Dodam jeszcze, że faktycznie, skoro nasze dzieci tak przywiązane do
        rutyny, niechętne zmianom, wszelkim nowościom potrafią zrezygnować z
        karmienia piersią samodzielnie i dobrowolnie, to pewność odnośnie
        dzieci zdrowych jest jeszcze większa. Zwłaszcza, że dzieci zdrowe
        potrafią odczytać z twarzy i zachowania zmęczenie i
        zniecierpliwienie mamy i wziąć jej potrzeby pod uwagę.
    • fizula Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 18.03.10, 22:26
      Dzięki za obszerną relację :o)
      Dzięki, że wytrwałaś na posterunku.
      Dzieci co prawda wdzięczne nie muszą nam być, ale my możemy mieć satysfakcję z
      dobrze wykonanej roboty ;o)
      • andalu Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 00:01
        sie wzruszylam, ladnie to opisalas. zycze Wam sil i radosci i dzieki za
        swiadectwo, na pewno sie przyda niejednej mamie!!!
    • jowitaiczterykoty Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 11:32
      Dziękuję.
      Teraz gdy będę zmęczona i zabraknie mi cierpliwości, to przeczytam i znajdę siłę.
    • kejzi-mejzi Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 16:18
      Dziękuję za piękny opis. Się popłakałam się smile
      • anamabe Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 21:01
        Ja tez sie strasznie wzruszylam, pieknie opisane...Moze tym bardziej, ze
        ostatnio rozwazam powolne pozegnanie z piersia, choc jesli mam byc szczera, ja
        wcale nie czuje takiej potrzeby. Oli ma 20 miesiecy, ja od poczatku lutego
        pracuje na pelen etat. Nie dosc, ze mama znikla mu na caly dzien, to jeszcze
        musielismy sie przeprowadzic, a on poszedl do nowego przedszkola (chodzil juz
        wczesniej w ramach powolnego przywykania...). Wszyscy dookola probuja mi
        "wytlumaczyc", ze jak go odstawie bedzie mi/nam latwiej, bo tak on nie tylko
        teskni za rodzicami w ciagu dnia, ale jeszcze za piersia, a ja uparcie
        powtarzam, ze nie mozna mu jeszcze tego tak nagle zabrac i nie wydaje mi sie
        zeby mialo byc latwiej co najwyzej trudniej. Tesciowie co jakis czas wspominaja,
        moi rodzice, chyba sie nie odzywaja, bo nie chca mi robic przykrosci...tylko
        maz, ktory do tej pory bardzo mnie wspieral tez zaczyna przebakliwac cos, ze
        zaczyna mu to przeszkadzac.sad Zapytany dlaczego, nie bardzo potrafi wytlumaczyc,
        wrecz wprost stwierdzil, ze sam nie wie...Mysle, ze troche drazni go, ze ja
        wieczorem czesto padam wlasnie przy karmieniu, ale to po prostu skutek wstawania
        o 5.30. Maz boi sie tez, jak poradzi sobie pod koniec kwietnia kiedy bede
        musiala pojechac na szkolenie, nie bedzie mnie jedna noc, ale
        jednak...Poczytalam juz troche na forum i wiem, ze taki wyjazd nawet bez
        przerywania karmienia jest wykonalny. Jak na razie probowalismy ograniczyc
        popoludnoiowe/wieczorne karmienie, ale po pierwsze maly nie daje sie niczym
        zajac, ani przekonac zadnymi smakolykami, ani przytulaniem...po prostu nic nie
        pomaga. Pierwsze slowa jak mnie wita po pracy to "mama" i zaraz potem "cici". Po
        drugie wlasnie sie rozchorowal, wiec znowu odlozylismy to na bok...Oli jest
        alergikiem choc na liscie zostaly juz tylko produkty mleczne (oprocz masla) i
        banany...NIe wiem poradzcie mi jak do tego podejsc...probowac ograniczyc
        karmienie tylko do tego na sen i porannego, czy zostawic tak jak jest i modlic
        sie zeby chlopaki jakos poradzili sobie beze mnie w ta jedna noc i starac sie
        przekonac meza...
        • jagandra Anambe 20.03.10, 11:34
          Przecież właśnie ograniczyłaś małemu karmienie idąc do pracy. Popołudniami i w
          nocy nadrabia i bliskość z Tobą i najada się mlekiem. Myślę, że teraz dalsze
          ograniczanie karmienia nie miałoby sensu. A to że nie tęskniłby za piersią to
          przecież bzdurny argument. Według tej samej logiki lepiej np. żeby nie miał
          taty, bo by za nim nie tęsknił. Trzymaj się smile
      • verenne Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 19.03.10, 21:41
        Ja też... Pięknie napisane... smile
    • jagandra Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 20.03.10, 11:32
      Dobrze przeczytać taką wspaniałą historię smile
      Marychna, jeśli możesz - napisz parę słów terapii, która dawała rewelacyjne
      rezultaty.
    • edytadk Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 20.03.10, 20:32
      Przepiękne słowa - dzięki, że podzieliłaś się takimi pozytywnymi
      doświadczeniami. Ja osobiście czerpię mnóstwo satysfakcji z karmienia mojego
      2.5-letniego syna, ale mam świadomość, że zniecierpliwienie może w pewnym
      momencie nadejść. W lipcu spodziewam się drugiego malucha i chociaż jestem całym
      sercem za karmieniem dwójki - uważam wręcz, że starszy ma takie samo prawo do
      piersi mamy, jak noworodek, zdaje sobie sprawę, że zmęczenie itd mogą zrobić
      swoje... Twoją opowieść zapamiętam i będę wspominać przede wszystkim w takich
      chwilach.

      Wszystkiego dobrego dla Was i Mikołaja w szczególności!
    • gosia_p1979 Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 20.03.10, 23:38
      no popłakłam sie...gratuluję Ci wspaniałego synka i ciepliwoścismile
    • marychna31 Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa :) 21.03.10, 15:33
      Wiecie, ja jestem ze wszech miar osobą w poglądach umiarkowaną. Latami
      dochodziłam do tego, że wszystkie moje poglądy stały się bardzo wyciszone i
      umiarkowane a teraz wyszło na to, że jestem taką laktacyjną ekstremistką wink Na
      placach jednej ręki moge policzyć spotkane przeze mnie osoby, którymi mój wybór
      nie wstrząsnął. I które w ogóle mogą w niego uwierzyć (bo tak się złożyło, że
      karmiącą widział mnie tylko mój mąż i moja mama).

      Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa.

      Historia opisana powyżej jest dość obszerna ale jak na 4 lata i tak skrótowa.
      Jeśli ktoś chciałby mnie dopytać o jakiś szczegół jak dokładnie to dojrzewanie
      synka do rozstania z piersią wyglądało to proszę bardzo. Tu lub na maila
      gazetowego. Z przyjemnością odpowiemsmile


      Jagandro, a teraz w sprawie terapii. Chętnie podzielę się doświadczeniami bo
      widzę co naprawdę działa i pomaga a z doświadczenia wiem, że rodzice
      niepełnosprawnych dzieci są strasznie mamieni przez różnego asortymentu
      cudotwórców i zwykłych oszustów, marnujących tylko bezcenny czas, zapał,
      entuzjazm, nadzieję o pieniądzach już nawet nie wspominając.

      Mikołaj ma intensywną terapie behawioralną. Ponad 30 godzin tygodniowo. Ma
      własną terapeutkę, która jest z nim cały czas w przedszkolu ( a w przedszkolu ma
      swój własny pokój wykorzystywany w razie potrzeby) i która przychodzi tez do nas
      do domu. W te 30 godzin wchodzi też 2 razy w tygodniu dogoterapia i hipoterapia
      prowadzone przez pedagogów specjalnych behawiorystów.

      Oprócz tego mamy swój program terapeutyczny do prowadzenia w domu i Misiu tak go
      lubi, że mnie codziennie pilnuje, tak że nie jestem w stanie opuścić żadnych zajęćsmile

      terapia jest bardzo zindywidualizowana, modyfikowana nieomal codziennie
      dokładnie dla potrzeb synka. W terapii wykorzystywane jest wszystko co synek
      najbardziej lubi tak, aby była jak najbardziej przyjemna a przez to efektywna.

      Całość prowadzona jest przez Oddział dla Dzieci z Autyzmem:
      tfcom.pl/autyzm/
      Ja bardzo to miejsce polecam, choć wiem, że trudno tam się dostać ale warto IMO
      się starać.
      • jagandra Re: Bardzo dziękuję za wszystkie miłe słowa :) 27.03.10, 16:04
        Dziękuję Ci bardzo za opis. 30 godzin tygodniowo - już samo to robi wrażenie!
        Gratuluję i cieszę się smile
    • aniuki Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 24.03.10, 10:17
      gratulujemy pozdrawiamy i cieszymy się z Wami że tak się udało
      super

      my bez ZA ani Autyzmu, co nie przeszkadza nam być na piersi wieczorem, raz w
      nocy i rano - córka trzy lata skonczy zaraz
    • natamaj1 Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 25.03.10, 13:26
      pieknie to opisalas. Tez sie poplakalam. Zycze duzo zdrowia twojemu synkowi.
      Mame mam super wiec sam tez pewnie jest super chlopakiem.
    • mor_lena Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 21.04.10, 11:58
      Marychno, jesteś wspaniała, wiesz? kiss)
    • misior_biorn Re: dzieci naprawde same wyrastają z piersi 22.04.10, 17:14
      Dziękuję Ci za tę opowieść smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja