Powrót do pracy - wskazówki.

23.03.10, 17:56
Witam. Za kilka dni wracam do pracy. Córka ma skończone 13 miesięcy i jest
małym niejadkiem. Proponuję jej stałe posiłki (słoiczki, gotowane, owoce), ale
zjada najczęściej niewiele, potem dopija moim mlekiem. Do tej pory chodziła do
niani jedynie na 3 godziny dziennie, zjadała wówczas mały jogurt albo twarożek
i owoce. Teraz będzie musiała u niej zostać przez 8-9 godzin. Nie mam pojęcia
jak się za to zabrać, jak zaplanować jej posiłki, co zanieść do niani. Jakie
obiadki, przekąski, jakie ilości. Czy mam odciągać swoje mleko i jej dawać w
kubeczku, czy nie odciągać wcale (odciąganie w pracy może być kłopotliwe).
Wszystkie wskazówki mam pracujących będą mile widziane.
    • lacitadelle Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 20:07
      U nas powrót do pracy był dużo wcześniej, bo jak syn miał 5 miesięcy, do 18
      miesiąca ściągałam w pracy, ostatnie 6 miesięcy tylko na jedno picie przed
      drzemką, ale myślę, że to nie było konieczne. Po Twoim powrocie z pracy dziecko
      na pewno zdąży wypić wystarczającą porcję mleka, to mleko ściągnięte może mieć
      ew. funkcje psychologiczne.

      Dziwi mnie, że proponujesz tak dużemu dziecku słoiczki, moim zdaniem już
      zdecydowanie na to za późno, synek owszem, zjadał w podróży, ale max do roku.
      Wydaje mi się, że takie dziecko powinno jeść już to, co dorośli, tylko ew. mniej
      przyprawione, słoiczki rzadko są smaczne, a dziecko lubi nas naśladować.

      Wpisz proszę w wyszukiwarkę forumową BLW (Baby-Led Weaning) - znajdziesz dużo
      informacji o żywieniu dzieci.

      • lacitadelle Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 20:22
        nie wiem, czy wyraźnie napisałam - nie mam nic przeciwko słoiczkom, sami
        używaliśmy, ale jeżeli dziecku nie smakują, to warto próbować czegoś nowego.

        Jeszcze jedno - nie napisałaś nic o warzywach, proponowałaś córce: surowe,
        gotowane, jak nie chce jednego, to próbować inne? My zaczęliśmy przygodę z
        rozszerzaniem właśnie od warzyw i to chyba procentuje, bo syn bardzo lubi, także
        różne "dziwności" typu seler naciowy (super do chrupania na ząbkowanie) czy
        awokado (właściwie nie wiem, czy to warzywo czy owoc).
      • bialasek75 Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 21:56
        Do lacitadelle: Z tym niejedzeniem to nie jest tak. Mała dostaje większość dań
        do łapki (BLW stosuję od samego początku, nawet jak nie miałam pojęcia, że to
        się rak nazywa) albo do miski z której sama łądnie je. Gotuję jej normalne
        obiadki, zjada też z naszych talerzy to, co się nadaje dla niej, a słoiczki
        dostaje te dla dużych dzieci, które też czasem jada. Problem jest w tym, że ona
        wszystkiego zjada minimalne ilości. Kilka groszków, 2 winogrona, pół plastra
        szynki itp. Nie martwiłam się tym, bo po każdym posiłku dojadała mlekiem i jakoś
        to się toczyło. Teraz zabraknie mleka, więc będzie musiała się chyba nauczyć
        najadać tym co w misce.

        • lacitadelle Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 22:07
          To myślę, że nie będzie problemu, dzieci są mądre - będzie wiedziała, że jak nie
          ma mamy, to trzeba zjeść więcej. Pewnie będzie kilka dni adaptacji, ale trzeba
          być dobrej myśli.

          Jeżeli chodzi o zastoje w pracy, to jeśli nie chcesz docelowo odciągać, po
          prostu w momencie gdy będziesz czuła, że piersi są przepełnione, ściągnij trochę
          mleka tylko do odczucia ulgi (możesz nawet ręcznie do zlewu, jak nie ma
          warunków) - dziecko jest już duże i laktacja jest raczej unormowana, więc szybko
          się piersi dostosują. Ja przestałam ściągać w 19 miesiącu tak od ręki
          (zamieniliśmy opiekunkę na żłobek) i po 2 dniach przestały się piersi przepełniać.
          • bialasek75 Re: Powrót do pracy - wskazówki. 24.03.10, 21:23
            Super. Dzięki za rady. Chyba sobie poradzimy smile
    • elfnet Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 20:10
      Ja poszłam do pracy jak Leo miał 9 mcy. W ogole nie odciągałam mleka-
      samo się uregulowało (ale na poczatku pracowalam 8.00-14.30.).

      Leon też nie za bardzo chciał jeść nowości, jak poszłam do pracy- to
      zacząłsmile jadł rano cycuś między 5 a 6 rano, potem 8-9 sniadanie np
      jogurt, ok.12.00 obiad- najpierw byly sloiczki (najłatwiej), potem
      obiadki gotowane przeze mnie, o 15.00 owoce. No i woda w kubeczku-
      kapku.

      i daliśmy radę, choc tez przerażona byłamsmile powodzenia!
      • bialasek75 Re: Powrót do pracy - wskazówki. 23.03.10, 21:58
        A jak wyglądał Twój pierwszy dzień w pracy? Dużo mleka się naprodukowało? Nie
        miałaś jakichś zastostojów czy czegoś podobnego?
        • koire-moress To teraz Koire -Powrót do pracy - wskazówki. 24.03.10, 09:34
          Witaj, wrociłam do pracy na praktycznie cały etat (z dojazdami) jak
          moja coreczka miała 5 miesięcy.

          2 tygodnie przed powrotem do pracy odciągalam dziennie porcję 120 ml
          (tylko tyle mogłam odciągnąć przez 24 godziny, więcej nie dawałam
          rady) i mroziłam.
          Mleko podawalimy – kupkiem doidy, kubkiem medeli, butelką habermana,
          zestawem łyżeczki, ale wygrała butelka Tommmy Tipee 

          W pracy odciągałam 3 razy po około 7 minut, ale to było dla malego
          dzieciaczka.

          Polka do 9 miesiąca nie chciała nic innego za wyjątkiem mleka. Dziś
          ma 18 miesięcy, je oczywiście dużo normalnych rzeczy (ale nie ze
          słoików – po prostu normalne zupy, kasze nieprzetworzone, uwielbia
          zwykłą wodę, nie lubi słodkich smaków).

          Dokładnie miesiąc temu (dopiero) przestałam odciągać mleko w pracy
          (z czasem robiłam to już tylko 2 razy – było na takiego mlecznego
          usypiacza dla cioci, która się córeczką zajmuje). Teraz nie jest to
          już potrzebne.

          Nie żałuję decyzji o odciąganiu, nie było to dla mnie problemem
          (ściągałam mleczko na krzesełku w serwerowni), bardzo dobrze
          psychicznie się przez to czułam (byłam jakos tak ze sobą „w zgodzie”wink
        • zurekgirl Re: Powrót do pracy - wskazówki. 24.03.10, 22:14
          Ja tez wrocilam do pracy jak niunia miala prawie 13 miesiecy. Tez
          jedla glownie cycka, jako przekaski stale jedzenie. I jakos przezyla.

          Na poczatku bylo kiepsko rano, plakala przy wyjsciu (ale ty masz to
          na szczescie przetrenowane z niania), ale nauczyla sie jesc kaszke.
          Nie spieszylismy sie z posilkami. Jak chciala lyzeczke, zjadala
          lyzeczke, po parunastu minutach nastepna itp. Potem spacer i owoce
          (banany, gruszki, winogrona wlasnie...mozna zrobic ladna kolorowa
          salatke).

          Na obiad tez rzeczy, ktore moga lezec na talerzu i na zimno tez
          smakuja (tortellini, pasta z pesto, groszki itp).

          Przekaska to jogurt albo serek i potem na szczescie wracala mamusia z
          pelnym biustem wink

          Takie jedzenie ktore moze stac na stole nie jest moze dobre bo uczy
          przekaszania, ale chociaz dziecko nie chodzi glodne. Po jakims czasie
          mozna z tego zrezygnowac, bo niania nauczy sie, kiedy i co dziecko
          rzeczywiscie je.

          Teraz na przyklad niunia ma 22 miesiace i rano sama w lodowce
          pokazuje, na co ma ochote.

          I najwazniejsze: zawsze duzo wody pod reka.

          Po tygodniu kombinowania wpadniecie w rutyne i bedzie dobrze wink
          • elfnet Re: Powrót do pracy - wskazówki. 24.03.10, 22:29
            Ja nie ściągałam, nie miałam zastojów tylko pełne piersi mleka po
            pworociesmile Ale się ustabilizowało i też się dziwiłam, że w zasadzie
            bezbolesnie to przeszlo a laktator prawie nieużywany w kącie leżysmile
    • mama_kaspra Re: Powrót do pracy - wskazówki. 25.03.10, 16:18
      Ja wrocilam do pracy na pol etatu jak Kasp mial 6 tygodni - poczatkowo nie bylo
      mnie w domu 8.5 godziny, teraz 9.5 godziny co drugi dzien (Kasp ma prawie 7
      miesiecy). Odciagam tuz przed wyjsciem z pracy (kiedys 120-150 ml, teraz okolo
      80). Na poczatku odciagalam w pracy dwa razy na dzien - kiedy probowalam tylko
      raz nabawilam sie kilku zastojow. Od kilku tygodni odciagam tylko raz i nie ma
      problemu - za tym jednym razem sciagam teraz w sumie okolo 300 ml. Troche mnie
      zaskoczylo, ze kiedy Kasp byl mlodszy jadl z butelki TT wiecej - jakies 450 ml
      pod moja nieobecnosc, teraz rzadko wiecej niz 300, czasem tylko 250. Maz
      twierdzi ze Kasp je z butelki tylko tyle, ile musi zeby nie pasc z glodu -
      rzeczywiscie, kiedy wracam rzuca sie do jedzenia entuzjastycznie i ewidentnie
      nadrabia braki. A, nie je jeszcze znaczacych ilosci stalych pokarmow - stosujemy
      cos w rodzaju BLW - zjada "w porywie" lyzeczke-dwie banana, jablka, ryzu czy
      jagnieciny.
      • mama_kaspra Re: Powrót do pracy - wskazówki. 25.03.10, 16:19
        Mialo byc: Odciagam tuz przed wyjsciem DO pracy
        • bialasek75 Re: Powrót do pracy - wskazówki. 03.04.10, 21:44
          Witajcie. Pierwszy tydzień mam za sobą. Zaczęłam od razu z grubej rury, bo
          wysłali mnie na szkolenie. Poza domem byłam ponad 10 godzin dziennie. Córcia
          zniosła to rewelacyjnie. U niani pięknie je wszystko, co jej podstawi pod nos.
          Obiadki, kaszki, owoce, niczego nie odmawia i na nic nosem nie kręci. Ładnie się
          bawi, śpi, chodzi na spacerki. Ogromna radość i ulga jednocześnie. Ze mną też
          źle nie jest, te pierwsze dwa dni na szkoleniu odciągałam mleko raz dziennie, po
          ok 50ml z każdej piersi, jak już byłam na miejscu, niecałe 8 godzin poza domem
          to już nie odciągałam wcale, bo mała i tak nie pije mojego mleka. Teraz długi,
          świąteczny weekend i powrót do normalności - czyli tylko mamy mleko, a obiadki
          to tak do popróbowania i pobawienia się miską i łyżką.
          Pozdrawiam.
Pełna wersja