sarkaaa 16.04.10, 20:57 Wiem, że w ciąży nie można. A jak to jest przy karmieniu piersią? Mam rocznego bąbla...i ogromną chęć zjedzenia "valbona", którego daaaawwwwnoooo już nie jadłam Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
koni42 Re: Sery pleśniowe a karmienie 16.04.10, 21:24 Mieszkam we Francji, karmie druga juz corke i jak sie pewnie domyslasz, ciezko nie jesc tu serow. Ja zreszta jem wszystko. Od poczatku. Tu zupelnie inaczej doradzaja niz w Polsce. Odpowiedz Link
asjula1 Re: Sery pleśniowe a karmienie 16.04.10, 21:49 No nie, tego, ze serow tych tam - miękkich, z niepasteryzowanego mleka nie jada sie w ciazy, dowiedzialam sie wlasnie we Francji. Co do karmienia - nic mi nie wiadomo o zakazie. Odpowiedz Link
verenne Re: Sery pleśniowe a karmienie 16.04.10, 21:50 Sery pleśniowe sprzedawane w Polsce są z reguły produkowane z mleka pasteryzowanego, a zaszkodzić mogą tylko te z niepasteryzowanego. Valbon jest na 100% z pasteryzowanego, więc spokojnie jedz. Ja nawet w ciąży jadłam pleśniowe Odpowiedz Link
kaka-llina Re: Sery pleśniowe a karmienie 17.04.10, 00:37 W ciąży nie jadłam ( z niepasteryzowanego) teraz wpierniczam jak szalona!!! pierwsze brie wchłonełam jak małe mialo trzy dni... żyje (ja i małe) i mamy sie dobrze!!! Ale ja to w ogóle info o diecie matki karmiacej nie przyjełam do wiadomości- jak małe miało dzień to wchłonełam paczke malin i truskawek, popiłam sokiem pomarańczowym, do obiadu miałam kapustę a na deser budyń. Jak wróciłam do domu to juz wogóle szaleństwo.. Odpowiedz Link
kasiaizuzia1 Re: Sery pleśniowe a karmienie 17.04.10, 09:51 Ja jem co więcej piję mleko niepasteryzowane surowe jak jestem u rodziców, Wiem że prawdopodobieństwo złapania tego choróbska (nie pamiętam jak się nazywa i niebezpieczne jest w ciąży) jest mniejsze niż trafienie szóstki w totolotku (czytałam dawno nie pamiętam źródła, ale właśnie ta konkluzja zapadła m w pamięć) Jestem bardziej sceptyczna do wszelkich leków, niż do jedzenia Odpowiedz Link
agnieszka_z-d Re: Sery pleśniowe a karmienie 17.04.10, 10:22 W ciąży też można - byleby z pasteryzowanego mleka były - czyli znakomitą większość dostępnych serów pleśniowych w Polsce można jeść. I mówię to ja - osoba zeschizowana na tyle, że nie je śledzi w oleju w ciąży w obawie przed listerią (możecie się śmiać, mi to nie przeszkadza). Więc karmiąc tym bardziej i to już wszystkie. Jakoś nie jestem przekonana czy listeria przechodzi przez pokarm... Odpowiedz Link
budzik11 Re: Sery pleśniowe a karmienie 17.04.10, 10:34 Można i w ciąży, w Polsce legalnie nie można kupić sera z niepasteryzowanego mleka, a tylko takie stanowią zagrożenie. Chyba, że kupujesz od tzw. baby na targu albo np. oscypki z podejrzanego źródła. W sklepie można kupić tylko wyroby z mleka pasteryzowanego. Karmiąc też oczywiście można je jeść. Odpowiedz Link
kaeira Re: Sery pleśniowe a karmienie 17.04.10, 19:51 Jak najbardziej można jeść - tak samo jak wszelkie inne produkty na które w ciąży zaleca się uważać ze względu na ewentualną możliwość listeriozy albo toksoplazmozy: ryby wędzone/surowe, pasztety, itd - o ile oczywiście dziecko nie reaguje źle na na sam produkt. Zakażenie matki tymi bakteriami może być niebezpieczne dla płodu, ale nie dla dziecka karmionego piersią. I jak już pisano: teoretycznie niebezpieczne są produkty z mleka niepasteryzowanego. Wszystkie sery paczkowane dostępne w normalnych sklepach, np. właśnie Valbon, są robione z pasteryzowanego. Odpowiedz Link
kaka-llina Re: Sery pleśniowe a karmienie 18.04.10, 23:14 A tak OT, dlaczego w Polsce nie można kupić serów z niepasteryzowanego mleka? Na pewno nie są to zalecenia unijne bo tu (UK) mozna (maja info, że kobiety w ciąży nie powinny jeść) no a juz na pewno we Francji itd.. Te dobre plesniowe sery MUSZĄ byc z niepasteryzowanego mleka... Odpowiedz Link
asjula1 Re: Sery pleśniowe a karmienie 19.04.10, 00:09 A nie można? Glowy nie dam, ale cos z tego chyba mozna znaleźć w dobrych sklepach: www.seromaniacy.pl/seropedia/tag,325,Niepasteryzowany Odpowiedz Link
sarkaaa Re: Sery pleśniowe a karmienie 27.04.10, 21:30 Dzięki za wpisy Zjadłammmm...pycha był...z pomidorami i bazylią A swoją drogą, od porodu dostawałam alergii na samo hasło "dieta matki karmiącej". Wg. oficjalnych zaleceń lekarzy, po porodzie powinnam była jeść...chleb z masłem i pić wodę. Nie żartuję... Odpowiedz Link