Czy można wychowywac niemowlaka?

09.05.10, 12:12
Mimo ze moje karmione piersia dziecko nie skończyło jeszcze roku, ośmielę się zadac pytanie na tym forum, gdyz jesteście o wiele bardziej doświadczone w macierzyństwie niż ja. Otoz czy należy niemowlęciu pozwalac na wszystko czy można jednak spróbować troche go wychowywac, zachęcać do samodzielności itd.
Proszę nie zlinczujcie mnie za to, ale kiedy uporaliśmy się już z problemami początkującej karmicielki (zla technika ssania = male przyrosty) wpadla mi w rece ksiazka Tracy Hogg „Jezyk niemowlat”. Nie poddalam się jej niewolniczo, ale jednak wiele wyniosłam z lektury – przede wszystkim chec wsłuchania się we wlasne dziecko, pomoc w interpretacji sygnałów wysylanych do nas. Wprowadziliśmy zalazki Łatwego Planu dostosowując go do możliwości wlasnego dziecka i caly czas kontrolując jego wage. Pomocny przy zasypianiu okazal się (tak, tak!) smoczek – oczywiście nie jako knebel. Po prostu usypialiśmy synka w ramionach ze smoczkiem w buzi, potem odkładaliśmy go do łóżeczka i stopniowo ograniczali kontakt z nami w trakcie zasypiania tylko do takiego stopnia, w ktorym synek zachowywal się spokojnie. Po zaśnięciu smoczek wyciągaliśmy, jeżeli sam nie wypadl. Początkowo Kubek budzil się dosyc często w trakcie drzemki ale potem przestal. Nigdy nie stosowaliśmy metody Ferbera, raczej bliżej było nam do uspokajania i odkladania z powrotem do łóżeczka. Stopniowo dążyliśmy do tego, żeby Kubek nauczyl się zasypiac sam ze smoczkiem, potem coraz czesciej zdarzaly się sytuacje kiedy smoczek nie był już potrzebny. Nie zrywaliśmy sie do dziecka kiedy tylko jeknalo, pilnowaliśmy żeby spalo tylko w swoim łóżeczku (obok naszego), żeby piersi służyły tylko do karmienia a nie zabawy (próbując odwrocic uwage zabawa) przy czym caly czas kontrolowaliśmy wage z zalozeniem ze jeżeli przyrosty zwolnia powrócimy do starych nawykow z okresu naprawiania laktacji (czyli spanie na cycku ile się da smile). Staraliśmy się nie nosic synka bez powodu – tylko na tyle żeby się uspokoil i zajal czym innym i tego samego pilnowaliśmy u dziadkow (na szczescie przyznaja nam racje ze to my wychowujemy). Wsłuchując się w rytm dnia naszego dziecka opracowaliśmy mniej wiecej staly schemat dnia, przejęliśmy kontrole nad jego karmieniem i drzemkami, oczywiście caly czas dostosowując się do jego zmieniających się potrzeb.
W efekcie nasz 8-miesieczny syn:
- potrafi bawic się sam kiedy jest najedzony i wypoczety
- nie domaga się ciągłego noszenia – potrafi bawic się u kogos na rekach czy kolanach a zaraz potem spokojnie zajac samodzielna zabawa
- uzywa piersi tylko do karmienia
- zasypia sam, od dwoch miesięcy już w ogole nie uzywa smoczka, nie potrzebuje go i nie chce
- przesypia noc w swoim łóżeczku, a po obudzeniu bawi się i czeka az ktos do niego przyjdzie
- nie budzi się od byle szelestu
- poza tym jest pogodny, wesoły i bardzo kontaktowy (oczywiście zdarzaja mu się tez gorsze chwile kiedy placze „bez powodu”wink
Proces nauki tego wszystkiego był powolny i stopniowy zgodny z zasada nic na sile. Może trafil nam się taki spokojny egzemplarz (wielu ludzi mowi ze tak naprawde nie wiemy co to znaczy mieć dziecko), ale mysle ze gdyby nie te dzialania wychowawcze nie byloby dzis tak dobrze. Zaznaczam ze nigdy nie pozwoliliśmy naszemu dziecku plakac dłużej niż 2 minuty (oczywiście rozróżniając prawdziwy placz od zwyklego marudzenia).
Podczytując to forum zaczynam się jednak zastanawiac, czy nasze dzialania były sluszne, czy nie powinniśmy byli bardziej niańczyć naszego dziecka, mimo ze ono dobrze znosilo cala ta nauke, czy ta samodzielność kiedys się na nim nie odbije i czy warto od początku być nie tylko opiekunem ale i wychowawca.
Co o tym myslicie kobietki? Miala ktoras z was tak czy raczej bliżej wam do pozwalania dziecku na wszystko. Proszę o opinie bo naprawde zaczynam się martwic czy nasza wygoda nie wyrzadzila naszemu dziecku jakiejs krzywdy emocjonalnej uncertain
    • kasiaizuzia1 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 12:53
      Odpowiem z własnego doświadczenia, mam jedną 18 miesięczną córeczkę.
      Pozwalałam jej na wszystko, to znaczy nosiłam kiedy chciała, pierś ssała kiedy
      chciała i ile chciała (nadal tak jest), sp[i w naszym łóżku, je ile chce, w
      zasadzie nie mam z nią problemów, ponieważ rozumie słowa "nie wolno" (staramy
      sie nie nadużywać, żeby działał kiedy jest potrzeba)
      W zasadzie ja nie czułam potrzeby wprowadzania zasad o których piszesz, Ty
      czułaś że to dobre, więc wprowadzałaś, nie jestem psychologiem i nie wiem czy to
      miało jakiś wpływ na dziecko
      Wiem że ja po prostu lubię siedzieć z Zuzią na podłodze i układać klocki i wiem
      że jak muszę gotować obiad, pracować, czy robić cokolwiek innego to ona mi na to
      pozwoli, byleby nie trwało zbyt długo...
      Ja po prostu lubię z nią spać, lubię usypiać ja przy piersi, lubię się z nią
      bawić i nie czuje potrzeby wprowadzania zasad o których piszesz
      Nie wiem po co miałabym to robić

      I też wielu ludzi mówi mi że mam łatwy w obsłudze egzemplarz, wiec nie wiem czy
      to dizecko moje czy inne czynniki na to wpłynęły
      Pozdrawiam serdecznie
    • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 13:08
      gochalek82 napisała:

      Otoz czy należy niemowlęciu pozwalac na wszystko czy można je
      > dnak spróbować troche go wychowywac, zachęcać do samodzielności itd.

      Niesmile Tak samo jak nie ma sensu zachecanie do siadania zanim dziecko nie jest
      gotowe. I tak samo sadzie, a przyspieszajac, mozemy czasem zaszkodzic.
      Niemowleta dzialaja instynktownie, nie rozumuja. Moga jednak pojac po dluuugim
      placzu ze nikt nie przyjdzie,nie wezmie na rece, ale wtedy pojawia sie apatia i
      rezygnacja,a nie zrozumienie.

      > ksiazka Tracy Hogg „Jezyk niemowlat”.

      Ksiazka dla rodzicow karmiacych mieszanka, przede wszystkim. Autorka nie
      posiadala wiedzy na temat laktacji.


      Po prostu usypialiśmy synka
      > w ramionach ze smoczkiem w buzi, potem odkładaliśmy go do łóżeczka i stopniowo
      > ograniczali kontakt z nami w trakcie zasypiania tylko do takiego stopnia, w kto

      Tylko gdzie tutaj jest wsluchanie sie we wlasne dziecko?smile Po co zastepowac
      smoczek-piers, smoczkiem gumowym? Tylko po to zeby miec rece wolne od dziecka? I
      czemu nie ma zasypiac przy mamie czy tacie, skoro jest to normalne i naturalne?
      W taki sposob wlasnie T. Hogg namawiala do wsluchania sie w dziecko, niestety.

      Staraliśmy się nie nosic synka bez powodu &#
      > 8211; tylko na tyle żeby się uspokoil i zajal czym innym i tego samego pilnowal
      > iśmy u dziadkow (na szczescie przyznaja nam racje ze to my wychowujemy). Wsłuch
      > ując się w rytm dnia naszego dziecka opracowaliśmy mniej wiecej staly schemat d
      > nia, przejęliśmy kontrole nad jego karmieniem i drzemkami, oczywiście caly czas
      > dostosowując się do jego zmieniających się potrzeb.

      Wiesz, jak czytam to co piszesz, to jakbym siebie widziala z pierwszym
      dzieckiemsmile) Wydawalo mi sie ze wsluchiwalam sie w dziecko, a wsluchiwalam sie w
      schemat.. ktory wtedy wydawal mi sie super, a teraz wiem ze zabral mi sporo
      intuicyjnej radosci z macierzynstwa. Zegarek, odkladanie, pilnowanie,
      przykazywanie dziadkom zeby pilnowali schematu... A co z nasza intucja, z tym ze
      tak oczywiste bylo to ze w ciazy nosimy dziecko, tulimy, i wiemy ze dziecko wie
      najlepiej ze tak mu dobrze.
      Przy drugim dziecku juz sie takim schematom nie dalamsmile

      > W efekcie nasz 8-miesieczny syn:
      > - potrafi bawic się sam kiedy jest najedzony i wypoczety

      Nie ma znaczenia, karmiac piersia na zadanie, noszac ile sie da, mialabys
      dokladnie to samosmile) MOja coreczka w tym wieku juz z chusty chciala wylazic i
      wolala sie bawicsmile

      > - nie domaga się ciągłego noszenia – potrafi bawic się u kogos na rekach
      > czy kolanach a zaraz potem spokojnie zajac samodzielna zabawa

      Tez nie ma znaczenia, dziecko moze zaczac domagac sie noszenia po 12 mcu, na
      przyklad. Moje pierwsze dziecko, wychowane w duzej czesci w podobnym schemacie,
      tak mialo.

      > - zasypia sam, od dwoch miesięcy już w ogole nie uzywa smoczka, nie potrzebuje
      > go i nie chce
      > - przesypia noc w swoim łóżeczku, a po obudzeniu bawi się i czeka az ktos do ni
      > ego przyjdzie

      Moj synek ze schematu tez tak mial. Ale ze pewne potrzeby powracaja, zaczal
      strasznie intensywnie potrzebowac naszej obecnosci po 18-20 mcu. I wtedy w koncu
      dotarlo do nas ze z tym sie nie walczy, ze nie ogranicza sie czasowo dzieciom
      obecnosci i ciepla rodzicow. Mozna wychowywac i ograniczac np nie kupujac kazdej
      zabawki jaka chce, nie dajac czekolady przed obiadem. Ale nie w bliskosci i
      cieple. Potem spal z nami do 4 roku zycia. Zaluje tylko ze pierwsze miesiace
      zycia stracilam na schemat.

      > - nie budzi się od byle szelestu

      Moja coreczka karmiona non stop i noszona, ma super gleboki sensmile


      > Co o tym myslicie kobietki? Miala ktoras z was tak czy raczej bliżej wam do poz
      > walania dziecku na wszystko.

      Nie w tym wieku, nie w tym temaciesmile Trafilo Ci sie dziecko ktore sie po prostu
      latwo podporzadkowalo takiemu schematowi.Dla dziecka to czysta intuicja, ale
      jedne dzieci dluzej walcza o to czego instynktownie potrzebuja, inne mniej. Po
      prostusmile
      Jesli dasz substytut piersi jakim jest smoczek, noworodkowi, to pewnie go
      zaakceptuje, nie ma w tym wychowywania.
      Co do spania, jedne dziecko bedzie dluzej walczylo o obecnosc rodzicow,inne
      krocej. Sa tez dzieci ktore zachowuja sie jakby tej obecnosci nie chcialy, ze
      zbytnia wrazliwoscia na dotyk.
      Jesli dziecko latwo dostosowalo sie do waszego systemu, to nie ma w niczym
      problemusmile Ale jeszcze nie raz zobaczysz ze pojawia sie nowe potrzeby,moze
      zaczac chciec byc przy was w nocy w wieku 2 lat, plakac i domagac sie tego, bo
      bedzie tego potrzebowal. I wtedy moze np powie ze boi sie byc sam. I co wtedy?


    • verenne Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 13:19
      Też czytałam T. Hogg i tez próbowałam wpasowac moje dziecko w jakies
      schematy. Na szczęście Młoda się nie dała (trudny a może raczej
      wrażliwy egzemplarz z niej jest), a my szybko poszliśmy po rozum do
      głowy wink
      Zawsze dostaje pierś na żądanie (również jeśli chce się tylko
      poprzytulać), zasypia przy cycu, śpi ze mną (nie mamy wcale
      łóżeczka), zawsze była dużo noszona i tulona. Bo tak pasuje i jej, i
      nam - dorosłym.
      Nie mnie oceniać, czy dobrze robiliście. Z tego, co piszesz, to na
      pewno trafił wam się łatwy model, moja by się tak nie dała wink Od
      urodzenia łóżeczko paliło w plecy wink
      • verdana Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 17:44
        Można.
        W relacjach dziecko-rodzic są dwie strony. O ile relacje miedzy
        dzieckiem a rodzicami mają być prawidłowe, zadna ze stron nie
        powinna być z nich niezadowolona i mieć ich kompletnie dosyć.
        Dlatego tez mamy, ktore dostosowują się do niemowlat, karmią na
        kazde żądanie, śpia z dzieckiem, nosza w chustach i są na kazde
        zawołanie - dobrze robią, o ile to im odpowiada. Natomiast takie
        mamy, ktore czują sie tym kompletnie wyczerpane, marza o chwili dla
        siebie i odłożeniu dziecka do łóżeczka, nieprzerywanym śnie, tym,
        aby dziecko potrafilo posiedziec w kojcu - bedą w takiej sytuacji
        głęboko nieszczęśliwe. Oczywiscie, ze do dziecka nalezy się
        dostosować - trudno ignorować dlugotrwały płacz, trudno nie
        przytulać, nie robić tego, co dziecko chce, zmuszac do niechcianych
        zachowań - ale tak jak opisuje autorka watku - dla mnie nikt tu
        nikogo nie zmusza. Obie strony sa zadowolone, a tylko to się liczy.
    • gochalek82 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 18:02
      Chyba musze rozwiac kilka wątpliwości dotyczących mojego macierzyństwa:
      Moim priorytetem jest dlugie karmienie piersia bez względu na pojawiające się
      trudności, gdyby tak nie było już dawno karmiłabym mieszanka. Nie ide tez na
      łatwiznę – j.w.
      Ksiazka Tracy Hogg może i jest dla rodzicow karmiących mieszanka ale glownie w
      rozdziale o karmieniu. Ja majac problemy zwróciłam się o fachowa pomoc.
      To nie jest tak ze nasz schemat dnia jest sztywny, zdaje sobie sprawe ze dziecko
      to nie robot wink Ale czyz nie jest tak ze dziecko czuje się bezpiecznie kiedy wie
      co kiedy nastapi? A wiec rutyna (czy ta teoria tez jest zla?). Ja troche musze
      narzucac dziecku pory karmienia bo potrafi nie jesc np. 5 godzin, a to nie
      wpływa dobrze na moja laktacje. M. in. z tego powodu mialam problemy na
      początku. Mlody od początku przesypial noce (7-8 godzin jako noworodek), zreszta
      i w brzuchu nie był w nocy aktywny. Dopiero po 6 tygodniach „huśtawki
      laktacyjnej” zadzwoniłam po pania z poradni laktacyjnej, bo dziecko za slabo
      przybieralo na wadze. To ona kazala mi karmic w nocy co 3 godziny (max 5 po
      unormowaniu się wagi). Potem wiec budziłam syna na karmienie o polnocy i jeszcze
      raz o 6 chociaz on pewnie wolalby spac. Dopiero od niedawna probujemy
      zrezygnowac z nocnego karmienia, jednak ostrożnie bo dalej troche się boje czy
      taka dluga przerwa nie wpłynie zle na moja laktacje – w koncu mleko to jeszcze
      dalej podstawowy składnik diety Kuby.
      Smoczek – pewnie ze lepiej byloby bez niego. Ale po 6 tygodniach wiszenia na
      cycku, tygodniu pracowania nad laktacja (wiszenie na cycku + pompowanie
      laktatorem), kolejnych 2 tygodniach dalszego siedzenia na kanapie (bo dziecko
      wreszcie zasnęło i nie można się ruszyc wink) mialam ochote wstac z tej kanapy uncertain
      Tak wiec smoczek dostalo dziecko prawie 2,5 miesieczne a nie noworodek i to max
      na 5 minut, jak nie pomagal to szedł w odstawke.
      To nie jest tak ze nie zaspokajam tez potrzeby bliskości, po prostu dla mnie
      przytulanie nie jest równoznaczne z noszeniem – można tez trzymac na kolanach,
      gilgotac lezace dziecko itd. Zreszta ciezko by było nosic wciąż 9 kilo żywej
      wagi wink Po prostu cyc i noszenie sa ostatnimi na mojej liscie uspokajaczy –
      wczesniej probuje innych metod.
      Jeżeli za rok moj syn będzie potrzebowal spac z nami to pewnie tak będzie, tak
      jak pisałam wciąż dostosowujemy się do niego. Na razie zauważam ze gdy odbijam
      go na śpiąco to często się wierci a momentalnie zasypia gdy tylko wyladuje w
      łóżeczku – tak wiec chyba mu z tym dobrze?
      Zachęcanie do samodzielności w naszym przypadku ograniczylo się do nie
      ingerowania kiedy dziecko samo się bawi. Kiedy jednak zaczyna marudzic, bawimy
      się razem z nim.
      Basiak36 napisala ze nie ma sensu zachęcać do siadania zanim dziecko nie jest
      gotowe. Ale czyz nie kładziemy dziecka na brzuszku żeby cwiczylo wszystkie
      miesnie? Czyli nie zmuszamy a pomagamy. Tak samo nasza nauka zasypiania w
      zalozeniu nie była tresura czy zmuszaniem, miala być pomoca. Nasz Kuba budzi się
      spokojnie jeśli sam zasnie, a z placzem gdy zasypia przy karmieniu i jest
      odlozony do łóżeczka na śpiąco. Po prostu budzi się w innym miejscu niż zasnął i
      to mu się nie podoba. Czy w takim razie miałabym trzymac go na rekach podczas
      każdej drzemki? Wiem, wiem, tylko ten smoczek. Wierze ze przy nastepnym dziecku
      go unikniemy.
      Świeżo upieczonym rodzicom wmawia się rozne rzeczy, zarzuca powodzia sprzecznych
      ze soba informacji. Jak w tym nawale wybrac to co dla naszego dziecka jest
      najlepsze? Majac pierwsze dziecko latwo ulec roznym stereotypom, niestety.
      Dlaczego pisze na tym forum? Bo na każdym innym poglaskano by mnie po glowie, ze
      dobrze zrobiłam. A poza tym jako matki ponadrocznych dzieci macie wieksze
      doświadczenie w tym temacie i wasze rady sa dla mnie cenne smile
      A poza tym będę karmic do upadłego wink
      • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 18:24
        gochalek82 napisała:

        Ale czyz nie jest tak ze dziecko czuje się bezpiecznie kiedy wi
        > e
        > co kiedy nastapi? A wiec rutyna (czy ta teoria tez jest zla?). Ja troche musze
        > narzucac dziecku pory karmienia bo potrafi nie jesc np. 5 godzin, a to nie
        > wpływa dobrze na moja laktacje.

        To znaczy? Czemu nie moze jesc co 6h? Jesli przybiera na wadze ok, ma prawo ssac
        kiedy potrzebuje. A laktacja sie dostosuje. Laktacji nie ustawiamy wedlug nas
        tylko wedlug potrzeb zywieniowych dzieckasmile

        A rutynie pewnej nic tutaj nie przeszkadza, my np zawsze kapiemy dzieci o tej
        samej porze, jest spanie i koniec. Ja bardzo pilnuje tego. Ale chetnie
        siedzialam karmiac coreczke ile chciala, spalam przy niej jesli chciala itp.


        > laktacyjnej” zadzwoniłam po pania z poradni laktacyjnej, bo dziecko za sl
        > abo
        > przybieralo na wadze. To ona kazala mi karmic w nocy co 3 godziny (max 5 po
        > unormowaniu się wagi).

        A to juz jest inna sprawa jesli przybiera slabo, wtedy zwykle pomaga poprawa
        techniki ssania, odstawienie smoczkow itp..


        > zrezygnowac z nocnego karmienia, jednak ostrożnie bo dalej troche się boje czy
        > taka dluga przerwa nie wpłynie zle na moja laktacje – w koncu mleko to je
        > szcze
        > dalej podstawowy składnik diety Kuby.

        Wiec lepiej pozostawic sprawe Kubie?smile

        > Smoczek – pewnie ze lepiej byloby bez niego. Ale po 6 tygodniach wiszenia
        > na
        > cycku, tygodniu pracowania nad laktacja (wiszenie na cycku + pompowanie
        > laktatorem), kolejnych 2 tygodniach dalszego siedzenia na kanapie (bo dziecko
        > wreszcie zasnęło i nie można się ruszyc wink) mialam ochote wstac z tej kanapy uncertain

        No to wtedy warto rozwazyc chuste. A przy problemach z karmieniem ze smoczkiem
        lepiej uwazac. Wiszenie na piersi i tak konczy sie okolo 12 tygodnia wiec z
        perspektywy czasu trwania dziecinstwa,nie jest to jakis problemsmile

        Po prostu cyc i noszenie sa ostatnimi na mojej liscie uspokajaczy ̵
        > 1;
        > wczesniej probuje innych metod.

        Nie musza byc, to Twoj wyborsmile Tylko jesli uspokajamy dajac bezposredni
        substytut piersi jakim jest smoczek, nie mozemy negowac ze najlepszym
        uspokajaczem jest jednak oryginal czy pierssmile


        > go na śpiąco to często się wierci a momentalnie zasypia gdy tylko wyladuje w
        > łóżeczku – tak wiec chyba mu z tym dobrze?

        Na pewno jest mu dobrze, inaczej pewnie by plakal. Mojemu synkowi w tym wieku
        tez tak bylo, dopiero w okolicach 2 urodzin wylazla cala lawina potrzeby bliskosci.

        > Basiak36 napisala ze nie ma sensu zachęcać do siadania zanim dziecko nie jest
        > gotowe. Ale czyz nie kładziemy dziecka na brzuszku żeby cwiczylo wszystkie
        > miesnie?

        Nie musimysmile Samo zacznie sie przewracac wczesniej czy pozniej. A noszenie
        dziecka swietnie masuje brzuszek, dlatego w kulturach gdzie sie dzieci caly czas
        nosi od urodzenia, raczej nie znaja koleksmile
        Raczkowania tez nie uczymysmile Nie zmuszamy, jedynie obserwujemy i jedynie
        pomagamy bez ingerencji. Metody zasypiania gdzie pozostawia sie np placzace
        dziecko samo, (i nie pisze tego w zwiazku z Twoim postem tylko ogolnie), do tego
        nie naleza. Tak samo uczenie dziecka zeby nie chcialo byc za duzo przy rodzicach.

        > spokojnie jeśli sam zasnie, a z placzem gdy zasypia przy karmieniu i jest
        > odlozony do łóżeczka na śpiąco. Po prostu budzi się w innym miejscu niż zasnął

        > Dlaczego pisze na tym forum? Bo na każdym innym poglaskano by mnie po glowie, z
        > e
        > dobrze zrobiłam.

        Alez tutaj raczej nikt nie pisze ze zle zrobilassmile Zrobilas tak jak uwazalas za
        najlepsze, ja tak samo zrobilam przy pierwszym dzieckusmile
        Tylko teraz dopiero widze jak sobie zycie utrudnilam. Jak moj 7 latek idzie do
        szkoly i nie widze go od 8 do 17 a potem przychodzi jeszcze kolega do niego, to
        juz wiem ze duzo stracilam walczac z tym jego wiszeniem na piersi w pierwszych
        tygodniach. Zamiast go nosic i tulic ile chcial, ja uczylam go separacji,
        samodzielnosci, spania ze smoczkiem i przytulanka, zamiast przy mamie i tacie.
        Nic na tym nie zyskalam. Teraz patrze na te jego zdjecia jak lezy sam z tym
        smokiem i spi po tym jak go mozolnie odkladalam,i mam ochote go po prostu
        przytulicsmile Ale teraz juz sie nie dajesmile)
        Szczegolnie ze z drugim dzieckiem zrobilam dokladnie odwrotnie, i to drugie
        dziecko usamodzielnia sie o wiele szybciej i pewniej.
        Wiec ja ze swojej strony pisze o swoich doswiadczeniachsmile
        A z ksiazek o wiele lepsza wedlug mnie jest 'W glebi continuum'. Bardziej bliska
        i dziecku i matce.
        • misanka Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 10.05.10, 09:14
          basiak36 napisała:
          > A rutynie pewnej nic tutaj nie przeszkadza, my np zawsze kapiemy
          dzieci o tej
          > samej porze, jest spanie i koniec. Ja bardzo pilnuje tego.

          To chyba masz wyjątkowe szczęście do takich dzieci, które jak
          przypilnujesz to zasną i koniec. Ja mam dziecko które śpi wyjątkowo
          niedużo (19,5 miesiąca) i nie potrafię (i zresztą nie próbuję na
          siłę) jej zmusić do zasypiania.

          Nie rozumiem tego, z jednej strony jesteś za pozostawieniem dziecku
          decyzji ile i co je, a pilnujesz żeby spało i już? Być może nie
          piszesz tu precyzyjnie, albo ja nie rozumiem czegoś.
          • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 10.05.10, 18:08
            misanka napisała:

            Ja mam dziecko które śpi wyjątkowo
            > niedużo (19,5 miesiąca) i nie potrafię (i zresztą nie próbuję na
            > siłę) jej zmusić do zasypiania.

            A da sie kogos zmusic do zasypiania?
            Jesli dziecko jest przyzwyczajone ze sie kapie o tej samej porze, i o tej samej
            porze idzie spac (nie mowie o malym niemowlaku, tylko takim juz ponad rocznym)
            to bedzie wiedzialo czego ma sie spodziewac. Czasem siedzialam z mala dluzej, bo
            dluzej chciala ssac, ale jak juz byla pora spania, nie zapalalam wiecej swiatla,
            lezalysmy sobie spokojnie az zasnela.

            >
            > Nie rozumiem tego, z jednej strony jesteś za pozostawieniem dziecku
            > decyzji ile i co je, a pilnujesz żeby spało i już? Być może nie
            > piszesz tu precyzyjnie, albo ja nie rozumiem czegoś.

            A co ma jedno wspolnego z drugim? Dziecko nie decyduje co je, ale decyduje ile
            je, i tutaj jest podstawowa roznica. Bo niestety niektorym sie wydaje ze jak sie
            dziecku pozwala na karmienie na zadanie, to dziecko rzadzi w domusmile
            Moje dzieci nie decyduja o tym za ile kupujemy zabawki, czy o tym ze moga sobie
            siedziec np do 22. Pewne zasady wyznaczaja w domu rodzice. Ale nie dawkuje
            dzieciom bliskosci, czasu z nimi spedzanego, a malej nie dawkowalam ilosci mleka
            i karmiensmile Teraz tez jak je, nie zabieram jej talerzasmile
            • ciociacesia :) 11.05.10, 08:20
              no moje czasem siedzi do 22 smile
              ale to dlatego ze czasem drzemka sie jej przytrafia dopiero po moim powrocie z
              pracy - czyli budzi sie z drzemki kolo17, ciezko mi oczekiwac zeby udalo jej sie
              potem usnac juz o 20. wole ja 'potrzymac' niz walczyc - bo jesli zgasze swiatlo
              i lezymy sobie to ona bryka a ja robie sie senna i drazliwa i trace cierpliwosc
              jeszcze 2 mies temu usypila jak w zegarku 12-13 i spala do 15. niestety ostatnio
              coraz czesciej czeka ze spaniem do 15 kiedy to wracam ja. eh
            • misanka Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 09:14
              basiak36 napisała:

              > porze idzie spac (nie mowie o malym niemowlaku, tylko takim juz
              ponad rocznym)

              a większe dziecko to rozumiem smile myślałam o niemowlaku który idzie
              spac zaraz po "sygnale", ale niektórzy rodzice mają szczęście i do
              takich zieci, które od urodzenia niemalże ładnie zasypiają po kąpieli

              mam jednak mały problem z moją małą, której też oczywiście nie
              pozwalam na wszystko (typu jedzenie śmieciowego, czy uczulającego ją
              jedzenia), ale gdy ewidentnie nie chce się jej spać po kąpieli to
              pozwalam się bawic, bo wymiękłam po paru razach parogodzinnego
              czytania ksiażeczek, żeby ją uśpić po kąpieli (czasem się zdarzało,
              czasem zasypiała od razu)
              no i nie wiem, czy za bardzo jej nie rozpieszczam, jakkolwiek mam
              wrażenie, że próba usypiania jej o stałej porze byłaby albo walką z
              nią, albo zbyt dużym wysiłkiem dla mnie (ale to temat na osobny
              wątek)
              • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 11:01
                >
                > a większe dziecko to rozumiem smile myślałam o niemowlaku który idzie
                > spac zaraz po "sygnale", ale niektórzy rodzice mają szczęście i do
                > takich zieci, które od urodzenia niemalże ładnie zasypiają po kąpieli

                E, nieeeesmile) U nas byla wolna amerykanka jak coreczka byla malutka, spala kiedy
                chciala bo i tak ja nosilam w chuscie. Pisalam wczesniej ze starsze dziecko
                usilowalam ustawiac wedlug G. Ford i tylko sie niepotrzebnie stresowalam tym
                odkladaniem i usypianiem..
                Wyszlo tak ze okolo 6 mca, dzieci kapane byly razem, a ze starszy szedl spac o
                7.30, wiec i mlodsza wtedy razem przy nim usypialam, i tak zostalo.
                Czasem tylko jesli za dlugo spala w dzien, nie zasnie od razu, ale wtedy po
                prostu czytamy bajki dluzej.

                > pozwalam się bawic, bo wymiękłam po paru razach parogodzinnego
                > czytania ksiażeczek, żeby ją uśpić po kąpieli (czasem się zdarzało,
                > czasem zasypiała od razu)
                > no i nie wiem, czy za bardzo jej nie rozpieszczam, jakkolwiek mam
                > wrażenie, że próba usypiania jej o stałej porze byłaby albo walką z
                > nią, albo zbyt dużym wysiłkiem dla mnie (ale to temat na osobny
                > wątek)
                No po paru godzinach tez bym wymiekla.... A jak u niej z spaniem w dzien? Ja na
                przyklad wiem ze jesli A pospi dluzej niz do 13tej to wieczorem przed 20ta nie
                zasnie, i wtedy jesli musze, to jako dzien moge juz wedlug tego ulozyc,
                ewentualnie dzienna drzemke skrocic (bo coraz czesciej sa dni kiedy w dzien w
                ogole nie spi a wtedy na noc zasypia w pare sekund!). Ale widac ze spac w dzien
                czasem jeszcze potrzebuje.
                • misanka Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 22:15
                  basiak36 napisała:
                  > A jak u niej z spaniem w dzien? (...)
                  > ewentualnie dzienna drzemke skrocic

                  No, rzeczywiście, zazwyczaj bryka wieczorem jak śpi zbyt późno w
                  ciągu dnia. Ostatnio czasem zaczęło jej się zdarzać, że nie śpi
                  wogóle w dzień wtedy wieczorem jest już naprawdę zmęczona i pada po
                  wcześniejszej kąpieli (bo i wcześniej ją kąpiemy jak widzimy, że
                  jest padnięta). Był czas kiedy pilnowanie i skracanie drzemek
                  dziennych dużo pomagał - to też akurat wyczytalismy od G. Ford, a
                  poza tym to po przeczytaniu tej książki, zaraz pozbyłam się jej, bo
                  zraziła mnie koncepcja "kontrolowanego płaczu".
                  No ale czasem, trudno te drzemki tak wyregulować, zeby wieczorem
                  było dobrze (np stukam i pukam, szeleszczę, żeby się obudziła, a ona
                  jak kamień... a jak brutalniej obudzę to jest ryk rzecz jasna). Ech,
                  pewnie wyrośnie za parę miesiecy, wydorośleje i będzie po kłopocie wink
    • 987ania Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 19:32
      Moja córka ma prawie dwa latka. Ja bym takiego planu nie wprowadziła, uważam że
      miejsce dziecka jest przy mamie, szczególnie na początku. Ty ustaliłaś rytm i
      plan i skoro Wam odpowiada to najważniejsze. Na Twoje pytanie czy można dziecko
      tak malutkie wychować, uważam że raczej można wytresować a wychowanie to
      tłumaczenie i jednak na to jest jeszcze kilka miesięcy a nie pierwsze trzy
      miesiące.
      P.S. Tak z ciekawości czy liczysz na pochwały z powodu tego planu wychowania?
      Pytam z ciekawości a nie złośliwości. Jak Ty sama się z tym czujesz? Uważasz że
      robisz dobrze czy jednak masz wyrzuty sumienia albo rozterki?
      Pozdrawiam smile
      • gochalek82 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 20:27
        Ja tez uwazam ze dziecko ma byc przy matce smile Dlatego nic nigdy nie bylo na sile, dziecko 2,5 miesiaca wisialo non-stop na piersi, dlatego sami z mezem zajmowalismy sie nim od samego poczatku, nikt nam nigdy nie pomagal, dlatego po macierzynskim wzielam prace w zmniejszonym wymiarze do domu, bo nie wyobrazalam sobie oddania go komukolwiek.
        Oczywiscie ze nie licze na pochwaly. Gdybym liczyla, tak jak napisalam wczesniej, zalozylabym watek na innym forum. To o czym pisze mialo miejsce 4 miesiace temu i podkreslam ze nigdy nie zalowalam dziecku bliskosci. Z perspektywy czasu zastanawiam sie tylko czy to bylo dobre uncertain
    • nurfe Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 09.05.10, 22:43
      Ech ta Tracy Hogg...nie lubię kobiety, jak słowo daje...
      Dla równowagi polecam przeczytac "Mądrych rodziców".

      Do,świadczenia z Tracy i jej metodami mam bardzo złe. W moim otoczeniu jest
      dziewczynka, ma 21 m-cy. Jej mama w ciazy naczytała się Tracy Hogg i jej
      uwierzyła. Tez nie bylo sztywno, tez niby byla bliskośc, ale pierś
      reglamentowana odpowiednio, samodzielne usypianie z kołysaniem itd itd itd.
      Dziecko rozwijało się ok, nie budzilo zastrzezen.
      Tylko w okolicach roku, 1,5 cos sie zaczelo psuc. Dziecko jest baaardzo
      wycofane, zamknięte w sobie, trudno nawiązać z nim kontak a i motoryka
      daaaaaleko w tyle. Budzi niepokój pediatry i mam w otoczeniu. Tylko rodzice nie
      widzą problemu no bo samo zasypia, potrafi się sobą zająć, niewiele oczekuje.
      Nie jest to jakaś choroba autystyczna, bo dziecko takie nie było. Było
      komunikatywnym, radosnym bąkiem.
      Jednak jej mama tak się zakręcila w tym schemacie dnia (niby dostosowywanym do
      dziecka) ze przestała zauwazac RZECZYWISTE potrzeby dziecka.
      Nieraz rozmawiam z młodymi przyszlymi mamami i nie ukrywam, ze odradzam czytanie
      Tracy. W moim poczuciu robi więcej szkody niz pozytku.

      Lepiej jest byc blisko dziecka, nie dawac sobie wmowic, ze dziecko nie moze
      (spac z rodzicami, ssac kilkanascie razy na dobe jesli potrzebuje itd) i podązac
      za nim, bo samo dorosnie do wszystkiego.

      Zrobilas jak uznalas za sluszne dla swojego Synka i nie ma sensu roztrzasanie
      teraz czy to dobrze czy zle.
      Ja tam mam zupelnie inne zapatrywanie i z perspektywy 2 lat, i kolejnego dziecka
      lada chwila, widzę, ze nam to sluzylo.
      I dziekuje Bogu, ze dal i daje mi sily zeby byc dla Córy w wymiarze, w którym
      potrzebuje.
      I tez sie swietnie sama soba zajmuje, dobrze spi, a na placu zabaw jak lata z
      dziecmi to czasami zapomina sprawdzic czy mama nadal jest wink

      Chaos w wypowiedzi, ale lece na nos wink

    • edytadk Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 09:20
      Po pierwsze - szacunek dla Waszej konsekwencji i samozaparcia... Piszę zupełnie szczerze, bo mi by się nie chciało. Fajnie, że na każdym kroku podkreślasz, że oprócz T.Hogg staraliście się też wsłuchiwać we własne dziecko. Nie mnie oceniać czy i ile Wasz syn na tym stracił - jeżeli faktycznie Jego potrzeby nie zostały zaspokojone do końca, zapewne będzie próbował to sobie "odbić" w późniejszym czasie i byłoby super, gdybyście to też byli w stanie zaakceptować, a nie uznać, że taki na przykład dwulatek to już w ogóle powinien być samodzielny i np. nie ma prawa domagać się towarzystwa przy zasypianiu.

      Ja na początku byłam nieco skołowana macierzyństwem i tym podstawowym pytaniem, jak postępować, żeby nie zaszkodzić dziecku, ale i sobie... Tzn. wszystko było ok do momentu, kiedy nie wzięłam z półki T.Hogg, bo przez moment dałam się przekonać, że mojemu dziecku i nam jest faktycznie do szczęścia potrzebny schemat. Gratuluję sobie, że koleżanka, której podejście do macierzyństwa bardzo szanowałam, szybko mnie naprostowała - ja osobiście uważam, że próbując przez te kilka dni "uschematowić" nasze dziecko, straciłam o kilka dni bliskości za dużosad.

      Mimo że w życiu codziennym cenię sobie bardzo ład i porządek, uważam że w rodzicielstwie nie ma miejsca na schematy, a już na pewno nie w przypadku niemowlęcia. Z drugiej strony nic na siłę i jeśli rodzicom jest z tą całodobową bliskością źle, to pewnie należy coś zaradzić. Tylko czasem się zastanawiam, na ile ten dyskomfort bierze się z faktycznej potrzeby złapania oddechu, a na ile z powszechnego i wpajanego nam na każdym kroku przekonania, że dziecko to powinno jeść tyle i tyle, spać tyle i tyle, a przytulać się do rodzica tyle i tyle - i ani sekundy dłużejsad. Chociaż nosiłam mojego syna w chuście przy każdej okazji (i dalej bym to robiła, ale mój 2.5-latek swoje waży, a brzuszek w 8 miesiącu ciąży odbiera mi chęć do wysiłków fizycznych) i karmiłam na żądanie (i nadal karmię, ale przez "ciążową" wrażliwość brodawek staram się temu karmieniu narzucić pewne ramy czasowe), mam ciągłe poczucie, że moje dziecko za mało tej bliskości dostało... Pierwsze miesiące macierzyństwa ciągnęły mi się w nieskończoność i dopiero z perspektywy czasu widzę, jak to szybko zleciało. I jak bardzo brakuje mi tego maluszka, któremu do szczęścia wystarczała bliskość mamy. Heh, pewnie słyszałaś to do znudzenia, ale powtórzę raz jeszcze - te chwile tak szybko mijają, że moim zdaniem szkoda je tracić na wtłaczanie się w schematy. To, co teraz Cię tak nużyło, niedługo będziesz wspominać z rozrzewnieniem. I życzę Ci, żeby w tych momentach wspomnień nie czuć żalu, że jednak coś Wam umknęło, że coś straciliście... Bo to co zyskujecie teraz, to względne poczucie bezpieczeństwa i spokoju z tytułu rutyny. Natomiast jestem przekonana, że - tak jak pisze Basiak - nie zyskujecie samodzielności dziecka, bo to jest coś, co kiełkuje tym szybciej, im lepiej potrzeba bliskości dziecka jest zaspokojona.
      • gochalek82 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 10:05
        Dziekuje ci za te odpowiedz i w ogole dziekuje wszystkim za wszystkie odpowiedzi smile
        To nie jest tak ze ja za wszelka cene chce trzymac sie schematu, po prostu przez
        dlugi czas po urodzeniu syna moj instynkt milczal i wtedy wpadla mi w rece ta
        ksiazka. Myslalam ze tak bedzie ok bo nie jestem psychologiem dzieciecym. Bardzo
        ciesze sie ze trafilam na to forum bo dalo mi ono duzo do myslenia - szczegolnie
        wdzieczna jestem za to ze wszystkie odpowiedzi sa szczere, bo tak jak pisalam
        wczesniej nie czekalam na pochwaly. Teraz mam troche dola ale to dobrze, bo to
        poczatek czegos nowego. Zaczynam rozumiec jak naprawde mam sluchac mojego
        dziecka i jesli w przyszlosci bedzie chcial z nami spac nie wygonie go na sile -
        z reszta od poczatku nie mialam takiego zamiaru.
        Fajne to wasze forum - wspaniala atmosfera smile Na pewno napisze jeszcze cos zanim
        legalnie bedziemy mogli tu nalezec wink
        Dziekuje wszystkim jeszcze raz smile
        • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 11:07
          > To nie jest tak ze ja za wszelka cene chce trzymac sie schematu, po prostu prze
          > z
          > dlugi czas po urodzeniu syna moj instynkt milczal i wtedy wpadla mi w rece ta
          > ksiazka

          To przeczytaj teraz 'W glebi kontinuum' i znajdz sobie wlasny sposob na
          kompromis z dzieckiem. Ja kiedys jak juz pisalam bylam fanem ksiazek ktore
          trenuja dzieci, ale dzisiaj uwazam ten czas za stracony, z perspektywy tego jak
          szybko dzieci rosna, tego ze potrzeby niezaspokojone wracaja, ze nie ma sensu.
          Dzieci usamodzielnia sie szybciej i latwiej jesli nie bedziemy ich do tego
          zmuszac i tyle. A jak przyjdzie moment ze bedzie szkola i koledzy, wtedy same
          dzieci juz beda nas na odleglosc trzymacsmile
    • asjula1 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 10:11
      > żeby piersi służyły tylko do karmienia a nie zabawy (próbując odwrocic u
      > wage zabawa

      Lo matko. Ale dziecko ma takze potrzeby emocjonalne, np. musi ukoic smutek, bol,
      przytulic, poczuc mamy blisosc.
      No, ze tak zaryzykuje porownanie, malzonek takze uwaza, ze piersi sa tylko do
      karmienia???

      > Staraliśmy się nie nosic synka bez powodu

      Powodu? Dziecko mialo powod, chcialo byc blisko Ciebie, a nie plastikowego
      lozeczka, czy co tam mu oferowalas w zamian. Malpy nosza swoje mlode non stop,
      ze tak ku naturze sie zwroce.

      > wage zabawa) przy czym caly czas kontrolowaliśmy wage z zalozeniem ze jeżeli pr
      > zyrosty zwolnia

      Wage musial miec wg rozdzielnika?wink A moze on nie bylby taki jak statystycznie,
      gdybys mu ozwolila sama zadecydowac, jak ma rosnac?wink

      > Wsłuchując się w rytm dnia naszego dziecka opracowaliśmy mniej wiecej staly
      schemat d
      > nia, przejęliśmy kontrole nad jego karmieniem i drzemkami,

      No kochana, tak to nie ma - albo rytm, jaki ma dziecko, albo taki, jaki mu
      narzucilas. Przeciez on nie mogl oponowac, sama zadecydowalas, jaki ma miec plan
      dnia. Jak w koszarach;P


      >Zaznaczam ze nigdy nie pozwoliliśmy nasz
      > emu dziecku plakac dłużej niż 2 minuty (oczywiście rozróżniając prawdziwy placz
      > od zwyklego marudzenia).

      Uhm. Ale jak odmierzalas te dwie minuty? Jakis stoper, czy tak na oko? Sorry, ze
      tak ci troszke tu przycinam, ale ja nie moglabym sluchac wrzasku niemowlecia
      przez pol minuty, nawet marudzenia. Cos bym zrobila - probowala bym przytulic,
      pogadac, pomasowac.

      Czy ty tez musisz plakac powyzej 2 minut, zeby maz spytal o co chodzi?? Czy tez,
      jako dorosla, dajesz rade 7??
      Ja Ci poradze, przeczytaj "W głebi kontinuum". Za długa, mecząca, jak kazda
      pozycja tego rodzau, gdzie autor nie tyle chce pomoc spracoanej matce, co
      zademonstrowac kolegom po fachu poziom naukowy, no ale.... Tak na odtrutke. Moge
      Ci wyslac.
      I jeszcze "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać, żeby dzieci do nas
      mówiły - Adele Faber, Elaine Mazlish
      • gochalek82 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 12.05.10, 10:30
        No przycinasz, przycinasz, no i w wielu rzeczach masz racje, ale po czesci (na szczescie dla nas) to troche nadinterpretujesz to co napisalam (albo niezbyt jasno sie wyrazilam) wink
        Mysle, ze tak sie zakrecilam ta Tracy Hogg, bo zmylilo mnie jak na poczatku ladnie pisala o szacunku do niemowlecia, mowieniu do niego, traktowaniu go jak myslaca istote.
        No wiec poprosze obie pozycje na odtrutke - "Jak mowic..." czytalam kiedys, ale chetnie sobie odswieze. A "W glebi kontinuum" slyszalam o tym i troche sie boje ze po przeczytaniu tego nie wyjde z poczucia winy (jak pisalam wczesniej juz mam dola sad). Ale sprobuje smile
        pocztagosi@onet.pl
        Dziekuje slicznie smile
        • basiak36 Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 12.05.10, 13:47
          gochalek82 napisała:


          > Mysle, ze tak sie zakrecilam ta Tracy Hogg, bo zmylilo mnie jak na poczatku lad
          > nie pisala o szacunku do niemowlecia, mowieniu do niego, traktowaniu go jak mys
          > laca istote.
          > No wiec poprosze obie pozycje na odtrutke - "Jak mowic..." czytalam kiedys, ale
          > chetnie sobie odswieze. A "W glebi kontinuum" slyszalam o tym i troche sie boj
          > e ze po przeczytaniu tego nie wyjde z poczucia winy (jak pisalam wczesniej juz
          > mam dola sad).

          Przeszlam taka sama droge jak Ty, z moja 'fascynacja' Gina Fordsmile Podobny systemsmile
          I poczucia winy musisz sie wyzbyc bo inaczej obojetnie co zrobisz, ono bedziesmile
          Idealem nie bedzieszsmile Ja traktuje macierzynstwo jako jedna wielka niekonczaca
          sie lekcje, i wyciagam wnioski na przyszlosc, nie dolujac sie tym czego juz
          zmienic nie moge, bo po cosmile 'W glebi kontinuum' pozwolilo mi pewne sprawy
          inaczej zobaczyc, i cala moja rodzina na tym zyskalasmile
      • tygrysekkrakow Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 29.05.10, 20:18
        Też słyszałam o tych pozycjach i jak można ładnie prosić to też
        chciałabym jeśli ktoś ma e-booki lub mógłby pożyczyc egzemplarze
        (tygrysekk@onet.eu) Tracy Hogg nie czytałam ale wiele negatywnych
        opinii na ten temat słyszałam. Zakupiłam za to "Dziecko" Larousse,a
        i to również książka na stos się nadająca. Propaguje noszenie
        noworodka w nosidełku (o chustach wzmianki nie ma...), "naukę
        samodzielności", niereagowanie na płacz przez ileśtam minut,
        konieczność by dziecko spało w osobnym pokoju po ciemku i samo tam
        zasypiało (a w nocy do niego nie chodzić i nie karmić). Groza mnie
        ogarnęła po paru rozdziałach i dalej nawet nie czytałam...
    • fizula Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 11.05.10, 23:31
      Niemowlę oczywiście wychowywać można i trzeba nawet. Ale książka Tracy Hogg nie
      jest o wychowaniu niemowlęcia, tylko bardziej o jego tresurze. Po jej lekturze
      stwierdziłam, że powinna być ona zatytułowana: "Jak popsuć sobie laktację" lub
      "Jak nauczyć się szufladkować dzieci". Z laktacyjnego punktu widzenia (dla
      konsultanta): do bani; dla psychologa: do bani do kwadratu.
      Książka ta nie jest o wychowaniu, a o tym, jak zajmować się dzieckiem, żeby
      rodzicom było wygodnie. Książkę krytykuję, Ciebie jednak nie.
      Zupełnie rozumiem poczucie zagubienia w początkowym okresie macierzyństwa. Chyba
      większość mam go doświadcza. Też przez to przechodziłam i gubiłam się, nie
      rozumiejąc dość dziecka ani siebie.

      > W efekcie nasz 8-miesieczny syn:
      > - potrafi bawic się sam kiedy jest najedzony i wypoczety
      > - nie domaga się ciągłego noszenia – potrafi bawic się u kogos na rekach
      > czy kolanach a zaraz potem spokojnie zajac samodzielna zabawa
      > - uzywa piersi tylko do karmienia
      > - nie budzi się od byle szelestu
      > - poza tym jest pogodny, wesoły i bardzo kontaktowy (oczywiście

      Wiesz żadnego z trójki dzieci nie tresowałam w ten sposób, a też jako
      ośmiomiesięczniaki potrafiły ładnie bawić się też samodzielnie. Tosia tak jak
      dziecko Basiak nie chciała już wtedy długo siedzieć w chuście tylko często sama
      wyłaziła z niej. Też byli weseli, kontaktowi, pogodni.

      zdarzaja mu się
      > tez gorsze chwile kiedy placze „bez powodu”wink

      Interesujące masz dziecko (ale rozumiem, że to z przymrużeniem oka napisałaś).
      Moim nie zdarzało się nigdy za to płakać bez powodu. Mi się za to zdarzało ich
      nie rozumieć od razu, ale to nie znaczy, że nie mieli powodu. Czasem do
      zrozumienia dziecko dochodziłam długo i po własnych błędach, niestety.

      >od dwoch miesięcy już w ogole nie uzywa smoczka, nie potrzebuje
      > go i nie chce

      Smoczka nigdy nie potrzebowali i nie chcieli moi mali rozbójnicy mając dostępny
      pierwowzór.
      Ale też nigdy nie miałam dzięki temu problemu za małej ilości mleka.

      > - uzywa piersi tylko do karmienia

      I stąd też źródło problemów laktacyjnych. Zwłaszcza niemowlę potrzebuje też
      często zasypiać przy piersi i wówczas wyssie więcej tłustego mleka, bardziej
      stymuluje wytwarzanie prolaktyny. Dziecko potrzebuje matczynej piersi nie tylko
      do karmienia, ale również do przytulenia, ukojenia. Moje starszaki (10 i 7 lat),
      które już os dawna nie ssą, zawsze jednak lubią się do mnie przytulać. I to jest
      cenne, że wiedzą, że mogą mi się wypłakać, wyżalić. Już nie na gołej piersi
      oczywiście tylko ubranej :o), ale symbol zostaje i więź nie tylko "karmieniowa",
      ale przede wszystkim emocjonalna.

      Szczerze to myślę, że swojemu dziecku pewnie nie zaszkodziłaś. Chociaż
      minimalizm w noszeniu czasem się odbija i potem niektóre dzieci potrzebują np.
      rehabilitacji w postaci terapii integracji sensorycznej itp. Noszenie, ruch dla
      dziecka jest istotny, bo jest podwaliną rozwoju. Dlatego nie należy dziecku go
      żałować. Karmienia piersią też nie warto wydzielać od linijki, ale szczodrze.
      Czy sobie też tak żałujemy jedzenia i ściśle limitujemy? Chyba tylko w sytuacji
      odchudzania i innych szczególnych. Ale dziecko nie ma się odchudzać, ale
      przybierać na wadze i to bardzo szybko, na ograniczaniu zwłaszcza podaży
      tłuszczy cierpi m.in. najbardziej mózg dziecka, który rozwija się w tym okresie
      w tempie zadziwiającym.
      Od początku nosząc, karmiąc według potrzeby jest się również wychowawcą, bo uczy
      się dziecko:
      -że bliski kontakt z drugą osobą może być powodem radości, że jest bardzo
      satysfakcjonujący; że warto ufać bliskim;
      -że można jeść według potrzeby, ani mniej ani więcej; bez objadania się i bez
      głodzenia; ono samo w ten sposób uczy się być ekspertem w sprawach potrzeb
      własnego organizmu (co się nazywa autoregulacją).
      Nie martw się zanadto, jeszcze wiele przed Wami. Maluch jeszcze w wielu rzeczach
      bardzo Was zaskoczy.
    • mor_lena Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 14.05.10, 09:21
      Myślę, że wiele zależy od charakteru/osobowości (można tak mówić u
      niemowlaka?wink dziecka. Dochodzę do tego wniosku porównując moją
      dwójkę. Córka w niemowlęctwie domagała się cały czas uwagi, nie
      chciała leżeć/siedzieć w leżaczku czy łóżeczku, budziła się z
      płaczem, wymagała niemalże stałego zajmowania się nią. Synek,
      obecnie 11 -miesięczny, jest od początku bardziej samodzielny, sam
      potrafi się zająć, jako malutki niemowlaczek chętnie leżał w
      leżaczku i wystarczyło mu, że ktoś jeszcze jest w pokoju - z córką
      było to niemożliwe, najdalej po 5 minutach trzeba ją było uwolnić i
      wymyślać jej atrakcjewink
      Podobieństwa: oboje bezsmoczkowi, piersi używane do karmienia i
      zasypiania, spanie w swoich łóżeczkach, bardzo kontaktowi. Aha,
      oboje często karmieni w nocy.

      Moim zdaniem więc masz egzemplarz podobny do mego synka, któremu
      ta "samodzielność" po prostu pasuje. Gdyby tak nie było,
      przypuszczam, że otwarcie by protestował.


      Tracy Hogg nie czytałam, więc odnośnie jej książki się nie wypowiem.
    • kamelia04.08.2007 mozna, ale na pewno nie tak jak ty 18.05.10, 14:46
      Tracy Hogg sie powinno publicznie spalic za te brednie, które wypisywała nt.
      tresowania niemowlat oraz nt. karmienia piersią.

      Nie bardzo rozumiem co jest złego w noszeniu dziecka, korona spada z tego powodu?
      Skoro dziecko płacze, to widac czegos chce i trzeba do niego podejść, a nie
      czekac aż sie rozryczy na dobre.

      A dlaczego piersi tylko maja słuzyc do karmienia? W takim razie nie pozwalaj
      dotykac ich swojemu chlopu, bo przeciez on z nich jadł nie bedzie. Ssanie piersi
      słuzy nie tylko jedzenia, ale tez zaspokajaniu potrzeby bliskosci i ma uspokajac
      dziecko.


      Nie bardzo widze, gdzie tu było wsłuchwanie sie we własne dziecko, raczej była
      perswazja waszej metody, zmuszanie dziecka do poddania sie jej, ale nic a nic o
      przytulaniu, czułosci, glaskaniu, było tylko - jak to sie mówi na wsi -
      oporzadzenie dziecka.
      • klarci Re: mozna, ale na pewno nie tak jak ty 31.05.10, 15:01
        aha, a w tej metodzie dziecko przestaje płakać nie brane na ręce,
        nie dlatego, że uczy się samouspakajania (bo to niemożliwe w tym
        wieku), tylko dlatego, że dostaje sygnał, że jeko komunikaty nikogo
        nie obchodzą, to po co płakać, po co informować kogoś o swoich
        problemach - to rzutuje na jakość kontaktów z innymi w przyszłości.
        jednak, żeby nie było tak, źle, to na pocieszenie tongue_out napiszę, że
        rozmawiałam o tym z prowadzącą na uczelni i wniosek jest taki, że na
        szczęście takie 'błędy' da się naprawić, jeżeli w kolejnych etapach
        rozwoju rodzic będzie zapewniał dziecko o tym, że ważne są
        komunikaty, jakie przekazuje, że jest wysłuchiwane i jego uczucia są
        ważne.

        ale w temacie zgadzam sie z kamelią wink
    • klarci Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 31.05.10, 14:52
      nie przebrnę przez cały post, więc odpowiem na pytanie tytułowe tongue_out
      oto moja opinia (z książek z psychologii): pierwszy rok, życia jest
      szczególny i powinien być poz znakiem nawiązywania więci pomiędzy
      dzieckiem a opiekunami. nie jest to dobry moment na wychowywanie w
      potocznym znaczeniu tego słowa. ale na pewno opiekunowie powinni
      delikatnie zaznaczać swoją odrębność od dziecka, niezadowolenie z
      pewnych prób sprawdzania, na ile opiekun pozwoli. jestem przeciwna
      drastycznym metodom, np. nauki samodzielnego zasypiania. każdy płacz
      dziecka powinien być sygnałem dyskomfortu, prośby o bliskość, a nie
      manipulacji. ale oczywiście pod koniec roku dziecko zaczyna badać
      granice i wtedy my je jasno określamy, póki co bez karania. według
      wszystkich znanych mi poważnych publikacji - dziecko w okresie
      niemowlęctwa nie manipuluje rodzicem, tylko realizuje potrzeby
      bliskości, a potem poznawania tak fascynującego otoczenia i mimo, że
      czasami już powyżej 9 miesiąca można odnieść wrażenie, że dziecko
      zaczyna robić na przekór, to tak nie jest - to po prostu ogromna
      ciekawość świata. najlepiej po prostu odwracać uwagę wink, niż
      próbować kar - bo efekt może być taki, że dzieć stwierdzi, że jest
      karane za podejmowanie działań, a nie za to, że robi coś niezgodnego
      z przyjętymi zasadami - przecież jest za małe, żeby te zasady
      zrozumieć.

      czyli, jestem zdania, że rodzic pod koniec pierwszego roku powinien -
      wykorzystać, że dziecko zaczyna rozumieć, że jest oddzielną
      jednostką i - pokaywać dziecku, że pewne zachowania są ok, a inne
      nie. ale na wychowywanie i trningi, to moim zdaniem za wcześnie.
      • klarci Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 31.05.10, 14:55
        a, no i zachęcać do samodzielności, ale nie zmuszać.
        wszystko robić w zakresie niezachwianego poczucia bezpieczeństwa (w
        co wpisuje się także unikanie nadgorliwości - bo ona też negatywnie
        wpływa na bezpieceństwo).
        najlepiej pozwolić dziecku dorastać jego tempem i metody stosować
        bardziej intuicyjnie do konkretnego dziecia wink
      • aniaidaniel Re: Czy można wychowywac niemowlaka? 01.06.10, 17:06
        klarci napisała:

        pierwszy rok, życia jest
        > szczególny i powinien być poz znakiem nawiązywania więci pomiędzy
        > dzieckiem a opiekunami.

        A ja dodam cytat z psychoanalizy wg Winnicotta:
        "Wystarczająco dobrą matkę cechuje wysoki stopień dostosowania do potrzeb
        niemowlęcia (...) Dla niektórych kobiet taka identyfikacja z niemowlęciem
        stanowi zagrożenia; nie są one pewne czy odzyskają własną indywidualność i z
        powodu tych niepokojów niektórym z nich trudno poddać się temu skrajnemu
        dostosowaniu"
        Czyli gdy jest ten kłopot i trudność z dostosowaniem do potrzeb dziecka
        następuje szukanie metod na "wychowanie" (by samo zasypiało, samo się bawiło,
        itd.)... a na to jeszcze zbyt wcześnie.
Pełna wersja