kasica_1980
20.05.10, 08:04
ale ciężki dzień.... mam straszne wyrzuty sumienia, dziś rano nerwy mi nie
wytrzymały i z tego do tego na wkurzałam się na męża . najgorzej ucierpiała na
tym moja pociecha, która już dużo rozumie(18m-cy)[męża mi nie szkoda, tylko
córci strasznie

].
ja w proszku, a na 7 do pracy; 3 razy pobudka w nocy- więc wstaje ledwo żywa,
mąż w najlepsze śpi; a córcia nic tylko cycy i cycy. ja oczywiście dałam jej
tego cyca, ale czas mnie pospieszał i tylko na krótko więc wrzask i płacz. nie
wiem czy wy też tak macie, ale szlochanie dziecka działa na mnie czasem jak
płachta na byka. porażka.
w sumie w nerwach mąż odwiózł mnie do pracy, a córcia uryczana z oczkami
podpuchniętymi pojechała z nami.
dziewczyny macie coś takiego, puszczają wam czasem nerwy. nie wiem czy
powinnam brać jakiś deprim, czy przeczekać; może to wina pogody, może ogólnego
zmęczenia, sama już nie wiem:/.