Dodaj do ulubionych

Ustawa antyrodzinna

20.05.10, 11:07
Niedawno Sejm przyjął antyrodzinną "ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w
rodzinie", która umożliwia zabieranie dzieci przez pracowników socjalnych bez
żadnego wyroku sądu np.na podstawie anonimowego donosu. Żeby zaprotestować
przeciwko takiej wszechwładzy pracowników socjalnych można podpisać protest tu:
rzecznikrodzicow.pl/
Jakie efekty daje zwiększenie władzy pracowników socjalnych, a zmniejszenie
władzy rodzicielskiej pokazuje przykład Szwecji:
www.fronda.pl/news/czytaj/system_ideologia_biznes_dlaczego_w_szwecji_niszczy_sie_rodziny
Żeby było jasne moje stanowisko, nie jestem wcale za metodą bicia dzieci, ale
uważam, że każdy rodzic jest tylko słabym człowiekiem. I czasem klaps będzie
wyrazem jego bezsilności- ale nie dyskwalifikuje go to jako rodzica. No i
niestety czasem nawet klaps będzie lepszy niż obojętność, zawieszenie dziecka
w próżni. Owszem trzeba wypracowywać sposoby szkoleń dla rodziców uczących ich
rozwiązywania konfliktu bez używania agresji. Ale nie osiągnie się tego przez
zabieranie rodzicom dzieci- to jest jeszcze większa trauma dla dziecka niż
głupi klaps, po którym rodzic zaraz przytuli.
Gdyby przeszła taka ustawa w Senacie i została podpisana przez Prezydenta,
mogliby którejś z nas zabrać dziecko, bo np. według sąsiadki i pracownika
socjalnego mającego uprzedzenia do naturalnego karmienia "jesteśmy zboczone
karmiąc 3 lata".
Nie musicie się ze mną zgadzać oczywiście, ale poddaję to Waszemu namysłowi.
--
Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
chrześcijańska podstawówka w Lublinie
Obserwuj wątek
    • marghot Re: Ustawa antyrodzinna 20.05.10, 11:29
      stoję na stanowisku, że nasi rządzący może i chcą prowadzić politykę
      prorodzinną, ale neistety im się to nie udaję
      walą głową w mur jak nic


      --
      Grafomani rozmawiają o sztuce, artyści - o kobietach, jedzeniu i
      pieniądzach
      A. Rubinstein

      https://www.suwaczki.com/tickers/atdctv73eeu1c6ef.png
    • ata99 Re: Ustawa antyrodzinna 20.05.10, 13:09
      Stworzenie tej Ustawy rozumiem, jako rozpaczliwą próbę
      przeciwdziałania sytuacji w których dziecko cierpi z powodu
      długotrwałej, zagrażającej zdrowiu i życiu przemocy, a sądy są
      przeładowane i opieszałe.Niestety również idiotycznie niekompetentne,
      co pokazują spektakularne wyroki odebrania dziecka z powodu skrajnego
      niedostatku i problemów zdrowotnych rodziców. Normalnym ludziom
      wydaje się niemożliwe, że bicie dziecka może być codziennym sposobem
      na odreagowanie własnych frustracji, a niestety często tak jest! Mam
      kontakt ze środowiskiem kuratorów, różnie bywa. Oczywiście, że
      Rodzina to świętość i zupełnie naturalny jest odruch oburzenia, że
      "będą mi tu urzędasy mówić co mam robić ze swoim dzieckiem". Tylko,
      że patrzymy na to przez pryzmat normy, zwykłej rodziny zabieganej,
      zmęczonej, ale normalnej.O takiej rodzinie zapewne mysli
      fizula,pisząc o klapsie, jako alternatywie obojętności.Nawiasem
      mówiąc dla mnie klaps nigdy nie będzie akceptowalną formą
      oddziaływania wychowawczego, chyba że powyżej 20-roku życia
      dziecka.Nie o to jednak chodzi.Zapewniam was, że życie niektórych
      dzieci w ich "rodzinach" jest takim koszmarem, że nawet samemu diabłu
      dałabym szansę, żeby tylko wyrwać je z tego. Niedaleko szukając
      polecam forum eksperckie, A. Iwaszkiewicz, wątek o maltretowanym
      chłopczyku.
    • hkama Może tak warto doczytać proponowaną ustawę? 20.05.10, 14:19
      fizula napisała:

      > Niedawno Sejm przyjął antyrodzinną "ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w
      > rodzinie", która umożliwia zabieranie dzieci przez pracowników socjalnych bez
      > żadnego wyroku sądu np.na podstawie anonimowego donosu. Żeby zaprotestować
      > przeciwko takiej wszechwładzy pracowników socjalnych można podpisać protest tu:
      > rzecznikrodzicow.pl/

      Wybacz, ale ponownie spotykam się z wybiórczym podawaniem faktów, tylko po to,a
      by jak najwięcej osób podpisało się pod protestem.

      Pracownik socjalny owszem, ma prawo zabrać dziecko z domu, w którym dzieje mu
      się krzywda, ale w przeciągu 24 godzin musi przedłożyć całą dokumentację zebraną
      na podstawie wcześniejszych wizyt, obserwacji, wywiadów itp. o rodzinie i tym
      samym przedstawić racjonalne argumenty, którymi się kierował biorąc dziecko z domu.

      Pracownik socjalny to nie idiota, który nie zna się na swojej pracy, choć są i
      tacy, jak i w każdym innym zawodzie, ale na to nie mamy wpływu. Jeden anonim nie
      jest powodem do odebrania dziecka, bo jaka dokumentację przedłoży pracownik
      przed sądem, czyżby sędzia tez nie znał się na swojej pracy i na podstawie
      jednego anonimu, którym kierował się pracownik socjalny podpisał się pod jego
      decyzją.

      Pracownik socjalny sam nie zabiera tego dziecka, nie wpada do domu prosto z
      ulicy, bo zauważyło, że matka daje na podwórku klapsa dziecku robi to w asyście
      odpowiednich służb np. policji, lekarza, czyli musi wcześniej przeprowadzić
      obserwację rodziny, wywiad środowiskowy itp.

      Ustawa nie jest antyrodzinna, po prostu my nadal żyjemy utwierdzając się w
      przekonaniu, że każdy na nas szuka "haka", chce zrobić nam krzywdę itp. cały
      czas dominuje w nas postawa narodu męczenników, gdzie każdy pomysł, który może
      doprowadzić do poprawy obecnego stanu rzeczy ( bo jest źle, wielu dzieciom
      dzieje się krzywda a ludzie an to często dają przyzwolenie w imię zasady "wolnoć
      Tomku w swoim domku" ) jest takim, który ma działać na naszą szkodę, jest po to,
      aby nas zgnębić itp.


      --
      www.youtube.com/domsueryder
      • aniaidaniel Pracownik socjalny 24.05.10, 15:52
        Dokładnie doczytajcie! Jestem pracownikiem socjalnym... i chyba nie kretynką by
        na podstawie donosu lu klapsa odbierać dziecko! Polsce jest potrzebna ta ustawa,
        nawet kampania, że bicie to nie metoda wychowawcza. Do tej pory pracownik mógł
        zrobić nie wiele: napisać o wgląd w sytuację dziecka do sądu... zanim sąd
        rozpatrzy mijają czasem miesiące! Zlitujcie się by podawać przykład, że za
        karmienie piersią 3-latka dziecko zabiorą! Na przemoc i tak muszą być dowody i
        rozprawa sądowa. Chodzi o zabezpieczenie dziecka krzywdzonego... czasem nawet
        przed śmiercią!
        • klarci Re: Pracownik socjalny 31.05.10, 13:52
          zgadzam się,
          dziecko można przecież zabrać do babci, cioci itp., zresztą o tym
          trąbią w tv, że do izby będą zabierane tylko te dzieci, które nie
          mają bliskich, mogących tymczasowo przejąć opiekę.

          poza tym aniaidaniel popraw mnie, jeżeli się mylę, ale z tego co ja
          zrozumiałam, ustawa ma wypełniać wielką lukę, w sutyacji, kiedy w
          domu jest na przykład przemoc, alkohol, a np. (napiszę stereotypowo)
          matka nie zgłasza tego policji, tylko udaje, że wszystko jest ok i
          to tylko tv głośno był ustawiony. chodzi o to, żeby dziecko takie
          jak najszybciej zabrać, zanim pijanemu ojcu omcknie się ręka i
          zamiast żonę, walnie z całej siły dziecko ...
          --
          'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
          niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

          *(Phil Bosmans)
      • kamilkamama Re: Może tak warto doczytać proponowaną ustawę? 29.05.10, 07:34
        popieram w 100% hkama
        SORY ALE TO CO BYŁO DO TEJ PORY TO JAKAS PARANOJA WIEM DOKŁADNIE BO
        PRZECHODZIŁAM PRZEZ TO WSZYSTKO OJCIEC ALKOCHOLIK I POLICJA MA CIE W DUPIE BO
        OBRAZENIA SA ZBYT MALE
        prosze o nie podpisywanie tego protestu w imieniu wszystkich krzywdzonych dzieci
        takich jak ja kiedys bo czasem lepiej byc w domu dziecka niz zaczac cpac pic itp
        tylko poto zeby zapomniec koszmar ktorego i tak nieda sie zapomniec
    • lacitadelle Re: Ustawa antyrodzinna 20.05.10, 17:36
      jeżeli mąż czasem uderzy żonę, to też powiesz, że go to nie dyskwalifikuje, bo robi to w chwili słabości? Dlaczego wobec dorosłych nigdy "normalni" ludzie nie mają pokusy użycia przemocy? Bo nie są słabsi i potrafią się obronić?
    • kosmosik Re: Ustawa antyrodzinna 20.05.10, 21:05
      Zgadzam się z hkamą- nie podoba mi się wybiórcze i tendencyjne
      czytanie tej ustawy. A poza tym czemu myślicie, że spowoduje ona
      wzrost liczby dzieci odbieranych rodzicom? Uprości jedynie
      procedurę. To i tak nawet teraz kurator de facto podejmuje decyzję o
      tym czy dziecko powinno zostać z rodzicami. To on odwiedza rodzinę,
      widzi warunki, rozmawia. Czemu jest tak istotne by tę decyzję
      pieczętował sąd, co czasem trwa. Moim zdaniem ustawa ta nie stwarza
      pola do nadmiernych nadużyć.
      --
      Synek
      Córeczka
      • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 20.05.10, 22:29
        kosmosik napisała:

        > A poza tym czemu myślicie, że spowoduje ona
        > wzrost liczby dzieci odbieranych rodzicom?

        Myślę tak, bo do tego właśnie doprowadziła podobna szwedzka ustawa: do tego, że
        zaczęto znacznie częściej odbierać dzieci rodzicom (nie tylko tym wykazującym
        patologię). Nie zmniejszyło to w niczym patologii, dodało natomiast cierpienia
        zwykłym rodzinom, kochającym rodzicom.

        lacitadelle:
        >jeżeli mąż czasem uderzy żonę, to też powiesz, że go to nie >dyskwalifikuje, bo
        robi to w chwili słabości?

        Tak samo potrafię sobie bez problemu wyobrazić męża, który uderzy żonę ze
        złością np. poduszką czyli w kontrolowany bezpieczny sposób- i żonę, która
        walnie męża rozzłoszczona ścierką. I potem pogodzą się i będą żyli długo i
        szczęśliwie nie pamiętając o tym już więcej. Tak samo mogę sobie wyobrazić
        rodzica, który trzepnie dziecko po pupie w taki sposób, żeby krzywda mu się nie
        stała, żeby to było bezpieczne, a gorliwy urzędnik, żeby przekonać jak to
        potrzebna jest jego praca, zrobi tak wspaniałe rozpoznanie, że i tak znajdzie na
        niego haka.
        A generalnie nie jestem za stosowaniem klapsów- oceniając je najczęściej właśnie
        jako wyraz bezsilności, nieumiejętności poradzenia sobie z sytuacją wychowawczą.
        Ale czasem nieporadni rodzice, mimo wszystko wychowają dobrze dzieci, bo sami
        np. dają dobry przykład swoim dzieciom własnym życiem. Dlatego nie jestem za
        odbieraniem im dzieci. Czy sami nie dostaliście choć jednego klapsa w
        dzieciństwie?- czy dobrze by się stało, gdyby z tego powodu ktoś mógł Was zabrać
        z rodzinnego domu?
        Ta ustawa jest zbyt "rozległa"- zbyt wiele rzeczy można pod nią podciągnąć. Na
        szczęście jest nadzieja, że nie przejdzie w takiej formie jak obecnie.
        --
        Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
        Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
        chrześcijańska podstawówka w Lublinie
        • asjula1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 01:41
          > Tak samo potrafię sobie bez problemu wyobrazić męża, który uderzy żonę ze
          > złością np. poduszką czyli w kontrolowany bezpieczny sposób- i żonę, która
          > walnie męża rozzłoszczona ścierką. I potem pogodzą się i będą żyli długo i
          > szczęśliwie nie pamiętając o tym już więcej.

          Nie no, pewnie, w koncu powinnoscia zony jest sluzenie mezowi, takze jako ew.
          worek treningowy o rozladowywania agresji, byle niezbyt mocno i nie piescia,
          tylo czyms nie zostawiajacym sladow.


          >Tak samo mogę sobie wyobrazić
          > rodzica, który trzepnie dziecko po pupie w taki sposób, żeby krzywda mu się nie
          > stała

          Otoz, moja droga, krzywda nie jest tylko wtedy, kiedy sie krew leje, a takze
          wtedy, gdy cierpi dusza. Nawet mala, w kilkuletnim ciele. Chcialabys, zeby
          ciebie ktos w sklepie, czy na ulicy po tylku trzepnal, kiedy przestanie mu sie
          np. podobac, co mowisz? No, nie, bo by to bylo upokarzajace i wstretne, nawet,
          gdyby nie bolalo (za bardzo).
          Dziecko mozna? Ono ma jeszcze wrazliwosc mniejsza? Otoz, nie.
          Nie wiem, jak Ty, ale ja pamietam wszystkie przykre rzeczy, ktore mnie w
          dziecinstwie spotkaly. Jakies panie krzyczace w sklepie, ze mam czegos nie
          dotykac, bibliotekarke opierdzielajaca, ze oddalam ksiazke bez czytania, a byla
          to nieprawda itp. itd.
          Moze _wlasnie_ dlatego, ze bylam malym dzieckiem i bardziej mnie takie rzeczy
          ranily, przerazaly, nie wiem.

          Matka, czy tatus (kochajacy, a jakze) klapiaca po pupie, to dopiero musi byc
          obrzydliwe.

          > potrzebna jest jego praca, zrobi tak wspaniałe rozpoznanie, że i tak znajdzie n
          > a
          > niego haka.

          I bardzo dobrze, sie zastanowia na drugi raz. Ja juz wole przesade w te strone,
          niz martwe, nierozpoznane dzieci plywajace w stawach lub inne, zaglodzone na
          smierc - nikt nic nie zauwazyl, nie slyszal.

          > A generalnie nie jestem za stosowaniem klapsów- oceniając je najczęściej właśni
          > e
          > jako wyraz bezsilności, nieumiejętności poradzenia sobie z sytuacją wychowawczą

          Ja je oceniam, jako wyraz patologii, do pilnej korekty przez psychiatre.

          > Ale czasem nieporadni rodzice, mimo wszystko wychowają dobrze dzieci, bo sami
          > np. dają dobry przykład swoim dzieciom własnym życiem.

          Nie mozna dac dobrego przykladu bijac. Uczy se dzieci, ze jest to metoda
          rozwiazywania klopotow, a ja tak wychowanych wspolobywateli, kolegow w klasie
          dla mojego syna itd. miec nie chce. Juz lepiej, zeby je ktos prawidlowo
          poprowadzil w rodzinie zastepczej.
          Serio.
          Ty nie masz pojecia, Fizula, najwyrazniej, co sie dzieje w polskich domach.
          --
          A to moj Krzys w wydaniu wiosennym:
          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2237147,2,1,Krzys.html
          • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 10:26
            Najłatwiej jest pokazywać przykłady skrajne. Zarówno z jednej i
            drugiej strony.
            Po pierwsze - zakatowane czy też katowane dzieci zdarzają berdzo
            rzadko. Winni tu są (oczywiście -pomijam bezpośrednich katów) -
            sąsiedzi - nic nie widzieli,
            szkoła - bo nic nie widziała,
            rodzina - bo (powody sa różne).
            Katowane, czy też zakatowane dziecko jest sprawa karna. Katowanie
            nie jest w żaden sposób porównywalne z klapsem, czy nakrzyczeniem na
            dziecko. Jeżeli stawiasz to w jednym rzędzie to tylko świadczy o
            tym, ze temat spłaszczasz lub traktujesz czarno-biało.

            Ja też nie byłem super grzecznym dzieckiem. Nie raz otzrymałem
            klapsa, ścierką przez plecy. Nie raz też na mnie nakrzyczano. Traumy
            nie mam, nie cierpię budząc się zlany potem, bo właśnie ojciec we
            śnie bije mnie pasem, łańcuchem albo czym tam jeszcze innym.

            Nigdy nie otrzymałem lania bez powodu. Ważne jest, żeby dziecko
            wiedziało z jakiego powodu jest karcone. I tutaj mądrość rodziców
            powinna być taka, aby potrafić uzasadanić swoje zachowanie. Wyjaśnić
            dziecku z jakiego powodu otrzymało karę (nie koniecznie klapsa).
            Przecież karą może być zakaz gry na komputerze, czy xboxie. Dziecko
            powie, ze rodzic się znęca psychicznie i co wtedy?

            Najlepszym przykładem jest znany tekst z Kingsajz "nie kop Pana bo
            się spocisz".

            Asjula - widzę, że bardzo wybiórczo potraktowałaś (zresztą nie
            pierwszy raz) wypowiedź Fizuli. Napisała o tym, że przemoc może
            pochodzić zarówno ze strony męża jak żony, ale Ty zauważyłaś
            tylko "poddaństwo" kobiety.

            A teraz - jak widzisz połączenie Pani z biblioteki z ustawą?
            Napuścisz gminę na nią, bo krzyszy na dziecko, na Panią ze sklepu
            też? I na kierowcę, który opieprzy Twoje dziecko, bo mu wybiegnie
            przed samochód?

            Na koniec mojego posta dodam, że w skrajnych sytuacjach też jestem
            za tym, aby dziecko zostało oddane do rodziny zastępczej. Ale
            powtórzę, że nie można takich patologicznych sytuacji stawiać na
            równi z normalną rodziną, gdzie czasem ojciec/matka nakrzyczy na
            dziecko lub da mu klapsa.
            Więc sugeruję zastanów się, przeczytaj raz jeszcze wątek, ustawę,
            wypij melisę i dopiero weź się za pisanie.

            A na koniec - a skąd Ty wiesz, że Fizula nie ma pojecia co się
            dzieje w Polskich domach? A skąd TY wiesz co w tych domach się
            dzieje?

            Może powinienem zgłosić Twoje zaschowanie do urzędu
            antymonopolowego, bo skoro masz monopol na wiedzę i prawdę a wszyscy
            inni się mylą ....
            • asjula1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 12:10
              > Więc sugeruję zastanów się, przeczytaj raz jeszcze wątek, ustawę,
              > wypij melisę i dopiero weź się za pisanie.

              Ojej, nie moglem siobie tej melisy opuscic, co?smile

              > Może powinienem zgłosić Twoje zaschowanie do urzędu
              > antymonopolowego, bo skoro masz monopol na wiedzę i prawdę a wszyscy
              > inni się mylą ....

              Zgłos, bedę sobie akcyzę na posty nalepiać.
              Co do innych - róznie to bywa, ale Wasze duo jakoś wyjątkowe dziwności
              wysmarowuje na tym forumwink
              Tak prz okazji, bo sie zaczelam zastanawiac - czy to Ty masz zaszczyt i
              przyjemnosc byc mezem Fizuli, jezeli to nie tajemnica?smile
              --
              A to moj Krzys w wydaniu wiosennym:
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2237147,2,1,Krzys.html
              • molly_bloom Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 23:00
                wiecie co mnie najbardziej uderzyło w dyskusji wokół tej ustawy (nie tylko tutaj
                na forum)? wątpliwości co do kompetencji rodziców w kwestii wychowywania ich
                własnych dzieci
                i jeszcze jakaś taka atmosfera podejrzliwości i patrzenia na ręce się wytwarza
                naprawdę pachnie mi to Orwellem, nic nie poradzę, ale może ja mam przeczulony węch
          • anaj75 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 12:05
            asjula1 napisała:
            >Juz lepiej, zeby je ktos prawidlowo
            > poprowadzil w rodzinie zastepczej.

            Oj, ja bym w rodziny zastępczze, i szerzej w domy dziecka, tak ślepo
            nie wierzyła. Skończyć się to może tułaczką dziecka od rodziny do
            rodziny. I wcale dziecka przed przemocą nie uchroni.
            A rodzicom, zwłaszcza tym bezsilnym, warto zaoferować pomoc -
            szkolenia wychowawcze, terapie własne, czy terapię ich dzieci, bo a
            nuż trafił im się trudniejszy malec np. z adhd, z którym sobie nawet
            najlepiej-myślący-o-sobie-w-kwestiach-wychowawczych forumowicz nie
            umiałby sobie poradzić.
            • asjula1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 12:16
              Ale ja nie mowie, zeby zabrac na zawsze.
              jezeli okaze sie, ze sprawa est do naprawienia, jakas terapia, kurator - OK.
              Chodzi mo o to, ze bedzie to jakas reakcja _w ogole_, kubel zimnej wody na glowy
              panstwa klepaczy. W tej chwili jest sytuacja taka, ze dziecko miesiacami
              przebywa w rodzinie, w ktorej jest bite, glodzone i diabli wiedza, co jeszcze,
              bo sad sie zastanawia... Pani sedzia na zwolnieniu, sad przeciazony itd.
              Nic sie nie robi.
              Skad to wiem? Bo sie tym BARDZO intresuję.
              --
              A to moj Krzys w wydaniu wiosennym:
              fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2237147,2,1,Krzys.html
              • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 13:06
                Asjula - jeszcze raz podkreślę, w uzasadnionych przypadkach należy
                dziecko zabezpieczyć. W ten czy tez inny sposób. Ale do tego nie
                jest potrzebny urzędnik, który o tym zadecyduje. Są to sprawy karne.
                Odróżnijmy sprawy karne od wychowawczych.

                Co do tej zimnej wody, to również polecam. Dotyczy to zarówno Ciebie
                jak innych. To że dziecko przebywa w rodzinie, gdzie jest bite dla
                mnie jest to sprawa karna. Nie jest moją winą, że znieczulica
                społeczna powoduje to, ze nikt się siniakami dziecka nie interesuje
                w szkole, na podwórku, w ośrodkach społecznych itd. Tu urzędnik nic
                nie pomoże. Znów piszesz o sytuacjach patologicznych.

                Ja wolałbym, zeby na mnie ojciec i matka nakrzyczeli 5 razy i dali
                mi "w tyłek", niż miałbym spędzić 1 dzień w domu/izbie dziecka czy
                tez u obcej rodziny zastępczej.

                Co do melisy - fakt, mogłem odpuścić. wink
                Ty mogłaś odpuścić kubełek wody.
                Ty sie interesujesz. Inni już nie muszą?

                Co do moich relacji z Fizulą - nie zaprzeczam, nie potwierdzam. Na
                ten temat pisano, pisałem i inni pisali na tym forum i na innych.
                Dla chcącego nic trudnego. Poszukaj. Ułatwiać Ci nie będę ;p.
                Bo przecież to nie jest wątek dotyczący Fizuli i Gfizyka.
                Faktem jest, że nasze poglądy w wielu miejscach są zbieżne. Faktem
                tez jest, ze jestem jednym z fanów tego forum w zasadzie od jego
                początku.
                • asjula1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 13:38
                  > Co do melisy - fakt, mogłem odpuścić. wink
                  > Ty mogłaś odpuścić kubełek wody.

                  Ale zaraz, ja pisalam o kuble zimnej wody na glowy panstwa klepaczy, majac na
                  mysli rodzicow, bijacych swoje dzieci. Czyzbys nalezal do tej grupy, skoro
                  poczules sie urazony??

                  > Co do moich relacji z Fizulą - nie zaprzeczam, nie potwierdzam. Na
                  > ten temat pisano, pisałem i inni pisali na tym forum i na innych.
                  > Dla chcącego nic trudnego. Poszukaj. Ułatwiać Ci nie będę ;p.

                  Wiesz, no az tak nie dreczy mnie ta kwestia, albo jestes mezem, albo.. nie;P

                  --
                  A to moj Krzys w wydaniu wiosennym:
                  fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2237147,2,1,Krzys.html
                  • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 20:44
                    W odniesieniu do klepaczy - jest to dowód na to, że piszący i czytający dość
                    często nie rozmawiają tym samym językiem. Dla mnie "klepacz" to osoba klepiąca w
                    klawisze kompa - tutaj - forumowicz/forumowiczka. Po Twoim wyjaśnieniu - sprawa
                    jest bardziej czytelna.

                    Co do warsztatów przygotowujących do bycia rodzicem - powinny się takie odbywać.
                    Równolegle do nauki w szkole dziecka powinny być zajęcia dla rodziców. Dla
                    chętnych jest AKADEMIA FAMILIJNA i inne odpowiedniki, ale są to kursy płatne i
                    nie kazdego na nie stać. Wystarczy część energii i budżetu, zamiast na "komisje
                    d/s klapsów" przeznaczyć na tego typu zajęcia raz na miesiąc lub dwa. Tylko jest
                    jedno pytanie - rodzice, którzy są gotowi uczestniczyć w takich zajęciach raczej
                    nie są patologią. A takie kursy raczej nie dotra do rodziców patologicznych
                    (patologię rozumiem szerzej niż tylko pijaków).

                    A co do Twojego złośliwego przytyku Asjula:
                    "Zwlaszcza, gdy przygotowanie do zycia w rodzinie zastapila w szkolach RELIGIA -
                    Efekty widac takze i na tym forum;P "

                    napiszę, bo może nie wiesz, albo nie chcesz wiedzieć, że RELIGIA jest zamienna z
                    ETYKĄ. Zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie to oddzielny temat. Wydaje
                    mi się, że akurat nie jest to miejsce na takie złośliwostki. Więc daruj sobie.

                    A teraz w stosunku do Forumki - pracownika socjalnego. Nie oceniłem żadnego
                    pracownika. Jednak tak jak wśród egzaminatorów na PRAWO JAZDY są urzędnicy -
                    idioci, biegający z linijką wokół pojazdu, czy równolegle stoi w kopercie, tak
                    samo zdarzą się tacy i w innych kwestiach - tutaj - socjalni.
                    Co więcej - jak już ktoś pisał - będzie potrzeba udowodnić, ze pracownicy Ci są
                    niezbędni ....
                    Ja wolę dmuchać na zimne. Niech politycy zaczną zmiany od wychowywania swoich
                    dzieci i pomogą wychowywać innym, poprzez wychowanie rodziców.

                    G.
        • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 31.05.10, 13:56
          fizula napisała:

          Tak samo mogę sobie wyobrazić
          > rodzica, który trzepnie dziecko po pupie w taki sposób, żeby
          krzywda mu się nie
          > stała, żeby to było bezpieczne,

          przepraszam, ale kim jesteś, żeby decydować, który klaps robi
          krzywdę, a który nie, Bogiem, bo ja nie czuję się na tyle
          kompetentna ??!!
          --
          'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
          niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

          *(Phil Bosmans)
          • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 31.05.10, 23:16
            Cyt:
            "przepraszam, ale kim jesteś, żeby decydować, który klaps robi krzywdę, a który
            nie, Bogiem, bo ja nie czuję się na tyle kompetentna ??!!"

            rozumiem, że jedyną kompetentną osobą będzie pracownik socjalny?
            Bo będzie miał władzę oceny.
            Sama sobie zaprzeczasz.
            Poczytaj trochę historii o szwedzkich rodzinach...
            • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 02.06.10, 00:09
              nie pracownik socjalny, tylko dziecko.
              nie będę czytać o historii Szwecji w tym zakresie, bo to inny kraj,
              z innymi uwarunkowaniami, choćby historycznymi, geograficznymi i
              mentalnymi. więc to ja polecam lekturę. samej ustawy także. jak coś
              poproszę mi tu wkleić, bo chętnie przeczytam, gdzie jest napisane,
              że pracownik socjamy ma zabierać za klapsa.
              pomieszałaś dwa tematy. ja się wypowiedziałam na temat tego, czy
              rodzic ma prawo być pewnien, że klapsem nie robi krzywdy. a
              przeczytałam naciągany i niezgodny z faktami tekst o ustawie.
              przeraża mnie to, że większość osób nie czyta ustawy, nie słucha
              autorytetów w tej kwestii, a rozgłasza potem nieprawdziwe teorie i
              straszy ludzi.
              co do ustawy, pewnie najlepiej wprowadzmy zasady, które panowały do
              niedawna w Azji, czy krajach arabskich, kiedy rodzic decydował co
              zrobi z dzieckiem.

              --
              'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
              niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

              *(Phil Bosmans)
        • klarci skąd wiesz... 31.05.10, 14:12
          fizula napisała:

          > kosmosik napisała:
          Nie zmniejszyło to w niczym patologii, dodało natomiast cierpienia
          > zwykłym rodzinom, kochającym rodzicom.
          >
          skąd wisz, że nawet stu rodziców, a nawet dwóch (bo każde dziecko,
          każde życie jest tego warte) nie zaniechało stosowania przemocy, ze
          strachu, ze wstydu? ską to wiesz, byłaś w każdym szwedzkim domu? są
          przecież zjawiska nei do uchwycenia statystykom. to, że nei
          zmniejszyła się znacznie liczba dzieci maltretowanych, które
          trafiają do szpitala, domu dziecka, czy nawet kostnicy, nie oznacza,
          że nie zmniejszyła się liczba dzieci bitych, lub upokarzanych 'po
          cichu'.
          ja uważam, że najważneijsze jest życie i zdrowie dzieci i ich
          ochrona. a jak ktoś nei ma sobie nic do zarzucenia, to nei ma się
          czym martwić. bo nawet gdyby przyszła opieka społeczna zabrać
          dziecko (a to nie będzie takie proste, bo potrzebna jest choćby
          zgoda lekarza), to można wskazać kogoś, kogo dziecko zna i zabranie
          do tej osoby nie będzie wiązało się z traumą.
          myślę, że musimy jako państwo dojrzeć do nie nadinterpretowania
          pewnych rzeczy. a mamy taką tendencję. tak było choćby z okropnym
          zjawiskiem (w drugą stronę) wycgowywania bezstresowego. wszystko z
          umiarem, ale dla dobra tych, którzy sami obronić się nie są w
          stanie !!!
          --
          'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
          niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

          *(Phil Bosmans)
    • molly_bloom Re: Ustawa antyrodzinna 21.05.10, 12:14
      ja uważam, że ta ustawa to są takie pozorne działania ze strony rządzących
      żadnych konkretnych prorodzinnych działań nie ma, to chociaż może pchnijmy jakąś
      nową ustawę

      a przecież ustawa, która obowiązuje teraz jest w porządku

      zamiast uchwalać nowe ustawy lepiej byłoby się zając profilaktyką
    • gosiash Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 02:40
      Ja mieszkam w Anglii, gdzie taka ustawa też od dłuższego czasu
      istnieje. I nie jestem przekonana, że wersja 'lepiej przegiąć i
      odebrać dziecko z bezpiecznej rodziny, niż pozwolić, żeby katowano
      dziecko' do mnie przemawia. Bo jakby nie było niszczy się życie temu
      dziecku z rodziny bezpiecznej, że ją tak nazwę. I pomimo tej super
      ustawy i ciągłych dodatkowych przepisów bez przerwy pojawiają się w
      prasie opisy potwornego maltretowania dzieci, które wypływają na
      światło dzienne, bo dziecko zostaje zakatowane na śmierć. I wtedy
      nadgorliwi pracownicy społeczni podciągają sobie średnią odbierając
      dzieci rodzicom, bo np. mają niskie IQ! A najgorsze, że często takie
      dzieci trafiają do adopcji, a przepis jest taki, że jak już zostaną
      adoptowane, to nie można ich odebrać. I są przypadki, że rodzina
      biologiczna wygrywa sprawę w sądzie, ale jest już za późno. Możecie
      to sobie wyobrazić? I tu fizula ma rację. Też jestem zdania, że tak
      poważnych decyzji, czy można dziecko odebrać rodzicom, czy nie nie
      powinni podejmować zwykli pracownicy socjalni (z całym szacunkiem
      dla nich). Nie tędy droga. Owszem jeżeli jest tak, że sprawy się
      ciągną i dziecko żyje w zagrożonej rodzinie zbyt dług, to już raczej
      należałoby pójść w stronę upraszczania procedur, przyspieszania
      spraw sądowych w takich przypadkach.
    • kasiaizuzia1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 13:53
      Jestem przeciwna tak radykalnej ustawie, jednak trudno tu szukać dobrego dla
      wszystkich rozwiązania, przynajmniej ja nie mam pomysłu jak zapobiec przemocy
      wobec dzieci nie krzywdząc ich profilaktycznym umieszczaniem w domach dziecka,
      ośrodkach opiekuńczo wychowawczych i rodzinach zastępczych


      Zastanawia mnie jeden problem, dlaczego nikt nie wpadnie na pomysł żeby
      wprowadzić obowiązkowe szkolenia dla rodziców przed narodzeniem dziecka,
      dlaczego nie pomóc im zrozumieć własne dziecko zanim przyjdzie ono na świat.
      Rodziny zastępcze muszą przechodzić szkolenia, badania psychologiczne i one
      dopiero dopuszczaj przyjęcie dziecka, a "normalni" rodzice??
      Mój mąż twierdzi że nie każdy jest stworzony do założenia rodziny i posiadania
      dzieci, ja nie jestem za tak dalekim ingerowaniem w tę sferę żucia człowieka -
      toż wiemy do czego prowadzi każdy ekstremizm.
      Nie mniej jednak żeby prowadzić samochód trzeba przejść kurs i zdać egzamin a
      dziecko (często wyczekane) bywa poczęte bardzo nieświadomie i przez przypadek, a
      wychowywane jest nie jako największe błogosławieństwo (jakim powinno być) a nie
      zawsze pozytywną konieczność. czasem wystarczy pokazać problem i uświadomić że
      dziecko jest też człowiekiem, że należy mu się przede wszystkim miłość i
      szacunek, żeby uniknąć nieszczęścia.

      Wydaje mi się że uregulowania prawne idące w tę stroną były by bardziej
      potrzebne i użyteczne.

      --

      https://s2.pierwszezabki.pl/023/023310950.png?4896
      • asjula1 Re: Ustawa antyrodzinna 24.05.10, 14:13
        100 % zgoda. Mialam kiedys zajecia z nauki o rodzinie, czy jak to sie tam
        nazywalo, na UW.
        Pani przedstawiala wyniki badan, wnioski, przytaczala publikacje. Wszytsko
        super, nawet kilka oczywistych bledow w moim wlasnym dzialaniu, jako rodzica
        sobie uswiadomilam przy okazji.
        Tylko caly czas mialam poczucie (wyrazilam je zreszta glosno), ze oni tam tworza
        te nauke w zamknietym obiegu naukowym, sztuka dla sztuki i lansuwink
        Nic z tego nie maja RODZICE.

        Chocby prosty w wykonaniu pomysl z poradnikiem dla rodzicow - krotkie, mile z
        obrazkami, do rozdawania na oddzialach polozniczych. Najwazniejsze kwestie -
        sprawy bezpieczenstwa, praw dziecka itd.
        Tez nigdy nie moglam pojac, czemu istneija szkoly rodzenia, a nie ma szkol
        rodzica - powinny byc obowiazkowe! Zwlaszcza, gdy przygotowanie do zycia w
        rodzinie zastapila w szkolach RELIGIA.
        Efekty widac takze i na tym forum;P
        --
        A to moj Krzys w wydaniu wiosennym:
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2237147,2,1,Krzys.html
        • aniaidaniel warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczne! 24.05.10, 15:57
          Powinna być tzw. szkoła dla rodziców (warsztaty umiejętności wychowawczych) w
          ramach nauk przedmałżeńskich. Żal czytać na tym forum o takim nastawieniu do tej
          ustawy. Ja jestem za zakazem stosowania przemocy wobec dzieci. Nie za
          zabieraniem od razu dziecka (tylko kretyn niedouczony mógłby to zrobić)
          obrażacie mnie jak pracownika socjalnego!
          • fizula Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 25.05.10, 09:09
            Ja jestem za zakazem stosowania przemocy wobec dzieci. Nie za
            > zabieraniem od razu dziecka (tylko kretyn niedouczony mógłby to zrobić)
            > obrażacie mnie jak pracownika socjalnego!

            Nikogo nie zamierzam obrażać, ale w każdym zawodzie nawet najbardziej
            renomowanym (lekarze, psychologowie, nauczyciele) znajdą się też niedouczeni,
            dla których normą na studiach były ściągi. Niestety. Ale to nie powód, żeby
            zabierać dzieci ze zwykłych rodzin. Swoim wątkiem tylko zwracam uwagę, że
            podobna ustawa w Szwecji nie przyniosła poprawy w rzeczywistej przemocy względem
            dzieci, a problem stworzyła dla wielu innych rodzin, których nie można by uznać
            za patologiczne.
            Też jestem przeciwna przemocy w rodzinie, też jestem przeciwko klapsom- ale nie
            za tym, by to ustawowo zapisywać.
            --
            Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
            Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
            chrześcijańska podstawówka w Lublinie
            • aniaidaniel Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 25.05.10, 18:41
              fizula napisała:


              > Też jestem przeciwna przemocy w rodzinie, też jestem przeciwko klapsom- ale nie
              > za tym, by to ustawowo zapisywać.


              Jakie to dziwne, że najbardziej przeciwni tej ustawie są Ci co są przeciw
              przemocy... a ja byłam przekonana, że Ci co mają coś na sumieniu...
              Akurat kształciłam się podyplomowo z zakresu przeciwdziałania przemocy, i uwierz
              klaps też jest aktem przemocy. Tak, znam niedouczonych pracowników socjalnych co
              sami biją swoje dzieci... bo to nie kwestia studiów często ale wychowania.
              Uważam, że taki zakaz może by nie poczynił konsekwencji dla dających klapsy, ale
              chociaż byłoby się na co powołać gdy pracownik widzi bite dziecko. Ten zapis
              miałby chronić dzieci bite często i poważnie (abstrahując od klapsów). A tak do
              tej pory gdy pracownik cokolwiek mówi, dowiaduje się, że to nie jego sprawa, bo
              rodzic ma prawo wychowywać (czytaj bić) tak jak uważa za słuszne...

              • gfizyk Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 25.05.10, 22:28
                Cyt:
                "Jakie to dziwne, że najbardziej przeciwni tej ustawie są Ci co są przeciw
                przemocy ... a ja byłam przekonana, że Ci co mają coś na sumieniu..."

                Zbyt daleko idące wnioski wyciągasz. Owszem dałem nie raz dziecku klapsa, i co
                więcej - jeszcze zapewne dam. Co nie znaczy, ze mam z tego powodu wyrzuty
                sumienia. Co więcej - uważam, że zrobiłem słusznie. Dziecku też wytłumaczyłem z
                jakiego powodu karę otrzymał.
                I wcale moje dzieci nie doświadczają przemocy.
                Trzeba też zwrócić uwagę na ważną rzecz, o czym nie napisałaś. Kiedy nie powinno
                się klapsa dawać:
                - kiedy dziecko nie zrozumie dlaczego otrzymało - bp np jest zbyt małe. Zupełnie
                bez sensu jest wtedy takie działanie rodziców.
                - kiedy dziecko jest zbyt duże - bo do niczego to nie prowadzi.
                I tutaj na uświadamianiu rodziców można się skupić

                A teraz ja zadam Tobie pytanie - czy możesz napisać w jakim wieku masz dzieci, i
                czy nie zdarzyło się Tobie, lub mężowi ukarać dziecka klapsem lub podniesionym
                krzykiem?
                Tylko szczerze.

                I na koniec - trochę z grubej rury - jeżeli wszyscy urzędnicy socjalni nie będą
                rozróżniali wychowawczego klapsa od przemocy w rodzinie, to TYM BARDZIEJ jestem
                przeciwny tej ustawie. Przecież Ty aniaidaniel-u reprezentujesz tu właśnie to
                grono. I w żaden sposób nie dociera do Ciebie co piszemy. Wnioskuję, że do
                Twoich koleżanek i kolegów po fachu - też nie dotrze.


                Ja dziękuję za taką instytucję i takich urzędników, którzy w taki sposób
                podchodzą do tematu wychowania.
                Proponuję rzeczywiście zająć się rodzinami patologicznymi. Sama napisałaś, że
                studia to nie wszystko.

                Dlaczego tak napisałem, pomimo, że wskazujesz, że przepis ma nie dotyczyć
                klapsów ... ale:

                w jaki sposób Ty, czy Twój kolega po fachu odróżni, czy to był jeszcze klaps,
                czy może już bicie? Po sile klapsa? Po części ciała, gdzie został wymierzony? A
                może po intensywności krzyku uderzonego dziecka. Może obdukcja? Ale policjanci
                na przesłuchaniach ta bili więźniów, że nic nie było widać....
                a więc?
                Sorry, za słowa ale naprawdę mam obawy. Bo właśnie tacy idealiści spowodowali to
                co dzieje się w Szwecji.
                Liczę, na zmiany w ustawie, która rzeczywiście skupi się na tępieniu prawdziwej
                przemocy w rodzinie (również przemocy dzieci w stosunku do rodziców), a nie na
                liczeniu klapsów.
                • hkama Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 08:26
                  gfizyk napisał:

                  > Cyt:
                  > "Jakie to dziwne, że najbardziej przeciwni tej ustawie są Ci co są przeciw
                  > przemocy ... a ja byłam przekonana, że Ci co mają coś na sumieniu..."
                  >
                  > Zbyt daleko idące wnioski wyciągasz. Owszem dałem nie raz dziecku klapsa, i co
                  > więcej - jeszcze zapewne dam. Co nie znaczy, ze mam z tego powodu wyrzuty
                  > sumienia. Co więcej - uważam, że zrobiłem słusznie. Dziecku też wytłumaczyłem z
                  > jakiego powodu karę otrzymał.
                  > I wcale moje dzieci nie doświadczają przemocy.


                  A jak uderzy Ciebie kolega, bo np. coś nie tak mu powiedziałeś i wytłumaczy,
                  dlaczego to zrobił to rozumiem nie będzie to przemoc tylko zwykła kara za to co
                  zrobiłeś?

                  Dlaczego dorośli uważają, ze mają prawo dawać klapsa dzieciom, kto dał im do
                  tego prawo? Czy bycie rodzicem daje prawo do stosowania przemocy wobec
                  słabszego. Klaps też jest przemocą i co gorsza przejawem bezradności rodzica,
                  wychowawcy, głupie gadanie, że nie można wyegzekwować posłuszeństwa inną karą,
                  można i powie to obie niejeden opiekun, niejeden rodzic, tylko klaps jest u nas
                  tak popularny, że tematem tabu zacznie być wychowywanie bez tego klapsa.

                  > Trzeba też zwrócić uwagę na ważną rzecz, o czym nie napisałaś. Kiedy nie powinn
                  > o
                  > się klapsa dawać:
                  > - kiedy dziecko nie zrozumie dlaczego otrzymało - bp np jest zbyt małe. Zupełni
                  > e
                  > bez sensu jest wtedy takie działanie rodziców.
                  > - kiedy dziecko jest zbyt duże - bo do niczego to nie prowadzi.

                  Tak, albo Tobie odda i też uzna, że to nie przemoc, bo przecież ojciec tego go
                  nauczył a tylko nauka posłuszeństwa, czy obrona własna, bo ojciec się zapędzi z
                  tym dawaniem klapsa.


                  > I tutaj na uświadamianiu rodziców można się skupić
                  >
                  > A teraz ja zadam Tobie pytanie - czy możesz napisać w jakim wieku masz dzieci,
                  > i
                  > czy nie zdarzyło się Tobie, lub mężowi ukarać dziecka klapsem lub podniesionym
                  > krzykiem?

                  Dziecko ponad sześcioletnie, nie karane klapsami. Mamy określony system kar,
                  pomimo braku klapsów dziecko posłuszne, uczone szacunku i traktowane jak
                  człowiek a nie nasza własność, z którą możemy robić co nam się podoba.


                  > Tylko szczerze.
                  >
                  > I na koniec - trochę z grubej rury - jeżeli wszyscy urzędnicy socjalni nie będą
                  > rozróżniali wychowawczego klapsa od przemocy w rodzinie, to TYM BARDZIEJ jestem
                  > przeciwny tej ustawie. Przecież Ty aniaidaniel-u reprezentujesz tu właśnie to
                  > grono. I w żaden sposób nie dociera do Ciebie co piszemy. Wnioskuję, że do
                  > Twoich koleżanek i kolegów po fachu - też nie dotrze.
                  >

                  Słowem, w zawodzie w którym Ty pracujesz są tylko ludzie nieomylni, którzy
                  podejmują tylko i wyłącznie właściwe decyzje. Brawo, ja jeszcze z taką grupą
                  zawodową się nie spotkałam, no ale może Ty do takiej należysz.

                  Pracownicy socjalni są kontrolowani, przy podjęciu decyzji odebraniu dziecka
                  pomagają im inni specjaliści, czy tak trudno doczytać co jest napisane w
                  proponowanej ustawie, czy może to ślepe udowadnianie swojej racji z Twojej strony?


                  >
                  > Ja dziękuję za taką instytucję i takich urzędników, którzy w taki sposób
                  > podchodzą do tematu wychowania.
                  > Proponuję rzeczywiście zająć się rodzinami patologicznymi. Sama napisałaś, że
                  > studia to nie wszystko.
                  >
                  > Dlaczego tak napisałem, pomimo, że wskazujesz, że przepis ma nie dotyczyć
                  > klapsów ... ale:
                  >
                  > w jaki sposób Ty, czy Twój kolega po fachu odróżni, czy to był jeszcze klaps,
                  > czy może już bicie? Po sile klapsa? Po części ciała, gdzie został wymierzony? A
                  > może po intensywności krzyku uderzonego dziecka. Może obdukcja? Ale policjanci
                  > na przesłuchaniach ta bili więźniów, że nic nie było widać....
                  > a więc?

                  Proponuję poczytać troszkę fachowej literatury, tam uzyskasz odpowiedzi na te i
                  na inne pytania, które z pewnością jeszcze powstaną dotyczące intensywności
                  klapsa, tego rodzaju itp. które też czytają ze zrozumieniem min. pracownicy
                  socjalni albo udanie się do pogotowia opiekuńczego wtedy będziesz mógł w
                  rzeczywistości zobaczyć jak rozpoznaje się, czy klaps jest przemocą czy nie.

                  > Sorry, za słowa ale naprawdę mam obawy. Bo właśnie tacy idealiści spowodowali t
                  > o
                  > co dzieje się w Szwecji.
                  > Liczę, na zmiany w ustawie, która rzeczywiście skupi się na tępieniu prawdziwej
                  > przemocy w rodzinie (również przemocy dzieci w stosunku do rodziców), a nie na
                  > liczeniu klapsów.

                  Rozumiem, że niezmiernie ciężko jest przyznawać się do własnych błędów
                  wychowawczych i lepiej wmawiać sobie, że przemoc nie jest przemocą niż coś z tym
                  zrobić. Masz świadomość, że Twoje dzieci uczą się od Ciebie takich metod
                  wychowawczych i później będą w ten sposób najprawdopodobniej wychowywać Twoje
                  wnuki ? Ciekawe, czy wtedy będziesz na to patrzył z takim spokojem i nadal
                  będziesz twierdził, ze jest to skuteczna "metoda wychowawcza"
                  --
                  www.youtube.com/domsueryder
                  • gfizyk Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 10:41
                    porównywanie klapsa danego dziecku a bójka pomiędzy rówieśnikami
                    (młodszymi, czy tez starszymi) to zupełnie inne rzeczy. Więc
                    sugeruję ich nie mieszać.

                    Pytanie o dzieci nie było kierowane do Ciebie. Ale dziękuję za
                    informajcę. Masz jedno 6-letnie dziecko, a traktujesz siebie jako
                    eksperta w dziedzinie wychowania. Otóż dzieci są różne. Nawet wśród
                    2-3 każde jest inne, i do każdego można dotrzeć w inny sposób. W
                    niektórych sytuacjach będzie to podniesiony głos, w innym - klaps.
                    Ale na pytanie nie odpowiedziałaś. Nigdy nie krzyknęłaś na dziecko?
                    Nie podniosłaś głosu na nie? Na męża?
                    Jeśli nie to może świadczyć to o wielu rzeczach. Że jesteście
                    szczęśliwą rodziną. Ale wnioski mogą być też inne. Może to być
                    obojętność emocjonalna... (oczywiście - nie bierz tego do siebie.
                    piszę, bo wiem, ze rodzice nie krzyczą na dzieci, bo jest im
                    obojętne co robią).

                    W zadnym miejscu nie napisałem, że pracuję wśród nieomylnych ludzi,
                    a już tym bardziej nie napisałem, ze JA jestem nieomylny.
                    Sprawa rodziny jest zbyt ważna dla mnie, aby być albo nie być
                    dziecka w rodzinie mogło wynikać z pomyłki pracownika.


                    Cyt:
                    "wtedy będziesz mógł w rzeczywistości zobaczyć jak rozpoznaje się,
                    czy klaps jest przemocą czy nie."

                    OOoo - czyli jednak są klapsy nie będące przemocą. Skoro ktoś
                    potrafi je odróżniać, to po co ta dyskusja?
                    Owszem - popełniam błędy i potrafię się do nich przyznać.
                    Gorsza jest postawa jaką reprezentujesz - że masz jedynie wyłączną
                    wiedzę na temat wychowania dzieci i tkwienie w w przeświadczeniu o
                    swej nieomylności.
                    Wiem, że wśród części osób to niepopularne, ale łatwiej zobaczyć
                    drzazgę w oku innej osoby...

                    Na koniec - nie dziwię się, że pracownicy socjalni chcą zmiany
                    ustawy. W końcu to tysiące nowych miejsc pracy...
                    • hkama Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 11:10
                      gfizyk napisał:

                      > porównywanie klapsa danego dziecku a bójka pomiędzy rówieśnikami
                      > (młodszymi, czy tez starszymi) to zupełnie inne rzeczy. Więc
                      > sugeruję ich nie mieszać.
                      >

                      Wybacz, ale nie napisałam o bójce a o tym, ze dostajesz przysłowiowego klapsa od
                      Twojego dorosłego kolegi, czytaj ze zrozumieniem, albo nie obracaj kota ogonem.
                      Ciebie nie można uderzyć, dziecku już tak, jakaś fiksacja jak dla mnie.

                      > Pytanie o dzieci nie było kierowane do Ciebie. Ale dziękuję za
                      > informajcę. Masz jedno 6-letnie dziecko, a traktujesz siebie jako
                      > eksperta w dziedzinie wychowania. Otóż dzieci są różne. Nawet wśród
                      > 2-3 każde jest inne, i do każdego można dotrzeć w inny sposób. W
                      > niektórych sytuacjach będzie to podniesiony głos, w innym - klaps.

                      Wiem, że nie było do mnie, ale też miałam przyjemność pracować z dziećmi i
                      wkurza mnie traktowanie ludzi min. z grupy zawodowej jaką są pracownicy socjalni
                      jak idiotów. Jako pracownik szkoły nie mogąc wyegzekwować posłuszeństwa od
                      dziecka też powinnam stosować metody wychowawcze jego rodzica, skoro rodzic
                      toleruje takie metody, dlaczego nie am ich wdrażać np. wychowawca w szkole, w
                      końcu dziecko inaczej nie zrozumie, nie posłucha itp.

                      Nigdzie nie napisałam, że jestem ekspertem, po prostu uważam i zawsze będę to
                      powtarzać, że można wychować dziecko bez bicia. Bicie jest i będzie oznaką
                      słabości i niemocy wychowawczej rodzica, czy to się tobie podoba, czy nie. Skoro
                      masz potrzebę tłumaczenia tych swoich klapsów to chyba jednak nie tak do końca
                      uważasz je za słuszną metodę wychowawczą.


                      > Ale na pytanie nie odpowiedziałaś. Nigdy nie krzyknęłaś na dziecko?

                      A przepraszam, co ma krzyczenie do bicia, czyżbyś chciał zacząć wywód na temat
                      przemocy psychicznej o której zakładam, że też nie masz zielonego pojęcia?

                      Krzyknęłam, jak się wystraszyłam, że stanie mu się krzywda, bo np. nadjeżdżał
                      samochód a dziecko pędziło na rowerze jak szalone, pewnie to podciągniesz jako
                      krzyczenie na dziecko smile

                      Podnoszę głos, oczywiście, ale wymierzając dziecku karę zmienia się ton głosu,
                      aby dziecko miało świadomość, że tą karę otrzymało, staram się nie krzyczeć,
                      choć pewnie w twoim rozumieniu mój podniesiony głos byłby krzykiem, cóż, w takim
                      razie moje dziecko też na mnie krzyczy.

                      > Nie podniosłaś głosu na nie? Na męża?

                      Co innego podnieść głos, co innego krzyczeć, jak chce wyładować złość, nie myl
                      pojęć.

                      > Jeśli nie to może świadczyć to o wielu rzeczach. Że jesteście
                      > szczęśliwą rodziną. Ale wnioski mogą być też inne. Może to być
                      > obojętność emocjonalna... (oczywiście - nie bierz tego do siebie.
                      > piszę, bo wiem, ze rodzice nie krzyczą na dzieci, bo jest im
                      > obojętne co robią).
                      >

                      Rodziną jesteśmy szczęśliwą, ale nie robimy z siebie rodziny idealnej, mamy
                      problemy większe, mniejsze, z którymi musimy się uporać, ale klapsa żadne z nas
                      nigdy nie będzie traktować jako metody wychowawczej, bo to nie jest metoda
                      wychowawcza tylko przemoc w stosunku do słabszego.

                      > W zadnym miejscu nie napisałem, że pracuję wśród nieomylnych ludzi,
                      > a już tym bardziej nie napisałem, ze JA jestem nieomylny.
                      > Sprawa rodziny jest zbyt ważna dla mnie, aby być albo nie być
                      > dziecka w rodzinie mogło wynikać z pomyłki pracownika.
                      >


                      Wiem, że nie napisałeś, ale ja wyciągnęłam taki wniosek. Słowem, w każdej grupie
                      zawodowej są ludzie, którzy nie powinni pracować w danym zawodzie dlatego też
                      min. pracownik socjalny podejmujący ważkie decyzje tj. odebranie dziecka nie ma
                      prawa podjąć ich sam, a przy współudziale innych specjalistów i jest o tym
                      napisane w proponowanej ustawie, tyle, że jej przeciwnicy jakoś to już przeoczyli.



                      >
                      > Cyt:
                      > "wtedy będziesz mógł w rzeczywistości zobaczyć jak rozpoznaje się,
                      > czy klaps jest przemocą czy nie."
                      >
                      > OOoo - czyli jednak są klapsy nie będące przemocą.

                      A gdzie ja coś takiego napisałam?


                      > Owszem - popełniam błędy i potrafię się do nich przyznać.
                      > Gorsza jest postawa jaką reprezentujesz - że masz jedynie wyłączną
                      > wiedzę na temat wychowania dzieci i tkwienie w w przeświadczeniu o
                      > swej nieomylności.
                      > Wiem, że wśród części osób to niepopularne, ale łatwiej zobaczyć
                      > drzazgę w oku innej osoby...
                      >

                      smile No tym stwierdzeniem to mnie ubawiłeś. Gdzie napisałam, że "że masz jedynie
                      wyłączną
                      > wiedzę na temat wychowania dzieci i tkwienie w w przeświadczeniu o
                      > swej nieomylności.", po prostu nigdy nie będę tolerować, akceptować klapsa
                      jako metody wychowawczej i nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia stosowanie go
                      przez rodziców.


                      > Na koniec - nie dziwię się, że pracownicy socjalni chcą zmiany
                      > ustawy. W końcu to tysiące nowych miejsc pracy...

                      Niby dlaczego, pracowników socjalnych od ponad piętnastu lat jest zbyt mało i
                      jakoś nic się w tym temacie nie zmienia? Nie tylko pracownicy socjalni chcą
                      zmiany tej ustawy, no ale nasze społeczeństwo woli płakać dopiero jak coś się
                      stanie niż temu zapobiegać, smutne to i żenujące za razem.


                      --
                      www.youtube.com/domsueryder
                      • gfizyk Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 19:50
                        Cóż - twoje zdanie. Moje jest inne.
                        Analogii - nie widzę.

                        Bardzo przykro mi, że część populacji ludzkiej to idioci. Tacy zdarzają się we
                        wszystkich zawodach. Łącznie z politykami, nie potrafiącymi napisać mądrej
                        ustawy. Więc - masz rację - od pracowników socjalnych nie należy mieć zbyt
                        dużych wymagań.

                        Wiem, że nie napisałaś, że jesteś ekspertem. Ale ja wyciągnąłem taki wniosek. ;-P
                        Co do krzyku - krzyk też może być przemocą - znęcaniem się psychicznym. O tym
                        była mowa w innych postach. A więc jednak krzyczysz. Jakiś pracownik socjalny
                        mógłby cię posądzić o znęcanie psychiczne, bo usłyszał Twój podniesiony głos na
                        dziecko (zgodnie z omawianą ustawą).

                        Gratuluję szczęśliwej rodziny (bez żadnych kontekstów). My również nie jesteśmy
                        idealni, ale cała nasza gromada jest szczęśliwa.

                        A teraz w kwestii klapsów:
                        cyt:
                        "Proponuję poczytać troszkę fachowej literatury, tam uzyskasz odpowiedzi na te i
                        na inne pytania, które z pewnością jeszcze powstaną dotyczące intensywności
                        klapsa, tego rodzaju itp. które też czytają ze zrozumieniem min. pracownicy
                        socjalni albo udanie się do pogotowia opiekuńczego wtedy będziesz mógł w
                        rzeczywistości zobaczyć jak rozpoznaje się, czy klaps jest przemocą czy nie."
                        A może ja nie potrafię czytać ze zrozumieniem.

                        Na koniec - pamiętam jak kilkanaście lat temu moi koledzy i koleżanki wybierali
                        m.in. socjologię. Fakt - parę osób chciało się realizować jako pracownicy
                        socjalni. Większość - ze względu na to, że łatwiej się było dostać tam, a nie
                        gdzie indziej ....
                        (Choć wcale nie twierdzę, ze studia te są łatwe i zawód to łatwy kawałek chleba).

                        Na koniec wydaje mi się, że zbyt mocno przejęłyście się tymi klapsami. Może
                        przekonajcie mnie, że ta ustawa rzeczywiście pomoże zmniejszyć przemoc pomijając
                        wychowawcze klapsy (oczywiście takie nie będące przemocą - bo zgodnie z tym co
                        napisano - pracownik socjalny potrafi jedno od drugiego odróżnić).
                        • hkama Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 21:56
                          gfizyk napisał:

                          > Cóż - twoje zdanie. Moje jest inne.
                          > Analogii - nie widzę.
                          >
                          > Bardzo przykro mi, że część populacji ludzkiej to idioci. Tacy zdarzają się we
                          > wszystkich zawodach. Łącznie z politykami, nie potrafiącymi napisać mądrej
                          > ustawy. Więc - masz rację - od pracowników socjalnych nie należy mieć zbyt
                          > dużych wymagań.
                          >

                          A gdzie ja napisałam, że nie można nie należy mieć od nich zbyt dużych wymagań?
                          Napisałam, że jest kontrola podejmowanych przez nich decyzji, co nie świadczy o
                          tym, że ich decyzje są błędne.

                          > Wiem, że nie napisałaś, że jesteś ekspertem. Ale ja wyciągnąłem taki wniosek. ;
                          > -P
                          > Co do krzyku - krzyk też może być przemocą - znęcaniem się psychicznym. O tym
                          > była mowa w innych postach. A więc jednak krzyczysz. Jakiś pracownik socjalny
                          > mógłby cię posądzić o znęcanie psychiczne, bo usłyszał Twój podniesiony głos na
                          > dziecko (zgodnie z omawianą ustawą).
                          >

                          Słowem, nie myliłam się twierdząc, ze nie masz zielonego pojęcia czym jest
                          przemoc psychiczna.

                          > Gratuluję szczęśliwej rodziny (bez żadnych kontekstów). My również nie jesteśmy
                          > idealni, ale cała nasza gromada jest szczęśliwa.
                          >
                          > A teraz w kwestii klapsów:
                          > cyt:
                          > "Proponuję poczytać troszkę fachowej literatury, tam uzyskasz odpowiedzi na te
                          > i
                          > na inne pytania, które z pewnością jeszcze powstaną dotyczące intensywności
                          > klapsa, tego rodzaju itp. które też czytają ze zrozumieniem min. pracownicy
                          > socjalni albo udanie się do pogotowia opiekuńczego wtedy będziesz mógł w
                          > rzeczywistości zobaczyć jak rozpoznaje się, czy klaps jest przemocą czy nie."
                          > A może ja nie potrafię czytać ze zrozumieniem.
                          >

                          Pisałam o tym fragmencie Twojej wypowiedzi,
                          > OOoo - czyli jednak są klapsy nie będące przemocą.
                          który był jakże naciąganym i opacznym wnioskiem z Twojej strony po przeczytaniu
                          tego co ja napisałam a Ty zacytowałeś powyżej. Widziałeś dzieci, które nie
                          powinny znaleźć się w takich instytucjach, ja nie.

                          > Na koniec - pamiętam jak kilkanaście lat temu moi koledzy i koleżanki wybierali
                          > m.in. socjologię. Fakt - parę osób chciało się realizować jako pracownicy
                          > socjalni. Większość - ze względu na to, że łatwiej się było dostać tam, a nie
                          > gdzie indziej ....
                          > (Choć wcale nie twierdzę, ze studia te są łatwe i zawód to łatwy kawałek chleba
                          > ).
                          >

                          Tak jest z każdym kierunkiem studiów, każdym zawodem i tu chyba dalsza dyskusja
                          jest zbędna.

                          > Na koniec wydaje mi się, że zbyt mocno przejęłyście się tymi klapsami. Może
                          > przekonajcie mnie, że ta ustawa rzeczywiście pomoże zmniejszyć przemoc pomijają
                          > c
                          > wychowawcze klapsy (oczywiście takie nie będące przemocą - bo zgodnie z tym co
                          > napisano - pracownik socjalny potrafi jedno od drugiego odróżnić).

                          Nie ma wychowawczych klapsów, są tylko bezradni rodzice, którzy wmawiają sobie,
                          że klaps jest metodą wychowawczą i w kółko tłumaczą, że jest on słuszny.

                          A przepraszam bardzo jak TY odróżniasz te wychowawcze twoim zdaniem klapsy,
                          dozujesz siłę uderzenia, częstotliwość. Co dziecko musi zrobić aby dostać tego
                          klapsa, bo wybacz twierdzenie, że jest to metoda wychowawcza zawsze będzie dla
                          mnie niezrozumiałe.




                          --
                          www.youtube.com/domsueryder
                          • basiak36 Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 27.05.10, 08:45
                            hkama napisała:


                            > Nie ma wychowawczych klapsów, są tylko bezradni rodzice, którzy wmawiają sobie,
                            > że klaps jest metodą wychowawczą i w kółko tłumaczą, że jest on słuszny.
                            >

                            Otoz to. I jeszcze ci ktorzy sami obrywali jako dzieci, uwazaja ze 'im to nie
                            zaszkodzilo' albo jeszcze gorzej, ze 'zasluzyli', i nie widza ze przenosza taki
                            schemat ofiary na swoje dzieci. Schemat wywalania zlosci pod przykrywka
                            wychowywania.
                            Nigdy nie zrozumiem jak mozna kogos kochac i chcec go uderzyc. Ja obrywalam jako
                            dziecko, moj maz tez i wiem ze rodzice nie mieli prawa tego robic. Ani razu,
                            obojetnie jak moje dzieci mnie zdenerwuja, nie przyszlo mi do glowy aby podniesc
                            na nie reke. Moj maz ma takie samo pojecie.
                            Przemoc nakreca przemoc. Klaps na dziecku przejdzie w uderzenie kolegi w
                            przedszkolu/szkole, bo skoro rodzic moze to znaczy ze tak jest ok.
                • aniaidaniel moja odpowiedź 28.05.10, 15:50
                  gfizyk napisał:

                  Owszem dałem nie raz dziecku klapsa, i co
                  > więcej - jeszcze zapewne dam. Co nie znaczy, ze mam z tego powodu wyrzuty
                  > sumienia. Co więcej - uważam, że zrobiłem słusznie. Dziecku też wytłumaczyłem z
                  > jakiego powodu karę otrzymał.
                  > I wcale moje dzieci nie doświadczają przemocy.
                  > Trzeba też zwrócić uwagę na ważną rzecz, o czym nie napisałaś. Kiedy nie powinn
                  > o
                  > się klapsa dawać:
                  > - kiedy dziecko nie zrozumie dlaczego otrzymało - bp np jest zbyt małe. Zupełni
                  > e
                  > bez sensu jest wtedy takie działanie rodziców.
                  > - kiedy dziecko jest zbyt duże - bo do niczego to nie prowadzi.
                  > I tutaj na uświadamianiu rodziców można się skupić


                  I tu grubo się mylisz, jako pedagog uważam, że tacy jak Ty winni się szkolić...
                  A jak mnie dorosły wnerwi też mam go uderzyć? Czemu bić można tylko dzieci???
                  > A teraz ja zadam Tobie pytanie - czy możesz napisać w jakim wieku masz dzieci,
                  > i
                  > czy nie zdarzyło się Tobie, lub mężowi ukarać dziecka klapsem lub podniesionym
                  > krzykiem?
                  > Tylko szczerze.


                  <Mam 2 letniego syna i nigdy go nie uderzyłam. Owszem czasem głos podnoszę.
                  Jestem tylko człowiekiem i każdemu zdarza się stracić cierpliwość, co nie
                  oznacza by wyładowywać gniew bijąc dziecko. Ponadto 4 lata byłam nianią i żaden
                  z moich 3 podopiecznych nie dostał klapsa. To w pracy niani uczyłam się innych
                  metod (nie tylko na studiach).

                  > I na koniec - trochę z grubej rury - jeżeli wszyscy urzędnicy socjalni nie będą
                  > rozróżniali wychowawczego klapsa od przemocy w rodzinie, to TYM BARDZIEJ jestem
                  > przeciwny tej ustawie. Przecież Ty aniaidaniel-u reprezentujesz tu właśnie to
                  > grono. I w żaden sposób nie dociera do Ciebie co piszemy. Wnioskuję, że do
                  > Twoich koleżanek i kolegów po fachu - też nie dotrze.
                  >


                  Nie jestem URZĘDNIKIEM socjalnym! Widać, że nawet nie wczytałeś się w ustawę.
                  Pracownik socjalny to osoba będąca funkcjonariuszem publicznym, osoba pracująca
                  w ośrodku pomocy społecznej, najczęściej po studiach na kierunku pedagogika.



                  > Ja dziękuję za taką instytucję i takich urzędników, którzy w taki sposób
                  > podchodzą do tematu wychowania.
                  > Proponuję rzeczywiście zająć się rodzinami patologicznymi. Sama napisałaś, że
                  > studia to nie wszystko.
                  >
                  > Dlaczego tak napisałem, pomimo, że wskazujesz, że przepis ma nie dotyczyć
                  > klapsów ... ale:
                  >
                  > w jaki sposób Ty, czy Twój kolega po fachu odróżni, czy to był jeszcze klaps,
                  > czy może już bicie? Po sile klapsa? Po części ciała, gdzie został wymierzony? A
                  > może po intensywności krzyku uderzonego dziecka. Może obdukcja? Ale policjanci
                  > na przesłuchaniach ta bili więźniów, że nic nie było widać....
                  > a więc?
                  > Sorry, za słowa ale naprawdę mam obawy. Bo właśnie tacy idealiści spowodowali t
                  > o
                  > co dzieje się w Szwecji.
                  > Liczę, na zmiany w ustawie, która rzeczywiście skupi się na tępieniu prawdziwej
                  > przemocy w rodzinie (również przemocy dzieci w stosunku do rodziców), a nie na
                  > liczeniu klapsów.


                  Tak jestem idealistką, bo wieżę że oprócz funkcji wyciągania konsekwencji
                  prawnych (takowych by nie było po klapsach - grubo przesadzasz, w ustawie w
                  ogóle nie ma mowy o czymś takim)), prawo i jego zapisy ma też funkcję EDUKACYJNĄ
                  tzn. nadzieja jest taka, że być może tacy co myślą jak Ty zastanowią się bijąc
                  dziecko, iż jest to niewłaściwe i nie wychowawcze.
              • molly_bloom Re: warsztaty umiejętności wychowawczych-konieczn 26.05.10, 12:20
                > Uważam, że taki zakaz może by nie poczynił konsekwencji dla dających klapsy, al
                > e
                > chociaż byłoby się na co powołać gdy pracownik widzi bite dziecko. Ten zapis
                > miałby chronić dzieci bite często i poważnie (abstrahując od klapsów). A tak do
                > tej pory gdy pracownik cokolwiek mówi, dowiaduje się, że to nie jego sprawa, bo
                > rodzic ma prawo wychowywać (czytaj bić) tak jak uważa za słuszne...

                a obecnie obowiązująca ustawa nie chroni bitych dzieci?? bo jednak wydaje mi
                się, że chroni
                a to o czym piszesz, to nie jest kwestia prawodawstwa tylko mentalności i tego
                nawet najbardziej restrykcyjna ustawa nie zmieni

                poza tym nie podoba mi się takie uogólnienie, że kto jest przeciwko tej ustawie,
                ten jest zwolennikiem bicia dzieci
                ja jestem przeciwko przemocy (jakiejkolwiek) i przeciwko absurdalnym zapisom
                prawnym, o!
      • aniaidaniel Re: Ustawa antyrodzinna 25.05.10, 18:52
        kasiaizuzia1 napisała:

        czasem wystarczy pokazać problem i uświadomić że
        > dziecko jest też człowiekiem, że należy mu się przede wszystkim miłość i
        > szacunek, żeby uniknąć nieszczęścia.
        >
        I tu się zgadzam całkowicie! Ale do tego zwykle potrzebna jest gotowość do
        psychoedukacji lub nawet psychoterapii rodziców.
        • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 26.05.10, 21:11
          Ja tu troche nowa jestem, chociaz mysle ze moge spokojnie sie
          przylaczyc do tego forum, bo corke karmilam rok, a synka 2 lata,
          odstawilam tyko dlatego ze zaszlam w ciaze i teraz rowniez mam
          zamiar karmic baaaaaardzo dlugosmile, ale do rzeczy, mieszkam w kraju w
          ktorym wlasnie "madry" pracownik socjalny ma podobne a moze nawet
          wieksze uprawnienia, coz z doswiadczenia uwazam ze to paranoja, i
          nie ma nic wspolnego z dobrem dziecka, niestety, nie spodziewam sie
          zeby w Polsce przynioslo to zamierzony efekt. Jestem przeciwnikiem
          kar cielesnych i ich nie stosuje, ale tu gdzie mieszkam efekt jest
          taki ze rodzic zaczyna sie bac wlasnego dziecka, zamiast wychowywac
          zaczyna sie zastanawiac czy to co zrobi bedzie dobrze odebrane przez
          osoby trzecie, tak zeby nie "podpasc", a nie czy to jest dobre dla
          jego pociechy, dla mnie ta ustawa totalny nie wypal, nie tedy
          droga......
          --
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
          http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
          • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 26.05.10, 23:23
            tu gdzie mieszkam efekt jest
            > taki ze rodzic zaczyna sie bac wlasnego dziecka, zamiast wychowywac
            > zaczyna sie zastanawiac czy to co zrobi bedzie dobrze odebrane przez
            > osoby trzecie, tak zeby nie "podpasc", a nie czy to jest dobre dla
            > jego pociechy, dla mnie ta ustawa totalny nie wypal, nie tedy
            > droga......

            No i właśnie taki wpływ tej ustawy byłby bardzo niepożądany. Bo rodzic nie
            powinien się bać wychowywać własnego dziecka. W tej perspektywie sprawa klapsów
            jest dla mnie zupełnie drugorzędna. Nie ma sensu odgórnie zakazać ich stosowania
            nie dawszy rodzicom szkoleń, narzędzi do wychowania w zgodzie z własnym
            dzieckiem i własnym sumieniem. A na takie coś nie stać chyba żadnego państwa
            (nie tylko finansowo).
            Z godnością dziecka klapsy w ogóle mi nie licują. Jednak zarówno rodzic jak i
            dziecko są tylko słabymi ludźmi i chwile słabości, bezmyślności itp. im się
            zdarzają czy mogą zdarzyć. I tak jak za uderzenie np. dorosłego na ulicy nie
            dostanie się od razu do więzienia, tylko potrzebny jest sąd. Tak byłoby
            bezsensem za klapsa odbieranie dziecka rodzicom. W tej ustawie kontrowersyjne
            było też naruszenie prywatności- zakładanie teczek bez zgłoszenia przestępstwa.
            Najbardziej odstręcza mnie od tej ustawy przykład innych państw, gdzie
            wprowadzenie podobnych ustaw nie zaowocowało wcale zmniejszeniem przemocy w
            rodzinie (i konkubinatach), a sytuacjami odbierania dziecka zwykłym rodzicom.
            --
            Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
            Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
            chrześcijańska podstawówka w Lublinie
            • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 11:19
              Zgadzam sie z fizula, ja sama mialam juz do czynienia z
              nadgorliwoscia pani z przedszkola, przaprowadzilam corke do
              przedszkola rano i niestety corke ugryzl komar w powieke i miala
              czerwone spuchniete oko, widac bylo odrazu ze to ugryzienie, ale
              opiekunka zapytala mnie czy dziecko nie jest pobite? Ok, zapytala,
              ale jak jej tlumacze ze to tylko ugryzienie i to widac golym okiem,
              spojrzala na mnie spod oka i powiedziala ze bedzie obserwowala moje
              dziecko i nastepnym razem bedzie musiala zglosic nieprawidlowosci do
              jugenamtu (czyli opieki spolecznej dla dzieci i mlodocianych), jesli
              teraz nie daj Boze dziecko by sie gdzies uderzylo, albo upadlo, to
              ja mam z glowy, juz jestem pod lupa, mam juz gwarantowana kartoteke,
              i pracownikow socjalnych na glowie, i co?, zaczelam sie bac, zeby
              cos sie przypadkiem nie stalo, i zeby nie bylo na mnie cienia
              podejrzen, ze mojemu dziecku nie dzieje sie krzywda, a przeciez ja
              moich dzieci nie bije!!!, tutaj osiagnelo to takie szczyty, ze
              ostatnio wyszla propozycja odbierania dzieci z nadwaga, ze niby
              rodzice nie umieja sie nimi nalezycie opiekowac......ta ustawa
              narobi tylko klopotu normalnym ludziom w Polsce, doprowadzi do
              jeszcze wiekszej demoralizacji wsrod mlodziezy, zaczna sie naduzycia
              ze strony "cwanych nastolatkow", nic dobrego.........
              --
              https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
              https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
              http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
              • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 14:07
                tutaj osiagnelo to takie szczyty, ze
                > ostatnio wyszla propozycja odbierania dzieci z nadwaga, ze niby
                > rodzice nie umieja sie nimi nalezycie opiekowac....

                Jesli mieszkasz w UK, to akurat taki przyklad byl i to co piszesz jest lekka
                nadinterpretacja..
                I swietnie ze pytaja i sprawdzaja, bo wlasnie o to chodzi w pracy pracownikow
                socjalnych.
                --
                ------------------------------------------
            • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 21:58
              jak to bylo....kto bije, zeby nauczyc, uczy, zeby bic.

              zadne bicie , nawet na pozor niewinny klaps nie powinien miec
              miejsca. polecam poczytac czerwcowe "Zwierciadlo"-numer w duzej
              mierze poswiecony dzieciom i rodzicielstwu, w tym-wychowywaniu bez
              przemocy. w stosownym wywiadzie zaprezentowano taki przyklad: skoro
              uwazamy, ze jest w porzadku dac klapsa dziecku, to dlaczego nie
              spoliczkujemy niemilej/nie chcacej pomoc urzedniczki w urzedzie?

              kazde bicie, w tym klaps-to przemoc i upokorzanie. jesli ktos tego
              nie rozumie i usprawiuedliwia takie metody wychowawcze, powinien
              powaznie sie nad soba i swoimi metodami zastanowic.

              szczegolnie dziwi mnie przyzwolenie na bicie u osob religijnie mocno
              zaangazowanych...

              --
              "green_naranja - love it or leave it."
              "With a name like green_naranja ,it has to be good."
              "You'll be ahead with green_naranja."
              • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 22:31
                Żadna z Was oponentek nie zareagowała słówkiem na post Miećki. Szkoda, bo
                chętnie poczytam Waszych komentarzy. Jak widać - ona styka się z podobną ustawą
                na codzień.

                Przyznam Wam w jednym rację. Sam uważam, że klaps nie jest rozwiązaniem
                wychowaczym, podobnie jak krzyk. Ale skoro Wam takim idealistkom zdarzy się
                krzyczeć na dziecko, to mi się zdarza krzyknąć czy dać klapsa. Jak to już
                napisała jedna z Was - jestem tylko człowiekiem.
                Żeby nie było niedomówień - jestem przeciwny przemocy w rodzinie, ale nie
                popadajmy w skrajności, bo obawiam się, że nie skupiamy się na meritum.

                Na koniec - co powiedział Tusk o ustawie? Że jest jej zwolennikiem, ale sam
                dawał klapsy dzieciom. To co - może jego też oskarżymy?

                Przemilczany został również temat klapsa, który jeszcze nie jest przemocą. Nadal
                czekam na definicję - jak go odróżnić.

                Któraś z Was napisała, czy czytałem całą ustawę. Tak. Do większości jej
                artykułów nie mam uwag. A do części - owszem.
                Dzisiaj onet, chyba nie miał co zapodać na pierwszej stronie wrzucić (powódź się
                kończy), więc wrzucił artykuł o ustawie (pewnie promocja ustawy), że została
                przyjęta. A w rzeczywistości to nadal tkwi w senacie i być może będzie przyjęta
                w lipcu.
                Taki niuansik.
                Green - nie przesadzaj z szufladkowaniem i sugeruję nie schodzić na tematy
                wiary, wątek dotyczy ustawy.
                Za co z góry dziękuję.
                • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 22:48
                  gfizyk, przepraszam za wtret o wierze, ja po prostu chyba mam taki
                  wyidealizowany obraz chrzescijan i innych szczerze wierzących.

                  co do tego:"Przemilczany został również temat klapsa, który jeszcze
                  nie jest przemocą".

                  dlaczego uwazasz, ze klaps nie jest przemocą? stosujesz wowczas
                  SILOWE rozwiazanie problemu, bo chyba nie powiesz mi, ze dziecko
                  samo bierze twoja (twoja, w sensie hipotetycznym) reke i wymierza
                  sobie samo owego klapsa?ze jest to dlan przyjemne?
                  dlaczego wiec klapsem (czy policzkiem) nie potraktujesz sekretarki,
                  ktora zapomniala wyslac wazne faktury, czy sprzedawcy, ktory pomylil
                  sie w twoim rachunku w sklepie? bo wiesz, ze i sekretarka, i
                  sprzedawca z duzym prawdopodobienstwem albo by ci oddali, albo
                  zawiadomiliby odpoowiednie organa...
                  a co ci moze zrobic male, bezbronne dziecko?co ono moze zrobic poza
                  rozplakaniem sie?

                  bijesz (klaps jest biciem), bo masz fizyczna przewage nad bitym
                  (czyli slabszym), ktory ci sie nie zrewanzuje, i ktory sie nie
                  obroni.

                  wybacz, ale klaps obrazuje tylko porazke . bijacego, nie bitego.



                  --
                  "green_naranja - love it or leave it."
                  "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                  "You'll be ahead with green_naranja."
                  • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 28.05.10, 23:10
                    green_naranja, zgadzam się z Tobą, że klaps jest porażką. I zgadzam się, że nie
                    raz tę porażkę popełniłem. Co więcej - pomimo, że się staram - to zapewne
                    (niestety) popełnię. Pomimo, że z założenie nie chcę.
                    Jest pewnie wielu takich rodziców jak ja. I co - 1000 im się uda zastosować
                    właściwą metodę wychowawczą, a za 1001 da ktoś klapsa. Uważasz, że jest taka
                    osoba to kryminalista, który tylko czeka na możliwość zlania dziecka?
                    Z tego powodu zastanawia mnie zasadność takiego wpisu.

                    Co do rodzajów klapsów - to same napisałyście, że pracownicy socjalni potrafią
                    odróżnić klaps od przemocy, a raczej kiedy klaps jest rzeczywiście klapsem, a
                    kiedy jest przemocą. Kilka postów temu jedna z Was to napisała. Nie pamiętam kto.

                    Nadal nie odpowiedziałaś (-ście) na post Forumki.

                    G.

                    PS
                    Green - dzięki.
                    • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 08:47
                      co do postu forumki, to owszem, zgadzam sie, ze czasem zdarzaja sie
                      pewne nadinterpretacje-ale czy nie uwazasz ze to lepiej, iz pani
                      przedszkolanka wykazuje czujnosc nawet w przypadku ukaszenia komara
                      (ktore w razie czego latwo b yloby dowiesc), niz gdyby miala
                      lekcewazyc oznaki u prawdziwie maltretowanego dziecka?

                      wracajac do klapsa-nie, nie uwazam ze masz sie naraz poczuc
                      kryminalista, bo kilka razy dales klapsa dziecku. ale uwazam, ze i
                      dla ciebie, i dla dziecka twego byloby zbawienne, gdybys zastanowil
                      sie nad zasadnoscia takiego "klapsowania". i bys sprobowal sie
                      troche wczuc w sytuacje-jak bys sie czul, gdyby ktos wiekszy i
                      silniejszy od ciebie klepaniem cie wyrazal swoje niezadowolenie z
                      twojego postepowania...cieszylbys sie?

                      z ta klasyfikacja klapsa to tak, jak ze stwierdzeniem, ze trawka to
                      nie narkotyk.

                      klaps jest objawem przemocy.\

                      --
                      "green_naranja - love it or leave it."
                      "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                      "You'll be ahead with green_naranja."
                      • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 11:47
                        Problem nie tkwi w tym co my myslimy, czy klaps to juz przemoc czy
                        tylko "chwilowa slabosc" ( a propos urzedniczek, to szczerze mowiac
                        dawanie im klapsow za glupote byloby cudownym rozwiazaniem, taka
                        ustawa bylaby supersmile, ale powaznie, problem tkwi w tym ze kazdy
                        urzednik jest czlowiekiem ktory ma swoje subiektywne zdanie tak jak
                        my na formum, ma do niego prawo, ale jesli pomimo wytycznych i
                        zalozen przepisow prawnych kieruje sie rowniez swoim zdaniem to
                        zaczyna byc nie bezpieczne, ja nie chce zeby o tym czy klaps jest
                        dobry czy zly decydowal urzednik, a to wlasnie tutaj chodzi.......to
                        co my na ten temat myslimy jest bez znaczenia........
                        --
                        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
                        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
                        http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
                        • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 14:13
                          > urzednik jest czlowiekiem ktory ma swoje subiektywne zdanie tak jak
                          > my na formum, ma do niego prawo, ale jesli pomimo wytycznych i
                          > zalozen przepisow prawnych kieruje sie rowniez swoim zdaniem to
                          > zaczyna byc nie bezpieczne, ja nie chce zeby o tym czy klaps jest
                          > dobry czy zly decydowal urzednik, a to wlasnie tutaj chodzi.......to
                          > co my na ten temat myslimy jest bez znaczenia........

                          Urzednik ma okreslone procedury, decyzje musi uzdadniac z przelozonym itp.
                          Czesciej o wiele, niestety, jest tak ze rodzicom zostawia sie dziecko ktore jest
                          bezposrednio zagrozone. Zabieranie dziecka to zawsze ostatecznosc.
                          --
                          ------------------------------------------
                    • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 14:11
                      gfizyk napisał:

                      > green_naranja, zgadzam się z Tobą, że klaps jest porażką. I zgadzam się, że nie
                      > raz tę porażkę popełniłem. Co więcej - pomimo, że się staram - to zapewne
                      > (niestety) popełnię. Pomimo, że z założenie nie chcę.

                      Dlaczego?smile Moj maz byl nie raz uderzony jako dziecko, po czym jako dorosly
                      czlowiek postanowil ze nie bedzie korzystal z sily fizycznej i przemocy wobec
                      slabszych od siebiesmile Wystarczy przyjac to jako cenna zasade w zyciu, tym
                      bardziej ze dzieci biora z nas przyklad.
                      Klaps, czyli uderzenie, jest przemoca. I sprawa mocno kulturowa, bo oczywiscie
                      klapsy nijak maja sie do wychowywania, wystarczy zobaczyc po rodzinach gdzie
                      klapsow i przemocy sie nie stosuje.

                      Jak inaczej wytlumaczysz dziecku ze nie wolno bic mlodszego kolegi w szkole?

                      --
                      ------------------------------------------
    • ewa_anna2 Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 29.05.10, 15:28
      o ustawie
      Zgadzam się, że klaps jest porażką, wyrazem niemocy. Należy szukać innych metod.
      Ale w kontrowersyjności tej ustawy nie chodzi tylko o fakt(nie)dawania klapsów.
      Współcześnie zaczyna się moda na chowanie bezstresowe dzieci. Nawet w szkołach.
      Bo czym jest nakaz promocji ucznia z ocenami niedostatecznymi? Teraz w
      gimnazjach ma się do czynienia z uczniami nie potrafiącymi czytać, bo w
      pierwszych latach nie można było ucznia zostawić.
      W wielu krajach o niektórych decyzjach szkoła nie musi informować rodziców - np
      o podaniu dziecku środków antykoncepcyjnych.
      Jako dziecko do wielu rzeczy z siostrą byłam "przymuszana" - np do wyboru LO
      (mieszkam w niewielkim mieście, w którym były tylko 4 licea). Czasem jest to
      złe, ale nie zawsze. Czasem trzeba dziecko ukierunkować.
      Siostra także w I klasie LO nie mogła pójść na studniówkę (okazało się, że z
      przyszłym mężem wink ). Rok później mogła.
      Zastanawiam się, czy słynne dwa przypadki odebrania dzieci były słuszne. Bo czy
      zamiast zabrać dziecko nie lepiej było opłacić leczenie depresyjne matki oraz
      leki na cukrzycę ojcu?
      Nie twierdzę, że każdy pracownik socjalny czy urzędnik państwowy jest zły. Ale
      dość często oglądam "Ekspres reporterów". I tam obserwuję różne nadużycia
      urzędników państwowych. Wzięte z sufitu?
      Może nie mówmy o klapsach, które wiadomo, że są be, ale o tym jak rozumiemy
      "zawstydzanie" czy "krytykowanie".


      --
      Nigdy nie bierz jednego kociaka, Z dwoma jest znacznie zabawniej, a kłopotów
      tyle samo.
      Oto Zosia
      Narnia
      • kamilkamama Re: Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 30.05.10, 07:05
        ewa_anna2 napisała:

        > zamiast zabrać dziecko nie lepiej było opłacić leczenie depresyjne matki oraz
        leki na cukrzycę ojcu?

        a co jak matka w depresji wyzuci dziecko przez okno albo cos podobnego
        a moze jeszcze ufundowac im nagrode za to ze nie potrafia sobie poradzic w zyciu
        i wychowaja kolejne pokolenie dzieci ktore beda oczekiwac ze panstwo ich utrzyma
        • gfizyk Re: Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 30.05.10, 11:38
          nie popadajmy w skrajności. Weźcie pod uwagę, że część z Was nie bierze (nie
          chce?) brać pod uwagę jednej skrajności przemocy, jaki jest "klaps", a drugą
          skrajność jakim jest zagrożenie życia dziecka - szasta się na prawo i lewo...

          Ja uważam, że fakt, że na podstawie donosu "życzliwego" sąsiada, "nadgorliwej"
          przedszkolanki, tudzież pracownika socjalnego - idioty (pisze tylko o tej części
          pracowników) rodzic nie powinni mieć zakładanej śmiesznej kartoteki.
          Taka kartoteka mogłaby być założona przy zgłoszeniu przemocy (tej czy innej) na
          policję. Taki zespół interdyscyplinarny (załóżmy że powstanie) z takimi
          rodzinami do czynienia.
          niestety ustawa daje urzędnikom uprawnienia zbyt duże.
          Co więcej - ktoś napisał, że urzędnicy mają określone procedury.
          Wiem dość sporo n//t procedur.
          1- procedury powinny być napisane dla ludzi, niestety sytuacja wygląda tak, że
          pisze się procedury, a potem realizuje się je, pomimo, że są błędnie napisane.
          Bo zmienić je jest trudno,
          2- urzędy skarbowe też mają swoje procedury i "jednoznaczne wytyczne". Ale w
          przypadku wątpliwości - wszystko zależy od interpretacji naczelnika. Czasami
          interpretacja potrafi być różna nawet w tym samym mieście - każdy urząd skarbowy
          ma swoje interpretacje.
          3. popatrzmy na urzędy miejskie i interpretacje przepisów ....

          Więc nie piszcie proszę, że ustawa będzie realizowana określonymi procedurami,
          bo ja i tak widzę możliwość nadużyć (nieumyślnych lub umyślnych).
          Stąd niektóre zapisy powinny zostać zmienione i liczę, że tak się stanie.
          Cel przyświeca nam wszystkim ten sam - ograniczyć przemoc w rodzinie.

          GFizyk
          • klarci Re: Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 31.05.10, 14:37
            gfizyk napisał:

            > Cel przyświeca nam wszystkim ten sam - ograniczyć przemoc w
            rodzinie.
            >
            > GFizyk

            dokładnie - wszystkie dzieci w naszym otoczeniu będąmiały wpływ na
            jakość życia naszych pociech, więc pomijając względy niezgody na
            cierpienie - jest jeszcze ten aspekt.


            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

            *(Phil Bosmans)
      • klarci Re: Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców 31.05.10, 14:32
        wiesz, myślę, że mylisz dwie różne sprawy - bezstresowe wychowywanie
        jest także krzywdzeniem dziecka - rodzic jest od tego, żeby
        przystosowywać dziecko do życia w społeczeństwie, zarówno poprzez
        wymaganie, karanie (kara to nie tylko klaps), uczenie, że świat to
        także inni ludzie itp. a jednocześnie nie uczenie, że konflikty
        warto załatwiać przemocą, że coś się komuś należy, tylko dlatego, że
        jest dzieckiem.
        dlaczego niektórzy widzą tylko skrajne możliwości ??

        --
        'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
        niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

        *(Phil Bosmans)
    • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 29.05.10, 16:28
      Myślenie w ten sposób, że ustanowione prawo może pociągać za sobą nadużycia i
      pomyłki i martwiąc się tym na zapas, powinno doprowadzić to sytuacji takiej, że
      nigdy żadne prawo, karające np. złodziei czy morderców nie powinno zostać
      ustanowione bo zawsze mogą się zdarzyć (i zdarzają się!) pomyłki i nadużycia.
      Uważam, ze taka ustawa jest bardzo potrzebna bo polskim dzieciom wciąż dzieje
      się wiele krzywdy a "wychowywanie" przez bicie w wielu polskich rodzinach jest
      normą.
      --
      Jakdługo należy karmić piersią
      • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 30.05.10, 13:09
        Czytam Wasze posty i wiele z Was uwaza ze ta ustawa cokolwiek
        zmieni.......pytanie tylko dla kogo? martwienie sie na zapas? coz
        skoro martwimy sie o swoje dzieci, i o ich przyszlosc to wlasnie ja
        sie martwie na zapas, ktos napisal ze ugryzienie mojej corki przez
        komara byloby latwe do udowodnienia, owszem, problem tylko w tym ze
        jesli moja corka bylaby poobijana kilka tygodni pozniej, to kto
        pamietylby ze ugryzienie bylo ugryzieniem a nie pobiciem, zostalo by
        tylko wrazenie Pani przedszkolanki, stwierdzilaby ze byl taki to a
        taki incydent "a matka twierdzila ze to bylo
        ugryzienie"........Oddanie "wladzy" urzednikom nic nie da. Na
        poparcie moich slow wspomne ze moja tesciowa byla 15 lat dyrektorem
        jednego z najwiekszych domow dziecka w Polsce.......i wnioski?
        1. nie bylo u niej ani jednego dziecka ktore bylo tak naprawde
        sierota, wszystkie dzieci byly z rodzin patologicznych......
        2. przez caly starz pracy, wychowywala kolejne pokolenia swoich
        podopiecznych, czyli patologia, rodzila patologie......
        3. Najsmutniejsze......90 % dzieci, bitych, glodzonych, upokarzanych
        od samego poczatku nie chcialo byc w domu dziecka, pomimo spokoju i
        braku zagrozenia ze strony kata raodzica, te dzieci nagminnie
        uciekaly do domow, zwlaszcza te starsze!!
        To nie sa moje wymysly, problem w tym ze krzywda dzieje sie nie
        tylko dzieciom w Polsce, ale na calym swiecie, u mnie tez bylo mase
        przypadkow zakatowania dzieci na smierc!! i pomimo tak ogromnej
        wladzy urzednikow socjalnych nie udalo sie ich uratowac, a ja jako
        rodzic musze uwazac na to co robie.........zgadzam sie ze klaps jest
        oznaka slabosci doroslego, ze to nie jest rozwiazanie wychowawcze,
        ale nadal nie o to tu chodzi.........moja kolezanka sie tutaj
        rozwadzila, oczywiscie byly w zwiazku dzieci, wiec urzednicy
        socjalnie mieli w tym swoj udzial, jeden z chlopcow ma problemy ze
        wzrokiem, na wniosek ojca zaczeto szukac zaniedban w postepowaniu
        matki, uwierzcie mi lub nie ale osiagnelo to szczyt paranoi, walcza
        ze soba od prawie 3 lat, tylko ona teraz juz z glupota urzednikow a
        nie z mezem, byly maz za pozno sie polapal, ze uruchomienie tego
        calego "chorego kola" obrucilo sie przeciwko ich wlasnym
        dzieciom........
        --
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
        http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
        • gosiash Re: Ustawa antyrodzinna 31.05.10, 00:22
          Porównywanie klapsa danego dziecku do uderzenia dorosłego, bo nas
          zdenerwował to bzdura. Z dorosłym można prowadzić dyskusję i albo
          się zgadzamy, albo nie. Podwładnemu można wyznaczyć karę za
          niewykonanie polecenia w postaci np. zwolnienia z pracy, jeżeli jest
          to sytuacja b. poważna. Dziecku nie zawsze da się wytłumaczyć, że ma
          coś zrobić lub nie. Tak się składa, że dzieci muszą słuchać
          rodziców. Jeżeli ja mówię, że nie wolno wbiegać na ulicę to nie jest
          to temat do dyskusji. Owszem należy wytłumaczyć dziecku dlaczego nie
          wolno tak robić, ale nie jest to kwestia do dyskusji na zasadzie
          "przedstaw mi swoje racje, może mnie przekonasz i pozwolę Ci biegać
          po ulicy".
          Czytałam niedawno o jakiś badaniu, że okazjonalne klapsy dawane
          dzieciom wcale nie mają negatywnego wpływu. Oczywiście mowa była o
          OKAZJONALNYCH klapsach, a nie katowaniu dziecka oraz, że takich
          klapsów nie powinno się dziecku dawać po 6 roku życia, bo wtedy
          efekty zaczynają być ujemne. I jest to logiczne, bo starszemu
          dziecku można wytłumaczyć.
          I jeszcze jedno, pewnego dnia postanowiłam "nie będę dawać klapsów,
          to objaw mojej słabości, zastosuję porady niani z telewizji".
          Największy idiotyzm z mojej strony. Pewnego dnia, kiedy moja mała
          przekroczyła granicę zamiast klapsa dostała 'time out', czyli wg.
          przepisu zaniosłam ją do pokoju i zamknęłam drzwi. Zasada niby taka,
          że dziecko ma tam pozostać, tyle minut ile ma lat. W tym czasie
          powinno się uspokoić i zrozumieć swój błąd.... Ja zamknęłam drzwi i
          po 2 sekundach je odtworzyłam, bo moja mała dostała takiej histerii,
          że musiałabym być totalnie bez serca, żeby ją tam trzymać. Długo po
          tym wydarzeniu wystarczyło, że powiedziałam, że ją zaprowadzę do jej
          pokoju, a już siadała jak trusia. Wg. mnie to jest właśnie znęcanie
          się nad dzieckiem. Pewnie, że metoda działa, skoro dziecko jest tak
          przerażone. Klaps w porównaniu z taką tresurą dziecka to głaskanie.
          NIe, nie jestem zwolenniczką dawania klapsów, chcę tylko zwrócić
          uwagę, że alternatywa wcale nie musi być lepsza.
          • green_naranja Re: gosiash 31.05.10, 22:36
            "Porównywanie klapsa danego dziecku do uderzenia dorosłego, bo
            nas
            > zdenerwował to bzdura. Z dorosłym można prowadzić dyskusję i albo
            > się zgadzamy, albo nie. Podwładnemu można wyznaczyć karę za
            > niewykonanie polecenia w postaci np. zwolnienia z pracy, jeżeli
            jest
            > to sytuacja b. poważna. Dziecku nie zawsze da się wytłumaczyć, że
            ma
            > coś zrobić lub nie. Tak się składa, że dzieci muszą słuchać
            > rodziców."


            acha, czyli z tego wynika, ze bic mozna tylko slabszych i mniej
            rozumiejących...na zasadzie tej samej analogii mozna dojsc do
            wniosku, ze w porzadku jest bicie niepelnosprawnych umyslowo , no bo
            przeciez oni tez nie zawsze dokladnie sa w stanie zrozumiec, o co
            nam chodzi, prawda?powiedz, uderzylabys osobe niepelnosprawna, ktora
            zrobilaby cos nie po twojej mysli? albo staruszka z demencja ? no
            przeciez "nie da sie im wszystkiego wytlumaczyc, prawda?"

            chyba ze twoja amnestia obejmuje jednak wszystkie osoby
            dorosle, niezaleznie od stanu umyslu.
            w takim razie twoim zdaniem na szacunek zasluguja tylko osoby
            dorosle, zas bicie nalezy sie dzieciom.no bo przeciez one "muszą
            sluchac doroslych
            ."BARDZO ciekawy poglad, bardzo.

            " Czytałam niedawno o jakiś badaniu, że okazjonalne klapsy dawane
            > dzieciom wcale nie mają negatywnego wpływu


            a gdzie to czytalas? bo ja czytalam cos wrecz przeciwnego.
            tu masz kilka przykladow, moge przetlumaczyc:

            www.womensenews.org/story/health/010923/experts-spanking-harms-children-especially-girls


            www.newsweek.com/2008/02/27/spare-the-rod.html

            www.nospank.net/hyman2.htm

            www.sciencedaily.com/releases/2009/09/090915100941.htm
            a tu masz cos po polsku, do zastanowienia sie:


            ebobas.pl/artykuly/czytaj/548/wychowanie/bite-dzieci-sa-mniej-inteligentne

            i jeszcze jedno: na pewno uczysz swoje dziecko, ze nie wolno
            bic/drapac/szczypac innych dzieci, zwierzat, cioci, wujka,
            mamy...jaki dziecko dostaje przekaz, gdy z jednej strony NIE WOLNO
            mu bic innych, podczas gdy samo jest bite? bo to, ze klaps jest
            biciem/przemoca, to nie ulega watpliwosci. pieszczota nikt tego w
            kazdym razie jeszcze nie nazwal (a przynajmniej nie w kategoriach,
            jakie tu rozpatrujemy...)
            --
            "green_naranja - love it or leave it."
            "With a name like green_naranja ,it has to be good."
            "You'll be ahead with green_naranja."
          • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 00:42
            hehe, jakby było tak jak piszesz, to nie byłoby przejeżdzania na
            wczesnym czerwonym, obijania się pracowników poza kontrolą szefa
            itp.
            dziecku możesz wyjaśnić tyle samo co podwładnemu - tylko są inne
            sytuacje i język.
            co do zamykania - nie przypominam sobie tej zasady w ramach np.
            karnego jeżyka (nawet on powinien być w zasięgu wspólnej
            widoczności) suspicious
            nie przekonujesz mnie sad
            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

            *(Phil Bosmans)
            • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 00:44
              a, no i sobie kiedyś pogadamy, jak jako staruszki, z już
              ograniczonymi możliwościami intelektualnymi, zrobimy coś nie pomyśli
              dzieci i dostaniemy za to w dupę - bo starszym ludziom, nieraz
              schorowanym, też nie da się za wiele wytłumaczyć - to jest ta sama
              zasada - życie zatacza koło sad
              --
              'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
              niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

              *(Phil Bosmans)
              • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 01:36
                W tej ustawie wcale nie jest najgorsze potępienie kar fizycznych, ale przede
                wszystkim krytykowania, zabraniania.
                Ciekawe artykuły są w "Gościu niedzielnym"z ostatniego tygodnia na ten temat.
                Cytacik z Franciszka Kucharczaka:
                "Nikt lepiej niż oni (rodzice) nie wie, co jest dobrem dziecka, bo nikt bardziej
                go nie kocha. Jeśli rodzice dadzą się zastraszyć i miłość zmienią w
                pobłażliwość, w przyszłości ich pociechę zleje pałą policjant.
                To niesłychana bezczelność, że państwo, które zezwala na mordowanie dzieci
                (aborcja), ośmiela się pouczać obywateli, jak mają wychowywać potomstwo. To
                skandal, że ustawodawca, który nie chce jednoznacznie przyznać praw człowieka
                osobom poczętym, odważa się ustawiać życie osobom urodzonym. Patologie w
                rodzinie mają swoje korzenie w tym, że ktoś kiedyś dziecka ni kochał. A nie
                kochając, nie wymagał. A nie wymagając "tolerował". W efekcie wyrósł
                niewychowany egoista, który swój wzorzec przenosi dalej. Ale to margines. Jeśli
                za wychowanie weźmie się państwo, marginesem staną się zdrowe rodziny."
                To lubię- A. Mickiewicz ;oP
                Ja wolę wychowywać dzieci z mężem niż żeby mi państwo wychowywało dzieci i
                mówiło jak mam wychowywać.
                I krytyka własnych dzieci jest im potrzebna, i stawianie wymagań i ograniczeń.
                My nie jesteśmy idealni- ale nasze dzieci też nie są idealne i potrzebują trochę
                tych granic i konstruktywnej krytyki.
                Ale ta niedoskonałość wcale nie musi być taka zła dla dziecka- pięknie uczy się
                ją dostrzegać, śmiać z niej - no i mamy zawsze powód do wspólnego pośmiania :o)
                Moja 11-letnia Lidzia ma kapitalne poczucie humoru- uwielbiam z nią żartować.
                --
                Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
                Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
                chrześcijańska podstawówka w Lublinie
                • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 16:42
                  wiesz co, a ja w takim razie poproszę o inne publikacje. a najlepiej
                  fragment z ustawy. bo interpretacje pewnego rodzaju prasy już nie
                  raz mnie ubawiły, a wręcz załamały.
                  a ostatnimi czasy straciłam kompletnie szacunek, co do niektórych
                  tytułów, ale w to pewnie lepiej się nei zagłębiać, bo już widzę, że
                  źle by się skończyło ...
                  tak więc poproszę, o źródło, a nie czyjąś nerwową interpretację.
                  --
                  'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                  niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                  *(Phil Bosmans)
        • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 00:37
          miecka29 napisała:


          > 1. nie bylo u niej ani jednego dziecka ktore bylo tak naprawde
          > sierota, wszystkie dzieci byly z rodzin patologicznych......
          > 2. przez caly starz pracy, wychowywala kolejne pokolenia swoich
          > podopiecznych, czyli patologia, rodzila patologie......
          > 3. Najsmutniejsze......90 % dzieci, bitych, glodzonych,
          upokarzanych
          > od samego poczatku nie chcialo byc w domu dziecka, pomimo spokoju
          i
          > braku zagrozenia ze strony kata raodzica, te dzieci nagminnie
          > uciekaly do domow, zwlaszcza te starsze!!

          byłam wolontariuszką w domu dziecka i zgadzam się poza ostatnim
          słowem - ja wstawiłabym 'młodsze'. przynajmniej u nas tak było -
          młodsze dzieci strasznie tęskniły za domem, a nastolatki nie chciały
          jeździć na przepustki, wiedziały, że nie dostaną w domu ciepła więc
          po co, żeby zobaczyć, jak rodzice w święta schlani chodzą? suspicious
          ale do meritum - wydaje mi się, że od tego są też testy
          psychologiczne, bo siniaki dzieci mają i zawsze miały.
          tak mi się wydaje. ale nie znam tej strony dokładnie, więc mogę się
          mylić sad
          --
          'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
          niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

          *(Phil Bosmans)
    • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 31.05.10, 13:44
      jestem za ustawą.
      chyba tak na prawdę nie wiesz co ma na celu i kiedy i na jakich
      warunkach dzieci mają być zabierane suspicious

      --
      'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
      niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

      *(Phil Bosmans)
      • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 01.06.10, 16:25
        Ja jestem przeciwna ustawie, niczego nie zmieni, nadal dzieci
        naprawde potrzebujace pomocy beda katowane. A rozstrzasanie sie nad
        tym klapsem to rozmowa nie bardzo na temat moim zdaniem, dzieci sa
        rozne, rodzice rozni. Ja osobiscie nie znam takiej idealnej recepty
        na wychowanie dzieci, to czy klaps byl zly czy dobry okaze sie
        pewnie gdy nasze dzieci stana sie dorosle, to co dzis wydaje sie
        dobre i pozytywne jutro moze obrucic w cos negatywnego........
        --
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
        http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
        • ewa_anna2 Re: Ustawa antyrodzinna 01.06.10, 23:56
          miecka29 napisała:

          > to co dzis wydaje sie
          > dobre i pozytywne jutro moze obrucic w cos negatywnego........

          i odwrotnie też jest. Czasem porażka może obrócić się coś dobrego.
          Przykład? Moja znajoma ze średnią 4,6 nie zdała matury. Komisja dawała jej
          szansę, odsyłali, aby się zastanowiła. Namawiali, żeby powiedziała cokolwiek.
          Niestety, ani be, ani me, ani kukuryku...

          Maturę zdała w sierpniu, potem wyjechała za granicę. Studiowała dwa lata w
          Polsce, potem za granicą. Teraz zna biegle 5 języków. Przepraszam za OT-a

          Dlaczego nie wyciągamy wniosków, z krajów, gdzie ta ustawa działa wiele lat?
          Ktoś wspominał o Szwecji.

          Dlaczego są kraje, gdzie rodzic nie może wychowywać dziecka zgodnie ze swoimi
          przekonaniami, tylko musi emigrować? W Niemczech zabroniony jest homeschooling i
          jedna rodzina musiała wyjechać do USA, żeby kształcić dzieci tą metodą.
          Nas się uszczęśliwiło obniżeniem wieku edukacji szkolnej. A nie każde dziecko
          nadaje się do wcześniejszej edukacji.


          --
          Nigdy nie bierz jednego kociaka, Z dwoma jest znacznie zabawniej, a kłopotów
          tyle samo.
          Oto Zosia
          Narnia
          • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 02.06.10, 00:13
            Miecka, nie zgadzam się z Tobą, ale w końcu ktoś odróżniający temat
            klapsa, od ustawy, więc miło smile

            Ewa - co do gotowości - od tego są testy
            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

            *(Phil Bosmans)
            • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 02.06.10, 08:59
              Klarci - chyba nieuważnie przeczytałaś watek.
              W pierwszym poście masz link o skutkach ustawy w Szwecji, więc nie
              widzę problemu, żeby w niego kliknąć. Przecież całej historii
              Szwecji nie musisz poznawać wink
              Co do uwagi odnośnie wyjścia w ustawie poza klapsa niejednokrotnie
              pisało pare osób, w tym ja również.

              Nie zrozumiałem o kóry cytat ustawy Ci chodzi?
              • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 00:30
                przyznam, że nie czytałam całego wątku, a teraz nie przebrnę, więc
                przyjmuję, że jest tak jak piszesz o odróżnieniu tematu klapsa i
                ustawy smile
                ja zasegurewołam się Twoją odpowiedzią: 'rozumiem, że jedyną
                kompetentną osobą będzie pracownik socjalny?
                Bo będzie miał władzę oceny.' dla mnie osobiście sugeruje ona, że
                Twoim zdaniem pracownic socjalny maiłby mieć prawo określić, że
                klaps jest powodem do zabrania dziecka - ale może to ja źle
                zrozumiałam, nie upieram się smile
                --
                'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                *(Phil Bosmans)
                • kosmosik Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 12:09
                  Ponieważ nie brałam żywego udziału w dyskusji, to odniosę się tylko do kilku
                  punktów:

                  gfizyku - to jaki wg Ciebie jest idealny wiek do bicia dzieci? skoro jedne za
                  młode a inne "mogą oddać"? Ktoś tu pisał, że starszych niż 6 lat bić już nie
                  należy...

                  w ustawie jest mowa o zabieraniu dzieci w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia
                  - nie wskutek jednorazowego incydentu przemocy. Przy odebraniu musi być obecny
                  pracownik medyczny i policjant- nie jest to więc decyzja jednej osoby.

                  Stosowanie klapsa jest przemocą. Nie ma takiego bicia, które przemocą nie jest-
                  klaps tak samo wyzwala w wymierzającym agresję i w dziecku strach jak policzek,
                  szturchnięcie czy inne uderzenie.

                  Uważam, że prawne zakazanie klapsów będzie korzystne szczególnie w naszym
                  "niezdecydowanym" społeczeństwie. Badania wykazują, że klapsy mają zły wpływ na
                  psychikę dzieci. Nie mogę powiedzieć, że nigdy nie uderzę moich dzieci ale mogę
                  założyć, że będę się starała tego nie zrobić, że walnę w ostateczności ścianę,
                  czy poduszkę. Świadomość (moja i dziecka), że klaps jest narzędziem nielegalnym
                  pomoże mi myślę w dotrzymaniu tej decyzji.

                  Pomysł zakładania karty rodzinom w których zdarzyła się przemoc lub domniemana
                  przemoc nie jest wg mnie złym pomysłem. Pomoże moim zdaniem pracownikom
                  socjalnym lepiej ocenić które rodziny wymagają pilniejszej uwagi. To się odnosi
                  do Miecki- przecież w tym jugend coś tam mają świadomość, że wiele dzieci trafia
                  tam przypadkowo. A to że pracownik socjalny może przyjść do mieszkania to też
                  nic złego- w końcu jego pracą jest stwierdzenie, czy dzieci mają właściwą
                  opiekę. Ja bym się nie oburzała, gdyby do mnie przyszedł.

                  Dzieci wg tej ustawy miałyby trafiać (powtarzam w przypadku stwierdzonego
                  zagrożenia życia lub zdrowia) przede wszystkim do krewnych- dziadków, cioć itd.
                  W ostateczności do rodzin zastępczych. Przecież nie do domów dziecka (które nota
                  bene mają być wkrótce zlikwidowane). Od decyzji przysługuje odwołanie
                  rozpatrywane przez są w ciągu 24 godzin.

                  Nie rozumiem więc dlaczego tak protestujecie przeciwko tej ustawie. No a tekst z
                  Gościa Niedzielnego... - sory fizula cenię Ciebie i w szczególności Twoją wiedzę
                  n/t karmienia ale cytat poniżej wszelkiej krytyki.

                  --
                  Synek
                  Córeczka
                  • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 14:13
                    Widać Kosmosik, że nieuważnie czytałaś wątek. Zaznaczyłem wyraźnie, że nie
                    jestem zwolennikiem bicia dziecka. Co więcej w pewnym wieku bicie jest jeszcze
                    bardziej bez sensu. Przeczytaj, zanim postawisz wniosek i zadasz mi pytanie,
                    sugerujące, że w pewien wiek jest idealny do bicia.
                    • kosmosik Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 20:47
                      Co więcej w pewnym wieku bicie jest jeszcze
                      > bardziej bez sensu.

                      No właśnie ale jaki to wiek? Przeczytałam wystarczająco dokładnie. Jestem mamą
                      małych dzieci.

                      --
                      Synek
                      Córeczka
                    • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 21:17

                      > . Zaznaczyłem wyraźnie, że nie
                      > jestem zwolennikiem bicia dziecka
                      No chwila, a jedną forumowiczkę, która twierdzi, że bez bicia nie da się
                      wychować dzieci (na marginesie: swojego autystycznego czterolatka wedle tej
                      zasady musiałabym chyba tak długo tłuc aż bym zatłukła) przed chwilą
                      skomplementowałeś, ze jedyna rozsądna....
                      --
                      Jakdługo należy karmić piersią
                      • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 23:08
                        Jakbyś doczytała uważnie, to zauważyłabyś, że moje zdanie jest takie, że jestem
                        przeciwnikiem bicia, czy nawet klapsów. Ale napisałem też, że jest tylko
                        człowiekiem i ulegam czasem słabościom - czyli, że zdarzało mi się, zdarza i
                        pewnie nie raz zdarzy danie klapsa dziecku.
                        Jedno drugiego nie wyklucza - nie jestem idealnym ojcem.
                        Stąd jestem przeciwnikiem traktowania klapsa jako przemoc, ale również
                        przeciwnikiem dawania tychże klapsów.
                        I odróżnijmy klaps od "tłuczenia dziecka". Naprawdę, nie popadajmy w obsesję na
                        tym punkcie. Wszyscy jesteśmy przeciwnikami przemocy, co nie znaczy że jak ja,
                        Miećka, czy Ty dasz klapsa, to rodzi się przemoc.
                        W każdym razie staram się, bardzo, aby do takich sytuacji nie dochodziło. Ten
                        wątek wpłynął na moją postawę bardzo pozytywnie.

                        Teraz już chyba wszystko jasne.

                        A linka do ustawy można łatwo odnaleźć. Niedawno ją czytałem.

                        Jak znajdę to zamieszczę.
                        pzdr
                        G.
                        • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 10:30
                          > I odróżnijmy klaps od "tłuczenia dziecka".
                          Uważam to za niewłaściwe. "Klapsowanie" to eufemizm dla tłuczenia. Nikt nie chce
                          o sobie powiedzieć "tłukę dziecko" a już niektórzy chętnie przyznają się (ba! są
                          dumni) do "klapsów wychowawczych". A to jedno i to samo. Bicie słabszej,
                          całkowicie od siebie uzależnionej (we wszystkich możliwych wymiarach)istoty.
                          Takiej, dla której powinniśmy być oparciem i wzorem. To właśnie jest przemoc.

                          Czy ukradniesz komuś 20 tyś zł czy 20 zł to złodziejstwo pozostaje
                          złodziejstwem. Jeśli podnosisz na kogoś rękę to go tłuczesz, używasz przemocy,
                          krzywdzisz a nie wychowujesz czy klapsujesz.

                          Zło należy nazywać po imieniu bo takie relatywizowanie jest niebezpieczne.
                          Oczywiście, że jak ktoś uderzy dziecko tak, że pozostawi siniaka to lepiej niż
                          jak go uderzy tak, że zabije, tak samo jak lepiej jak komuś ukradną 20 zł a nie
                          20 tyś zł. Ale zło pozostaje złem. Zawsze trzeba o tym pamiętać, szczególnie
                          tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo najsłabszych i właściwie bezbronnych.
                          --
                          Jakdługo należy karmić piersią
                          • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 10:56
                            Marychna - skupiasz się na duperelu, bo jak inaczej można nazwać klapsa w
                            porównaniu z prawdziwą przemocą.
                            I przestańmy oceniać się nawzajem, kto klapsy daje, a kto nie. Podobno nie
                            chodzi o to w tej ustawie, aby mieć na oku zwykłe rodziny, gdzie klaps jest
                            wydarzeniem od wielkiego dzwonu.
                            Podobno w tej ustawie chodzi głównie o przezwyciężanie tych patologii, gdzie
                            rzeczywiście jest zagrożenie życia/zdrowia dziecka.

                            Ja obawiam się jednego. Że w niektórych rodzinach dziecko powie - TY mnie nie
                            możesz uderzyć, a ja ciebie mogę. I nic mi nie zrobisz. Bo jak mnie uderzysz to
                            ja zadzwonię na policję....
                            a powód - ty każesz dziecku odrobić lekcję, wyłączyć komputer, przestać się
                            wydzierać, i wiele poważniejszych...

                            Co na to odpowiesz? Może przyjedzie policjant, urzędnik ze specgrupy oraz
                            karetka pogotowia i będę negocjować pomiędzy dzieckiem a rodzicem. A może
                            policja od razu prześle negocjatora?

                            Odpowiedz mi na pytanie, bo ja nie wiedziałbym co zrobić w takiej sytuacji.
                            A takie właśnie sytuacje zdarzają się w miejscach/pastwach, gdzie podobne ustawy
                            powodują nakazy/zakazy w kwestiach wychowawczych - np Szwecja.
                            Tego się obawiam i przed tym chciałbym się ochronić.
                            • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 11:53

                              > Marychna - skupiasz się na duperelu, bo jak inaczej można nazwać klapsa w
                              > porównaniu z prawdziwą przemocą.
                              Po prostu odpowiadam na twoje postysmileA tak szczerze-chciałbyś aby twoje dziecko
                              ukradło w tramwaju starusze dwa złte, bo przeiez to taka niewielka kwota...?wink

                              > I przestańmy oceniać się nawzajem, kto klapsy daje, a kto nie. Podobno nie
                              > chodzi o to w tej ustawie, aby mieć na oku zwykłe rodziny, gdzie klaps jest
                              > wydarzeniem od wielkiego dzwonu.

                              Z okazji Dnia Dziecka na onecie był artykuł opisujący raport UNESCO odnośnie
                              sytuacji dzieci w różnych krajach Europy. NIestey nie mogę znaleźć linka. Może
                              komuś innemu się uda ale na pewno do raportu dotrzeć można. Porównywane były
                              między innymi liczby samobójstw wśród dzieci, liczby morderstw popełnianych na
                              dzieciach przez członków rodzin (na skutek pobicia), ubóstwo, różnego rodzaju
                              patologie. Polska w tym raporcie wypadła najgorzej. Zdecydowanie najlepiej kraje
                              skandynawskie. Myślę, że warto uczyć się od mądrzejszych, nawet jesli model
                              przez nich wybrany nie jest pozbawiony wad.

                              > Ja obawiam się jednego. Że w niektórych rodzinach dziecko powie - TY mnie nie
                              > możesz uderzyć, a ja ciebie mogę. I nic mi nie zrobisz. Bo jak mnie uderzysz to
                              > ja zadzwonię na policję....

                              Powiedzieć tak może dziecko, które rodzice nauczyli, ze można bić. Byleby bity
                              był słabszy. Jeśli rodzic jest silniejszy i prawo pozwala mu na bicie to bije
                              rodzic, jesli za dzieckiem stoi prawo i jest ono w tym sensie silniejsze to bije
                              dziecko... to paranoja. Powinno się dziecko od urodzenia uczyć, że nikogo nie
                              wolno bić.

                              > a powód - ty każesz dziecku odrobić lekcję, wyłączyć komputer, przestać się
                              > wydzierać, i wiele poważniejszych...

                              Naprawdę uważasz, ze każde niebite dziecko jest źle wychowane, nie wykonuje
                              poleceń rodziców? Uważasz, ze wychowanie bez przemocy nie jest możliwe?


                              --
                              Jakdługo należy karmić piersią
                              • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 13:14
                                Mi osobiście nie odpowiada też forma tej ustawy, bo sugeruje ona, że za przemocą
                                najczęściej stoi rodzina. A to nie jest tak do końca. Stosunkowo o wiele
                                częściej niż w rodzinie, zdarza się w tworach, które rodziną nie są, np.
                                konkubinatach, homoseksualnych związkach. W Polskiej rzeczywistości jest to
                                najczęściej też związane z problemem alkoholowym, nadużywaniem alkoholu i innymi
                                patologiami społecznymi. Także kroki przeciwdziałające alkoholizmowi byłyby o
                                wiele bardziej wskazane niż wątpliwej jakości ustawa, która wcale nie daje
                                nadziei na zmniejszenie przemocy dająca dużą władzę urzędnikom socjalnym.
                                Zobaczmy, co się dzieje w polskim budownictwie, gdzie wielką władzę mają
                                urzędnicy- czy to jest zdrowa sytuacja? Zdobycie pozwolenia na budowę- to nie
                                lada osiągnięcie.
                                --
                                Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
                                Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
                                chrześcijańska podstawówka w Lublinie
                                • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 14:23
                                  > Mi osobiście nie odpowiada też forma tej ustawy, bo sugeruje ona, że za przemoc
                                  > ą
                                  > najczęściej stoi rodzina. A to nie jest tak do końca. Stosunkowo o wiele
                                  > częściej niż w rodzinie, zdarza się w tworach

                                  Zdecydowana większość aktów przemocy wobec dziecka, z uwzględnieniem przemocy
                                  seksualnej, doświadczają dzieci od najbliższych członków rodziny. Jak znajdę
                                  chwile to poszukam konkretnych danych. Jakie tu ma znaczenie czy krzywdzący
                                  ojciec czy matka mają ze sobą ślub?

                                  A już dzieci w związkach homoseksualnych....no wybacz, skąd ty masz takie dane?

                                  > Także kroki przeciwdziałające alkoholizmowi byłyby o
                                  > wiele bardziej wskazane niż wątpliwej jakości ustawa
                                  ta ustawa ma chronić dzieci przed alkoholizmem rodziców.
                                  --
                                  Jakdługo należy karmić piersią
                                  • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 16:51
                                    www.hli.org.pl/xoops/modules/news/article.php?storyid=1297
                                    --
                                    Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
                                    Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
                                    chrześcijańska podstawówka w Lublinie
                                    • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 22:43
                                      Przeczytałam ale nie znalazłam słowa o rodzinach homoseksualnych.

                                      Wszystkie badania jakie znalazłam faktycznie dotyczyły przemocy w rodzinach
                                      formalnych i nieformalnych. Bo co to za różnica? Przecież w dyskutowanej ustawie
                                      nie jest napisane, że pracownik socjalny będzie mógł zabrać dziecko krzywdzone
                                      tylko z rodziny formalnej a z nieformalnej już nie.

                                      "Na stronach internetowych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej prezentowany
                                      jest raport z badań OBOP, z których wynika, jakoby przemoc domowa dotyczyła aż
                                      połowy polskich rodzin. Jednak resort drastycznie uogólnia, nie dysponuje bowiem
                                      danymi statystycznymi, które pokazywałyby, w jakim stopniu "przemoc w rodzinie"
                                      dotyczy rzeczywiście rodzin opartych na małżeństwie rodziców, a w jakim związków
                                      konkubenckich."
                                      Ja kompletnie też nie rozumiem po co komu takie rozdzielanie? Czemu to ma
                                      służyć. Gwałcenie przez ojca, który z matką dziecka ma ślub kościelny to
                                      mniejsza krzywda?

                                      A to juz kompletne konfabulacje:

                                      "Jak tłumaczy dr Kołakowski zacieranie tych różnic przez ustawodawcę to nie
                                      przypadek. „To forma walki o świadomość. Często podkreśla się w prasie, że w
                                      "wolnych związkach" rzekomo panuje lepsza atmosfera wychowawcza itp"

                                      Znalazłaś kiedykolwiek w jakiejkolwiek prasie tego rodzaju sugestie? Chyba, ze
                                      to Nasz Dziennik drukuje takie rewelacje bo tego faktycznie nie czytam....
                                      --
                                      Jakdługo należy karmić piersią
                                      • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 01:08
                                        Marychna31 - naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz?
                                        Ja odbieram ten tekst w ten sposób, że przemoc dotyczy najczęściej nie dzieci z
                                        aktualnego związku, tylko z poprzedniego.
                                        Może przykład - konkubent/konkubina tłucze dziecko partnera z poprzedniego
                                        małżeństwa/związku.
                                        Przykład z historii - bajka o królewnie Śnieżce wink

                                        A tak poważnie - to głównie o to chodzi.

                                        Od siebie dodam, że nie jestem ani ja, ani Fizula miłośnikami "Naszego Dziennika"

                                        A teraz w temacie przemocy w związkach homoseksualnych:
                                        Cyt:
                                        "Według badań amerykańskich (Szymanski, 1991) w 15-20% par homoseksualnych
                                        dochodzi do aktów przemocy domowej."
                                        "Około 500 tys. amerykańskich gejów jest co roku poszkodowanych przez swojego
                                        partnera."
                                        "Raport amerykańskiej organizacji National Coalition of Anti-Violence Programs
                                        (1998) opracowany po dziesięciu latach badań prowadzonych w dziesięciu miastach
                                        USA, dowodzi, że przemoc domowa może występować nawet w jednej trzeciej związków
                                        homoseksualnych. "
                                        Tutaj link:
                                        www.pismo.niebieskalinia.pl/index.php?id=300
                                        I jeszcze tutaj:
                                        "Przemoc w związkach homoseksualnych jest o wiele powszechniejsza niż w
                                        związkach heteroseksualnych. Tylko w w 2 do 3% małżeństw heteroseksualnych
                                        dochodzi do przemocy, w 20 do 25% heteroseksualnych konkubinatów, i aż w 48%
                                        związków lesbijek oraz w 39% związków homoseksualistów. Wśród studentek lesbijek
                                        wskaźnik przemocy dochodzi do 56% (wśród studentów homoseksualistów do 29%).
                                        Przemoc w związkach lesbijskich dotyka 50% matek żyjących w związkach
                                        lesbijskich. Homoseksualiści częściej padają ofiarą przemocy ze strony swoich
                                        partnerów niż ze strony heteroseksualistów (tym bardziej że 50% ataków
                                        homofobicznych to przemoc werbalna)."
                                        link: homoseks.blox.pl/2008/08/PRZEMOC-W-ZWIAZKACH-HOMOSEKSUALNYCH.html

                                        wystarczy wklikać w google. Życzę miłej lektury.
                                        • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 01:16
                                          a masz statystyki przemocy w parach hetero, bo wiesz, każdą
                                          informacją wyrwaną z konteksu da się manipulować?

                                          co do śniezki, to nie historia, tylko bajka, a chyba nawet baśń wink
                                          --
                                          'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                                          niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                                          *(Phil Bosmans)
                                          • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 01:32
                                            klarci, sorry bardzo, ale ktoś zarzucił Fizuli, że nie podała statystyk i
                                            odnośników do danych dotyczących przemocy w związkach nieformalnych, czy też
                                            konkubinatach. Podaliśmy.
                                            Potem ktoś zarzucił tongue_out, że nie ma tam nic o związkach homoseksualnych.
                                            Podałem ci linki i cytaty. Może chociaż przeczytam : "dziękuję za te dane, bo
                                            rzeczywiście ich nie znałam". Bo chcąc nie chcąc - jest to argument w tej dyskusji.
                                            Dane o przemocy w rodzinie - myślę, że bez problemu znajdziesz. Możesz nawet
                                            zamieścić.
                                            Ja bardzo poproszę o dane dla rodziny chrześcijańskiej. Czyli w jakim procencie
                                            rodzin chrześcijańskich następuje przemoc w rodzinie. Bo wiesz, ktoś napisał, że
                                            to właśnie my, chrześcijanie (a nawet konkretnie - katole) bijemy dzieci.
                                            Bardzo proszę o taki link.

                                            Póki co uważam, że informacje które zamieściła Fizula są prawdziwe, niezależnie,
                                            czy się to komuś podoba, czy nie.

                                            pzdr
                                            G.
                                            • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 21:56
                                              gfizyk, a jak definiujesz "rodzine chrzescijanska" czy nawet sensu stricte
                                              "katolicka"? chcialam zauwazyc ze w Polsce jakies 90% rodzin to rodziny
                                              chrzescijanskie, a z tego pewnie wiekszosc zdecydowanie katolickie (niech nawet
                                              bedzie to tylko 70%...). Przynajmniej tak deklaruja...
                                              " Innowierstwo" i ateizm to wciaz zdecydowane mniejsosci.

                                              z tego by wynikalo, ze wiekszosc przemocy w rodzinie dzieje sie jednak w
                                              rodzinach katolickich, prawda?

                                              nie manipulujmy statystyka ani tekstami traktowanymi wybiorczo. nawet jesli w
                                              linku stoi, ze oto do przemocy dochodzi w 20% zwiazkow honoseksualnych, to sa to
                                              zazwyczaj zwiazki bezdzietne. a przeciez mowimy tu o przemocy wobec dzieci, prawda?

                                              szkoda, ze nie ma statystyk wyliczajacych do ilu aktow przemocy w rodzinie
                                              dochodzi w rodzinach powiedzny tradycyjnych, to jest malzenstwo
                                              heteroseksualne.a moze sa takie badania...

                                              p.s. na marginesie, fizulo, dla twojej wiadomosci, rodzine moze takze tworzyc
                                              para nie bedaca malzenstwem, jak to nazywasz-"konkubinat" (a fe jak to brzydko
                                              brzmi). w Polsce oecnie istnieje ok 200 tys zwiazkow nieformalnych, w ilu z nich
                                              sa dzieci-nie wiem, ale pewnie w wielu...
                                              a czy twoim zdaniem malzenstwo po slubie cywilnym tez nie stanowi "prawdziwej"
                                              rodziny?w takim razie niezbyt mile to wobec jeszcze wiekszej zaewne ilosci rodzin...
                                              --
                                              "green_naranja - love it or leave it."
                                              "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                                              "You'll be ahead with green_naranja."
                                              • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 23:20
                                                green_naranja napisała:
                                                > a czy twoim zdaniem malzenstwo po slubie cywilnym tez nie stanowi "prawdziwej"
                                                > rodziny?

                                                A pytasz się o to, bo chcesz naprawdę znać moją opinię, czy dalej nabijać się ze
                                                mnie?
                                                --
                                                Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
                                                Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
                                                chrześcijańska podstawówka w Lublinie
                                                • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 07.06.10, 11:03
                                                  a w ktorym momencie ja sie z ciebie nabijalam? chyba ze za "nabijanie sie"
                                                  uwazasz wszystkie poglady niezgodne z twoimi, wtedy owszem...
                                                  --
                                                  "green_naranja - love it or leave it."
                                                  "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                                                  "You'll be ahead with green_naranja."
                                                  • fizula Re: Ustawa antyrodzinna 07.06.10, 11:37
                                                    green_naranja napisała:

                                                    > a w ktorym momencie ja sie z ciebie nabijalam?

                                                    Ty dobrze wiesz w którym.
                                                    --
                                                    Dzieci piękniewyrastają ze ssania piersi
                                                    Indywidualne przygotowanie do porodu, usługa douli - Lublin
                                                    chrześcijańska podstawówka w Lublinie
                                                  • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 07.06.10, 22:49
                                                    fizula, no wlasnie ze nie wiem. tym bardziej, ze jestem dziwnie przekonana,iz
                                                    gdybym w ktoryms momencie zaczela sie z ciebie "nabijac", moje posty zniknelyby
                                                    stad natychmiast.
                                                    --
                                                    "green_naranja - love it or leave it."
                                                    "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                                                    "You'll be ahead with green_naranja."
                                              • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 23:35
                                                green - chcesz dyskutować czy mnie "nawracać"?

                                                Dla mnie prawdziwą rodziną chrześcijańską jest rodzina, w której żyje Jezus
                                                Chrystus. Zapewniam, że w takiej kochającej się rodzinie przemoc jest zjawiskiem
                                                bardzo rzadkim.

                                                Co do manipulacji statystykami - czyżbyś uważała, że statystyki realizowane
                                                przez stronnictwa pro-homoseksualne, są prawdziwe?

                                                W mojej ocenie ustawa o przemocy w rodzinie nie powinna się ograniczać do
                                                przemocy wobec dzieci, ale również męża wobec żony, dziecka wobec rodziców.
                                                Fakt, że tutaj pisaliśmy dotychczas o dzieciach, a temat został zdominowany
                                                przez klapsa.
                                                Na temat dzieci a związku "homo" - odpowiedziałem Marychnie.

                                                PS
                                                wyjaśniam, że użycie cudzysłowia "homo" ma na celu TYLKO i WYŁĄCZNIE skrócenie
                                                mojej wypowiedzi. Nie ma tam żadnych podtekstów.

                                                Proponuję zakończyć OTy wrócić do tematu ustawy. Linki podałem, więc może ktoś
                                                jednak odważył się ją przeczytać i widzi jakieś dobre strony, oprócz tego zapisu
                                                o "biciu"? Hę?
                                                • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 02:25
                                                  gfizyk napisał:


                                                  > Dla mnie prawdziwą rodziną chrześcijańską jest rodzina, w której
                                                  żyje Jezus
                                                  > Chrystus.
                                                  - o, to się zgadzamy, czyli prawdziwą rodziną nie jest rodzina
                                                  hipokrytów, ale za to nie jedna rodzina, których rodzice z różnych
                                                  powodów nie mogą być w związku formalnym smile
                                                  --
                                                  'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                                                  niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                                                  *(Phil Bosmans)
                                                • green_naranja Re: Ustawa antyrodzinna 07.06.10, 11:09
                                                  gfizyk, a skad pomysl, ze chce cie nawracac?

                                                  co do rodzin chrzescijanskich wedle twojej definicji, coz, wypada uznac, ze w
                                                  Polsce takie rodziny to rzeczywiscie margines, bo raczej nie zaliczysz do
                                                  takiich zdecydowanej wiekszosci rodakow,co to na msze owszem pojda, K+M+B
                                                  wypisza sobie na drzwiach, a w cichosci wlasnego domu zone beda tluc, dziecmi
                                                  pomiatac i tak dalej.

                                                  co do rodzin homoseksualnych-w Polsce istnienie takowych mozna uznac za niemal
                                                  bialego slonia, wiec nie ma o czym mowic.
                                                  --
                                                  "green_naranja - love it or leave it."
                                                  "With a name like green_naranja ,it has to be good."
                                                  "You'll be ahead with green_naranja."
                                            • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 23:18
                                              > Potem ktoś zarzucił tongue_out, że nie ma tam nic o związkach homoseksualnych.
                                              Bo w tym linku podanym przez fizulę nic takiego nie było!

                                              > Podałem ci linki i cytaty. Może chociaż przeczytam : "dziękuję za te dane, bo
                                              > rzeczywiście ich nie znałam".

                                              > Podałem ci linki i cytaty. Może chociaż przeczytam : "dziękuję za te dane, bo
                                              > rzeczywiście ich nie znałam".

                                              Ty mi nie dziękujesz za moje posty. A za linki do takich stron niestety również
                                              nie podziękuję. Przykro się czyta, ze istnieją ludzie ogranięci taką nienawiścią
                                              do innych ludzi.
                                              --
                                              Jakdługo należy karmić piersią
                                            • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 02:20
                                              więc nie rozumiesz - dopiero porównanie statystyk jest wstanie
                                              wskazać jakieś korelacje, bo nawet nie wpływ uncertain
                                              ja nie wiem jakie zarzuty wcześniej były
                                              ja wiem, że podawanie statystyk dla par homo, a pominięcie badań
                                              przeprowadzonych przez ten sam ośrodek i tymi samymi narzędziami,
                                              jeszcze nic nie oznaczają - tyle w temacie - troche się na tym znam
                                              i nawet nie próbuj mnie przekonać, że nie mam racji suspicious
                                              --
                                              'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                                              niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                                              *(Phil Bosmans)
                                            • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 02:39
                                              a tak przy okazji, śmiem zauważyć, że akt przemocy to nie tylko
                                              znęcanie fizyczne, ale także wymuszanie na kimś określonych
                                              zachowań, wymuszanie współżycia, obrażanie słowne itp. polecam sie
                                              rozejrzeć, bo akurat znam masę rodzin, w których ma to miejsce. i
                                              niestety często zdarza się w tak zwanych dobrych katolickich
                                              rodzinach, w mniejszych społecznosciach, kiedy to kobieta/mężczyzna,
                                              boi się lub nie ma gdzie odejść, więc tkwi w tym i jak to się mówi
                                              przyjmuje los.
                                              więc nie generalizujmy - dobrym lub złym człowiekiem można być bez
                                              względu na wyznanie i poglądy.
                                              już daruję sobie podawanie przykładów, co pokazuje nasza polska
                                              rzeczywistość, kto najwięcej rzuca kamieniami ... suspicious
                                              żyjmy i dajmy żyć innym i posłuchajmy słów JPII, który nas uczył, że
                                              wartością jest człowiek, a nie religia w jakiej przyszedł na świat suspicious

                                              szanuję Wasze dość radykalne poglądy, ale najwięcej dobrego zrobicie
                                              pokazując właśnie tolerancję, łagodność i empatię wobec wszystkich
                                              istot Boskich i ludzkich i innych smile nie prawdaż wink
                                              --
                                              'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                                              niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                                              *(Phil Bosmans)
                                        • marychna31 Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 23:07
                                          > Marychna31 - naprawdę nie rozumiesz, czy tylko udajesz?
                                          > Ja odbieram ten tekst w ten sposób, że przemoc dotyczy najczęściej nie dzieci z
                                          > aktualnego związku, tylko z poprzedniego.
                                          > Może przykład - konkubent/konkubina tłucze dziecko partnera z poprzedniego
                                          > małżeństwa/związku.
                                          > Przykład z historii - bajka o królewnie Śnieżce wink

                                          No ale jaki z tego wniosek? Że jak ktoś wchodzi w nowy związek to powinien
                                          uśmiercać dzieci z poprzedniego?

                                          Odnośnie danych z tego linka:
                                          homoseks.blox.pl/2008/08/PRZEMOC-W-ZWIAZKACH-HOMOSEKSUALNYCH.html
                                          Naprawdę wierzysz w rzetelność informacji produkowanych przez ludzi ogarniętych
                                          obsesyjną nienawiścią do tego stopnia, ze negują oczywiste fakty (np. że
                                          homoseksualizm nie jest chorobą)? To tak jakbyś chciał czerpać wiedzę o kulturze
                                          żydowskiej z nazistowskich gazetek propagandowych.

                                          Ale najważniejsze jest to, że problem wychowywania dzieci w rodzinach
                                          homoseksualnych w Polsce nie istnieje bo liczba takich rodzin jest znikoma.
                                          Myślę, że nie ma sensu w ogóle w tym kontekście o przemocy wobec dzieci
                                          rozmawiać. Bo po co? Chyba po to, żeby oddalic się od rzeczywistego problemu. A
                                          problem jest. Dzieciom w Polsce dzieje się dużo krzywdy. NIe jest dobrze tak jak
                                          jest.

                                          A że większość polskich dzieci wychowuje się w rodzinach, to najwięcj krzywdy
                                          doznają dzieci właśnie od członków rodziny. Zupełnie nie rozumiem tej obsesji KK
                                          na punkcie "obrony rodziny". W efekcie wychodzi obsesja na punkcie "obrony
                                          patologii w rodzinie".

                                          Zupełnie jak z ukrywaniem przemocy seksualnej wobec dzieci popełnianej przez
                                          duchownych. Obsesyjne, przez lata, zamiatanie problemu pod dywan nie przyniosły
                                          chluby Kościołowi tylko go skompromitowały a ofiarom gwałtów i molestowań
                                          przysporzyły jeszcze większych cierpień. Rozumiem, że Kościół latami krył
                                          sprawców gwałtów, poświęcając ofiary, żeby ratować autorytet Kościoła. To miało
                                          być wybieranie mniejszego zła ale efekt był akurat odwrotny.

                                          Dokładnie tak samo przegra Kościół batalię o "rodzinę". Tego, że rodzina jest
                                          nie tylko źródłem szczęścia, a obrączki nie uświęcają automatycznie matki i ojca
                                          nie da się dłużej ukrywać. Dla kościoła, nie mówiąc o ofiarach przemocy w
                                          rodzinie, byłoby o wiele lepiej zacząć szczerze i otwarcie mówić o kondycji
                                          polskiej rodziny. To tylko rodzinie pomoże i ją wzmocni. Utrzymywanie hipokryzji
                                          ma krótkie nogi a co najgorsze pozwala na bezkarne krzywdzenie najsłabszych.


                                          --
                                          Jakdługo należy karmić piersią
                                          • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 23:26
                                            Marychna - nie mieszajmy pojęć.
                                            Kwestie patologiczne, które występują wśród księży są oczywiście patologią. Ale
                                            to samo dzieje się również w innych społecznościach - wśród nauczycieli,
                                            psychologów, psychoterapeutów. Wiem, że nazwijmy od księdza oczekuje się o wiele
                                            więcej. Są większe wymagania.
                                            Ale sama przyznaj nagłaśnia się przypadki molestowania seksualnego przez księży,
                                            część to rzeczywiście prawda, a część zmyślone bajki.
                                            Niezależnie od powyższego - takie zachowania są karygodne i nieważne, czy to
                                            jest ksiądz, policjant czy lekarz.
                                            I proponuję na tym skończyć ten OT, bo akurat nie o tym piszemy, tylko o
                                            przemocy w rodzinie.

                                            Czy wierzę w te statystyki? Oczywiście - wierzę. Nie wierzę natomiast w
                                            statystyki tworzone przez ludzi, którzy ogarniętych obsesyjnym pragnieniem, aby
                                            nadać związkowi homoseksualnemu statusu równemu związkowi hetero.
                                            Zresztą statystyki podane w linku drugim były robione przez niezależne
                                            amerykańskie instytuty (czy jak je zwał).
                                            Przypomnę, że ja nie uważam skłonności homoseksualnych jako normę.
                                            Co do dzieci - nie mówmy o Polsce. Przecież podane statystyki dotyczą USA. Tam
                                            jest więcej związków "homo", które powstały po rozbitych małżeństwach,
                                            posiadających dzieci. Więc siłą rzeczy w części z nich dzieci są.
                                            Co więcej - statystyka nie kłamie. Powody przemocy, które były wymienione w
                                            linkach nie są uzależnione od posiadania dzieci. Więc czy te dzieciaki byłyby
                                            tam, czy też nie - byłyby (albo są) świadkami lub ofiarami tejże przemocy.
                                            Al eto już jest czysta logika. Nie skażona orientacją pro- lub anty- "homo".

                                            Nie rozumiesz dbałości KK o rodzinę? Ja ci tego nie wytłumaczę. Poczytaj. KK
                                            jest przeciwnikiem każdej przemocy. Ale to już inna historia i również OT.

                                            Proponuję odstawić temat KK a przemocy w rodzinie.
                              • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 16:29
                                Cyt "Naprawdę uważasz, ze każde niebite dziecko jest źle wychowane, nie wykonuje
                                poleceń rodziców? Uważasz, ze wychowanie bez przemocy nie jest możliwe?"

                                A to zależy. Może być wychowanie bez przemocy w cieple rodzinnym, gdzie rodzice
                                potrafią reagować również emocjonalnie, ale właściwie. I wtedy może obyć się bez
                                nazwijmy to klapsów.

                                Równie dobrze rodzicom może być obojętne co robi ich dziecko, jak robi,
                                podchodzą oczywiście bez przemocy, ale również bez żadnych emocji.

                                Może się też zdarzyć, że dzieci zostaną wychowane źle, w innych sytuacjach,
                                pomimo braku przemocy w rodzinie.

                                Co więcej - uważam, że dziecko może zostać właściwie wychowane i bez żadnych
                                traum, pomimo, że dostało kilka razy klapsa w tyłek.

                                Co do wyników tych badań o których piszesz, to wcale się nie dziwię. Tylko to
                                wcale nie jest wynik tej ustawy, tylko tego, ze czy jest to uzasadnione, czy też
                                nie - dzieci są zabierane do rodzin zastępczych.
                                Czasami słusznie. Czasami niesłusznie.
                                Dziwne, ale któryś z krajów - Austria lub Szwajcaria - czyli bogatych - nie
                                przyjęło podobnej ustawy...
                                • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 02:46
                                  gfizyk napisał:


                                  > Dziwne, ale któryś z krajów - Austria lub Szwajcaria - czyli
                                  bogatych - nie
                                  > przyjęło podobnej ustawy...

                                  a co ma bogactwo do tego? - pytam serio, bo nie łapię. w bogatych
                                  krajach jest mniej, czy więcej problemów z przemocą wobec dzieci?


                                  --
                                  'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                                  niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                                  *(Phil Bosmans)
                                • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 16:20
                                  > A to zależy. Może być wychowanie bez przemocy w cieple rodzinnym, gdzie rodzice
                                  > potrafią reagować również emocjonalnie, ale właściwie. I wtedy może obyć się be
                                  > z
                                  > nazwijmy to klapsów.

                                  Nie rozumiem.. co to znaczy 'moze sie obyc bez klapsow'? To znaczy ze tam gdzie
                                  nie ma ciepla rodzinnego a rodzice nie reaguja emocjonalnie, bez klapsow sie nie
                                  obejdzie?
                                  I jak w takim razie z ewentualnymi podwladnymi w pracy? Tez obrywaja jak cos zle
                                  zrobia?
                                  Szczerze mam nadzieje za postep kulturowy w Polsce i na to zeby przemoc wobec
                                  slabszych byla czyms czego sie po prostu nie akceptuje.
                                  --
                                  ------------------------------------------
                  • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 03.06.10, 16:47
                    myślimy tak samo big_grin
                    poza tym jakoś odnoszę wrażenie, że jak to w życiu, najgłośniej
                    przeciwni są Ci, którzy chyba nie do końca są pewni, że nie można im
                    nic zarzucić smile
                    pozwólmy ratować dzieci, a nie potem, jak już dojdzie do tragedii,
                    to lamentować, gdzie byli sąsiedzi i opieka suspicious
                    --
                    'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                    niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                    *(Phil Bosmans)
                    • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 10:42
                      klarci napisała:


                      > poza tym jakoś odnoszę wrażenie, że jak to w życiu, najgłośniej
                      > przeciwni są Ci, którzy chyba nie do końca są pewni, że nie można
                      im
                      > nic zarzucić smile
                      > pozwólmy ratować dzieci, a nie potem, jak już dojdzie do tragedii,
                      > to lamentować, gdzie byli sąsiedzi i opieka suspicious

                      Bardzo ciekawa interpretacja, a ja uwazam ze Ci ktorzy sa jej
                      wielkimi zwolennikami nie bardzo wiedza o co w tym wszystkim chodzi,
                      jesli ktos lubi wizyty opieki spolecznej w domu to jest sprawa
                      indywidualna, jesli ktos chce miec zalozona kartoteke prosze bardzo,
                      i jesli ktoras z Was dziewczyny liczy na to ze pracownik opieki
                      spolecznej obiektywnie oceni kazdy przypadek przemocy i bedzie w
                      stanie ocenic czy to tylko nic nie znaczacy incydent czy moze juz
                      przemoc to zazdroszcze takiego ogromnego zaufania do
                      urzednikow..........(nie czytac naiwnosci).........po raz kolejny
                      zaznaczam ze prawdziwa patologi byla jest i bedzie......ta ustawa to
                      plasterek na gleboka cieta rane ktora wymaga interwencji chirurga,
                      plaster nie zatrzyma krwawienia, to taka przykrywka dla zatuszowania
                      istoty problemu, ludzie popadaja w coraz wieksza beznadzieje, brak
                      pieniedzy, brak pracy, bark perspektyw na przaszlosc, rodzi sie
                      frustracja, rodzi sie agresja potegowana alkoholem, kto cierpi?
                      najslabszy, ktos na kim najlatwiej sie wyzyc....dziecko.....i tu
                      wkracza opieka spoleczna, zabiera dziecko do kogo do cioci
                      alkoholiczki, czy do babci alkoholiczki, nie to dziecko trafia do
                      domu dziecka, i kolo sie zamyka........a ludzie nazwijmy ich
                      normalni sa nekani wizytami pracownika opieki w asyscie policjanta z
                      kartoteka w reku..........i co taki rodzic zaczyna sie bac zeby nie
                      popelnic kolejnego "bledu" bo znowu moga przyjsc......a Ci co
                      naprawde katowali dzieci robia to nadal........


                      --
                      https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
                      https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
                      http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
                      • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 05.06.10, 00:38
                        sama sobie odpowiedz, czy jest powód, dla którego OS miałaby się
                        Tobą zainteresować suspicious
                        --
                        'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                        niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                        *(Phil Bosmans)
    • kasiaizuzia1 Re: Ustawa antyrodzinna 04.06.10, 18:46
      Czytam ten wątek i dwa poprzednie i strasznie mnie razi jedna rzecz
      Czy osoby, które rozpoczynają temat związków homoseksuaknych specjalnie
      poruszają ten temat, żeby sprowokować dyskusję z Fizule i Gfizykiem (i innymi)
      Zastanawiam się po co, chyba żeby popsuć atmosferę na forum
      Kurcze strasznie lubiłam to forum choć wielokrotnie nie zgadzam się z
      Właścicielką w kwestiach wychowania czy poglądów społecznych, ale każdy ma prawo
      do swoich przekonań

      Pozdrawiam
      Kasia
      --
      s2.pierwszezabki.pl/023/023310950.png?5949
      • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 02:49
        kasiaizuzia1 napisała:
        ja nie zaczęłam, więc Ci nie odpowiem tongue_out
        weszłam, jak już była dyskusja wink

        ale każdy ma praw
        > o
        > do swoich przekonań

        dokładnie, zgadzam się w 100% - każdy!, no i do przekonań, a nie do
        obrażania - nie odpowiem za wszystkich, bo nie wiem jak inni, ale mi
        tylko o to chodzi smile

        pozdrawiam również smilesmilesmile

        --
        'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
        niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

        *(Phil Bosmans)
        • miecka29 Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 11:06
          Ja ta dyskusje traktuje jako wymiane opini, ja nie mam zadnego
          interesu w tym czy ta ustawa wejdzie (z tego co wiem to przeszla),
          poniewaz nie mieszkam w Polsce, ja poprostu funkcjonuje w kraju w
          ktorym podobne, powiedzialabym ze nawet bardziej rygorystyczne
          przepisy sa wprowadzone w zycie i nie przyniosly zamierzonego
          efektu, probuje to caly czas powiedziec, to nie o to chodzi czy ja
          mam sobie cos do zarzucenia czy nie, tutaj nic to nie dalo dlaczego
          uwazacie ze w Polsce cos zmieni?.........Dla mnie ta ustawa to
          kolejny krok do ubezwlasnowolnienia spoleczenistwa.......czy
          uwazacie ze jestesmy naprawde juz tak glupi ze panstwo kwestie
          wychowawcze musi regulowac prawem, pozwalac, zakazywac?
          I teraz tak dla zobrazowania sytuacji:
          Jest sobie Pani Krysia z opieki ktora dobrze wie ze u pana Kazka od
          wielu lat jest bieda, alkohol i przemoc, pan Kazek byl wielokrotnie
          odwiedzany przez pania Krysie........teraz pani Krysia uzbrojona w
          nowe przepisy prawa zabierze panu Kazkowi dzieci bo on je od 15 lat
          bije? A moze pani Krysia zacznie szukac "nowych" patologi zeby miec
          wyniki, bo przeciez nie myslicie chyba ze przelozeni pani Krysi nie
          beda oczekiwali od niej wynikow w swietle nowych
          przepisow?........praktyka a przepis to dwie rozne kwestie.......
          U mnie byl nie dawno przypadek, bardzo glosny zreszta, gdzie
          chlopczyk zostal zakatowany przez swoich rodzicow i dziadkow, mial
          13 miesiecy, a od 8 byl ciezko wykozystywany seksualnie przez
          swojego ojca.......czy myslicie ze tutejsza ktorakolwiek pani Krysia
          byla pociagnieta do odpowiedzialnosci?.....nie......i caly czas
          probuje to powiedziec, na prawdziwa patologie przepisy tej ustawy
          nic dadza, zacznie sie nagonka na rodzicow ktorzy nie chca sie jej
          podpozadkowac, nie chca byc rodzicami ubezwlasnowlonionymi......
          --
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43318.png
          https://suwaczki.maluchy.pl/li-
43316.png
          http://www.naobcasach.pl/m.linijka.i.9563.jpg
          • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 11:19
            ehh, ja już pisałam, najlepiej zlikwidujmy wszystkie przepisy, niech
            rodzice robią co chcą, zlikwidujmy zakaz prowadzenia po alkoholu, bo
            przecież ciągle łapią nietrzeźwych, a ilu nie złapali, ja już daję
            spokój, każdy ma swoje zdanie, na szczęście rozsądek póki co
            zwycięża.
            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

            *(Phil Bosmans)
            • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 14:44
              Klarci - szkoda, że nie czytasz dokładnie co pisze Miećka.
              Ja czytam to uważnie, i mam obawy, żeby ustawa nie doprowadziła do tworzenia
              patologii z niczego.
              Ja nie chcę, aby Państwo ingerowało w sposób jaki wychowuję moje dziecko. I nie
              chodzi tu o pojedynczy klaps, tylko o zasadę. Już kiedyś państwo ingerowało w
              wychowanie. Chodziło o ingerencje w wychowanie chrześcijańskie. Będzie promowany
              inny światopogląd, ale sprowadzi się do tego samego.

              Zauważ, że nawet senat powiedział, że przez rok od wprowadzenia ustawy będzie
              przyglądał się wynikom - czyli - statystykom.
              I teraz pytanie - co będzie sukcesem?
              - czy sukcesem będzie zabranie określonej liczby dzieci w trakcie 12 m-cy
              funkcjonowanie ustawy? znasz się na statystyce - wiesz wiesz, że można to policzyć.
              - czy sukcesem będzie "ilość spraw", czy też "ilość kartotek" założona przez
              "specgrupy"? - to można policzyć.

              Bo po roku trwania ustawy nie jesteś w stanie określić, jakie przyniesie
              rzeczywiste konsekwencje:
              - o ile procent zmniejszyła się przemoc w rodzinie (ilości)?
              - o ile procent zmniejszyła się przemoc w rodzinie (jakość)?
              - ile dano mniej klapsów?
              - ile dzieci uratowano?

              Na pewno nikt nie będzie prowadził statystyk
              - ile pomyłek popełniły specgrupy,
              - ile dzieci unieszczęśliwiono,
              - ile rodzin unieszczęśliwiono.

              Wiadomo - trzeba się będzie wykazać, a więc zrobić wynik, aby utrzymać etaty. A
              wynik zawsze da się zrobić.
              • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 17:20
                moim zdaniem przyglądanie się ma właśnie pojegać na tym, czy system
                się sprawdza, czy pomaga, a nie ile dzieci zostało zabranych.
                w każdym razie nie martw się, w Polsce takie zmiany itak zachodzą
                wolno, więc, ja tu nie widzę zbytniego pola do nadużyć.
                nie wiem, czy znasz rodziny patologiczne, ja tak i uważam, że
                działać trzeba, nawet jeżeli nie będzie to idealne rozwiązanie,
                będziemy się uczyć, trwanie w miejscu pozwala na krzywdę wielu
                dzieci. łatwiej wszystkie działania krytykować, a przecież nikt
                nikomu nie broni zgłośić się do fundacji itp i tam pomagać. nie
                lubię tego stwierdzenia, ale to typowo polskie - usiąść i narzekać.
                polecam działanie.
                to raz, a dwa - uważam, że służby i państwo mają prawo ingerować
                tam, gdzie dzieje się krzywda słabszym. a dla mnie bicie to nie jest
                styl wychowania, tylko zwykła przemoc.
                taka sama zasada przyświeca mojemu sprzeciwowi na liberalizowanie
                prawa o aborcji.
                chciałabym już skończyć tą dyskusję smile
                myślę, że każde z nas ma już wyrobione zdanie i polemika już nic nie
                zmieni. choć wiadomo, dla swojego własnego rozwoju warto znać zdanie
                innych smile
                --
                'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

                *(Phil Bosmans)
        • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 14:35
          Oczywiście, ze każdy ma prawo do swoich poglądów. Co więcej, każdy ma prawo do
          wyrażani swoich opinii. Odniosłem jednak wrażenie, że każdy ma prawo do
          wyrażania własnej opinii, jeżeli jest ona "poprawna". Kilka osób "strzeliło
          focha", bo ja, Fizula i kilka innych osób ma poglądy niepoprawne politycznie,
          nie-gazetowo-wyborcze.

          Co do statystyk - a czy ktoś podał porównanie statystyk? Nikt. Więc dlaczego
          oczekujesz tego ode mnie? W związku z zaistniałą sytuacją mam prawo w te
          statystyki, które w mojej ocenie są bliższe prawdy.
          Wierz mi, też mam w pracy sporo wspólnego ze statystyką. W tym temacie pojawiają
          się dwie ważne kwestie, że statystycznie WSZYSTKO można udowodnić np to, że
          chłop i krowa prowadzona przez niego po moście mają statystycznie po 3 nogi.
          Mój znajomy powtarza z kolei swoje motto:
          - nie wierzę w żadne statystyki, do momentu w którym sam ich nie zmanipuluję.
          Reasumując temat statystyk - ja przyjmuję, te które są mi bliższe, Ty przyjmuj
          te które bliższe są Tobie. Do momentu, w którym nikt nie zrobi naprawdę
          wiarygodnych danych - jedne i drugie MOGĄ być prawdziwe. Zapewne nawet są.
          Kwestia - kto robił badanie i na jakiej próbie.
          I nie próbuj mnie Klarci przekonywać, że nie mam racji ;P.

          Dodam, że rodzina to para osób o przeciwnych płciach, bo taki związek idzie za
          głosem Chrystusa. Rodzina chrześcijańska, powinna być oparta na sakramencie
          małżeństwa, ale nie zawsze może.
          Przecież można tworzyć rodzinę chrześcijańską w drugim związku, nie grzesząc
          (cudzołóstwo) i będąc blisko Chrystusa.

          Zgadzam się, że dobrym i złym człowiekiem może być zarówno chrześcijanin jak i
          ateista. Niezależnie od poglądów. ale ja specjalnie poprosiłem o statystyki o
          przemocy w rodzinie chrześcijańskiej. Z ciekawości.

          Dzięki, za okazany szacunek.. Ja również szanuję i toleruję, nawet kocham
          zarówno ludzi nie zważając na ich kolor skóry oraz stan zdrowia, czy tzw
          orientację, wyznanie. Co nie znaczy, ze muszę tolerować ich zachowania. Mogę
          tolerować i szanować Muzułmanów, ale nie toleruję zamachów, choć przecież walczą
          w imię świętej wojny.

          Co do bogatych krajów - podałem jako przykład, że są kraje których tego typu
          ustawy nie przyjęto. Kwestia krajów bogatych była poruszana wcześniej, więc się
          odniosłem.
          pzdr
          G.
          • klarci Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 17:30
            nie chodzi tu o poprawność poglądów, tylko o niepoprawne
            wygłaszanie - nazywanie kogoś zboczeńcem nie jest po prostu
            poglądem, tylko obrażaniem. jak ja i ktoś inny przytaczaliśmy - są
            ludzie, którzy uważają dkp za zboczenie. i póki tak myślą, to ich
            sprawa, ale wygłaszanie tego na otwartym forum jest już naruszeniem
            czyjejś godności.

            tak dokładnie, wiarygodne badania są bardzo trudne do
            przeprowadzenia. dlatego ne powinno się, szczególnie tych mało
            obiektywnych, przytaczać na otwartym forum, szczególnei bez grupy
            porównawczej itp. jeżeli pracujesz na statystykach, wiesz jak surowe
            wymogi trzeba spełnić, żeby wyniki zostały uznane za obiektywne.
            dlatego sprzeciwiłam się zamieszczaniu tu wyników, dla jednej z
            dwóch grup i to w dodatku ze źródła posądzanego o stonniczośc, to
            wiadomo ... i nie będę Cię przekonywać, że nie masz racji tongue_out, bo
            masz, w tym się zgadzamy, tylko nie wiem po co zamieszczasz te
            wyniki suspicious
            co do Twojego przykładu z Muzułmanami - o to to to - o to właśnie
            chodzi, że każdy ma prawo do wyznania, do poglądów, ale nie ma prawa
            nikogo nimi obrażać, ograniczać wolności, czy też krzywdzić smile
            więc suma sumarum się zgadzamy, hehe smile
            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie tongue_out

            *(Phil Bosmans)
            • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 20:33
              owszem Klarci - częściowo się zgadzamy.
              Dla mnie osoba ze skłonnościami homoseksualnymi nie jest zboczeńcem.
              Podobnie jak sama skłonność - też. Natomiast uleganie tej skłonności - już
              owszem jest dla mnie zboczeniem. Ale proszę zauważyć, że nie oceniam osób,
              nikogo nie znieważam, tylko mówię o czynnościach. A te mam prawo oceniać.

              Basiak36 - domyślam się, że Ciebie nie obejmuje dana ustawa. Może napisz jakie
              przepisy obowiązują w miejscu gdzie mieszkasz?
              Ja bardzo chętnie poczytam.
              Już prosiłem, żeby nie sprowadzać przemocy w rodzinie do klapsów.
              • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 21:19
                gfizyk napisał:
                >
                > Basiak36 - domyślam się, że Ciebie nie obejmuje dana ustawa.

                A kogo obejmuje?

                Może napisz jakie
                > przepisy obowiązują w miejscu gdzie mieszkasz?
                > Ja bardzo chętnie poczytam.

                W UK jesli dziecko jest w bezposrednim niebezpieczenstwie, policja moze je
                zabrac natychmiast, na 72h. Pracownik socjalny aby dziecko zabrac, potrzebuje
                zgode sadu, ktora jest wydawana na 8 dni (Emergency Protection Order), i mozna
                przedluzyc jesli sad uzna ze dziecko jest w niebezpieczenstwie. Taki list z sadu
                wydawany jest bardzo szybko.
                Potem mozna zalozyc Interim Care Order, i dziecko zostaje w rodzinie zastepczej
                (jesli wyczerpia mozliwosci pozostawienia dziecka w otoczeniu dalszej rodziny),
                w czasie kiedy pracownicy socjalni, policja, itp rozmawiaja z rodzicami. I taki
                'order' wydawany jest tylko jesli wszelkie sposoby na interwencje aby dziecko
                zostalo z rodzicami, zostaly wyczerpane. Pracownik socjalny musi podac dokladne
                przyczyny, itp.

                > Już prosiłem, żeby nie sprowadzać przemocy w rodzinie do klapsów.
                Ale klaps to uderzenie a uderzenie to przemoc. Jak sie pozwala na jeden klaps,
                szybko moze sie okazac ze pozwolimy na wiecej. Klaps to wyraz agresji. I
                przekazuje dziecku postawe ktora pozwala na przemoc, to ze mozna slabszemu
                przylozyc kiedy jest problem. I dopoki tylu rodzicow bedzie uwazalo ze klaps
                jest ok, ciezko bedzie mowic o walce z przemoca fizyczna.

                --
                ------------------------------------------
                • gfizyk Re: Ustawa antyrodzinna 06.06.10, 22:28
                  Co do świętej wojny - czytałem kiedyś dość ciekawy artykuł na ten temat. Jak go
                  znajdę, to podrzucę link.
                  Oczywiście - nie oceniam zachowania wszystkich Muzułmanów przez pryzmat
                  terrorystów. Podałem tylko przykład.
                  Ale to już TOT - total OT wink

                  dzięki za info jak to jest w UK.
                  Rozumiem, że tam też pojedynczy klaps z punktu widzenia prawa nie powoduje
                  osądzenia rodziców, że nastąpił wybuch przemocy.

                  Proszę rozwiać moje wątpliwości, że złośliwa sąsiadka nie doniesie na swojego
                  sąsiada z bloku, że ten bije swoje dzieciaki i na podstawie jej donosu, ten
                  człowiek będzie miał założoną kartotekę.
                  Dla mnie donos jest to wyraz tchórzostwa i bardzo często jest bezpodstawny. Co
                  więcej - uważam, że bezpodstawny donos powinien być karany. Tylko kogo ukarać,
                  skoro to był anonim?
                  • basiak36 Re: Ustawa antyrodzinna 07.06.10, 00:24
                    gfizyk napisał:

                    > Oczywiście - nie oceniam zachowania wszystkich Muzułmanów przez pryzmat
                    > terrorystów. Podałem tylko przykład.
                    > Ale to już TOT - total OT wink

                    A to oksmile
                    >

                    > Proszę rozwiać moje wątpliwości, że złośliwa sąsiadka nie doniesie na swojego
                    > sąsiada z bloku, że ten bije swoje dzieciaki i na podstawie jej donosu, ten
                    > człowiek będzie miał założoną kartotekę.

                    No niby w jaki sposob? Przychodzi policja, widzi zadowolone dzieciaki, pyta
                    wielu sasiadow i slyszy ze jest ok. I jedna sasiadka mowi ze bije. Myslisz ze
                    zabiora dzieci i w ciagu 72h dostana nakaz sadu na podstawie tego co powiedziala
                    sasiadka? Dzieci zabieraja natychmiast tylko jesli jest widoczne zagrozenie ich
                    bezpieczenstwa. Nie sa nim slowa sasiadkismile
                    A pracownik socjalny tym bardziej musi miec ze soba policjanta aby dziecko
                    zabrac. I nastawienie jest takie ze robi sie co sie da aby dzieci nie zabierac.
                    Jesli przychodza do meliny i widza dzieci z siniakami, zaniedbane i zaglodzone,
                    cale szczescie ze bedzie ustawa ktora pozwoli te dzieci zabrac jak najszybciej
                    sad Bo jak jest teraz w takiej sytuacji? Moga zabrac od razu?



                    --
                    ------------------------------------------