boję się :(

08.06.10, 11:31
Dziewczyny zaczynam się bać.

Moje dziecko które od kilku miesięcy nic chce jeść (około 4-5
miesiecy)-zaczyna tracic wagę...(BLW probowaliśmy milion razy bez
skutku, nigdy nie wziął nic do buzi, tylko wyrzucał na ziemię)

mały ma rok. jest na cycu w nocy - w dzien nie chce ssac, zjada
łącznie kaszek zupek i owoców może z 100-150g dziennie

jest wrzask i płacz, nigdy go do niczego nie zmuszałam, jak nie chce
to nie je.

ALE ZACZYNAM SIE BAC...czy w moim mleku jest żelazo? czy mały ma
wszystkie witaminy potrzebne?

dzieci kolezanek w tym samym wieku jedzą juz chrupki, ciasteczka,
GRYZĄ... a moje dziecko nic nie chce wziąć do ust nawet, nie mowiąc
o żuciu...

wiem, że idą mu zęby - tylko dojść nie mogą sad ale czy to, że nie
je nie zaszkodzi mu?

pomocy, co ja mam zrobić...???
    • marghot Re: boję się :( 08.06.10, 11:49
      akurat przykład chrupe i ciasteczek, jako dostarczycieli żelaza nei
      jest zbyt trafny wink

      zbadaj swój organizm, czy Ty nie masz anemii

      czy zanotowałaś znaczny spadek wagi? nieznaczny może się pojawić gdy
      dziekco zaczyna chodzić
      • jacaroline24 Re: boję się :( 08.06.10, 19:19
        hej, ja robiłam badania, nie mam anemii, mały zaczyna powoli
        chodzić, nie choruje (do tej pory raz chory, raz przeziębienie -ma
        13 miesiecy)

        ważył 8,5kg (11 mcy) potem 8,7 kg (12 mcy) a teraz już 8,5 (13 mcy)
        duzo sie rusza, zeby mu idą ale nic nie je!
        z przerazeniem czytam wszystkie artukuły o jedzeniu dla roczniaków...
        mały nie wygląda na bardzo zabiedzonego, ale widzę, że schudł...

        własciwie mogę powiedziec, że moj syn normalnie tylko je w nocy
        pierś (bo w dzień już odmawia)


        krzyki i ryki się zaczynają przy wkładaniu go do krzesełka...
        nie wiem z czego się to bierze, gdyż nigdy przenigdy nie był
        zmuszany do jedzenia, odwracał głowe to od razu go wyjmowałam z
        fotela, nikt mu na siłę nie wciskał...


        przy BLW to ja skapitulowałam, po którejś próbie załamałam się sad to
        trwało miesiąc...

        dla mnie to, że on nie je jest nienaturalne, przecież nie można mieć
        wrodzonej niechęci do jedzenia...
        boję się, że brakuje mu czegoś!

        poradźcie co robic... czy robić małemu badania krwi?

        • fizula Re: boję się :( 09.06.10, 00:09
          W takiej sytuacji badania krwi i moczu nie zaszkodzą raczej, a mogą pomóc.
          Dostarczą ważnych informacji. Przy infekcji w układzie moczowym dziecko może
          zacząć spadać z wagi lub zastopować.
          Jeśli tak małe dziecko nie chce, by go wkładać do krzesełka- nie walcz z nim i
          nie wkładaj do niego przynajmniej przez jakiś czas. Może podczas posiłków bierz
          lepiej malucha na swoje kolana. Jeśli chce, niech próbuje, jeśli nie- to
          przejściowe najprawdopodobniej.
          Nasze mleko ma co prawda mało żelaza, ale doskonale przyswajalnego- chroni to
          jego przewód pokarmowy przed biegunkami, bakteriami.
          Życzę Ci jak najwięcej spokoju w proponowaniu jedzonka. Dziwne to dla mnie, że
          maluch, który w dzień nie chce nic jeść, nie chce też ssać. Z czego to może
          wynikać? Jak do tego doszło, że zaprzestał młodzieniec dziennego ssania? Gdyby
          ssał też w dzień, przybierałby o wiele lepiej na wadze prawdopodobnie.
          Wiele dzieci w tym wieku akceptuje w minimalnym stopniu dodatkową żywność, ale
          wtedy nadrabia często ssaniem.
          Możesz też dawać po prostu do rączki różne jedzonka- niekoniecznie do siedzenia
          w krzesełku. Niektórzy zbyt zajęci ludzie, nie mają czasu na takie posiedzenia w
          tym wieku. Może to niezbyt pedagogiczna rada- ale lepsze to niż zbytnie
          zamartwianie się.
          Znasz wątki o niejadkach
    • basiak36 Re: boję się :( 08.06.10, 12:37
      A jak traci na wadze, tzn ile wazy i ile traci? Choruje?

      BLW probowaliśmy milion razy bez
      > skutku, nigdy nie wziął nic do buzi, tylko wyrzucał na ziemię)

      Dlatego BLW sie nie probuje tylko stosuje sie caly czas. Etap rzucania na ziemie
      tez jest. Jesli dostaje 100-150 kaszek i zupek to jak je dostaje, karmione
      lyzeczka? Moze w tym jest problem?

      > jest wrzask i płacz, nigdy go do niczego nie zmuszałam, jak nie chce
      > to nie je.
      >
      A kiedy pojawia sie wrzask?
      • jacaroline24 Re: boję się :( 08.06.10, 19:22
        kaszki od 6 mca, obiadki i owoce- papki dostawał łyżeczką, nigdy nie
        było z tym problemu do jego 8 miesiąca, wtedy zaczeło się sad

        wczesniej zjadał dużo i bardzo ładnie... z chęcią z uśmiechem na
        ustach, jak widział miseczkę to trząsł się do niej...
        • basiak36 Re: boję się :( 09.06.10, 00:01
          jacaroline24 napisała:

          > kaszki od 6 mca, obiadki i owoce- papki dostawał łyżeczką, nigdy nie
          > było z tym problemu do jego 8 miesiąca, wtedy zaczeło się sad
          >

          A w jakim wieku jest Twoj synek?
    • dagis.1 Re: boję się :( 08.06.10, 23:52
      nie wiem jakie sa przyczyny ale moze wlasnie twoj stres? dziecko czuje ze to
      jakis drazliwy temat wiec go unika jak moze?

      jesli cie to picieszy moja corka wlasciwie majac dopiero jakis rok i 4 miesiace
      zaczela jesc chetnie cos innego niz moje mleko. dzis jako 21 dziewczynka wazy
      jedynie 9 kg ale wszystkie wyniki w tym krwi ma ok wiec ja sie tym nie
      przejmuje. taka jej uroda widocznie, zakladam ze nie jest jedyna istota na
      swiecie ktora tak wlasnie ma. byc moze twoj dziec do tej samej grupy nalezy wink

      dla twojego spokoju zrob mu badania krwi moze?

      i najwazniejsze wyluzuj troche bo ten stres wg mnie nie sluzy ani tobie ani
      twojemu dziecku

      proponuj czesto jedzenie, luzno i rozne produkty moze jesli cos szczegolnie mu
      zasmakuje przekona sie do probowania takze czegos innego

      jesli zle reaguje na krzeselko do karmienia posadz go na kolanach i jedzcie
      razem, albo usiadz z nim na podlodze/kup maly stolik i krzeslo?
      • marghot Re: boję się :( 09.06.10, 08:20
        poszłabym za radą dagis smile
        badania dla spokojności
        natomiast jesli synek nei chce siedzieć w krzesełku (czuje możliwe
        iz sprzęt krepuje ruchy itp), to usiądzcię jak na pikniku na kocu
        czy macie i zróbcie sobie dobrze pod względem kulinarnym smile

        może TY się stresujesz, że dziecko zbytnio nabrudzi a maluda odczuwa
        Twój stres i się najeża?

        wydaj emi się, że to zastopowanie wagi nie jest tak złe, ja Myszy
        nie ważę zbyt często więc nie mam porównania jak było z jej wagą gdy
        zaczęła chodzić

        głowa do góry
        pozdrawiam!
        • jacaroline24 Re: boję się :( 09.06.10, 11:34
          dzieki Dziewczyny...

          mały w dzień przestał ssac, jak zainteresował go świat dookoła, na
          poczatku ssał coraz krocej a teraz jak mu proponuje cyca to cieszy
          sie niemiłosiernie, piszczy a jak go przystawiam - jakby tylko
          sprawddzał czy cyc na miejscu, bierze do buzi i 2 sekundy i juz go
          nie ma na kolanach, leci do zabawy...

          zrobie mu badania... ta sytuacje wg mnie trwa za długo sad
          ja bym tylko go cycem karmila bo wygodne to jest dla mnie, nie musze
          nic myc, nic wyrzucac... ale ponoc to juz w jego wieku za mało -
          musi miec wiecej energi wiec to mnie męczy...

          dzieki za rady i pozdrawiam serdecznie
          • prikazka Re: boję się :( 11.06.10, 17:48
            Ja przeżyłam 2 miesiące niejedzenia mojej córki, wiem, że to nie to
            samo co 5, ale może Tobie też pomogą moje patenty.
            JEDZENIE NA PODŁODZE- wiem, że to niepedagogiczne, ale w takich
            sytuacjach nie to jest najważniejsze. Rozkładałam na podłodze czystą
            ceratę i sobie piknikowałyśmy z małą. W krzesełku zjadała 2 kęsy, na
            podłodze 5-10, czyli różnica znaczna smile myślę, że w krzesełku było
            jej nudno i czuła się skrępowana. Na ceracie chodziła sobie z jednego
            rogu, gdzie był bidon z wodą, do drugiego, w którym stał talerz z
            kawałkami jedzenia, do trzeciego, gdzie były łyżki do zabawy, aby w
            końcu trafić do czwartego, gdzie siedziałam ja i jadłam zupę. Myślę,
            że podobała jej się wolność, że może sama zadecydować, czy się
            napije, czy coś zje. Czasem podchodziła do mnie i brała kilka łyżek
            zupy, czasem przynosiła mi jakiś kawałek jedzenia i mnie karmiła.
            ZOSTAWIANIE JEDZENIA NA PODŁODZE NIE TYLKO W CZASIE POSIŁKU - ważne,
            żeby to były przekąski zdrowe, czyli nie chrupki czy ciasteczka, i
            ulubione smile oczywiście, jeśli twój synek takie ma. Moja lubi bardzo
            owoce, ogórka świeżego i chleb chrupki. Więc zostawiałam to gdzieś w
            kącie pokoju, albo w kuchni na podłodze i ona sobie czasem do tego
            podchodziła i coś brała, czasem, pewnie przypadkiem, na to się
            natykała i stwierdzała, że dlaczego by nie zjeść.
            Oczywiście, że bardzo bym chciała, żeby córka jadła przy stole i nie
            podjadała między posiłkami, ale wolę to co jest teraz niż
            niejedzenie, tudzież wmuszanie przy stole. Teraz je coraz więcej na
            głowne posiłki, więc nie podjada, ale nadal piknikujemy na podłodze.
            Myślę, że musi po prostu do krzesełka i stołu dorosnąć. Próbujemy
            jeść przy stole wieczorem, jak tata wraca z pracy, ale nadal Marysia
            nie je wtedy dużo. Tak jak się na tym forum często pisze, że nie
            będziemy karmić do 18, to ja myślę, że nie będziemy jeść na podłodze
            do osiemnastkismile
            Życzę powodzenia i dużo spokoju, choć wiem, że to trudne.
            • jacaroline24 Re: boję się :( 11.06.10, 21:15
              Dziekuje Ci bardzo Prikazka - też własnie podobnie zaczełam z małym
              jesc na podłodze, od 2 dni. jest różnie. jak ma dobra zabawę i
              zajęty czymś to potrafi opędzliować w "międzyczasie" całą miseczkę,
              ja go oczywiście łyżeczką karmię, jak go wsadzam do krzesełka- płacz
              i krzyk, chociaż wczesniej jadł pięknie w krzesełku- nagle mu
              odwaliło... wiem, że to trochę niepedagogiczne i nieraz
              niebezpieczne bo mały może mi się "nadziać" na łyżkę, gdy własnie
              zamachnie się z jakąś zabawką no ale trudno... musimy to przejść...

              mały miał też cieżką fazę na jedzenie kawałeczków - do tej pory je
              papki, ale widzę już że kawałki mu mniej przeszkadzają wiec
              stopniowo zwiększam ich ilość... no ale trudno - do 18 roku zycia
              nie bede mu miksowac, kiedys musi sie nauczyc gryźć...

              dziekuje i pozdrawiam serdecznie...
              • aldakra Re: boję się :( 11.06.10, 21:45
                Nie wiem czy to was pocieszy. Moje dziecko nie jest niejadkiem, ale
                niecierpi krzesełka do karmienia. Zrobi wszystko byle tam nie
                usiąść. I z tego powodu jakieś dwa miesiące temu ogłosiła nam bunt
                jedzeniowy (ma obecnie 2 lata i 3 miesiące). Jak ma możliwość
                podjadać w stylu "mama daj gyza" to ja zazwyczaj zostaję bez
                śniadania bo ona zje moje (na jednym gryzie się nie kończy), a jak
                ma zjeść to samo siedząc na pupie w swoim foteliku to popada w
                histerię i kończy się na tym że ona nie je.

                I tak zauważyłam że dzieci lubią wolność (tak jaki i my) a te
                krzesełka do karmienia im tą wolność ograniczają i może dlatego
                jedzenie im jakoś "nie wchodzi" gdy w nich siedzą?
                • jola_ep Re: boję się :( 11.06.10, 22:19
                  Moje drugie dziecko też nie cierpiało krzesełka do karmienia - od momentu, gdy nauczyło się chodzić.
                  Na szczęście nasze rozkładało się do małego stolika i krzesełka. Synek jadał stojąc przy tym stoliku. Jak chciał się pobawić, to bawił się (mieliśmy pokój przy kuchni, stolik stał w pokoju dziennym, gdzie jadaliśmy też posiłki), a za chwilę wracał do stolika, czasem brał coś w łapkę i odchodził.
                  Robił tak dość długo, nawet się obawiałam, czy kiedyś nauczy się jeść kulturalnie wink Ale przyszedł dzień, gdy sam stwierdził, że wygodniej jest na siedząco smile

                  Pozdrawiam
                  Jola
Pełna wersja