ustabilizowana laktacja i laktator

17.06.10, 11:06
W środe wyjeżdżam na dwa tygodnie, laktatory przygotowane. Wczoraj
chciałam sprawdzić z którym mi pójdzie lepiej odciąganie...Piersi
miękkie, ale próbuję. Siedziałam 15 minut i poleciały 3 kropelki!
Czy jak ja wyjadę mam czekać 1 dzień czy dwa dni na odczucie
przepełnienia piersi i wtedy odciągać? (a jak się nie będzie dało to
co ja zrobię?). Zamierzałam dwa razy dziennie rano i wieczorem
odciągać by laktację utrzymać, ale nic nie leci! To znaczy że tak
na "pusto" się z laktatorem mam męczyć? Co ja mam zrobić? Doradzicie
coś? bo zaczynam panikować, że wyjadę i melka już nie będzie i jak
wrócę mała już nie będzie miała co ssać!
    • abcde-25 Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 12:56
      Pamiętasz mnie - razem wyjeżdżamy, tylko ja nie będę mogła karmić 3-
      4 dni - pamiętasz... Była mama na forum, która miała wyjazd na 4-5
      dni niedawno - pytałam jak tam! Pisała, że z obu piersi odciągała
      raptem w sumie 15 min. 2 x dziennie - rano i wieczorem, wystarczyło.
      Ja mam medelę elektr. i robiłam próbę 12 min. - nie było rzeki mleka
      ale też nie było 3 kropel jak u Ciebie, było z 50ml i tego się
      trzymam - od wtorku zaczynam działać, a w piątek lub sob. wracamy do
      ssania! Może medelę kup, bo ręczne są nieciekawe, a warto!
      • aldakra Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 13:40
        Ja właśnie medelę mam. Zadałam pytanie na forum ponieważ zawsze jak
        odciągałam jak mała miała kilka miesięcy to pierw laktator pompował
        na pustu potem było charakterystyczne mrowienia i mleko zaczynało
        lecieć przynajmniej jednym małym strumyczkiem. A teraz nic, żadnego
        mrowienia tylko po jakimś czasie te 3 kropelki. Dlatego pytam czy to
        normalne? ale widzę że chyba nie bo ty przynajmniej to 50ml
        uzbierałaś...bo zacznę wierzyć że mi się melko w piersiach
        skończyło wink
      • abcde-25 Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 18:32
        ale walnęłam gafę - odciągniętego mleka było może z 5ml, nie 50ml!
        Wiesz co myślę - to nie jest już takie ciśnienie jak nasze dzieci
        jadły tylko mleko i ssały co pół godziny, nieważne ile mleka
        nakapie, ważne, by laktację utrzymać i uniknąć zastojów. Pozdrówki!
    • fizula Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 21:01
      Uważam, że laktator to dobra rzecz, ale jeszcze lepsze niekiedy okazuje się
      ręczne odciąganie.
      Przed każdym odciąganiem warto przygotować do tego piersi, by było owocne:
      -pomasować, pokiziać (kulanie, łaskotanie) brodawki w celu pobudzenia
      wydzielania oksytocyny;
      -ciepłe myśli zgromadzić;
      -nie obserwować procesu odciągania (o ile się da) tylko odciągać czas odpowiedni.
      Jeśli nie będzie Cię dłużej, to i wtedy będziesz czuła potrzebę odciągnięcia.
      Zamiast kupować kolejny laktator spróbuj przed odciąganiem pomasować brodawki
      (mogą być też całe piersi). Możesz też wypróbować ręczne odciąganie.
      • abcde-25 Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 22:10
        Fizulko cenię Twoją wiedzę, ale tutaj laktator wygrywa! Cieszę się,
        że masz czas i się interesujesz wejść w każdy wątek, doradzić i nie
        zważaj na te głupie wpisy typu - sprecyzuj forum sratatata.
        Pozdrawiam!
      • mrs.t Re: ustabilizowana laktacja i laktator 17.06.10, 23:16
        > -pomasować, pokiziać (kulanie, łaskotanie) brodawki w celu pobudzenia
        > wydzielania oksytocyny;
        > -ciepłe myśli zgromadzić;
        > -nie obserwować procesu odciągania

        ja od 3 dni odciagam w pracy
        przyzwyczajona jestem do odciagana recznego ( przez miesiac po urodzeniu synka
        odciagalam - rowno rok temu)
        i akurat godze sie z fizula
        powyzsze zawsze wydawalo mi sie b; wazne (cieple mysli zwlaszcza o synku)
        i TOTALNY relaks- o to najtrudniej bo jdnak presja jest, leciec ma - a im
        bardziej sie tak mysli tym gorzej leci...

        z tym odciaganiem jet tak ze im ci mniej zalezy, tym bardziej bedzie plnyelowink
        • aldakra Re: ustabilizowana laktacja i laktator 18.06.10, 08:40
          Z waszymi radami spróbuję dzisiaj jeszcze raz. Macie rację trzeba
          się wyluzować, a ja ostatnio w totalnym stresie przedwyjazdowym
          żyję, bo sporo żeczy muszę skończyć zanim pojadę.

          Starałam się przyuważyć córę czy jak ona je to jej mocno leci.... i
          zauważyłam że jak je 3 razy dziennie to na nasze 15 minutowe sesje
          to może przełknie raz czy 2. MOże dlatego mi nie leci do laktatora
          bo jej też lecą tyko kropelki? czy to jest możliwe że większe
          dziecko już tyle mleka nie potrzebuje tylko bardziej tego cycania?

          P.s. Już wiem skąd teoria mam którym się mleko skończyło wink
          • poznanianka77 Re: ustabilizowana laktacja i laktator 18.06.10, 09:12
            Jezeli mogę poradzić coś z pozycji osoby karmiącej przez 9 miesięcy
            tylko odciąganym mlekiem to:
            -nie mogłam sie wpatrywać w laktator, poniewaz stresowałam się że
            mało leci i leciało mniej - błędne koło
            -jak miałam kryzys pomagało wpatrywanie sie w zdjęcie córci i
            myślenie o niej
            - najczęściej w czasie odciągania czytałam książkę na którą nie
            miałam czasu w ciągu dnia albo buszowałam po internecie

            Nie martw sie mała ilością na początku, piersi sie też muszą
            przyzwyczaić. Pierwsze moje podejście do laktatora to po pół
            godzinie ściągania 1 kropla mleka . Później juz miałam na
            jedno podejście około 200-300ml. Odciągałam ręczym Aventem.
            Pozdrawiam i życze podtrzymania laktacji
            • aldakra Re: ustabilizowana laktacja i laktator 23.06.10, 14:07
              Dziś w nocy wyjeżdżam zaopatrzona w dwa laktatory. Napiszę po
              powrocie czy dało radę, może ktoś z moich doświadczeń skorzysta.
              Pozdrawiam i do zobaczenia!
              • szczur.w.sosie Re: ustabilizowana laktacja i laktator 24.06.10, 23:53
                Odciągałam 3 pierwsze m-ce. Ale to musiało starczyć do wykarmienia i niestety
                było ciężko. Miałam elektryczną medelę. Pomagało, kiedy zasiadałam przed
                komputerem, coś tam czytałam i mleko się samo odciągało. najlepiej było się
                zająć czymś co wciąga (np forasmile).
                Odciągałam też wyjeżdżając na 2 dni ręcznym laktatorem, głównie w celu
                utrzymania laktacji, co było ważne. Synek był wtedy w szpitalu. Mleko wypijał
                starszy synsmile
                • aldakra wróciłam 10.07.10, 16:59
                  Obiecałam że napiszę, bogatsza w doświadczenie.
                  Więc, dwa tygodnie minęły szybko. Co do laktacji - szlag jej nie
                  trafił wink leci jak leciało, ale z odciąganiem to był jakiś koszmar
                  przez te dwa tygodnie. Wzięłam dwa laktatory elektryczny medelę
                  swing i avent isis - ręczny. Żaden nie zadziałał sad pierw męczyłam
                  się z medelą - świetny laktator, ale jakoś moje piersi zamiast
                  tryskać mlekiem to jakieś smętne kropelki leciały tylko, a
                  odciąganie strasznie długo trwało (no i jakie to odciąganie jak
                  przez 3 dni z 5ml się tylko uzbierało???). Już miałam teorię że mi
                  się zaraz po wyjeździe mleko skończyło. Ale....pod prysznicem
                  spróbowałam odciągania ręcznego i laktatorem ręcznym i laktator
                  sobie darowałam, a całkiem nieźle szło mi odciąganie ręczne! Tyle że
                  łatwe to nie było, bo w stresie - kolejka pod prysznic, ciepła woda
                  jak na lekarstwo itp. Ale dałam radę. Nie powiem że odciągałam
                  regularnie - starałam się choć 2 razy dziennie, często było to tylko
                  raz pod prysznicem. I odciągałam tak 15 minut może, piersi nigdy nie
                  były do końca "puste" (uznałam że się nie będę męczyć wyciskając
                  kropelki).
                  Po powrocie...
                  Wróciłam w nocy, dziecko moje spało, w nocy coś pomarudziło więc się
                  obok niej położyłam i przytuliłam (ale nie wiedziała że to ja!).
                  Rano zaczęła marudzić i wołaś z zamkniętymi oczkami "do mamusi", a
                  ja jej na to że jestem. Szczęśliwa szczeliła mi uśmiech i zaraz
                  usłyszałam żadanie: "cycusia"!. No to dałam smile I w zasadzie nie ma
                  różnicy, dokładnie takie samo ssanie i z taką samą pasją jak przed
                  moim wyjazdem! A ja się martwiłam że mi się dziecko odstawi czy mi
                  mleka zabraknie wink

                  Czyli karmimy się dalej bez żadnych zmian!

                  Podsumowując, odciągania niecierpię i choćby dlatego będę się
                  starała bez dziecka nie jeździć. Jak już się zdaży bez dziecka być
                  nie zabiorę laktatora bo się nadźwigam niepotrzebnie. No i wiem że
                  moim piersiom 2 tyg. przerwa nie zaszkodzi smile (ani razu nie było
                  odczucia przepełnienia piersi czy jakiegokolwiek problemu).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja