Historia karmienia piersią i mm

17.06.10, 20:08
Dziewczyny, jak to było w Polsce z karmieniem piersią, długim karmieniem piersią, karmieniem mieszankami (i ich reklamą) i "nie miałam pokarmu"?
Moja mama ok. 30 lat temu karmiła mnie piersią ok. 14-16 miesięcy i uważała, że to naturalne. Bardzo lubiła karmić. Nie pamięta, czy promowano karmienie piersią (i w jakiej formie), czy mieszankami, ale twierdzi, ze mieszanek nie było i/lub były trudno dostępne. Miała znajomą, która karmiła córeczkę 5 lat, córka miała zęby czarne o próchnicy – wg znajomych był to skutek dkp.
Teściowa karmiła swojego syna (a mojego męża) całe 2 miesiące - co 6 godzin i tylko z jednej piersi, bo "takie były zalecenia". Po tych dwóch miesiącach katuszy (dziecko wyło, a matkę bolały piersi) przeszła na mieszankę.
Większość kobiet w wieku mojej mamy i babci (i pomiędzysmile) pyta się mnie z troską, czy mam mleko, bo one nie miały ani kropli.
Jak to było z karmieniem te 20-70 lat temu? Jaka była wiedza na ten temat, skąd brały się idiotyczne zalecenia? Jak było z dostępnością mieszanek i czym karmiły mamy, które „nie miały mleka” np. tuż po wojnie?

Tym postem witam się na forum, choć jeszcze formalnie nie powinnam do niego należeć – karmię synka dopiero 2,5 miesiąca, ale w planach mam bdkp wink
    • agnieszka_i_dzieci Re: Historia karmienia piersią i mm 17.06.10, 20:27
      Jakieś 30 lat temu nie było w szpitalach mowy o zalecaniu karmienia piersią.
      Za to dokarmiano dzieci wodą z glukozą z butelki oczywiście oraz preparatem
      zwanym bodaj MILUPA. Dzieci po tym "zdrowo", okrągło wyglądały. A po
      przyzwyczajeniu w szpitalu do butelki nie bardzo umiały ssać pierś.
      Oprócz tego, chyba wcześniej karmiło się dzieci mlekiem w proszku (takim w
      niebieskiej torebce).
      Mniej-więcej tyle wiem ze źródeł rodzinnych.
      Przy okazji i ja się przywitam- jako była długa karmicielka (bliźniaki karmione
      2 lata) oraz przyszła (jak na razie koniec 2 mis. ciąży)
      • jul-kaa Re: Historia karmienia piersią i mm 17.06.10, 20:30
        Hmm, ja pamiętam Milupę jako kaszę dla starszych dzieci. Ale może i niemowlakom
        ją podawano? Ciekawe, że moja mama nie miała żadnych problemów z karmieniem,
        choć miała bardzo trudny poród, spędziła w szpitalu prawie 2 tygodnie, dziecko
        jej przywożono co kilka godzin. Chyba jakaś wyjątkowo żarta byłam smile
        O tym mleku w niebieskiej torbie też pamiętam opowieści smile
        • aldakra Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 08:50
          Z tego co wiem było to "niebieskie" mleko w proszku, a jak ktoś miał
          znajomości to załatwiał sobie milupe wink

          Wcześniej nie było mleka w proszku, dzieci dokarmiano rozcieńczonym
          wodą mlekiem krowim.

          Moja prababcia miała 7 dzieci, każde długo karmiła piersią - do dziś
          w starszym pokoleniu mówi się że mój dziadek jako 3 latek ze
          stołkiem za mamą chodził by mu cyca dała smile (dziadek rocznik 1928).
          Moja babcia (żona dziadka) w latach 50tych bardzo krótko karmiła
          piersią - pojawiło się uświadamianie szpitalne z durnymi zaleceniami
          w stylu karmienie co tyle i tyle godzin z jednej piersi, dopajanie
          herbatkami i inne cuda.
          Moja mama (karmienie w latach 80tych, pierw siostrę potem mnie -
          siostra była karmiona mieszanie przez 2 miesiące a ja chyba aż 4,
          potem tylko butla i smoczki), bardzo chciała karmić - wmówiono jej
          że ma małe piersi i że na pewno za mało mleka ma, kazano na laktację
          pić bawarkę i obowiązkowe dokarmianie butelkami - wiadomo że
          karmienie naturalne się nie udało.
          XXI wiek wink mimo przeszkód natury szpitalnej (u siostry) i moich
          początkowych trudności z karmieniem, obie karmimy naturalnie, ja 2
          lata i prawie 4 miesiące, a siostra 6 miesięcy smile Więc chyba coś się
          zmienia na lepsze?

          Cała rodzina nie może się nadziwić jak ja w tych małych piersiach
          mogę mieć jeszcze mleko i że się po takim długim czasie karmienia
          jeszcze nie skończyło wink
          • matylda07_2007 Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 11:13
            Nie tylko milupa. Pierwszą dostępną mieszanką była HUMANA.
            Częściej podawano dzieciom mleko niebieskie w proszku. Takie, jakiego używano do robienia np. bloku czekoladowego smile. Jeśli ktoś miał dostęp do świeżego mleka krowiego, dziecko piło krowie mleko rozcieńczone. Po wojnie pewnie też krowie, kozie.
            Jeszcze wcześniej korzystano z usług mamek, jeśli nie, dzieci dostawały znów mleko zwierzęce. Do podawania pokarmu używano zwierzęcych rogów. Końcówkę obcinano, zawiązywano kawałek skórki i robiono w niej dziurki. Wyrabiano również naczynia gliniane podobne do rożków, lub inne ze zwężonym końcem.
            Od dawien dawna istniał problem regulowania ilości karmień. Nawet kilka wieków temu była zalecana ilość karmień.
            Karmiono 2-3 lata. 3 lata było górną granicą. Po tym wieku dziecka karmienie budziło zdziwienie wśród otoczenia.
            Zresztą karmienie przez mamki też nie było mile widziane. Przynajmniej w naszym kraju (we Francji było wręcz normą). Uważano, że dziecko może wyssać złe cechy z mlekiem. No i, co było akurat świętą prawdą, mamka nigdy nie zadba tak o podopiecznego, jak matka.
            No i tak w ogóle polecam książkę pt. "Dziecko w dawnej Polsce".
            • karj-oka Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 16:17
              Bardzo ciekawy temat. Podałam już w najbliższej rodzinie i jeśli uda mi się
              pozbierać jakieś ciekawe informacje dorzucę się tutaj.
              • mama.bartusia.09 Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 18:54
                Moja mama mi mowila, ze bylo niebieskie i Humana-bardzo ciezko dostepne.
                Wiekszość kobiet karmila zwyklym krowim mlekiem, bo to bylo zawsze dostepne. W
                szpitalu nie byl mowy o naklanianiu do karmienia naturalnego, szczegolnie, ze
                sztuczne mleko wlasnie wchodzilo na rynek i bylo traktowane jak cos
                niesamowitego-takie nowatorskie rozwiązanie- dziecko najedzone,pulchne mama
                wyspana i panująca nad swoimi piersiami itd. Ja bylam karmione "az" 3 miesiace.
                Po tym czasie mama miala jakis kryzys laktacyjny i rodzina wmowila jej,ze jej
                sie mleko skonczylo. Do tej pory nie moze sobie wydarowac, ze ich posluchala.
                Moja sąsiadka tez twierdzi, ze po porodzie mleka nie miala, juz od kilku osob
                cos takiego slyszalam....
                • thegimel Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 19:26
                  Mama przestała mnie szybko karmić, bo miała zapalenie piersi, a wtedy lekarze
                  zalecali przerwać karmienie niestety. Teściowej wmówiono chude mleko, też
                  karmiła krótko. Potem było mleko w proszku, zwykłe. Mnie nawet nic nie było, mąż
                  miał skazę białkową. Teść jeździł dla niego do Opola po Bebiko bodajże, o ile
                  już było, albo Humanę.
                  • thegimel Re: Historia karmienia piersią i mm 18.06.10, 19:29
                    Dodam, że mama karmiła moją siostrę 12 lat później piersią długo, młoda miała
                    ponad dwa lata jak się odstawiła, ani ze strony mamy ani teściowej nigdy nie
                    miałam żadnych złotych rad i głupich komentarzy odnośnie mojego karmienia, a
                    karmimy się 16 miesięcy i zamierzamy tutusiować dalejsmile więc jest oksmile
                    • miecka29 Re: Historia karmienia piersią i mm 19.06.10, 20:15
                      Gdy sie urodzilam mojej mamie wmowiono ze ten pierwszy pokarm tz.
                      siara, to bardzo zle dla dziecka i nie wolno wowczas podawac dziecku
                      piers, dopiero gdy pojawi sie pokarm w kolorze bialym ..........
                      dzieci byly donoszone do matki co jakis czas, wiec laktacja byla
                      zaburzona, dziecko od samego poczatku dostawalo butle, i to na
                      konkretna godzine wiec trudno zeby laktacja byla nie zachwiana,
                      dziecko nie ssalo bo bylo najedzone, a jak nie ssalo to nie bylo
                      mleka i histori ze nie "nie mialam mleka" byla prawdziwa, druga
                      histori ktora moja mama uslaszala to to "slabe mleko".
                      Najsmutniejsze jest to ze ja po urodzeniu corki 9 lat temu wiec juz
                      w okresie powrotu do kp, uslyszalam to od pediatry!!! corka miala 6
                      tyg. i bardzo plakala, nie chciala chwycic piersi, nawet lyzeczka
                      nie chciala sie napic mojego mleka, wezwalismy wiec za namowa
                      tesciowej pediatre "swietnego", ktory leczyl jej dzieci, pani
                      wiekowa, kazal mi odciagnac troche pokarmu, co tez uczynilam byl
                      srodek lata, upal, co wiec polecialo na poczatku, to co powinno
                      mleko bardzo plynne, czyli poprostu picie dla mojej niuni, pani
                      doktor po ogledzinach stwierdzila ze mam "slabe mleko" i kazala jej
                      zrobic sztuczna mieszanke, bo niunia glodna jest.........dyskretnie
                      poprosilam tesciowa zeby Pani zaplacila i odprowadzila do drzwi, bo
                      nie wytrzymalam, oczywiscie nie podalam butelki, corce bylo poprostu
                      goraco, wyprosilam wszystkich panikarzy z pokoju i juz sama z moim
                      malym golaskiem nakarmilysmy sie naszym "slabym mlekiem", i tak
                      przez rok.......najgorsze jest to ze ja wciaz dookola slysze te same
                      historie, mimo wsparcia ze strony poloznych, mimo promocji karmienia
                      piersia, mimo wielu udogodnien ktorych nie mialy nasze matki czy
                      babki, dalej glowna przyczyna nie kp jest "slaby pokarm", "za malo
                      pokarmu" itp, itd, wiec to chyba jednak jest w glowie bardziej matki
                      karmiacej niz w zaleceniach.........
                      • jul-kaa Re: Historia karmienia piersią i mm 19.06.10, 21:29
                        Jeszcze sobie przypomniałam - teściowa opowiadała, że jak przywozili dzieci na
                        karmienie, to one notorycznie były najedzone, więc pierś miały w głębokim
                        poważaniu.
                        • jul-kaa Re: Historia karmienia piersią i mm 25.08.10, 10:01
                          Wczoraj rozmawiałam z Babcią (1929), która urodziła dwójkę dzieci. Babcie jest
                          niestety niewiarygodna (dużo zmyśla, mówi to, co akurat pasuje do sytuacji), ale
                          twierdzi, ze pierwszego syna karmiła krótko, bo miała wągry w piersiach (?!?!),
                          a córkę (moją mamę) karmiła "normalnie" - cokolwiek to znaczy smile
        • klarci Re: Historia karmienia piersią i mm 20.06.10, 00:42
          Julka, to dużo zależy od dziecka - znam takie co jak tylko poczują
          butlę, to odmawiają piersi, znam takie, co po miesiącu karmienia
          wyłącznie butlą przerzucały sie całkowicie na pierś i znam takie (w
          tym mój), które i butlę i pierś chcą smile - ja te 2 grupy zaliczam do
          typowych ssaków, które bez cycusia żyć nie potrafią wink mój młody od
          razu wiedział o co kaman, potem łsuch poczuł butlę, więc się jej
          domagał, ale z piersi za nic nie chciał (i dobrze) zrezygnować smile
    • klarci Re: Historia karmienia piersią i mm 20.06.10, 00:38
      to prawda, że z jednej strony słyszy się, że wtedy nie zalecano
      kamienia piersią, a z drugiej, że nie było mm (dawano krowie po
      prostu), czasami udawało sie komuś kupić mleko w proszku.
      też zauważyłam, że wiele cioć i babć karmiło piersią 2-3 miesiące i
      teraz dziwią sie co ja robię, że jeszcze karmię, mało tego dziwiły
      się, jak karmiłam 6 - miesięczniaka
      ta próchnica to na pewno nei od karmienia piersią. jak się pije z
      jednej butelki, oblizuje smoczka, czy całuje w usta dziecko, to
      właśnie pleśniawki i próchnica szybko znajduje nowego
      właśniciela uncertain, a to niestety wciąż częsty proceder. moja koleżanka,
      opiekująca sie 1,5 rocznym dzieckiem, którą bardzo lubię skądinąd,
      pije z małym z jednej butelki, je razem z nim loda uncertain, a ma
      ewidentne problemy z zębami - jej 5-letni syn zresztą ma już czarne
      ząbki. i nie jest to jakiś ciemnogród.
      w każdym razie na pewno karmienie mm bardziej sprzyja próchnicy, bo
      daje jej dobre środowisko do rozwoju, w przeciwieństwie do mleka
      matki - a wiadomo na śpiocha w nocy zębów nie da się umyć sad
    • kinga_owca Re: Historia karmienia piersią i mm 25.08.10, 10:25
      z moich historii rodzinnych:
      moja mama i jej bracia (roczniki odpowiednio 50, 48, 56) karmieni
      piersią gdzies do roku, w miarę szybko zwyczajne jedzenie
      mój stryjek (42) karmiony ponad 2 lata bo dziadków wywieźli do
      Niemiec i to byl jedyny rozsadny sposób na nakarmienie malego dziecka
      mój tata (48) nie wiem, ale tez piersią dośc długo, sam nie pamięta
      a babcia zmarła dawno temu
      moja teściowa (44 - urodzona w Warszawie na 6 dni przed wybuchem
      powstania) karmiona mlekiem kozim, bo babcia podobno wsród wybuchów
      siedząc w piwnicy nie dawała rady karmić a gdzies tam była koza pod
      ręką wink
      mój mąż (71) karmiony piersią kilka miesięcy, o dziwo na żądanie bo
      babcia mojej teściowej kazała jej wywalić rozpiski (karmic co 3
      godziny wtedy zalecano), za to oczywiście soczek z marchewki gdzies
      od 3 mca i rozszerzanie diety od 4 mca
      mój szwagier (76) od razu na butelce, bo mial mega żółtaczkę i go
      zabrali a teściową wypisali ze szpitala (takie czasy były), karmiony
      jakimś zdobywanym bebikiem czy humaną
      ja (77) karmiona piersią gdzies do pół roku, ale co 3 godziny, od 3
      mca soczek, od 4 mca zupki, potem bebiko - miała mama znajomości wink
      więc niebieskiego uniknęłam wink

      aha, i ja i mąz rodzeni w Warszawie na Karowej, gdzie byl wtedy
      eksperymentalny chyba oddział, gdzie dzieci były zaraz po porodzie
      przy matce! i nikt ich nie zabierał na inny oddział
      • mrowka75 Re: Historia karmienia piersią i mm 30.08.10, 13:27
        MOja babcia karmiła swoje dzieci po dwa lata Miała dwoje)
        MOja druga babcia karmiła swoje dzieci po dwa lata i dłuzej (miąła 9-
        ro)
        Moja mama karmiła mnie i brata po roku (dłużej sama nie chciała z
        własnej wygody)
        Moja teściowa karmiła mego męża i jego brata po kilka tygodni
        jako,ze oświecony z niej był lekarz a w tamtych czasach wesżły
        mieszanki, do których rodzice mego meża - oboje lekarze - mieli
        łątwiejszy dostęp. Przy czym mego męża - że starszy karmiła co 3
        godziny czy ryczał czy nie, jego młodszego o rok brata karmiła już
        butelką na żądanie.
        Ja karmiłam syna rok - odstawiłam po roku umęczenia dietą (szkoda że
        nie wiedziałam,że to bez sensu), córkę 2 lata i 7 miesięcy
        (karmiłabym pewnie ciut dłużej, ale musiałam się przeleczyć),
        trzecią przygodę z karmieniem rozpoczęłam z Tosią miesiąc temu smile
        Mąz jest wielkim entuzjastą dkp.
        • h_annah Re: Historia karmienia piersią i mm 30.08.10, 15:46
          Moje babcie karmily dlugo, chyba do ok.2 lat. Jedna odstawila smarujac
          piers solą, co i mnie radzi wink
          Moja Mama karmila mnie tylko 2 mce, potem miala sesję i widocznie zle
          na nia wpłynęła, bo nie miala pokarmu.
Pełna wersja