nurfe
28.06.10, 16:01
Moj Maz jest ogromnym zwolennikiem kp i dkp. Zna zalety, nawraca znajomych i w
ogole - miod malina.
Kilka dni temu Gaba zaprezentowala nam mega katar. Niewiele myslac
pozstanowilam jej zapodac mleko do nosa. Odciagnelam troche do kieliszka i
wkroplilam strzykawka. Moje madre dziecko stwierdzilo, ze mleko dobre,
poprosilo o odciagnecie do kieliszka jeszczze i...wypilo (jakby samo picie z
piersi nie wystarczylo

). Za chwile poprosila o jeszcze "dla tatusia".
No to odciagnelam i kochajaca corka zaniosla mleko biednemu tacie, ktorego
meczy bol gardla.
I wiecie co? Moj Maz prawie sie otrzasnal z obrzydzenia. Nie, nie po wypiciu.
NA SAMA MYSL, ze mialby wypic!
W szoku bylam, uzylam argumentu "ponizej pasa" ze przeciez krowie pije litrami
a wlasnego gatunku nie chce, ale nie przekonalam. Absolutnie go obrzydzal
pomysl, ze mialby "TO" lyknac.
I wiecie, ze mnie zatkalo?
NOrmalnie co jak co, ale mleko?!
Przetestujecie mezow?