I my powoli chyba kończymy?

10.07.10, 03:55
Od jakiegoś czasu ja już mam ochotę skończyć karmienie, a widzę, że Anielka
coraz bardziej chyba na to gotowa, ewentualnie zbliża się do tej gotowości.
Zmalała nam liczba karmień w ostatnim półroczu z kilku razy na dzień, do raz
dziennie/ raz na dwa dni. Przestała w miarę niedawno usypiać przy piersi,
najpierw zaczęła usypiać bez cycusia okazjonalnie (a jeszcze kilka miesięcy
temu nie było o tym mowy, jak nie usnęła z jakiegoś powodu przy piersi to męka
była straszna potem - usnąć inaczej nie umiała), teraz usypia prawie zawsze
przy czytaniu. Dopomina się o pierś właściwie tylko rano, zaraz po obudzeniu,
a nieraz i rano zapomni, albo nie robi problemu jak mówię, że nie mam teraz
ochoty albo, że chcę się najpierw umyć - raz pamięta i się dopomni potem, a
innym razem zapomina, zajmie się czymś, albo woli kabanosa na przykład wink
Ostatnio karmiłam ją przedwczoraj rano.
A z drugiej strony, mimo że odczuwam już zmęczenie karmieniem, to jak myślę o
całkowitym końcu, jak tak patrze na ssaka, jak ssie z upodobaniem, albo jak
prosi o jeszcze mleczka z drugiego cycusia - to jakoś ciutek jednak żal, szmat
czasu jednak te 2 lata i 9 miesięcy, choć jakoś za długo wcale mi się nie
wydaje, tak w sam raz dla nas smile Sama jestem ciekawa ile tak pociągniemy
jeszcze i czy mała faktycznie sama zrezygnuje z tego co nam jeszcze z
karmienia zostało.
    • fizula Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 00:10
      To daj znać jak się rozwija sytuacja :o)
    • kaamilka Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 10:29
      no to czas na kolejne wink żeby następne mogło ssać big_grin
      • blaszany_dzwoneczek Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 17:15
        No czas najwyższy smile Tylko jakoś to kolejne się nie spieszy, mimo że takie
        atrakcje czekają wink
    • mrs.t Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 10:49
      wiec dzieci jednak same pieknie wyrastaja z piersi?smile
      • marghot Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 11:28
        jak sobie podczytuję, jak Wasze dzieci same powoli się odstawiają,
        to czasem nie wierzę, aby Mysza sama keidykolwiek podjeła taką
        decyzję wink
        nadal ssie z zapamiętaniem,no i pierś lekarstwem na każdy smutek
        jest najlpeszym
        • biza7 Re: I my powoli chyba kończymy? 12.07.10, 18:51
          A ja wierzę, bo widzę jak mi moja córa "wyrasta". Najpierw
          sama "wyrosła" z zasypiania wieczorem przy piersi, a jakiś miesiąc
          temu - miała 17 miesięcy - zaczęła przesypiać noce, tak po prostu.
          Oczywiście zdarzają się "nawroty", ale ogólną tendencję widać. Teraz
          chora, to oczywiście ssała by najlepiej całymi dniamiwink

          I tylko mam nadzieję (przewrotnie), że się za szybko nie odstawi
          sama, bo ja jeszcze nie jestem na to psychicznie gotowawink Sama jej
          piersi nie proponuję, jest już taka duża że wie kiedy chce, ale jak
          widzę jak tak ślicznie ssie i jaka jest przy tym zadowolona, to na
          myśl o tym, że za jakiś czas to się skończy, staram się "chwytać"
          każdą taką cudowną chwilę.

          Tak więc naprawdę, dzieci wyrastają same, spokojnie i bez stresu dla
          żadnej ze stron. A też nie wierzyłam, jak tuż przed roczkiem Klaudia
          właściwie nie akceptowała niczego innego poza piersią. A teraz - je
          coraz więcej rzeczy (chociaż ma bardzo wrażliwy brzuszek, więc
          ostrożnie podchodzi do wszelkich nowości), a rano po ssaniu i tak za
          chwilę chce "konretne" śniadankowink I coraz częściej zamiast ssać,
          chce się po prostu przytulić.

          Tak więc uwierz, Marghotwink Samo przyjdzie wtedy, kiedy Mała będzie
          na to gotowawink
    • blaszany_dzwoneczek Re: I my powoli chyba kończymy? 30.08.10, 20:33
      No i pociągnęłyśmy jeszcze miesiąc. Pojechaliśmy na miesiąc w góry w las na bazę
      namiotową. Trochę mnie już karmienie męczyło. Mała chciała ssać głównie rano.
      Czasem, rzadko, o innej porze dnia - wtedy albo proponowałam przytulanie albo
      czytanie zamiast, szła na to gładko, albo dawałam pierś, jak bardzo chciała.
      Rano cycuś był. Mąż pojechał, zostałyśmy same. Rano chciała ssać po obudzeniu, a
      ja musiałam pędem do ubikacji. Mała nie chciała sama czekać w namiocie, choć jej
      mówiłam, że przyjdę zaraz i dam cycusia. Chciała iść ze mną. A pod namiotem,
      wiadomo, trzeba się ubrać, ubrać dziecko, zwłaszcza jak zimno, mokro. No i jak
      już wypełzłyśmy, to ona znajdowała sobie zajęcie, albo leciała do ludzi
      jedzących śniadanie pod wiatą i sama chciała śniadanie... No i tak mijały dni
      bez karmienia.
      A mnie się żal zrobiło, jak już tak odpoczęłam od karmienia, że to już koniec,
      że właściwie to chyba ja ją odstawiłam, a nie ona sama, bo tak nieraz unikałam,
      zagadywałam, czasem odmawiałam, a ona tak lubiła cycusia, a teraz idzie do
      przedszkola, to może by się jej moje mleko jeszcze przydało, że może jeszcze ją
      pokarmić... Nostalgia normalnie. Postanowiłam, że jak napomknie choć, że chce
      cycusia, to jej dam znów... Nie napomknęła już ani razu. Minęły już 2 tygodnie,
      a może 3 nawet. Koniec chyba. Rano przychodzi na przytulanki.
    • blaszany_dzwoneczek i rzeczywiście koniec 14.09.10, 11:55
      Od ponad miesiąca się nie karmimy, Anielka przez ten czas nie wróciła ani razu do tematu, nawet widząc maleństwo karmione piersią, a ostatnio małą lamę ssącą swoją mamę w zoo. Czyżby zapomniała tak szybko? A może nie chce o tym mówić z jakiegoś powodu? Tak się trochę zatanawiam.
      • abcde-25 Re: i rzeczywiście koniec 14.09.10, 13:57
        Gratuluję, miło się czyta takie rzeczy! Ja karmię 27 mies. małą. Może mi doradzisz, bo masz lepszy staż. Idę za miesiąc do ginekologa, który każe odstawić, co mam mówić, żeby go przekonać, by jeszcze do wiosny pokarmić, czyli do 33 mies.? I druga sprawa - czy piłaś szałwię, odciągałaś mleko, by uniknąć zastojów? Pozdrawiam, Agnieszka.
        • blaszany_dzwoneczek Re: i rzeczywiście koniec 14.09.10, 16:18
          Nie wiem co mówić ginekologowi, bo nie wiem co ma ginekolog do twojego karmienia? Zupełnie nie rozumiem jak może Ci coś kazać w tym temacie? Przecież to nie jego interes ani decyzja. Nie musisz go przekonywać, chyba że chce Ci się podyskutować, ale decyzja jest twoja i nic mu do tego. Gdyby się upierał, to możesz mu powiedzieć, że decyzja o tym jak będzie odżywiane twoje dziecko nie jest w zakresie jego kompetencji, czy coś takiego.
          A co do zastojów - nie było żadnego problemu z piersiami, tak jakby nie zauważyły tego odstawienia, nawet nie stwardniały, nie nabrzmiały, wręcz przeciwnie chyba jeszcze miększe się zrobiły i jeszcze mniejsze, o ile to możliwe wink Ale, tak jak pisałam w ostatnim czasie karmiłam raz dziennie, raz na dwa dni, na koniec raz na kilka dni.
      • aneta26 Re: i rzeczywiście koniec 14.09.10, 15:25
        My nie karmimy się dopiero od kilku dni, ale tęsknoty u M. nie widzę. Matylda ma 31 mies. Jak sobie pomyślę, że jeszcze kilka miesięcy temu nie mogłam sobie wyobrazić, że to kiedyś nastąpi to... teraz mi smutnosmile
        Dziś rano jak wstała to powiedziała: Mamuniu! Daj mi mleczko sojowe! (nie jest już na diecie bezmlecznej, ale jakoś mleko modyfikowane jej kompletnie nie smakuje).
        M. też chodzi do przedszkola i od kilku dni wydaje mi się taka ... doroślejszasmile Pani mówi, że się pięknie opiekuje innymi dziećmi. Jak ją pochwaliłam to powiedziała: ale ja już jestem DUŻA. I nie piję Mamuni mleczka!
        M. czasami mówi, wczoraj widziałyśmy Maluszka w TV, a M. na to: a gdzie jego Mamunia? da mu MLEKUSIA? ("Mlekusia" powiedziane z namaszczeniemsmile))
        Pięknie tak wyrosnąćsmile Czas na drugiesmile))
        • aniaidaniel Re: i rzeczywiście koniec 14.09.10, 16:04
          Miło się czyta. My się już 27 m-cy karmimy i za nic rano ani czasem podczas dziennej drzemki nie zapomni o mleku wink Ciekawe jak długo to potrwa zanim sam wyrośnie...
        • blaszany_dzwoneczek Re: i rzeczywiście koniec 14.09.10, 16:21
          Ano właśnie, a Anielka słowem nie wspomni, nie ma tematu - i ja oczywiście się zastanawiam, czy jakiegoś żalu nie ma, że już się nie karmimy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja