emkatur
30.08.10, 13:48
Dziewczyny zwracam się do Was z prośbą o radę. Powoli wybieram się
na porodówkę. Moją córeczkę Dorotkę(15 miesięcy) karmię piersią.
Tyle, że nie wiem kiedy będzie najlepszy moment. Nie chcę przed
porodem być w szpitalu(z wiadomych względów), chcę też zdarzyć na
czas. Problem w tym, że zupełnie nie wiem co dzieje się z moim
ciałem. Mam lekkie bóle już od tygodnia,ale one pojawiają sie i
znikają, czuję jakby szyjka delikatnie się rozwierała, ale ten
proces jest bardzo powolny(tydzień temu był 1 cm, a teraz nie byłam
na badaniu, bo podobno trzeba czekać na regularne skurcze...). Dwa
dni temu zeszło mi trochę śluzu, ale nie wiem, czy to tzw. czop
śluzowy, bo było bez krwi, brzuch co jakiś czas twardnieje. Jelita
od kilku dni się intensywnie oczyszczają jakby przygotowywały się do
zejścia główki. KTG nie wskazuje skurczy macicy. Jeżdżę często na to
badanie, bo z miesiączki 42 tydzień właśnie się zaczyna(pierwsze USG
wskazuje 40). Powiecie, że najlepiej zasięgnąć rady lekarza, ale jak
w szpitalu wspominam, żę karmię piersią każdy robi wielkie oczy z
niedowierzaniem i widzę, że zupełnie nie wiedzą co maja mi powiedzieć
(to szpital specjalistyczny z najlepszą kadrą w województwie). Z
drugiej strony nie chcę oddać się w ich ręce, bo wolałabym, by
wszystko przebiegało naturalnie bez żadnych wspomagaczy. Czy któraś
z Was wie coś na temat wpływu karmienia na poród. Dodam tylko, że
przy pierszym porodzie też nie miałam regularnych skurczy, ale ból
był o stokroć większy przez parę dni. Trafiłam na porodówkę z 8cm
rozwarciem, a maszyna nie wskazywała skurczy.